„ja tego nie potrzebuję…”

Sezon prezentowy… A moje dziecię nie potrzebuje niczego – zaczynam się już stresować, jak do kogoś idziemy:
Zaczęło się 2 tygodnie temu. Byliśmy u znajomych, potem mieliśmy jechać do mojej mamy. Aśka dostała pluszowego pieska. Bawiła się, ale jak wychodziliśmy nie chciała go ze sobą zabrać. Tłumaczyła: Jadę do Babci a Babcia ma fajniejsze zabawki…
Tydzień temu, byliśmy w odwiedzinach u Cioci, Aśka dostała laleczkę i znowu nie chciała jej zabrać. Grzecznie, ale stanowczo tłumaczyła: „ja mam laleczkę bobaska i murzynka, ja tego NIE POTRZEBUJĘ”…
Pod choinkę m.in. dostałą od mojej mamy kolejną lalkę i znowu: „ja mam laleczkę bobaska i murzynka, ja tego NIE POTRZEBUJĘ”… Tu już nie było to dla mnie zaskoczeniem, przygotowałam się i zaczęłąm dziecięciu tłumaczyć, że to będzie koleżanka bobaska i murzynka. A dzieć na to: „oni są jeszcze malutcy, nie POTRZEBUJĄ koleżanek”…
I co ja mam zrobić? Dzwonić do każdego do kogo idę i uprzedzać, że dziecko w każdych ilościach akceptuje jedynie puzzle, książki i klocki, a inne prezenty mogą zostać zakwalifikowane jako „niepotrzebne” (co też niekoniecznie – np. poduszka z puchatkiem i kłapouszkiem, co do której byłam sceptycznie nastawiona okazała się „ulubioną”)? Czy nie zwracać uwagi? Ew. jak wytłumaczyć dziecku, że powinno chociaż poudawać, że się cieszy (a może nie powinno)?

Pozdrawiam,
A&A (29.04.04)

12 odpowiedzi na pytanie: „ja tego nie potrzebuję…”

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Ja chyba na biezaco tlumaczylabym znajomym, ze mala ma teraz taka faze na „niepotrzebowanie” i ze kazdego darczynce raczy takim tekstem. Zawsze to w grupie razniej… 😉

mama majowego synka ’05

catty Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Wiesz co, ja bym się tym na Twoim miejscu nie przejmowała, przecież twoja córeczka ma dopiero DWA LATKA – przecież żaden rozsądny dorosły chyba nie obrazi się na malutkie dziecko które po prostu mówi to co myśli?!

Na twoim miejscu ładnie podziękowałabym za zabawkę i obróciła wszystko w żart (możesz powiedzieć, że teraz córcia jest zmęczona, ale w domu na pewno będzie pierwsza do zabawy nową zabawką). Wg mnie nie ma co drążyć tematu, a tym bardziej namawiać dziecko żeby udawało że się cieszy – taki jest urok dwulatków, że są „zabójczo” szczere Za to chyba można już uczyć, że powinno podziękować za każdy (nawet nie chciany) prezent.

Monika&Michaś 3 latka

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Moja nieco starsza, a ma podobną fazę
Generalnie odnoszę wrażenie, że jest zawstydzona tym, że coś od kogoś dostaje. Udaje, ze tego nie widzi, omija szerokim łukiem i ignoruje i prezent i darczyńcę. Ja czuję się niezręcznie, bo wychodzi na to, że powiedzmy źle ją wychowuję. Ale ja jej powtarzam potem w domu, albo kiedy gość od nas pójdzie, że nie ładnie jest mówić, że prezent się nam nie podoba przy osobie, która go daje bo można komuś sprawić przykrość. Potem mamie, tacie można opowiedzieć. Jakoś, z oporami ale idzie nam ta „edukacja”. A texty, że czegoś tam „nie potrzebuje” też były .

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

mój po sezonie prezentowym gdzie tylko nie wchodzimy to pyta „a są dla mnie jakies prezenty?????”
a jak juz coś dostanie to po minucie traci zainteresowanie i bawi się …drzwiczkami z szafki…

ja po prostu nie przejmowałabym się zachowaniem dziecka,podziekowała i spakowała zabawke do torby,.zapewne w domu zainteresowanie powróci jak nie dzis to jutro….
marcin jest tez szczery,,,az do bólu…moj mąz robił cos z farbą w piwnicy i jak wrócił to miał „chemiczny zapach”marcin oczywiście go zbeształ „tata smierdzisz ,idź stąd”.nastepnego dnia rano przyleciał do łózka,przytulił sie do taty i mówi „oj jak dobrze tato że już nie śmierdzisz tym lakierem tylko pachniesz bo nareszcie moge sie do ciebie przytulic „.
tak sobie to zapamietał że jak tylko poczuje jakis inny zapach niż zwykle to zaraz mówi że ktoś smierdzi że ma sie iść umyc …
ciekawe jak trafi na jakiegos gościa który sie oburzy???bedzie nam troche głupio…..
po tym, jak w sklepie powiedział do pani”idź ty staro babo „nic mnie już nie zaskoczy

m&m15.01.04

catty Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Rzeczywiście, szczerość aż do bólu

