Jestem po laparoskopii – wracam do was

Kochane moje Kobitki, tak długo mnie tu nie było, tyle się działo wokół mnie i nawet teraz nie mam zbyt często dostępu do netu. Więc na szybko opisuję co u mnie.
Jestem więc po Laparoskopii – miałam ją ( rany julek) 13. 01. Przeszłam ją dosyc dobrze, o ile nie liczyć tego wstrętnego gazu, dwutlenku węgla w moich wnętrzościach, który czuję do dziś. Nic mnie już nie boli, choć nie pracuję jeszcze.
Ale do rzeczy. Byłam taka niby zdrowa, taka niby sprawna, ze do ostatniej godziny przed operacją, zastanawiałam się co ja robię w tym szpitalu. Inne dziewczyny miały torbiele, mięśniaki wodniaki i inne sprawy. A ja? Tylko ciałko żółte w lewym jajniku. Co ja tu robię myślałam sobie. ALe tylko do chwili, gdy po operacji mój mąż wrócił z rozmowy z lekarzem.
Niedrożny jajowód prawy, musiał zostać zasondowany żeby przepuścił kontrast. Endometrioza kilka ognisk w zatoce Douglasa, – usunięte, oraz na macicy niestety musiała zostać, bo zbyt wielkie niebezpieczeństwo uszkodzenia macicy. Powiekszony prawy jajnik, pogrubiona otoczka biaława. A więc kauteryzacja jajnika prawego.

I co, wtedy nie byłam już taka pewna swojego zdrowia tylko się popłakałam. Kochane Moje byłam zepsuta jak zardzewiała pralka. ALe dzis jestem juz naprawiona.
Wiele stresów mnie to kosztowało, nigdy wcześniej nie miałam zadnego zabiegu. Musiałam być silna i byłam, najmocniejsza jak potrafiłam. Dopiero dzień po, wieczorem w domu, puściło mnie to wszystko i płakałam ze szczęścia.

ALe słuchajcie te wszystkie przygotowania, ta lewatywa nieszczęsna, ja naprawdę nie rozumiem starszych ludzi. Jak oni mogą dobrowolnie i za własne pieniądze robić sobie lewatywę. Ha ha.

Pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo serdecznie. Gratuluję wszystkim mamusiom, które zaciążyły gdy mnie tu nie było, a wszystkie Was starające tulę do serca. Trzymajcie się ciepło, nie wiem kurcze kiedy będę mieć ten internet znowu.

Spm, nie jest zła ta laparoskopia, dobre narzędzie do naprawiania takich pralek jak my. Jestem z Tobą.

Gabi – to już 19 mies. starań o maluszka

19 odpowiedzi na pytanie: Jestem po laparoskopii – wracam do was

  1. Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

    No to teraz tylko ostro do roboty!!!!!!!!!!!!!!!! !i szybo zaciazaj!!!!!!!!!!!!!!trzymam mocno kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!

    wiesiolek.HormeelS.witB.E

    • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

      Witaj, tęskniłam już za Tobą. Szybciutko wylecz rany (a wiem, ze bolą bo też miałam kiedys laparo) i przytul się migusiem do mężusia,będzie dobrze,trzymam kciuki.

      • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

        Gablysiu – witam ponownie.
        Cieszę się, że już po zabiegu i że wszystko się udało. Najważniejsze, że jesteś już zdrowa i możesz znów zacząć się starać.
        A jak parametry męża? Poprawiło się coś?
        Pozdrawiam serdecznie

        Ania

        • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

          Gaglyniu kochana, cieszę się że już wszystko u Ciebie naprawione i czekam z niecierpliwością na Twoje 2 krechy 🙂

          [Zobacz stronę]

          • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

            Witam po długiej przerwie! Zazdroszczę Ci, że masz już to za sobą, a na mnie “serwis” dopiero czeka… Na razie lekarz zwleka i mówi, żeby jeszcze próbować, bo tak na prawdę to nie wie, które części wymagają remontu. Ale co tam! Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku i życzę Ci, żeby teraz, gdy “robota” pójdzie “całą parą” udało się raz – dwa!!!
            Pozdrawiam,

            kawi

            [Zobacz stronę]

            • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

              No nareszcie jesteś!!!!!!!!!!!!!
              Przez cały czas zastanawiałam sie co u ciebie słychać, jak się czujesz po tej laparoskopii. Jeszcze zanim poszłaś do szpitala chciałam cię trochę podpytać czy nie wiesz jak to wygląda bo ja też się wybieram.
              Myślę, że teraz dowiem się więcej.
              Lewatywa powiadasz??
              A drożność jajowodów badali równocześnie z laparoskopią czy osobno??
              No i wogóle chciałam wiedzieć w którym szpitalu cię “naprawiali”?

              Eeeeee, myślę że teraz jak jesteś juz naprawiona to będzie dobrze. Co tam, bardzo dobrze!!! 🙂

              Ja na początku to się przeraziłam jak dowiedziałam się o operacji, potem prawie przestałam o niej myśleć. Zajęłam się tą sympatyczniejsza częścią wyprawy do szpitala tzn. szukam nowego szlafroczka, nawet książkę sobie kupiłam do szpitala itp.
              A tak wogóle to pani w szpitalu wyznaczając termin kiedy mam się zjawić powiedziała “koszula nocna” a nie mogą być piżamy?

