Do endokrynologa najbliższy termin za 7 lat :D

:Boje się:

30 odpowiedzi na pytanie: Do endokrynologa najbliższy termin za 7 lat :D

eiffla Dodane ponad rok temu,

:Strach::Boje się::Boje się:

ma-ma Dodane ponad rok temu,

Ja jestem skazana na chodzenie prywatnie do endo
W okolicznych przychodniach (na NFZ) już nowych pacjentów nie zapisują. Mają stałych pacjentów od kilku lat i tylko oni mają szansę się dostać do lekarza tej specjalizacji. A do przychodni przyszpitalnej zapisanie się graniczy z cudem.

Długie kolejki są też na endoprotezę kolana czy biodra (ok 5-8 lat w zależności od szpitala ) i na zdjęcie zaćmy z oka (ok 2-3 lata też w zależności od szpitala).

Może mnie nie zlinczujecie 🙂 ale czasami zastanawiałam się czy jakbyśmy dopłacali do wizyty te 5-10 zł to z kolejki wykruszyły by się osoby, które do lekarza chodzą co drugi dzień tylko sobie pogadać a nie się leczyć. Szkoda tylko osób, które na takie dopłacanie nie stać a pomoc lekarska jest im rzeczywiście potrzebna. I weź bądź tu mądry.

telimena Dodane ponad rok temu,

System generalnie z tymi kolejkami jest chory – można umrzeć i lekarza na oczy nie widzieć a tyle mówią że wcześnie wykryta i zdiagnozowana choroba jest łatwiejsza i tańsza w leczeniu niż wykryta późno…

W związku z odległymi terminami czasami ten sam pacjent widnieje na 2 czy 3 listach do tego samego specjalisty z nadzieją że jeśli coś się zwolni to wskoczy w kolejkę wcześniej. Tylko no własnie – coś się zwolni… ile terminów przepada bo pacjent nie może się stawić w oznaczonym terminie a nie poinformował o tym przychodni 🙁 A kolejki rosną…

chilli Dodane ponad rok temu,

Bareja by tego nie wymyslil

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Pomijąc fak, że wszędzie są niemalże kolejki, ale jaki sens jest tworzenia takich list?
Przychodnie zazwyczaj inaczej sobie radzą.
Przyjmują zapisy tylko do końca roku np, są też takie, co zapisują tylko na miesiąc.
Przecież ta osoba co się zapisała np za 3 lata najpewniej wypadnie z kolejki, bo kto jest w stanie zaplanować na trzy lata wolny termin, a takich osób pewnie setki.

telimena Dodane ponad rok temu,

Ula przychodnia z tego artykułu kontrakt z NFZ ma tylko do końca 2015 roku wiec po tym terminie to endokrynologa u nich może w ogóle nie być – a lista jest…

U nas zapisują zazwyczaj albo na każde półrocze osobno albo do końca roku i basta… ale to co się dzieje w dniu kiedy zaczynają zapisy na nowe półrocze czy nowy rok :Boje się: kolejka o 4 -5 rano się tworzy…

k-j Dodane ponad rok temu,

dlatego ja chodze prywatnie,i mało nie płace:(
ale teraz juz ustabilizowana z lekami wiec lakarza moge widziec 2razy do roku
nie rozumiem tych kolejek w takim razie…pół miasta chodzi do endokrynologa?

gobin Dodane ponad rok temu,

Nie miałam problem z terminem do endokrynologa
jak było na cito dzwoniłam do lekarza i mówiłam co i jak i mnie wciskała państwowo

telimena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k.j:dlatego ja chodze prywatnie,i mało nie płace:(
ale teraz juz ustabilizowana z lekami wiec lakarza moge widziec 2razy do roku
nie rozumiem tych kolejek w takim razie...pół miasta chodzi do endokrynologa?

to pewnie zależy od tego jak duze miasto i ilu endokrynologów przyjmuje. Zazwyczaj do tych “lepszych” lekarzy jest większa kolejka a do tych “mniej popularnych” łatwiej się dostać.

Zamieszczone przez gobin:Nie miałam problem z terminem do endokrynologa
jak było na cito dzwoniłam do lekarza i mówiłam co i jak i mnie wciskała państwowo

Wciska a i owszem a jakbys poszła normalnie do rejestracji to termin nie byłby pewnie taki bliski…

gobin Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez telimena:
Wciska a i owszem a jakbys poszła normalnie do rejestracji to termin nie byłby pewnie taki bliski…

jak mam normalny termin to idę, ale z reguły zapisywana jestem tak jak życzy sobie pani doktor nie narzekam