Moja mama kiedyś utyskiwała na mojego tatę przy moim bratanku (miał wtedy ze 3 lata). M.in. powiedziała coś w stylu: „ten Twój dziadek jest zupełnie nieprzydatny!” na co mój bratanek stwierdził: „to wyrzuć go na śmietnik”

Monika&Michaś 3 latka

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

>>>ja po prostu nie przejmowałabym się zachowaniem dziecka,podziekowała i spakowała zabawke do torby,.<<<

Niestety, nie z moim dzieckiem taki numer – w tym momencie miałabym pełnoobjawową histerię z rzucaniem się na podłogę i płaczem, że ona tego nie chce i mam zostawić…
Ja się histeriami średnio przejmuję, ale w kontekście odmowy zabrania prezentu wolę sama odmowę, nie popartą histerią ;).

Pozdrawiam,
A&A (29.04.04)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Aśka ładnie dziękuje za prezenty… Nawet się bawi – tylko do domu nie chce zabierać i mi nie pozwala…

Pozdrawiam,
A&A (29.04.04)

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

hmmmmmm chyba że tak……
rozumiem takie zachowania bo mój to też uparciuch jakich mało i jak sie uprze to wołami nie da rady…
ostatnio tak jest z myciem zębów.nia ma bata -nie chce.wygląda to tak że mąż go trzyma a ja próbuje mu na siłe rozdziawic szczeki i jakoś zeby wypucowac ….
chyba cała kamienica słyszy tą histerie.
nie pomagają nowe szczoteczki,pasty,śpiewanie,mycie misiom -nie chce i już !!!!

m&m15.01.04

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Oj, to też znam…
Ja stosowałam chwyt „pod pachę” – jedną ręką obejmowałam pod pachą dziecko za głowę dłonią rozwierając szczęki, drugą ręką myłam… Mąż jak to widział to uciekał :(. Parę razy miałam autentycznego stracha, że dziecku głowę urwę, tak się wiła i wyrywała :(((. Na szczęście bunt zębowy trwał krótko – może z tydzień i jakoś dotarło, że zęby i tak jej umyję…

Pozdrawiam,
A&A (29.04.04)

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Nie namawiałabym dziecka do udawania radości. Lepiej powiedzieć wcześniej – jeśli dostaniesz jakąś zabawkę to ładnie podziękuj cioci i daj mi ją do torby. W domu pomyślimy co z nią dalej zrobić. Jeśli się dziecko do tego namówi to przynajmniej danej cioci nie będzie przykro, no a w domu potem coś wymyślicie – jak nadal nie będzie chciała to wystarczy gdzieś schować do pudła „na potem” – bo sądzę, że to „nie potrzebuję” jest tym czasowe 🙂

Dagmara i Emi 2,5 roku

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

No to rzeczywiście problem jak Ci patrzy co do torby chowasz… nie da się tego zrobić tak „ukradkiem”? Wiesz – podziękuje, pobawi się, odłoży, zajmie się czymś innym a Ty wtedy zbierasz te nowe zabawki nic jej nie mówiąc. A w domu je wyjmujesz np. następnego dnia, może zechce się nimi wtedy pobawić, a jak nie to jak wyżej mówiłam – schować i spokój.

Dagmara i Emi 2,5 roku

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: „ja tego nie potrzebuję…”

Chyba faktycznie bede tak pakowac 🙂

Pozdrawiam,
A&A (29.04.04)

Znasz odpowiedź na pytanie: „ja tego nie potrzebuję…”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Język dwulatka i Uśnij wreszcie
Witam. Wiem ze juz kilka razy byl taki temat na forum ale chcilabym prosic mamusie ktore posiadaja te ksiazki czy moglabym prosic o przeslanie ich na maila - [email]anulka00@interia.pl[/email] bardzo
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
niejadek??
Jak nauczyć dwulatka jeść obiad?? Dziwne pytanie,ale nie mam już siły walczyć z moim dzieckiem :( Jeszcze rok temu lubił jeść,do zupy nie trzeba go było namawiać... A teraz żyje na
Czytaj dalej