              No i tak mi upłynął ten czas. I nagle okazało się że 9 luty już 2,5 tygodnia. No i zaczęłam się denerwować…

              rrenya

              • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                bardzo się cieszę że już wszystko ok, że do nas wróciłaś i mozesz zacząć starania “na całego” 🙂
                Mam jedno pytanie?? – kiedy, tzn. po jakim czasie od laparo możesz zaczać kolejne starania?? pytam bo mnie chyba też to czeka – dowiem sie na pewno 5 lutego.
                Pozdrawiam – asia

                Asia

                • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                  No Gablysiu to teraz jak “pralka sprawnie działa” do maleństwo będzie się pchało rekami i nogami do ciebie. Fajnie cieszę się że wszystko oki i dobrze się czujesz.

                  JoVi i…KTOŚ

                  • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                    Gabi kochanie, jak dobrze, że wrociłaś… strasznie byłaś dzielna, wyobrażam sobie, że ta laparoskopia nie jest miła… ale już teraz wszystko będzie dobrze… życzę Ci z całego serca, żebyś jak najszybciej przeskoczyła na oczekujące i abyś za 9 miesięcy tuliła do serca swoje maleństwo… bardzo Cię tu brakowało….

                    ami7
                    [Zobacz stronę]

                    • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                      Nie Aniu, ostatnie badania robiliśmy w listopadzie, nadal ruchliwość obniżona, zbyt dużo form patologicznych, ale mój doktorek się tym nie martwi, powiedział, że z takimi wynikami jest możliwa ciąża naturalna jak najbardziej. A że mu ufam, to mu ufam.
                      Nie będziemy powtarzali narazie rzadnych badań mojego męza, ani tym bardziej nie będziemy go faszerowali hormonami.
                      Zajada tylko witaminy i Mace.
                      Myslę że o poprawie nie możemy marzyć, jedynie to pozostaje mi nadzieja w słowa lekarza i pocieszenie że inni mają gorzej a i tak im się często udaje. Fakt jest jeden, że nikt nie bada mężczyzn, którzy mają kilkoro dzieci, więc pytanie się nasuwa, jakie oni mają parametry?
                      Nie przypuszczam ze idealne.

                      Gabi – to już 19 mies. starań o maluszka

                      • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                        Jak milo slyszec Cie na forum. Gratuluje wytrzymalosc. Gablysiu warto walczyc, jestemz toba i zawsze szukam jakies wiesci od Ciebie. Teraz juz z gorki zobaczysz, ze niedlugo bedziesz cieszyc sie fasolka i dziciatkiem w swoich ramionach. Raz jeszcze Ci powiem ze o wszystkim sie zapomina jak tylko trzymasz dziecie w rekach. Uwierz mi, ja walczylam 5 lat i wiem co czujesz. Jestemz Toba calym sercem. Trzymaj sie i odzywaj na forum. Ania i Bianca.

                        • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                          Droga Rrenyu Drożność robią razem z laparoskopią, nic nie wiesz nic nie czujesz. I dobrze. Naprawiali mnie w szpitalu w Bytomiu na Batorego. Super opieka, super lekarze, naprawdę nie ma się czego czepić.

                          Jasne ze mogą być piżamy, przecież do operacji i tak dostaniesz służbową operacyjną koszulę. A badają cie tylko przy przyjęciu gdy kwalifikuja do operacji.
                          Nie bój się tego, więcej pożytku z laparoskopii niż tej całej reszty.
                          Nie nastawiaj się na jakieś okropne bóle gardła po rurce intubacyjnej. Ja nie czułam jej w ogóle. Gardło mnie nie bolało ani po samej operacji ani później. Odczuwałam jedynie ten gaz w organiźmie jak ogromny ciężar, chodziłam jak ze szklanką wody w brzuchu. ha ha

                          Ale najmniej przyjemny oprócz lewatywy (ha ha) jest głód. Nie pozwola ci jeść od południa dnia poprzedniego aż do rana dnia po operacji. Najgorszy jest wieczór poprzedzający. Kiszki skręca niemiłosiernie.

                          Nie ma co się bać. Trzymam za Ciebie kciuki.

                          Gabi – to już 20 mies. starań o maluszka

                          • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                            i nie będzie wiedział, kawi, co wymaga remontu, dopóki tam nie zajrzy.

                            Tak to już jest, wiele rzeczy nie widać na USG, a one jednak są. Moje Usg i badania gin. były idealne, nic się nie działo, wszystko było dobrze.
                            Dopiero laparoskopia – niespodzianka.

                            Gabi – to już 20 mies. starań o maluszka

                            • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                              To wszystko zależy ood tego co zrobią podczas laparoskopii. Napewno inne zasady są gdy usuwaja ciążę pozamaciczną a inne gdy usuwaja endometriozę.
                              Ja nie miałam żadnych przeciwskazań, więc gdy mogłam sie normalnie ruszać to się ruszaliśmy.

