Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

Załamałam się dzisiaj. Zrobiłam kupę badań, wydałam mnóstwo pieniędzy, żeby usłyszeć od lekarza, żebym zachodziła w ciążę i się zobaczy. Bo dwa poronienia to jeszcze NIC!!! Dopiero po trzecim tak naprawdę zaczyna się szukać przyczyny!!! A to że może ja juz bym nie przetrzymała trzeciego, panowie (i panie) doktorowie mają w dupie!
Zaczał diagnozować PCO, kupy się to nie trzyma, bo niewiele oznak na ten zespół wskazuje. Nie skończył. Musiałam na nim dzisiaj wymusić skierowanie (oczywiście prywatnie) na badanie cukru i insuliny z obciążeniem (krzywa cukrowa). Musiałam mu przypomnieć, że chciał mnie leczyć metforminą…
Jedyne, co ten lekarz zamierza zrobić, to podawać mi luteinę, jak zajdę w ciążę. To to ja i bez niego wiem. Z uporem maniaka sprawdza (kolejne USG po 60-80 zł), czy mam owulację – nie wystarczy mu że zaszłam w ciążę 2 razy od pierszej próby. Dlaczego oni tacy są??? Wszyscy wyciągają tylko łapę po kasę. Żadnych ludzkich uczuc, żadnego współczucia i chęci pomocy! 90% badań sama sobie “zleciłam” – dzięki informacjom z tego forum.
Prawie wszystko w normie. Za wysoki cukier, troszkę rozchwiane hormony (ale jeszcze norma), immunologia ok, choroby odzwierzęce ok, ale na pewno jeszcze nie zrobiłam wszystkiego. I z taką świadomościa mam zachodzić a ciążę? Kiedy dwa razy pod rząd zdarzyła się identyczna sprawa?
Ja nie oczekuję cudów, wiem, jak trudno jest ustalić przyczyny poronień, wiem, że może się okazać że wszystko będzie dobrze. Jedyne, czego bym chciała, to odrobina dobrych chęci, trochę życzliwości… Czy tego nie można wymagać od lekarza?
Na koniec mi powiedział: Nikt pani do tej pory nie zdiagnozował PCO? To dobrze. Dobrze? No tak, bo z czego ja bym żył? (w domyśle było jeszcze, patrzcie i podziwiajcie, jestem najwspanialszy i bądź mi wdzięczna dziewczyno za to, że stąpam po tej ziemi) A miałam nadzieję, że wreszcie dobrze trafiłam. 7 lekarz w ciągu roku.
Mam dość.
Pozdrawiam, Agata

16 odpowiedzi na pytanie: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

  1. Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

    Cóż mogę Ci powiedzieć, jestem w podobnej sytacji. Też dwa poronienia tez kilkakrotnie zmieniałam lekarzy. Mam rozchwiane hormony, przepisaną luteinę że niby brak owu Tylko nie wiem jakim cudem zachodze w ciąże. Mam zachodzic przy pomocy clostilbegytu, a potem prawdopodobnie zastrzyki z progesteronu jesli się uda. Leczę się u specjalisty u tego samego co Ewa77Kat, podobno dobry. Co jakiś czas przeżywam okropne doły, załamka po paru dniach trochę lepiej i tak w kółko. Każdy z lekarzy mówi co innego. Może gdyby rzeczywiscie okazali więcej życzliwości i byli bardziej zaangażowani było by nam łatwiej. Myślę że oni tak naprawdę traktują nas jak kolejne pacjentki i tyle. Nie mam zrobionych jeszcze wielu badań, bo lekarz mówi że nie trzeba. Postanowiłam go posłuchac bo mam już mętlik w głowie i czym wiecej czytam tym mniej wiem i bardziej sie boję. Wiem że Cię nie pocieszyłam ale może świadomość że ktoś rozumie oczym piszesz i co czujesz rozładuje Twoje emocje. Pozdrawiam Nuśka.

