Jak to przezyc??? :-)))

No i stalo sie :-)))) Moi chlopcy sa na swiecie od 20/05, urodzili sie w 36 tyg i 5 dni. Macius to prawdziwy aniolek, prawie nie placze, jest slodki jak cukiereczek :-))) Kubus ma chyba charakterek po mamusi :-))) jak wlączy syrene to chyba pol osiedla go slyszy….no i polknalby konia z kopytami. A ja….ja marze zeby przespac kiedys 2 godziny bez pobudki :-)))) Na razie jest ze mna w domu maz….a i tak nie wiemy w co rece wsadzic…za tydzien bede juz sama i chyba zarosne brudem, umre z glodu, albo z wycienczenia organizmu :-)))) Domyslalam sie ze bedzie ciezko…ale nigdy ze az tak bardzo. Ale wiecie co, jestem najszczesliwsza osoba na swiecie, bo mam juz w koncu moje dwa skarby, na ktore czekalam przez cala ciaze…i nie wazne ze daja mi teraz bardziej popalic niz w brzuchu :-))) Czy Wasze pierwsze dni z dziecmi tez tak wygladaly?

Marta Macius i Kubus 20/05/2003

15 odpowiedzi na pytanie: Jak to przezyc??? :-)))

voni Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Oj tak, tak, znamy to…
Cóż mogę Ci powiedzieć? – Chyba jedynie to, że każda z nas przez to przeszła…
Faktycznie rzeczywistość przerasta wszelkie oczekiwania
Trudno przewidzieć to, co będzie po tym wyczekanym, wytęsknionym porodzie
Nieprzespane noce – to dopiero początek… Moje dziewczyny niedługo kończą 9 miesięcy i ANI JEDNEJ spokojnej nocy mi nie pozwoliły przespać

Życzę Ci, aby Twoi chłopcy szybciej zrozumieli do czego służy noc….

Wiesz Marto, chyba najcięższy jest ten szok spowodowany zmianą dotychczasowego życia.
W czasie ciąży “delektowałaś” się spokojem, wszyscy kazali dużo odpoczywać i wysypiać się “na zapas”, a teraz nagle wszystko wywróciło się do góry nogami

Miałam dokładnie to samo. Pamiętam, że następnego dnia po powrocie ze szpitala mój mąż musiał iść do pracy (to był chyba najgorszy dzień). Strasznie bałam się zostać sama w domu z dziećmi, tym bardziej że jeszcze nie czułam się w pełni sprawna fizycznie.
Dziewczynki nie bardzo umiały ssać, ja starałam się przystawić je obie jednocześnie, a w rezutacie płakałysmy wszystkie trzy – one z głodu, ja z bezradności i złości na męża, że nie jest z nami……

Przez pierwszy miesiąc Dziewczyny portafiły non stop wisieć na cycu
Nie miałam czasu ani zjeść ani wyjść do ubikacji, nie było nawet mowy o sprzątaniu, czy gotowaniu obiadu (obiad jedlismy dopiero około 21-22, gdy mąż wracał z pracy, po kąpieli Dziewczyn i chwilowym ululaniu).
Padałam z wycięczenia… Gdy podnosiłam się z łóżka miałam gwiazdki w oczkach

Co prawda nadal czuję się okrutnie zmęczona i wiecznie nie wyspana, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić ,
a i organizm już się z tym oswoił

Głowa do góry!!! Najcięższe chwile miną, wszyscy oswoicie się już z nową sytuacją, a potem już będzie coraz lepiej i lepiej…

Trzymajcie się mmmmocno!!!

Pozdrawiam!!!

Voni + Juleńka i Zuziaczek (6.IX.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Marta, no coz rada to ja Ci nie posluze, bo tez wszysto dopiero przede mna, ale przede wszystkim gratulacje!!!!!!!!! Smiesznie, bo ja tez mam imiona dla chlopcow Maciek i Kuba. A czy mozesz opisac chociaz po krotce jak przebiegl porod? Udalo sie bez cesarskiego ciecia?
Zycze powodzenia, wytrwalosci i wiecej spokoju w domku.

Buziaki

Istria (30.11.03)

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Udalo sie bez cc….choc teraz bardzo tego zaluje. Pojechalam na izbe przyjec na ktg, a tam mi powiedzieli ze zaczynam rodzic!!! Szybko przewiezli mnie na porodowke no i sie zaczelo. Porod przebiegal z komplikacjami, pekla mi jakas tetniczka i stracilam b. duzo krwi. Poza tym nie moglam urodzic lozysk, wiec mi je wyjmowali a nastepnie lyzeczkowali macice. Zaraz po porodzie mialam przetaczana krew, ale nie wiele to pomoglo na moje wyniki i przetoczyli mi jeszcze raz w 3 dobie po porodzie. Ze wzgledu na moj stan dzieci dostalam do siebie dopiero 4 dnia po porodzie. Zalozyli mi mase szwow w kroczu, dopiero teraz zaczynam moc jakos siadac, do tej pory siadalam na kole ratunkowym. W zasadzie to dopiero teraz zaczynam czuc sie lepiej…wiec mysle ze w moim przypadku cc lepiej bym zniosla.