                              Gabi – to już 20 mies. starań o maluszka

                              • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                                Gabusiu kochana! Ja bym cię chętnie odwiedziła w szpitalu bo ja przecież MIESZKAM W BYTOMIU !!!!!!!!!!!!!!! Szkoda że nie wiedziałam 🙁
                                Mnie oczywiście też będą “naprawiać” w Bytomiu. Na którym bloku leżałaś? Na piątce?
                                No to mnie pocieszyłaś że robią to wszystko za jednym zamachem to całe badanie drożności i laparoskopię. Zdrzemnę się, nic nie będę czuła, a niech se grzebią w bebeszkach jak lubią 🙂
                                Dziś wzięłam drugą dawkę szczepionki na żótaczkę, a jutro jadę po nowy szlafroczek :)) Chyba jedyna rzecz przyjemna z tego wszystkiego. Acha kupiłam sobie jeszcze książkę. “W krainie kota” Doroty Terakowskiej. Przynajmniej będę miała czas sobie poczytać.
                                A kiedy ci szwy wyciągali?
                                Bo ja chciałam jechać na zimowisko, he he ja taka naiwna jestem że wydaje mi się że jak mnie zoperują koło środy to w następny poniedziałek sobie pojadę. Ale cóż może lepiej się na razie łudzić.

                                rrenya

                                ps. A jaki lekarz się tobą opiekował? Pamiętasz nazwisko?

                                Edited by rrenya on 2004/01/23 23:55.

                                • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                                  Gabi
                                  Teraz to już pójdzie jak z płatka. Zobaczysz.
                                  Ani się obejrzysz jak fasolka się zadomowi w Twoim brzusiu 🙂
                                  Ja też leczę się w Bytomiu w Antrum u dr Tomanka
                                  tzn dopiero zaczęłam. Mam skierowanie na Batorego, ale tylko na HSG? Jestem trochę w innej sytuacji, bo byłam już w ciąży ale niestety ją straciłam. Po łyżeczce postanowiliśmy odczekać 6 m-cy i zaczęliśmy od maja ubiełego roku nasze starania. Jak narazie bez rezultatu
                                  Wszystkie badania mam ok. Doktor na USG coś wspomniał, o wodniaku? Nie wiesz co to jest i skąd się bierze?
                                  Życzę Ci dużo odpoczynku i relaksu oraz POWODZENIA

                                  • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                                    Reniu, to się świetnie składa ze mieszkasz w Bytomiu.
                                    Nie licz na krótszy pobyt w szpitalu na Batorego niż 7 dni. Tam jest naprawde dużo takich jak my. Kolejka jest długa.
                                    Mnie operował mój lekarz – Dr Tomanek, ale Ciebie będzie operował ten u którego się leczysz. Zawsze tak jest.
                                    Nie zdążysz poczytać nawet o tym nie myśl. Ja wzięłam trzy książki i żadnej nie ruszyłam. Leżałam na bloku piątym na patologii ciąży. Przeraziło mnie to gdy zobaczyłam ten napis. Popłakałam się od razu, nie zniosłabym leżenia z ciężarnymi.
                                    Ale tam są dwie sale z Niepłodności. Przede wszystkim wszyscy z Antrum, ale i z poradni przyklinicznej tez się znajdą.
                                    Robią tam in vitro i isci, napewno kogoś spotkasz. Dr Horak opiekuje się całym oddziałem.
                                    Powiem ci że trafiłam na wspaniały szpital, wspaniała opieka, byłam zadowolona.
                                    Szwy wyciąga się 9 dnia. Dziś mija mi 10 dzień. Jutro planuję je wyciągnąć. Będę to robić sama, bo wiem jak robią to niektóre pielęgniarki. Wole sobie tego oszczędzić.
                                    Mam dwa szwy po jednym w dwóch dziurkach przy pachwinach, a koło pępka mam sklejone.
                                    Ty sobie daruj to zimowisko, lepiej poleżeć sobie spokojnie w domu. Trzeba na siebie uważać, to jest operacja bez względu na to jak się nazywa. I tak będziesz mieć L4, ja mam 15 dni.
                                    Zresztą jak cie będzie tak męczyć ten gaz jak mnie to i tak ci się nigdzie nie będzie chciało jechać.
                                    Przygotuj się na długie oczekiwanie na przyjęcie na oddział, gdzieś na 13, i jak ci każą biegać po blokach na rtg płuc i ekg ubierz chociaż spodnie. Lepiej się nie zaziębić, bo mogą nie dopuścic do operacji.
                                    Jak coś chcesz wiedzieć pytaj, chętnie odpowiem.

                                    Gabi – to już 20 mies. starań o maluszka

                                    • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                                      o mam jeszcze dużo pytań. napiszę na priva

                                      rrenya

                                      • Re: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                                        Jesteś dzielna! Super, że masz to juz za sobą. Teraz to już pewnie szybko nas opuścisz, i będziesz siedzieć na innym forum 🙂 Bardzo sie cieszę z dobrych wiadomosci, trzymam kciuki, Agata

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem po laparoskopii – wracam do was

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo