Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

Ostatnio wiele znajomych-swiezo upieczonych rodzicow, uprzedzalo mnie, zebym za nic w swiecie nie uczyla swoja dzidzie spac ze mna w lozku,tylko od samego oczatku u siebie-w lozeczku! Poza tym kazdy mi mowi, zeby jej nie kolysac, malo nosic, zostawiac w lozeczku i sama ma sie “bawic” i zasnac…
Kazdy mi mowi, ze jezeli naucze je usypiac na rekach, nosic, kolysac, hustac…jezeli ciagle bede przy niej Ja albo jakas inna osoba, to pozniej takie dziecko nie zostanie samo nawet na 10 min…
Dla mnie to troche drastycznie brzmi…zostawic placzace dziecko w lozeczku. Ja od razu wzielabym je na rece i starala sie uspokoic…
Wiec jak to jest? Jak to “ROBIC” zeby nie popelnic bledu…?

Pozdrowienia

KiKi

13 odpowiedzi na pytanie: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

  1. Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

    wypośrodkować. Jesli weźmiesz poplakujące dziecko od razu na ręce to faktycznie będziesz już to musiała robić cały czas. Przyzwyczai się po prostu. Ja sądzę, że tu nie chodzi o “zimny chów” i oczywiście należy dziecku dawać odczuć jak najwięcej ciepła, ale trzeba tez wyznaczyc granice, że kładziesz je do łóżeczka spać i nie bujasz, nie nosisz, nie wyjmujesz co pięć minut. POdejrzewam, ze przyzwyczai się do tego szybciej niż myślisz.

    Tao

    • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

      A wiesz co mnie w takich radach najbardziej wkurza??? Że dają je rodzice, którzy do roku usypiali z maleństwem albo przez godzinę bujali do snu.
      Tak naprawdę to nie wiem jak sobie z tym poradzę, ale nie pozwolę, żeby choć przez chwilę mój Maluszek poczuł się opuszczony i bezradny. Może dobrym rozwiązaniem będzie ułożenie go do snu w łóżeczku i głaskanie, masowanie dopóki nie uśnie??
      Pozdrawiam

      • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

        Ja sama doświadczenia jeszcze nie mam,ale z relacji innych znajomych mamuś wiem, że zbytnie – ale powtarzam ZBYTNIE nadskakiwanie przy dziecku może sie nam odpłacić w ten właśnie sposób, ze nie będziesz mogła iść nawet do kibla… Moi znajomi mają dziecko, które robi aferę, bo nie chce mu się chodzić i trzeba go nosić na rękach. Należy uważać, zeby w pewnych zachowaniach po prostu nie przesadzić. Moja mam tak nauczyła moja siostrę, że ta śpiąc w wózku musiała być kołysana, to moja mam przywiązywała sobie wózek do nogi i nawet śpiąc machała nogą, żeby ta się nie darła.
        Ale to oczywiście nie przemawie za tym, zeby nie wziąć dziecka utulić jak mu źle, czy coś, ale trzeba to robić z umiarem. A co do spania z maleństwem jak jest malunie, to ja raczej bym tego nie polecała chociażby ze względu bezpieczeństwa – można przecież niechcący podczas nieświadomej drzemki uszkodzić maluszka, a tego chyba nie chciałaby żadna kochakjąca mamusia 🙂
        Ale sie napisałam…
        Pozdrawiam
        Ola i 30 tyg. dzidziuś 🙂

        OlaSz

        • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

          A wiesz, pytałam koleżankę, która z małym spała do 8 miesiaca, czy nigdy go nie przygniotła. i powiedziała, że matki mają taki sen, że w życiu nigdy nie przygniotą swojego dziecka (no, chyba że będą b.pijane).
          I chyba to jest racja, bo tak sobie myślę, że chociaż całe życie spałam na brzuchu, to teraz nawet w czasie b.głębokiego snu nigdy nie przewróciłam się na brzuch. Może matczyny instynkt już się odzywa??
          pozdrawiam 🙂

          • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

            No to ja swiezo upieczona mamusia, powiem jedno ze ja moje malenstwo chowam w sposob taki wiedzialo ze to jest jego lozeczko i w nim ma spac ( chodz pierwsza noc po szpitalu to byl koszmar wogole nie chcial spac w lozeczku, plakal, denerwowal sie, teraz jest troszke lepiej, chodz powiem Wam ze nocki mam przekichane), staram sie go brac czesto na rece ale nie za czesto by sie do tego zbytnio nie przyzwyczail bo pozniej nie wyjde na krok bo bedzie plakal.Ale mam nadzieje ze pomalu dam sobie rade i opanuje mojego bobaska;.-))
            Pozdrawiam Aga

            • joannamaria1973 Dodane ponad rok temu,

              Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

              Nie stersuj się za bardzo tym że ktoś tam coś tam. Ty będziesz mamą swego dzidzusia i rób jak czujesz za właściwie.Ja nie wyobrażałam sobie żeby mój maly mial spac sam w łózeczku. Teraz ma 3,5 miesiaca śpi w łózeczku albo w moim łóżku. Nie ma to dla niego duzego znaczenia.od początku w dzień spała w łóżeczku a w nocy ze mna, chociażby ze względu na karmienie.Ale jeśli zdarzy mi sie położyć w łóżeczku po nocnym karmieniu tez nie protestuje.Jeśli chodzi o noszenie to ja nigdy za dużo go nie nosiłam, ale przychodzi taki ciekawski wiek kiedy juz lezenie ogranicza poznawanie świata i będzie się domagał noszenia i oprowadzania po calym domu.U mnie zaczął sie ten okres teraz.
              Asia

              • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                Oj, ale w dzień chyba smacznie śpi, bo inaczej co byś tu robiła???
                No ale się wszystkie bardzo z Twojej obecności i rad bardzo cieszymy i mamy nadzieję, że się prędko nie przeniesiesz na forum dla mam.
                Ściskamy

                • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                  Oczywiście nie jestem żadnym ekspertem w tej kwestii, bo Mikołajek mieszka jeszcze między moim żołądkiem a jelitem cienkim, ale zastanawiałam się już nad kwestią noszenia na rękach, latania na każde kwiknięcie i spanie we współnym łóżku. Wydaje mi się, że jak we wszystkim nalezy zachować zdrpwy rozsądek: nie dać się terroryzować, ale też nie być nieczułą matką:) Jestem przekonana, że jak dzieciak obudzi się w nocy, bo bexzie głodny, to wezmę go do łózka, dam cycka i sobie zasnę:)) natomiast jak będzie najedzony, suchy i w ogóle wszystko będzie ok, ro niekoniecznie musze go nosić cały czas, nawet jak mu się to nie będzie podobać. Pozdrawiam

                  • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                    A ja swojego Karolka często noszę na rekach…i wcale się do tego nie przezwyczaił….poza tym jak karmiłam piersią spał cały czas u nas w łóżeczku…i teraz jak daję mu butelkę wcale nie protestuje jak śpi u siebie w łóżeczku….. A zasypia u nas w łóżku przy karmieniu……
                    Każdy robi jak uważa… Ale faktycznie był okres kiedy mały tak się do mnie przezwyczaił, że nie chciał zostać nawet na pięć minut z Tatą……jak wychodziłam z łazienki i słyszał mój głos to wpadał w histerię…. Ale w końcu się wściekłam i raz siedziałam specjalnie w łazience chyba z godzinę….od tego czasu nie ma problemu….z Tatą zostanie, ale z nikim innym już nie….. No, może jeszcze z nianią…
                    Ja staram się dać Mu jak najwięcej ciepła….
                    Julka

                    julka

                    • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                      O rety, ma nadzieję że moje dziecko nie wda się we mnie bo ja się DARŁAM 24 godziny na dobę!
                      Pozdrawiam
                      Karola