    NUŚKA

    • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

      Agata wiesz co chyba rzeczywiście bardzo trudno jest trafić na dobrego gina. JA byłam przekonana że na takiego trafiłam i mam wątpliwości. Poroniłam całkiem niedawno 10 marca samoistnie bez zabiegu. Byłam u gina zrobił usg dopochwowo, stwierził policystyczne jajniki ale powiedział że to nie była przyczyna (a jednak doczytałam na forum że to może byc przyczyna!!!!!!) Zadnych badań mi nie zlecił i kazał sie pojawić po dwóch trzech cyklach….. Nie wiem może jestem przewrażliwiona ale też mam wrazenie że wielkiego wrażenia na nich nie robi to co nas spotyka. A ja nie chcę żeby spotkało mnie to po raz drugi…..
      Pozdrawiam
      MAgda

      • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

        Nuśka! Dzięki za odpowiedź,
        Wiesz co, ja czasami już myślę, że to może ja wydziwiam, że może sie czepiam, że jestem przewrażliwiona… Ale chyba jednak nie. Widzę, ze i Ty masz podobne odczucia. Myslę, ze jeszcze parę takich jak my by się znalazło.
        Ja też o mało nie dałam się przekonać temu ostatniemu lekarzowi, zeby jednak znów próbować. Tak jak poprzednim razem – dałam sie namówić na kolejną próbę praktycznie bez żadnych szczegółowych badań. Rezultat był taki, ze praktycznie bez przerwy żyłam w stresie, ciągle o tym myślałam, przed USG przeżywałam katusze… Wiem, ze nie uniknę strachu, choćbym zrobiła wszystkie badania tego świata… Ale muszę czuć się pewnie, muszę ufać swojemu lekarzowi i wiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam. Ja nie znalazłam jeszcze lekarza, któremu mogłabym zaufać! Kto miałby wiec poprowadzić tę następną ciążę??? Jestem w kropce… Tyle dobrze, że mam się przynajmniej gdzie wyżalić.
        Ten mój też wspominał o Clo i progesteronie. Chodzi o sztuczne wymuszenie prawidłowej gospodarki hormonalnej – ok, zgadzam się, że byłoby to zasadne, ale w przypadku braku owulacji.
        Coraz bardziej przekonuję się, że te wszystkie działania to błądzenie we mgle – oni po prostu nie wiedzą, nie pootrafią nam pomóc, bo nie umieją znaleźć przyczyn. Nie na tym stopniu zaawansowania medycyny…
        Jedyne, co nam pozostaje, to mocno wierzyć… i nie dać się konowałom 😉
        Pozdrawiam, Agata

        • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

          Ano widzisz – po pierwszym poronieniu w ogóle mają nas w nosie, po drugim łaskawie zlecą na odczepnego parę badań – a to, ze wykańcza nas to psychicznie, to już nie ich biznes…
          A jeśli znalazł u Ciebie policystyczne jajniki, to powinien bezwzględnie zlecić badanie hormonów i cukier+insulinę…
          A swoja drogą – może wśród lekarzy ostatnio jest moda na diagnozowanie PCO? Właśnie gadałam z psiapsiółką – lekarz jej powiedział, ze ma policystyczne jajniki 🙂
          Pozdrawiam, Agata

          • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

            Agata ale jak myślisz powinnam poczekac na @ i dopiero zrobić badania czy nie ma to znaczenia kiedy je zrobię. Może poczekam jak się pojawi @ i pójdę do gina żeby mni dał skierowanie na badania. Przecież musze wiedziec na czym stoję!!!
            Dzięki
            Pozrowionka
            Magda

            • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

              Wiesz, niektóre badania zaleca się zrobić jak najszybciej, żeby uchwycić stan organizmu zaraz po poronieniu. A niektóre np. hormony lepiej robić, jak się już cykl unormuje. Nie wiem niestety, jakie badania lepiej robić wcześniej. Może odzwierzęce… Może ktoś cos doda. Może jakiś lekarz Ci powie.
              Pozdrawiam, Agata

              • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                Masz absolutą racje.Ja przeszłam i dalej przechodze to samo. Ponad 2 lata temu zdecydowałam sie na drugie dziecko. Po paru miesiącach Bhcg 441 a po kilku dnach krwawienia. Powiedział lekarz, ze to ciąża urojona, a po wyjsciu ze szpitala, jak Bhcg 221…..ciąża pozamaciczna. Oczywiscie, nikt nie wpisał, ze to było poronienie!!!Po roku starań ide do lekarza i mowie, ze chyba cos nie tak. On mi na to, ze przeciez mam juz dziecko, wiec co moze byc nie tak. Poszłam po rozum do głowy. Zaczęłam rozmawiac ze znajomymi i poradzili innego lekarza. Poszłam i od razu poprosiłam u udraznianie. Przez miesiąc chodziłam co tydzien(100zl), zeby sprawdzał, czy wszystko ok. Sama pojechałam do innego miasta na monitoring.Zrobił wreszcie udraznianie i… Niedroznosc obustronna. Przez rok chodziłam 2 razy w miesiącu, po co?????nie wiem. W styczniu puste jajo płodowe. I myslisz, ze kazali mi robic jakies badania???Jeden i drugi powiedział, ze czasami tak bywa, ze dopiero, jak za 3 razem poronie….wtedy szuka sie przyczyny. I sama zaczęłam szukac…. Toxoplazmoza….IGG27,5, na szczęsie IgM ujemne, pc. antykardiolipidowe ujemne, plemniczki ok. progesteron super. Ale dlaczego to ja musze sama szukac lekow, badan a nie oni????Tyle kasy ciągną i co mam za to????Ze mi dadzą luteine?????
                Pozdrawiam serdecznie.

