jak to jest z solą…

bo wiecie co, zgłupiałam…
jak Piotruś był mały i zaczełam wprowadzać zupki (i spotykałam się w parku z mamą rówieśnika mojego malca) to ich nie soliłam w ogóle… tak starałam się dobierać ilości warzywek coby było smaczne… i dzieciak nie chciał mi jeść… więc pewnego dnia mówię do swojej koleżanki że kapituluję i zacznę solić… a ona mi na to że te ‚słoiczkowe’ potrawy nie są solone (a ona takich właśnie używała) i po co truć dziecko… więc nie soliłam tylko po długim czasie prób dziecko zaczęło mi jadać te niesolone zupki…
teraz jak zaczynam karmić warzywkami Bartusia to historia się powtarza, a problem zaczyna być bo powoli ‚odechciewa’ mu się ssać cycka…
więc coś mnie tknęło i zaglądam na stronę hippa wczytuję się w skłąd pierwszej lepszej zupki i co znajduję – sól!! i zgłupiałam i ciemnam jak ta tabaka w rogu… to solić czy nie solić?? szkodzi to (na nerki np…) dzieciaczkowi czy nie…
głupiam już i na rady liczę…
a Wy Kobiety drogie solicie czy nie??

ps… Bartuś ma prawie pół roku

14 odpowiedzi na pytanie: jak to jest z solą…

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Podobno ilość soli, jaka znajduje się w 1 (jednym!) ogórku kiszonym, to już za duża dawka dzienna dla małego dziecka. Ja nie solę, ale też nie pilnuję jakoś restrykcyjnie – jak np. Aśka chce kawałek sera feta to daję… Ogórki kiszone też 🙂
Do zupek dodaję lubczyk, liść laurowy, ziele angielskie, oliwę z oliwek – sama sobie czasem zapominam posolić…
A jak Aśka była bardzo mała to lubiła zupki z goździkiem – wystarczył jeden na garnek.

Pozdrawiam,
Anka

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Chyba nawet do roku nie soliłam potraw robionych specjalnie dla Emilki. CHoć wówczas jadła głównie słoiczkowe, a że była alergikiem to dokładnie czytałam skład i nie pamiętam soli. Może w tym jednym produkcie, który obejrzałaś, jest sól? Bo solić nie należy. To tak jak ze słodzeniem niektórych rzeczy – człowiek przyzwyczaja się do takiego smaku, ale może równie dobrze przyzwyczaić sie do innego, gdy nie zaznał różnicy. Lepiej więc wyrabiać prawidłowe nawyki żywieniowe u niemowląt, póki właśnie można.
Zresztą, dzieci odmawiają zupek nie zawsze dlatego, że im nie smakują, ale dlatego, że to nowość, że to nie uwielbiane mleko. Wprowadzać można spokojnie, powoli, jak nie chce, to spróbować inny skład warzyw czy co, ale radzę nie solić, jeszcze nie.

Dagmara i

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

ja przy Piotrku też dłuuugo nie soliłam… aż zaczął jeść takie bardziej ‚skomplikowane’ składnikowo zupy
nie wiem dlaczego te słoiczki sprawdziłam… chyba nie chcę znów przechodzić przez okres plucia żarełkiem na odległość… ale chyba mnie nie minie… zaprę się i nie będę soliła

mało tego mije dziecię długo nie znało co to czekolada – a moja mama na mnie gromy słała że dziecku część dzieciństwa zabieram… no cóż więc wyrodna matka jestem

pozdrawiam

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Moja też nie jadła wielu słodyczy przed roczkiem, absolutnie, bo unikałam mleka w jej diecie, była uczulona. To wiele ułatwia 😉 (np. schudnięcie karmiącej mamie) ale i wiele utrudnia z drugiej strony.
Także nie pamiętam dokładnie ale ze względu na alergię wolniej wprowadzałam różne pokarmy i dopóki karmiłam równolegle piersią Emilka była niejadkiem na obiadki 🙂 (np. zjadała 60g z obiadku!)

Dagmara i

fresz Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Ja Marcelkowi jescze nie sole, na szczęście zjada moje zupki i to w gigantycznych ilościach

Ania & Kuba 22.10.2002 & Marcel 28.06.2006

Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Ja karmiłam słoiczkami, ale nie Hippa tylko Gerber albo Bobovita i te były niesolone.
Do tej pory nie solę wcale, albo minimalnie.

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

bo hipp soli
a inne firmy nie
moj lekarz jest zdania ze troszeczke soli jest w diecie potrzebne i zeby delikatnie solic
tak robie
zreszta pozostali domownicy tez mocno solonego nie lubia

gonia23 Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

ja solę, ale niedużo. jak solę to solą potasową, podobno zdrowszą

Gosia, Zuzia 2003, Marta 2005

ivoonna Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Ja do tej pory nie sole. A moze problemem u Bartusia sa poprostu nowe potrawy a nie konkretnie brak soli. Moja Miska tez nie chciala jesc zaczela tak wlasciwie dopiero w 8 m-cu jak odstawilam ja od cycka (oczywiscie nie zachecam Cie do odstawienia ja musialam ze wzgledu na moje zdrowie). A jak juz bartus bedzie mogl jesc kroliczka to polecam Ci kupic , poporcjowac i gotowac z niego zupki bo sa w smaku bardziej wyraziste niz z kurczaczka. A pozniej mozesz zaczac doprawiac lekko zupki ziolami zamiast sola. choc ja jeszcze z ziolami nie probowalam.

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Solę, ale bardzo niedużo i tylko obiadek, czyli 1 danie dziennie. Jak już zjada coś ‚ extra ‚ 😉 czyli np. groszek z marchewką bardzo lubi niedziabane ( rozgryza sobie te groszki i z tego ma frajde 🙂 to już ani ziarenka soli nie dodaję. Potrawa jest już atrakcyjna sama w sobie, obiadek zaś smaczniejszy odrobinke posolony :/

Mysia-Pysia

mamamaksa Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Nie sole, bo nerki itp itd, jesli nie pasuje mieszam z czyms co wiem ,ze lubi. Poza tym uwielbia nasze jedzenie, daje posmakowac ,ale nie za duzo, zauwazylam ze gdy zje za duzo przyprawionego nie moze zrobic kupki

eiffla Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

a ja tam soliłam i sole…. a jakis czas temu zaczełam nawet ordrobine mielic czarnego pireprzu… Mały wciaga ze szok moje obiadki 😉

Kasia i Antos (18.01.2006)

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Bo już takei dorosłe dosteje, jak mama, to mu smakują 😉 oja teściowa mówi, że jej synowie zaczęli jeść obiady dopiero, jak dostawali z tzw. ‚ wspólnego gara ‚ ;)czyli to samo, co reszta rodziny, przyprawione normalnie, mój małż tak zaczął jadać, jak miał 15-16 mcy właśnie 🙂

Weronika

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: jak to jest z solą…

Koleżanka, która jest technologiem zywieniowym soli miśo do zupek, które sama gotuje bo jak twierdzi sól wyciaga jakieś tam szkodliwe substancje.
Wyciąga, neutralizje czy coś w tym stylu.

Ja i tupot małych stóp

Znasz odpowiedź na pytanie: jak to jest z solą…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Wykluczenie ze spółdzielni mieszkaniowej
Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś prawnik i fachowo spojrzy na problem. Moja koleżanka znalazła się w bardzo niemiłej dla niej sytuacji i bardzo się tym wszyskim martwi. Obiecałam, że
Czytaj dalej
Polecam
Lepszy fotlik CHICCO z baza czy Graco 2 z baza?
Witam, Jak w tytule, ktory lepszy bedzie dla niemowlaka od 0 do 13kg? Bo oba sa w tej samej cenie (po 399zl na allegro )i nie wiem, ktora firma robi lepiej
Czytaj dalej