                      • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                        Wyobrazcie sobie, ze dzidzia przez dlugie 9m-cy jest blisko mamuni, czuje jej cieplo, bicie serduszka, czuje sie bezpieczne. A tu nagle zostawione, bo musi spac, albo placze. dziecko przez pierwszy okres zycia potrzebuje najwiecej ciepla, dotyku, bliskosci. Pomyslcie sobie jak taka dzidzia sie czuje. Kiedy spi mozna go polozyc do luzeczka, ale jak placze histerycznie, to chyba nie…Dziecko nie jest w stanie do niczego sie przywyczaic przez pierwsze 6-8tyg. Tak gdzies wyczytalam, ale i wiem po sobie. Moj Adas nie chcial zasypiac ani w luzeczku ani w luzku. Ja np bedac w ciazy az do 42tyg bardzo ale to bardzo duzo sie ruszalam, to tez ialo wplyw na poczatku na zachowanie mojego synka. Dziecko czuje roznice, i wie co i jak, ale czuje, ze cos jest inaczej. Moj Adas zasypia tylko jak jedzie wozkiem,hihi. Inaczej sie nie dalo. jak pada z nozek, potrafi sam zasnac. Inaczej jest ryk i placz. Nie potrafilam go trzymac placzacego w luzeczku, robilam wszystko co moglam, by mu w tym pomoc, by mogl zasnac, lub by nie slyszec placzu, ale nic nie pomagalo. Teraz potrafi zasnac na rekach, w luzku. W ciagu dnia tylko 2 razy musze z nim jezdzic wozkiem, jesli nie jestem na spacerku oczywiscie:) Jesli chodzi o noszenie na rekach, to ja jestem z nim w domku juz 5-y m-c, caly czas prawie sama, maz pracuje, nie mamy tu rodzinki:( i staralam dac mu tyle ciepelka na ile tylko mnie stac by mu ofiarowac. Noszonybyl na raczkach bardzo duzo i co? nie nauczyl sie tego wcale, ani troszke. Nie ma na to regoly, ze dzidzia sie nauczy, przyzwyczai. Kazde dziecko jest inne. Jedne dzieci wola to inne tamto, jedne sie przyzwyczajaja inne nie, tym drugim wszystko jedno. Wszystko im pasuje. matkom takich dzieci jest lzej. Ni emowie, ze mialam latwo na poczatku, ale jak rozmawialam ze znajomymi, to sie ciesze, ze moj Adas nie byl taki “wymagajacy”:) Male dziecko jest wrazliwe, trzeba dac mu tyle ciepla ile tylko mozemy. To bardzo wazne.A sie przyzwyczai? Mysle, ze jesli, to i tak na jakis czas, na rok max. Ale bedzie zdrowe, nie zestresowane i szczesliwe:) Ja uwazam, ze nie powinno sie zwracac uwagi czy sie przyzwyczai, ale oczywiscie nie do pewnego stopnia. Nie az tak, by jak ktoras tutaj napisala, nie mozna bylo pojsc do kibelka:) Ja sobie tego nie wyobrazam. pozdrawiam wszystkie cierpliwe mamusie:)

                        Anetka

                        • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                          o.. ja mam to samo – zasypialam ZAWSZE na brzuchu ale od gdzies tak drugiego miesiaca nie spie w ten sposob – jakos nie moge (a pamietam jak sie balam ze sie przewroce w nocy jak bede spac)… moze matczyny instynkt…

                          pozdrawiamy
                          kasia i 16-tyg ludzik

                          • Re: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                            A ja śpię caly czas prawie na brzuchu, z jedna nogą podciągnięta pod brodę ( tzn. kolano mam pod brodą) Dzięki temu nie uciskam brzucha, a czuje się jakbym na nim spała. Nie umiem inaczej:))

                            Znasz odpowiedź na pytanie: Jak to jest z noszeniem dzidzi…?

                            Dodaj komentarz

                            Mozarella w ciąży

                            Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                            Czytaj dalej →

                            Ile kosztuje żłobek?

                            Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                            Czytaj dalej →

                            Dziewczyny po cc – dreny

                            Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                            Czytaj dalej →

                            Meskie imie miedzynarodowe.

                            Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                            Czytaj dalej →

                            Wielotorbielowatość nerek

                            W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                            Czytaj dalej →

                            Ruchome kolano

                            Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                            Czytaj dalej →
                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo
                            Enable registration in settings - general