już po…

i dziekuje za kciukasy

Choć Zuzia była już od jakiegoś czasu przygotowywana do zabiegu to okazało się że teoria minęła się z praktyką.
Wiedziała że w dzień zabiegu wcześnie raniutko jak wstaniemy nie możemy pić i jeść…
i o 5 rano mieliśmy dziką awanturę o soczek przed wyjazdem.
Okazało się ze za małą dopłatę mozemy skorzystać z trzyosobowego pokoju tak więc Piotrek nie musial wieczorem wracać do domku :).

Zuzia dzielna, wenflon dała sobie wbić za drugim podejściem ;-), trzymała mama, trzymał tata, ciocia pielęgniarka wbijała. Godzinkę przed zabiegiem Zuzia zasnęła, więc jak przyszedł po nas anestezjolog do drzwi wejściowych na blok operacyjny nioslam ją na rękach, potem dobry wujek (anesteziolog) wziął ją ode mnie i zamnkęli mi drzwi przed nosem. Oj myślałam ze się popłaczę. Aby nie wystawać przy bloku, wyszliśmy z budynku. Oczywiscie wydreptaliśmy niezłą ścieżkę nerwów.
Sam zabieg trwał godzinkę i 15 minut. Trochę się przestraszyłam jak wywieźli ją z bloku, ponieważ rzucała sie na łóżku i miała małe trudności w oddychaniu po intubacji. Ale po paru minutach zasnęła ponownie i spała prawie 2 godziny. Potem obudziła się na małe pół godzinki, nic nie pamietała 🙂 i znów zasnęła na ponad dwie godziny. Narkozę zniosła dobrze nie wymiotowała po niej. Po zabiegu przyszedł do nas anestezjolog z chirurgiem z informacjami jak przebiegał zabieg. Musieli podać jej hydrokortyzon bo miała obrzekniętą krtań i mieli trudności z intubacją oraz więcej krwawiła niż w normach.

Mała z trudem wytrzymywała w łóżku zaraz po drugiej “drzemce” chciala wstawać, pielęgniarki odczepiły jej kroplówkę, ale za bardzo bolało aby zrobić kroczek. Ale dzis rano już spacerowała po korytarzu i nie mogła doczekać kiedy pojedzie do domu. Ranna kontrola wypadła pomyslnie i opuściliśmy szpital. Za tydzień na zdjęcie szwów. We wtorek mam zmienić opatrunek (ciekawe jak sobie poradzę) i nie moczyć do wizyty kontrolnej.

AAAA przepuklina pępkowa okazała się większa niż podczas badania, a kresie białej była uwięźnięta już tkanka tłuszczowa dlatego tak ostatnio skarżyła sie na ból brzuszka.

A my zmęczeni na maxa, wczoraj wieczorem jak delikatnie puściły nam nerwy to włączyło nam się jedzące. Zamówiliśmy sobie jedzenie do pokoju. Baliśmy się jak zareaguje Zuzia bo ona jeszcze na diecie, ale było ok :).
Warunki super, personel przyjazny 🙂

Zuzia chodzi przygięta i takim kaczym chodem a ja jestem wykorzystywana na maxa. Cieszę się że już jesteśmy po i już w domku. Że już jedno odfajkowane…..

Izka i 4 latka

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: już po…

  1. Re: już po…

    Krzyś wie, że będzie miał wycinanego migdałka; nawet mnie kilka dni temu rozczulił – po zjedzonym obiedzie powiedział ”dziękuję”, ja na to “na zdrowie”, a on : “mamuś, ja będę zdrowy jak mi wytną migdałka, i jak będe jadł warzywa i owoce”;
    na razie dawkujemy mu te informację, bo tak naprawdę musze sama najpierw dowiedzieć się jak zabieg będzie wyglądał: czy premedykację dostanie w zastrzyku i czy potem założą wenflon? czy najpierw wenflon a potem ”głupiego jasia”? czy w ogóle dostanie ”głupiego jasia”??? (bo bez tego to ja nawet nie chcę słyszeć o zabiegu !!!); musze wiedzieć, czy narkozę będzie miał podaną dożylnie czy wziewną, jakie leki dostanie po zabiegu…
    mam tyle pytań, chyba zacznę je sobie spisywać, zeby na rozmowie z lekarzem o niczym nie zapomnieć;

    Ewa i Krzyś (06.12.2002)

    • Re: już po…

      Zu miała zakładany wenflon na dzien dobry, przez niego miała pobraną krew do badania w laboratorium. Dowiedziałam sie jaką grupę krwi ma moje dziecko. narkozę miała wziewną. Wenflon wyciągneli dopiero dziś krótko przed wyjsciem z oddziału.
      Spisuj sobie, ja tez tak robię, bo jak przychodzi co do czego to większość zapominam :(.

      razem z Zu tego samego dnia na zabieg przyszła jeszcze dwójka dzieci. Jedno z nich wenflon miało założony dopiero na sali operacyjnej, bo na każde wejście pielęgniarki z tacką reagowałao dzikim wykiem. Ewcia personel na pewno da sobie radę, przecież nie tylko my takie nerwy przechodzimy :(.