Marta Macius i Kubus 20/05/2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Wspolczuje Ci Marta takiego porodu i az mnie ciarki przechodza na sama mysl. Najwazniejsze, zeby teraz wszystko sie ladnie goilo i dzieci byly zdrowe. Glowa do gory, bedzie coraz lepiej.

Trzymaj sie

Istria (30.11.03)

dorocia Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

A jak oceniasz opiekę w szpitalu? O ile dobrze pamiętam miałaś rodzic na Karowej? Byłaś pod opieką lekarza z tego szpitala?
Gratualcje za dzielność – jeden z moich chłopaczków też ma być Kuba!
Dorota i dwóch chłopaczków (28/09)

Edited by Dorocia on 2003/06/01 16:07.

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Bylam prowadzona przez ordynatora ginekologii, porodowki i poloznictwa z Karowej. Opieka na porodowce super, mialam swoja polozna, ktora moge polecic, super kobitka i bardzo mi pomogla. Nieco gorzej jest na poloznictwie…ale w sumie nie najgorzej, generalnie jestem zadowolona ze szpitala.

Marta Macius i Kubus 20/05/2003

monika25 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Gratulacje! Nacierpiałaś się okropnie, ale chłopcy urodzili się zdrowi i są już z Tobą. Takie małe istotki potrafią wywrócić świat do góry nogami. Trochę czasu upłynie zanim uregulują sobie plan dnia. Ja starałam się, żeby Krzyś i Kuba wszystko robili mniej więcej w tym samym czasie (spanie w dzień, jedzenie,kąpanie itd) Wtedy mogłam choć chwilkę wygospodarować dla siebie. Staraj się odpoczywać, wtedy gdy chłopcy śpią, inne sprawy domowe mogą poczekać na lepsze czasy.Pozdrawiam gorąco

Monika mama Gosi(1991)Michała(1996)Krzysia i Kuby(2001)

madzia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Postaraj się podchodzć do wszystkiego ze stoickim spokojem. Jest w domu bałagan – trudno, na obiad od trzech tygodni tylko mrożonki – trudno; dzieci najedzone, zdrowe, mają czyste pieluchy a drą się w niebogłosy – trudno (nie da się przy bliźniętach uniknąć płaczu dzieci).
Wykorzystuj męża jak tylko możesz, a każdą wolną chwilę na odpoczynek.
Pamiętaj, że z czasem będzie coraz lepiej, dzieci będą coraz starsze i coraz więcej będą umiały ci zakomunikować.
Nie przejmuj się róznymi idiotycznymi sytuacjami i komentarzami na spacerkach, ludzie często są bezmyślini.
Znajdź kogoś, na kogo możesz liczyć w sytuacjach awaryjnych – mamę, sąsiadkę, przyjaciółkę, siostrę…
Pozdrawiam

Madzia

sihaja Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Jestem mamą jednej dziewczynki więc tylko mogę sobie powyobrażać jak to jest z bliźniakami. Mam jednak koleżankę, która ma bliźniaczki i porównując naszą sytuację mogę stwierdzić że wcale nie ma tak tragicznie. Przez jakieś 5 mies. dziewczynki baaardzo dużo spały w dzień (teraz trochę mniej), a od skończenia 2 mies. przesypiają całą noc od 19:00 do 6:00. Moja w dzień spała tragicznie a w nocy urządzała mi pobudki średnio co 2 godziny. Teraz jest ciut lepiej bo budzi się 2,3 razy, ale i tak nie ma porównania. Może być zatem i tak że przy bliźniakach ma się więcej czasu i wytchnienia niż przy jednym dziecku.
Pozdrawiam
Monika, mama 11 mies. Marty

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Pola….u mnie jest to samo :-))) Macius aniolek….jakby dziecka nie bylo, placze jak jest glodny albo jak zrobi kupke. Potrafi lezec 2 godziny, nie spac, rozgladac sie i nie zaplakac ani razu. A Kuba…..( chyba mi go musieli w szpitalu podmienic, bo niemozliwe zeby moje dziecko bylo takie rozdarte :-))))))))))))). Jeszcze nie zdazylo mu sie otworzyc oczu bez wlaczania syreny…no i ciagle jest glodny, ja juz nie wiem ile mu jesc dawac. Dzieci kapiemy ok 24.00 wtedy lepiej w nocy spia, budza sie o 3.00 i 6.00…no i sporadycznie w miedzy czasie (ale karmienie ich to minimum godzinka 🙁 Ja myje sie rano jak dobrze pojdzie kolo poludnia, w domu mam taki syf ze jakby ktos na kontrole przyszedl to by mi dzieci zabral :-), nie pamietam kiedy jadlam obiad…i padam na pysk. A najbardziej marze zeby pospac chociaz 3-4 godziny bez pobudki :-))) Ale co tam….oby przezyc jakos pierwsze trzy miesiace…potem podobno ma byc lepiej :-)…zobaczymy