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gobin:jak mam normalny termin to idę, ale z reguły zapisywana jestem tak jak życzy sobie pani doktor nie narzekam
Przeciez od dawna piszesz, że masz wyjątkowo dobrą opieke medyczną państwową u siebie.
Na co to dowód? Ano tylko na to, że Ty taką masz.
Jest jeszcze reszta kraju, która – wnioskując z materiału – może nie mieć takiej,
ale za to może mieć kolejkę do endo na 7 lat.
Bo z tym, co w materiale chyba trudno dyskutować – jest jak jest.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k.j:…pół miasta chodzi do endokrynologa?
Jestes ustabilizowana. Jednak nie wszyscy są, nie wszyscy kiedykolwiek będą.
Ludzie maja rozmaite schorzenia, pogłębiające się, zmieniające kierunek. Różne.
Nie wiem jak z kolejkami w W-wie, ale spośród osób które znam, do endo chodzi duuuuża część,
i wszyscy chodzimy prywatnie.
To spore odciążenie dla budżetu i kolejek (mam na myśli wszystkich tych, którzy leczą się prywatnie),
ale podejrzewam, że kolejki i tak są, bo potrzeby są duże, a ludzie maja coraz mniej kasy na prywatne wizyty.

mimbla Dodane ponad rok temu,

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale w tym przypadku wydaje mi sie ze takie absurdalne dzialania sa zaplanowane przrz ZUSY SRUSY i inne NFZety. Chodzi o to zebys ty szary czlowieczku placil skladki a i tak leczyl sie prywatnie. Denerwuja mnie bardzo takie absurdy naszej rzeczywistosci, i oczywiscie nigdy nie ma osoby odpowiedzialnej za to…

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mimbla.:Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale w tym przypadku wydaje mi sie ze takie absurdalne dzialania sa zaplanowane przrz ZUSY SRUSY i inne NFZety. Chodzi o to zebys ty szary czlowieczku placil skladki a i tak leczyl sie prywatnie. Denerwuja mnie bardzo takie absurdy naszej rzeczywistosci, i oczywiscie nigdy nie ma osoby odpowiedzialnej za to…

Ja też podejrzewam o jakieś celowe działania, bo myslę, że nikt czegoś takiego by nie wymyślił bez powodu.
Sama na pewno nie zapisałabym się na np rok 2016.
Może celowe działania i nagłośnienie przeciw NFZ, by zdobyć od nich kasę >

k-j Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez telimena:to pewnie zależy od tego jak duze miasto i ilu endokrynologów przyjmuje. Zazwyczaj do tych “lepszych” lekarzy jest większa kolejka a do tych “mniej popularnych” łatwiej się dostać.

Wciska a i owszem a jakbys poszła normalnie do rejestracji to termin nie byłby pewnie taki bliski…

ja chodze do jednego z lepszych w Gdyni
wiec i miasto nie małe
lekarka przyjmuje prywatnie i na NFZ w ośrodku
chodze prywatnie bo nie chce mi sie czekac w kolejkach
moja mama chodzi na NFZ,bez najmnijeszego problemu ma 2-4 wizyt rocznie:)

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ja też podejrzewam o jakieś celowe działania, bo myslę, że nikt czegoś takiego by nie wymyślił bez powodu.
Sama na pewno nie zapisałabym się na np rok 2016.
Może celowe działania i nagłośnienie przeciw NFZ, by zdobyć od nich kasę >

Tam piszą, że NFZ też jest w szoku

kallarepka Dodane ponad rok temu,

Sytuacja, której byłam świadkiem.
Rejestracja, do endo zresztą. Czerwiec.
Pacjentka: Proszę pani, zapisywałam się do pana doktora w styczniu, ale dziś go nie ma.
Rejestratorka: Jest chory. Proszę zadzwonić w sierpniu, będą zapisy na grudzień.
Dlaczego nikt lekarza nie zastąpił, skoro chory – nie wiem.

Inny przykłed:
Lekarka pierwszego kontaktu – pani x – wysyła pacjentkę do pulmonologa. Pacjentka wraca za 2 miesiące, bo pulmonolog ją wysłał do pani x po skierowanie na tomografię płuc. Lekarka x załamuje ręce, bo wypisać skierowania nie pozwala jej kontrakt z NFZ, a pulmonolog po prostu spławił pacjentkę, bo a/ skończył mu się limit skierowań? b/ nie chciał płacić za zbyt dużą ilość wypisanych skierowań?
I tak pacjentka traci 4 miesiące? 6? A w płucach coś nie tak.