                Oto moje temp.

                • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                  Przykro mi, że trafiłas na takiego konowała. Ale czy on był z polecenia?
                  Jeszcze ciągle zbyt wielu ich pracuje. Ja czasem myslę sobie, że publicznie możnaby podawać ich nazwiska.
                  Mnie udało się trafić na wspaniała lekarke, która nia tylko monitorowanie cykli robiła mi za darmo, ale zajeła się mna bardzo troskliwie. /w Warszawie moge polecić/
                  pozdrawiam

                  • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                    Oszaleć można… Gdyby nie to forum, siedziałabym z ręką w nocniku i nie miała żadnych badań. Nie mówiac o wsparciu psychicznym…
                    Nasuwajace się wnioski nie są wesołe… Wszyscy lecą tylko na kasę! Zresztą nie tylko lekarze. Nasz kraj (a może i cały świat) jest pełen partaczy i flejtuchów, którzy na niczym się nie znają, podejmuja się robić rzeczy, o których nie mają pojęcia, odwalaja chałturę lewą nogą i ciągną forsę aż miło!
                    Gdzie się podziali przyzwoici ludzie??? Przecież to, co wyprawiaja te konowały jest najzwyczajniej w świecie sprzeczne z etyką! Etyką lekarską, etyką międzyludzką i jaką tam jeszcze… Przecież nie można tak traktować innych ludzi. Czy oni nie mają sumienia? Świadomie wpuszczać kogoś w kolejna ciążę, gdzie prawdopodobieństwo poronienia jest całkiem całkiem – bo trzeba dojść do 3 razy. Bo tak sobie wymyślili… Dla nich to może i chleb powszedni, ich to może nie wzrusza, ale na litość Boską – przecież to jest straszna tragedia – za każdym razem! Nie wytłumaczysz im tego – napotkasz na zimny niewzruszony mur.
                    Pozdrawiam, ciągle jeszcze wzburzona, Agata

                    • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                      Trafić na dobrego lekarza to naprawdę cud który chyba trzeba sobie wymodlić. Zycze wam wszystkim powodzenia w szukaniu lekarzy. Ja też nie wiem jeszcze czy mój jest właściwy bo dopiero teraz będę jechać na pierwszą wizytę po poronieniu. Pozdrawiam
                      Magda

                      • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                        Bardzo miprzykro, ze trafiasz na takich palantow, tez niemam zbytniego szczecia do lekarzy. Do naprawde dobrego lekarza musze czekac okolo miesiaca, albo i dluzej:( ja poronilam 1 raz. Lekarzmnie uspokaja, mam wyniki w normie tzn morfologie, cukier, prolaktyne, na usg wew. wszystko super, kazał mi poprostu spokojnie zyc i nie myslec negatywnie, uspokoic sie. Mysle, ze ma racje, powinnas uspokoic sie, dac na luz( choc wiem, ze to trudne)!!!!!!!!!
                        Kasia