Marta Macius i Kubus 20/05/2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Marta, tak sie usmialam z Twojego postu, ze hej, ale rozmumiem, ze Tobie wcale nie do smiechu. Najbardziej rozbawil mnie motyw z tym, ze masz taki syf w domu, ze jakby ktos przyszedl na kontrole to by Ci je zabral. Matko boska, ja jestem pedantka i juz sobie wyobrazam jaka bede zalamana balaganem.
Tymczasem pozdrawiam

Istria (30.11.03)

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Istria….ja tez bylam pedantką….przeszlo mi juz w ciazy, bo nie mialam sily chodzic a co dopiero sprzatac. Ale teraz u mnie w domu….gdzie sie nie dotkniesz tam sie przykleisz, po kapieli malych plywa caly ich pokoj, wszedzie pelno pieluch, zabawek, nie ma kiedy odkurzyc itd….a co bedzie jak to moje towarzystwo zacznie chodzic??? :-)))))) Przestalam na wiele rzeczy zwracac uwage, chcialabym tylko sie wyspac 🙂 No nic….dzieci usnely…to ja sie mozew koncu umyje i ubiore :-)))

Marta Macius i Kubus 20/05/2003

asiat Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Jak towarzystwo zacznie chodzic, bedziesz miala wszedzie rozlana herbatke lub sok (bo tak fajnie kapie z butelki…), zabawki wszedzie, glownie w wannie i lazience. ;))) Troche luuuuuzu, dziewczyny. Wszystko sie da przezyc! Naprawde. Sprzatamy od razu, jak robimy mleko czy cos tam. Myjemy sie – dzieci w foteliki i do lazienki, niech patrza na mame pod prysznicem, beda cicho. A jak beda ryczec? Mowi sie trudno i tak beda! :))) Luz, luz, dziewczyny! 🙂 To pomaga. 😉 Ja nigdy nie chodzilam nie ubrana i nie umyta. 😉 I dzieci przebieralam iles tam razy w ciagu dnia. Jak laleczki. Nadal je przebieram, chyba ze nie chca. 😉

AsiaT, mama Andrzejka i Kamilka
[Zobacz stronę] – Zapraszamy na stronke o blizniakach

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Ja bym chetnie wyluzowala, tyle ze przy moim Kubusiu nie umiem :-((( Gdyby on sobie poplakiwal…to bym go zostawila i robila inne rzeczy, ale on nie poplakuje….on wyje, robi sie purpurowy i sie zanosi. Tak jest za kazdym razem jak tylko oczy otworzy…a ja nie wiem czy go cos boli, czy po prostu jest taki rozdarty. Probowalam go zostawic zeby sie wyplakal…ale wytrzymalam 2 minuty….bo mi serce peka. Najgorzej jest jak Kuba nie spi a ja musze akurat zajac sie Maciusiem….wtedy najchetniej usiadlabym i plakala razem z nimi. Dzisiaj w nocy Kuba usnal o 24.00…a od 3.00 do 7.00 wyl….jeszcze jedna taka noc i ja chyba oszaleje…najgorsze ze nie wiem co to moze byc 🙁 Obaj jedza sztuczne mleko, Maciek robi kupe kilka razy dziennie, a Kuba raz na dwa dni. Myslalam, ze moze o to chodzi, ze brzuszek go boli, ale jak zrobi kupe to tez wyje….wiec to raczej nie to, a lekarka mi powiedziala, ze na sztucznym mleku dziecko moze robic kupe nawet raz na trzy dni…nie wiem juz co z nim robic 🙁

Marta Macius i Kubus 20/05/2003

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Jak to przezyc??? :-)))

Marta… strasznie Cię podziwiam… w ogóle Was wszystkie tutaj…
trzymaj się dzielnie, mam nadzieję, ze juz niedługo się wyśpisz…
brak mi słów… bardzo mnie wzruszyły Wasze posty…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak to przezyc??? :-)))?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Leczenie niepłodności
luteina
Witam,czy któraś z Pań brała luteine 50. w których dniach cyklu i na jakie zaburzenia.Kiedyś słyszałam że bierze się ją przy braku owulacji ale nie mam pojęcia w których dniach
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Bóle pleców-pomocy!
Witajcie! Jestem w 28 tc i od kilku dni bardzo dokucza mi ból pleców (chyba w okolicy lędzwiowej). Prowadze mało aktywny tryb zycia. Ze wzgledu na "stawianie sie brzuszka" i
Czytaj dalej