mogłabym tak dłużej…

Z lekarzami różnych specjalizacji, z różnych szpitali czy poradni mam ostatnio bardzo dużo doświadczeń. I od dawna już upieram się, że nasza służba zdrowia to bierna eutanazja.
Mam wrażenie, że wiele rzeczy – zbyt wiele – podporządkowanych jest kasie, rządzą formularze, reguły, przepisy – wszystko to tworzone przez NFZ. Lekarze są w tym sfrustrowani najczęściej, zmęczeni. Takich, którzy w całym tym absurdalnym świecie, potrafią zachować energię, żeby walczyć o pacjenta pomimo wszystko, jest mniejszość.
A duża część pacjentów rozbija się o mur: “nie można, bo NFZ nie dał / nie pozwala / nie płaci / nie mamy już kontraktów”. Ilu jest takich, jak ja którzy chodząc, prosząc, płacąc prywatnie, wciskając się, szukając dziur… jakoś sobie w tym radzą? Część po prostu umrze szybciej niż powinna. I wcale nie z własnej winy.
Rozpisałam się, ale to dlatego, że na każdym kroku trafiam na takie sytuacje. Mniej lub bardziej absurdalne.

tosia Dodane ponad rok temu,

To ja napiszę coś skrajnie innego.. świeża sprawa, bo sprzed tygodnia.. Trafiłam do szpitala na rtg, potem na tomokomputer – bez skierowań, bez znajomości, za to zapłakana, zestresowana, załamana i ogólnie w opłakanym stanie.. Trafiłam na lekarzy i pielęgniarki których widzę pierwszy raz na oczy i dostaję od nich ogromną pomoc, wsparcie, zrozumienie i wszelkie wymienione na początku badania wraz z opisami, praktycznie poza kolejką, bez skierowań i na koniec mówią mi, że nie muszę za nie płacić prywatnie…
Do dziś jestem pod opieką tych lekarzy, a za tyle serca ile od nich dostałam w najbardziej krytycznym momencie mojego życia, będę im wdzięczna do końca życia 🙂
Szpital zwykły, państwowy..

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tosia…:To ja napiszę coś skrajnie innego.. świeża sprawa, bo sprzed tygodnia.. Trafiłam do szpitala na rtg, potem na tomokomputer – bez skierowań, bez znajomości, za to zapłakana, zestresowana, załamana i ogólnie w opłakanym stanie.. Trafiłam na lekarzy i pielęgniarki których widzę pierwszy raz na oczy i dostaję od nich ogromną pomoc, wsparcie, zrozumienie i wszelkie wymienione na początku badania wraz z opisami, praktycznie poza kolejką, bez skierowań i na koniec mówią mi, że nie muszę za nie płacić prywatnie…
Do dziś jestem pod opieką tych lekarzy, a za tyle serca ile od nich dostałam w najbardziej krytycznym momencie mojego życia, będę im wdzięczna do końca życia 🙂
Szpital zwykły, państwowy..

Często nie zależy od lekarzy, jak szybko przyjmą, bo naprawdę nie mają podpisanych umów z NFZ, pewnie trafiłaś na szpital “bogaty”.
Kciuki za zdrowie tak w ogóle

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Często nie zależy od lekarzy, jak szybko przyjmą, bo naprawdę nie mają podpisanych umów z NFZ, pewnie trafiłaś na szpital “bogaty”.
Kciuki za zdrowie tak w ogóle

Nie wiem czy bogaty… Na tomokomputer czeka się miesiącami, a ja miałam 2 godziny po złych wynikach rtg.. Traciłam zmysły ze strachu i powiedziałam to lekarce.. Zadzwoniła na oddział i poprosiła o zrobienie luki między pacjentami zapisanymi dużo wcześniej na to badanie.. Kogoś przywieźli nieco wcześniej, a kogoś chwilkę później 🙂 i udało się wygospodarować te 15min dla pewnej histeryczki płaczącej na korytarzu 😉 zaraz po badaniu lekarze porozmawiali ze mną o tym co widzieli, choć mogli kazać czekać 3 dni na opis..
Trafiłam na cudownych lekarzy i choć do tej pory generalizowałam, “że lekarze są bezduszni i najważniejsze dla nich są limity z NFZ” tak teraz dzięki nim zmieniłam to zdanie 😀

Za kciuki niedziękuję… 🙂 przydadzą się..

Znasz odpowiedź na pytanie: Do endokrynologa najbliższy termin za 7 lat :D

Dodaj komentarz

Tematy, których nie znalazłam w forum
Kody kreskowe na chemii z Niemiec
Witam, mam pytanie. Poniewaz ostatnio zakupilam chemie niemiecka (od polecanego tu cal-per) i jakos te ariele nie pachna tak jak poprzednie (kupowane gdzie indziej) chcialabym sie dowiedziec jaki powinien byc
Czytaj dalej
Szkolniaki
Jak bardzo samodzielne są wasze 7-9 latki
1. czy same chodzą / wracają ze szkoły? 2. czy mają klucze? 3. co robią po powrocie ze szkoły? 4. czy narzucacie im jakieś obowiązki domowe do zrobienia przed/po szkole kiedy są sami
Czytaj dalej