                        • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                          Aggulko wiem o czym piszesz. Ja szwędam się teraz od lekarza do lekarza. Wczoraj poszłam do genetyka (oczywiście po miesiecznym oczekiwaniu). Pani pokiwała z politowaniem głową ale zrobiła wywiad no i opowiedziała mi o badaniach prenatalnych (bo mi sie należą). Jakoś nie wiem czy będę chciała je wykonać.
                          Moja ginka przejęta jest owszem. Ale jak na razie nie dostałam od niej innego skierowania jak to genetyczne.
                          Toxo mam ustalone, na cytomegalie będę chciała sobie zrobić badanko. Ale postanowiłam ją (ginkę) przycisnać. Może sama mi to zleci, nie wiem. Dopiero byłam raz po poronieniu u niej. We Wtorek mam kolejną wizytę moze sobie o tym porozmawiamy. Jak na razie nauczyłam się by weryfikować wszystko co lekarz zaleca. Byłam u laryngologa (bo imterniści juz nie chcą mnie leczyć). Niestety trzeba będzie migdałki wyciąć. A wiecie dlaczego? Bo dzisiaj boją sie robić zwykłą penicylinę. Byłam już u dwóch magików od gardła we Wtorek idę do trzeciego. Skończyłam kolejny antybiotyk i powiedzmy, że jest to kwestia umowna, ze mi pomógł. Cały czas mam “coś” z gardłem.
                          No dobrze, Wtorek pokaże jak ci nasi lekarze traktuja pacjenta. I ile umieją.
                          U pani genetyk dowiedziałam się, ze 1 poronienie to nic takiego, że jak drugi raz poronie to ona zleci mi badania.
                          Ale do nikogo nie dociera, ze JA NIE CHCĘ DRUGI RAZ PORONIĆ!!!!!!!!!!!
                          Że chcę TERAZ znać powód a przynajmniej próbować go znaleźć. Potrzebna jest do tego pomoc lekarzy. A oni???
                          Chodzą w tych swoich białych fartuszkach i sobie doktorują.
                          Mam tylko nadzieję, że moja ginka stanie na wysokości zadania i nie zawiedzie mnie.
                          Mam juz dosyć.
                          Teraz to jeszcze hormony daja popalić. Ludzie jak ja wspolczuje mojemu Misiowi. Że on to wszystko wytrzymuje.

                          Pozdrawiam,
                          Olinka

                          • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                            Makabra… A mnie teraz wmawaiaja, że jak trzeci raz poronię, to się będziemy tym zajmować (a po pierwszym mówili mi to, co Tobie). Tak, jakby im sie po prostu nie chciało! Ale przecież w ten sposób wyciągnęliby ode mnie więcej kasy! Więc o co chodzi…? Gubię się w tym wszystkim.
                            A – ja tez mam “cos z gardłem”. Wczoraj namówiłam lekarkę pierwszego kontaktu na zrobienie wymazu! Przynajmniej tyle…
                            Pozdrawiam, Agata

                            • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                              Cześć Agatko
                              Byłam dzisiaj z moja ginka u jej kumpla ze szpitala Laryngologa (jednego z lepszych w 3mieście) zbadał i zapisał mi kuracje odpornościową. Jednocześnie powiedział, że nie widzi potrzeby usuwania migdałków (przynajmniej jak na razie). Powiedział również, że jak będę miała nadal problemy po tej kuracji mam sie do niego zgłosić.
                              Ech znajomości działają jak zawsze.
                              Ginka zbadała mnie i kazała uzbroić sie w cierpliwosć, przyjsć za 3 miesiące i zrobimy hormony i takie tam.
                              Nie chce nawet myśleć o tych 3 miesiącach. Jak ja to przezyje??????.

                              Pozdrawiam,
                              Olinka

                              • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                                No, to dobrze, że tak trafiłaś. Niestety – bez znajomości cieżko u nas o cokolwiek. Przykre to, lecz prawdziwe… Ciekawa jestem, jaką kuracje zapisał Ci ten Laryngolog?
                                Tymi 3 miesiacami sie nie martw – szybko zlecą. Ja przyjęłam taką metodę – nie czekam, nie liczę dni, nie myślę o upływie czasu. Zauważyłam, że to pomaga. Ani się spodziałam, a przyszła wiosna, Święta (i po Świętach ), może takie podejście troszkę zalatuje cynizmem, ale nauczyłam się, że nie opłaca się czekać, wyczekiwać, bo potem może być baaardzo przykro… A jak się zajmuję tym, co dzis i co teraz – łatwiej żyć. Pozdrawiam, Agata
                                PS. napisz mi proszę, co to za kuracja.

                                • Re: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                                  Już Ci piszę co to za cudo :o)
                                  Bronchovaxon przez 30 dni nie wg wskazówek z ulotki tylko własnie przez 30 dni codziennie 1 tabl. na czczo, tran 1 kaps.sinuprit 3x po 2 tabl (opakowanie 50 tabletek) lub zamiennie z Eurospalem 3x po 1 )opakowanie 30 tabletek na receptę).
                                  To by było na tyle. Nie mam pojęcia czy mi to pomoże ale oczywiście spróbuję

                                  Pozdrawiam,
                                  Olinka

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Dlaczego NIKT nie chce pomóc???

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general