      U nas po zabiegu kazali mi pilnować aby Zuzia leżała na boczku – w razie wymiotów i kazali sprawdzaś czy oddycha . Uprzedzili że jak mała bedzie płakala czy skarżyła się z bólu mam zawołać pielęgniarke i podadzą przeciwbolowe w kroplówce, a potem w razie czego bedą czopki. Zuzia oczywiście jak usłyszała o czopkach to mówiła że ją nie boli. Z kroplówki też nie korzystaliśmy. Chirurg prowadzący powiedzial że gdy ból bedzie do zniesienie to na siłe nie ma co podawać przeciwbólowych – mogą spowodować nudności i wymioty.

      AAAA zapomniałam ale to przez te wrażenia. Po nieudanej próbie pierwszego podejścia z wenflonem Zu miała dostać wyciszającego czopka, ale ona czopków boi sie bardziej niż igieł. Więc lekarze zdecydowali o syropie wyciszającym, który guzik pomógł przy drugim podejściu. Za to pewnie potem sobie przysnęła przed zabiegiem.

      Ja spisałam też wszystkie leki które Zuzanka bierze przewlekle i te które miała wprowadzone w ostatnim miesiacu aby utrzymać ją w stanie nadającym się do zabiegu. Pytali się mnie czy jest uczulona na jakieś leki, czy alergicznie reaguje np. na jodynę, czy miała wcześniej zabieg pod narkozą, czy była wogóle wczesniej hospitalizowana. Przebyte poważniejsze choroby, pytań było tyle że hej. A największego stracha miałam jak podsunęli mi papiery do podpisania na wszelkie zgody, a gdy je czytałam to od razu czarnych myśli dostałam…

      Izka i 4 latka

      • Re: już po…

        Super wiesci.
        Macie to wreszcie za soba.
        I Zuzia jaka dzielna.

        Irena i Dzieciaki

        • Re: już po…

          Dzielna Zuzanka. Dobrze, że już macie to za sobą.

          • Re: już po…

            Super, że jesteście już w domciu i macie to za sobą.
            Życzymy Zuzi szybkiego powrotu do zdrówka. Buziaki

            Marta z Anastazją (04.01.2003) i Michałem (27.04.2006r)

            • Re: już po…

              super, że już po :))

              wszyscy byliście bardzo dzielni :))

              buziaki

              • Re: już po…

                Super Zu to zniosła!!!
                Gratulacje i szybkiego powrotu do zdrowia życzymy!

                Monika i Iza – 3 i 3/12

                • Re: już po…

                  Dzielna dziewczynka! I matka też dzielna:) Cieszę się, że jesteście już po. Kurczę, to zawsze takie nerwy są…
                  Zdrówka!

                  Aga i Ania 3,5

                  • Re: już po…

                    Fajnie ze macie to już za sobą. Wszyscy dzielnie sie spisaliście.

                    Zdrówka!

                    Monika + Julka 05.98 i Antoś 11.03

                    • Re: już po…

                      ciesze sie jak nie wiem co, Klucha
                      widzisz usimiech wrocil,
                      i tak trzymac!

                      Dorota,

                      • Re: już po…

                        No i bardzo dobrze 🙂 Wiedzialam, że tak będzie, choć myślałam, że Zuzia nie bedzie az tyle spala 😉

                        Dzielna dziolcha z Zuzanki 🙂

                        • Re: już po…

                          Dobrze, że to już za wami 🙂

                          Ania i Oleńka 3,5

                          • Re: już po…

                            oj jak dobrze, ze juz po!
                            dzielni jestescie bardzo, duuuuza buzka!

                            • Re: już po…

                              bardzo się cieszę że już jesteście po

                              w przyszłym miesiącu mamy operację spodziectwa DoDo i już mnie ściska

                              DoDo 2l 4m

                              • Re: już po…

                                wiem Kata 🙁

                                czekamy na wieści po operacji, trzymajcie się

                                Izka i 4 latka

                                • Re: już po…

                                  Klucha – o czym sie dowiedziałaś?

                                  Julka i mój trzylatek

                                  • Re: już po…

                                    Dzielna Zuzia no i rodzice tez fajnie ze wy juz po wszystkim ja czekam na diagnoze w piątek okaze się czy moje dziecie zdrowe jesli nie to tez szpital 🙁 narazie nerwy i nerwy buuu
                                    Ale dobrze ze u was juz( narazie przynajmniej) dobrze…

                                    Pozdrawiam i utulance dla was

                                    Nati, Kamilka 05.04.04 i Kacper 25.05.06

                                    • Re: już po…

                                      dopóki nie bede wiedziala czegoś więcej nie chcę gadać… przepraszam

                                      a jak tam Lolek? Co z waszym podejrzeniem o astmę, wyjasniło się?

                                      Izka i 4 latka

                                      • Re: już po…

                                        kurcze Nati….
                                        życzę dobrej diagnozy, trzymam mocno kciuki

                                        Izka i 4 latka

                                        • Re: już po…

                                          Cieszę się, że już po. Zu jest bardzo dzielna!!! I Wy też, domyślam sie jakie to musi byc przeżycie
                                          Jestem sercem z Wami

                                          M i Filip

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: już po…

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo