Kolejny etap

Witam,
jest tu jeszcze ktoś, kto mnie pamięta?
Krótka historia: 3x obumarła ciąża – kwiecień 2003, listopad 2003, sierpień 2004. Za pierwszym razem szok i ból, za drugim depresja, za trzecim… wstałam i otrzepałam się… Powiedziałam dość. Teraz ja przejmuję kontrolę nad swoim życiem. Coś się dzieje i muszę się z tym uporać tak czy inaczej, bo zwariuję…
Postanowiłam sobie sporo różnych rzeczy… Dałam sobie luz. Skończyłam z histerycznym mierzeniem życia cyklami, wyrzuciłam termometr, witaminy, przestałam wisieć na dzieciowych forach przełykając gorzkie łzy…
Wszystkie badania, jakie robiłam wychodziły w porządku. Bałam się tylko wcześniej badań genetycznych… Ale kiedy przyszedł termin pójścia na konsultację, poszliśmy, daliśmy sobie pobrać krew, porozmawialiśmy z panią dr. Byłam spokojna. Spokojnie czekałam na wynik… bo co zmienię? Wyniki prawidłowe… Jeszcze będą pogłębione badania genetyczne męża ze wzgledu na słabe wyniki nasienia w zeszłym roku…
Jedyne, co mi przychodzi do głowy, jak tamto wyjdzie ok, to przeciwciała przeciwtarczycowe… A jak one będą ok? To co dalej? Immunologia? Podstawowa jest ok, jak długo mam szukać? I po co, skoro Acard w połączeniu z Clexane nie pomogły? Mam jeszcze “w zanadrzu” kontakt do jednej lekarki, podobno najlepszej specjalistki od immunologii w całej Polsce… I co dalej? Ano dalej nie wiem
Mam takie dziwne przekonanie, że dobrze będzie… Tylko muszę poukładać swoje życiowe sprawy. Jakiś głos podszeptuje mi stale, co jeszcze jest źle. A jak już będzie dobrze, odstawię pigułki i zobaczę, co los mi gotuje… Tak czy inaczej będzie dobrze…
Nauczyłam się stoickiej cierpliwości, pokory wobec wyroków losu, przyjmowania życia i jego niespodzianek ze spokojem…
Czyli to nie było bez sensu…
Nauczyłam się widzieć człowieka obok siebie, WSPÓŁczuć z innymi, doceniać najdrobniejsze radości… ot choćby dwa kociaki uratowane przed zimą z piwnicy… ile takie stworki mogą dać człowiekowi powodów do uśmiechu
To znaczy, że to wszystko było po coś…
I to coś nadal sie dzieje, dokądś mnie prowadzi… Daję się więc prowadzić. I staram się wyprostować swoje ścieżki, a jednocześnie realizować marzenia…

Nie chcę brzmieć jak nawiedzona, chciałam Wam tylko powiedzieć, ze czasem warto złapać dystans, zatrzymać się i rozejrzeć… Czasem trzeba do tego terapii wstrząsowej, jakiej doświadczyłam w ostatnim czasie. I tyle na razie…
Pozdrawiam, Agata

17 odpowiedzi na pytanie: Kolejny etap

  1. Re: Kolejny etap

    Zycze Ci powodzenia na wszystkich drogach przez Ciebie wytyczonych. Odpisuje, bo we mnie tez cos peklo ostatnio. I staram sie zmienic. Otworzyc bardziej na ludzi, pomagac im. Nie wiem to stalo sie silniejsze ode mnie. Po prostu tak jakos samo przyszlo. Tez staram sie wyprostowac pare sciezek w swoim zyciu, byc lepszym czlowiekiem, cieszyc sie chwila i drobnymi sprawami. Na razie przychodzi mi to z trudem, ale… mam nadzieje, ze bedzie dobrze!

    Pozdrawiam

    Edited by AnnaK26 on 2005/01/19 19:46.

    • Re: Kolejny etap

      Aggulko myślałam o Tobie… Zastanawiałam się jak z Twoimi badaniami bo miałaś coś robić pod koniec roku. Cieszę się, że wyniki ok. Tylko gdzie tu szukać dalej… No może sprawdź te przeciwciała? Szukanie to czasem długa droga, niestety…
      Tak myślałam że musisz wyluzować.
      Czekam na Ciebie na starających się. Pozdrawiam i powodzenia :o))

      NUŚKA + dwa Aniołki

      • Re: Kolejny etap

        Agatko bardzo sie ciesze, ze sie odzywasz i to w dodatku w takim dobrym nastawieniu:) To co piszesz brzmi bardzo rozsadnie i powiem Ci, ze ja mialam podobne podejscie przed ta ostatnia ciaza;) Caly czas tu zagladam i czekam na wiadomosci od Ciebie i ciesze sie, ze tak dobrze sobie radzisz. A maluszek pojawi sie w koncu z reszta Ty i tak o tym wiesz;) Nie jestem lekarzem ale kiedy przyjdzie czas dorzucilabym jeszcze encorton. Nie wiem na co bardziej u mnie zadzialal czy na odpornosc czy moja glowe ale wazne, ze zadzialal. Cokolwiek by nie wyszlo w tych przeciwcialach to i tak wlasnie ten lek wchodzi w rachube. Ja w kazdym razie ciagle trzymam za Ciebie kciuki i goraco pozdrawiam.

        Ninka

        • Re: Kolejny etap

          Agatko Kochana! Wiedz, ze zawsze interesuje mnie co u Ciebie słychać Cieszę sie, ze widzę Cię taką silną. Wszystko co mówisz brzmi bardzo mądrze i absolutnie sie z tym zgadzam. Twój czas na przytulenie skarba na 100% nadejdzie!! Na pewno!!!
          Zgadzam sie z Ninką co do encortonu. Często właśnie on wspomaga wczesne ciaze w przetrwaniu. Wciaż bedę Ci kibicować aż do momentu gdy podeślesz mi śliczne Twoje zdjęcie z maleństwem w objęciach i wierzę, ze juz niedługo doczekam się takiego prezentu w skrzynce!!
          Pozdrawiam gorąco!!

          ika i Igor 01.04.2004

          Edited by ikkunia on 2005/01/20 13:02.

          • Re: Kolejny etap

            Agatko czekalam na Twojego posta. Nawet chcialam napisac na priv, ale jakos tak……… Nie mialam odwagi wypytywac co u Ciebie.
            Strasznie sie ciesze, ze genetyka jest w porzadku. To bardzo wazne. Napisze Ci tylko, ze jeszcze miesiac temu bylam na tym samym etapie. Trzecie poronienie, zal, znowu badania i znowu wszytsko w jak najlepszym porzadku. Lekarze z Novum rozlozyli rece. Wyslali mnie do lekarza specjalizujacego sie w immunologii i endokrynologii, poniewaz stwierdzili ze to juz nie przeszkody ginekologiczne sa powodem naszych niepowodzen. Juz sie otrzasnelam z szoku po wizycie u niego. Znowu mamy cala serie badan (kosztujacych badatela 3500), wiemy ze nie bedzie latwo……moze nawet byc bardzo ciezko, ale nie poddamy sie tak. Czego i Tobie zycze!!!!!!!!!!!!!!!
            Dzielna babka jestes!!!!!!!!!!!!!!

            Caluje Cie mocno i bede trzymac kciuki

            Moniś z Aniołkami

            • Re: Kolejny etap

              Masz calkowita racje!!
              Wszystko ma swoj cel i nie dzieje sie bez przyczyny! Kiedy wkoncu bedziemy mogly przytulic swoje malenstwo bedzie to tyle warte ile twoje cierpienie i ponad…
              Trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze. Musimy miec nadzieje!!

              Pozdrawiam
              Kasia

              • Re: Kolejny etap

                Moniś – za Ciebie też ściskam kciuki – wicąż też wierzę, ze wszystko się ułoży! i Niezmiennie czekam na dobre wiesci!!
                Pozdrawiam bardzo gorąco!

                ika i Igor 01.04.2004

                Edited by ikkunia on 2005/01/21 11:06.

                • Re: Kolejny etap

                  Witaj Aggulka…
                  Pamietam Cie dobrze, bardzo mi pomogłas kilka razy…. kilka dni temu szukałam iformacji oTobie na tym forum i nie odważyłam sie pisac do Ciebie e-maila aby cie nie zranic… Myśłałam o Twoim wyniku badan genetycznych… Dobrze, że tu wszysko w porządku..
                  Przykro mi że tak sie dzieje… Moja ciąza znów obumarła… w poniedziałek ide na zabieg – chyba, że bedzie koniecznie wczesniej.. Ja zrobiłam sporo badań… ale jeszcze nie wszystkie(chociaż znam juz jedna z przyczyn (TPO) -mam juz opracowany plan działania i bede robiła nastepne badania… staram sie brać z Ciebie przykład, podziwiam cie za ten spokój …
                  Agatko wierzę że niedługo los cie wynagrodzi za to wszysko i spełni sie Twoje marzenia

                  pozdrawiam

                  Agata

                  • Re: Kolejny etap

                    Och Agatko, tak mi przykro… Ale nie poddawaj się, wiesz już przynajmniej, co się dzieje, to bardzo dobrze… to BARDZO dobrze, masz punkt zaczepienia! Trzymaj się, jeśli kiedykolwiek miałbyś ochotę do mnie pisać, to pisz śmiało.
                    Wszystko będzie dobrze.
                    Ściskam, Agata

                    • Re: Kolejny etap

                      Kochana, trzeba było pisać! Mało się tu udzielam ostatnio, ale zaglądam dość często i jestem z Wami.
                      Nie damy się – w koncu wszystko się ułoży jak trzeba. Na pewno.
                      Całuję, Agata

                      • Re: Kolejny etap

                        Ninka, jak ten czas leci…

                        Moja obecna lekarka jest sceptycznie nastawiona do encortonu, ale będę sięjeszcze konsultować z tą specjalistką od immunologii… Ale jeszcze nie teraz… Absolutnie przestałam być w tej chwili gotowa na kolejne takie wyzwanie. Na razie realizuję inne plany.
                        Ninko, ależ mnie cieszy Twój zaawansowany suwaczek, przecież to już tuż tuż, całuję, Agata

                        • Re: Kolejny etap

                          Agatko,
                          nie wiem, czy mogę tak to określić, ale jestem dumna z Ciebie, z Twojego podejścia do sprawy. Cieszę się, że potrafisz problem rozsądnie ocenić i spokojnie dążysz do celu, tylko mogę się domyślać i pracy kosztowało Cię to, żeby w ten sposób móc ocenić sytuację.

                          Ewa AmelkAniołek2.04.04

                          • Re: Kolejny etap

                            Oczywiście, że cię pamiętam, jak trafiłaś tu po raz pierwszy, to ja przezywałam drugi raz swoją tragedię. Cały czas trzymam za ciebie kciuki i życzę ci, by twoja historia zakończyła się tak, jak moja i innych, które opuściły ten kącik.
                            ps. Gratuluję optymizmu.

                            Monika i wyczekana Zuzanna (20 sierpnia 2004 r.)

                            • Re: Kolejny etap

                              Witaj Agatko,
                              jak dobrze, ze dałaś znać co u Ciebie :).
                              Cieszę się, że wszystko wporzadku. Ja też potrzebowałam trochę czasu aby odpocząć, poukładać wszystko i wyjść na prostą.
                              Jestem pewna, ze los się do nas uśmiechnie.
                              Pozdrawiam Cię gorąco.

                              Edyta i Aniołek 16.06.2004r

                              • Re: Kolejny etap

                                Witaj Agato:)

                                Myślałam o Tobie ostanio, ciekawa byłam co tam u Ciebie słychać. Bardzo się cieszę, że kondycja psychiczna jest ok i tak trzymaj !!!!
                                Życzę Ci z całego serca aby sytuacja już się wyklarowała aby było wiadomo co i jak !!!
                                No i cały czas czekam na Ciebie na “Kiedy dziecko juz jest” i jestem pewna, że tam się SPOTKAMY:)
                                Jestem pewna na 100% i to szybko 🙂

                                Pozdrawiam,

                                Marta i Korneliusz 7.10.2004

                                • powodzenia

                                  Aggulko,

                                  trzymam za ciebie wciąż kciuki i bardzo wierze,że w końcu ci się uda.

                                  Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

                                  • Re: Kolejny etap

                                    Witaj ponownie,

                                    muszę Ci powiedzieć, że ja także dopiero po trzecim poronieniu pogodzilam się ze swoim losem, przyjęlam to co los mi zsyla, zdalam sobie sprawę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i widocznie w moich porażkach ktoś u góry widzi jednak jakiś sens. Oczywiście to pogodzenie się z takim stanem rzeczy wcale nie oznaczalo u mnie pogodzenia się z nieposiadaniem nigdy dziecka. O nie, co to to nie!!! Ale jakoś spokojniej zaczęlam podchodzić do tematu, przy kolejnej czwartej ciąży powiedzialam sobie: ok, co będzie to będzie, ale bynajmniej nie będę mogla sobie zarzucić, że nie walczylam. I będę walczyć dopóki sil mi starczy. I wiesz jaki byl efekt takiego myślenia? Czwarta ciąża przebiegla OK, a Oleńka niedlugo skończy 4 miesiące.

                                    Powodzenia
                                    Ewa, trzy aniolki i Oleńka (24.10.2004)

                                    Znasz odpowiedź na pytanie: Kolejny etap

                                    Dodaj komentarz

                                    Mozarella w ciąży

                                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                    Czytaj dalej →

                                    Ile kosztuje żłobek?

                                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                    Czytaj dalej →

                                    Dziewczyny po cc – dreny

                                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                    Czytaj dalej →

                                    Meskie imie miedzynarodowe.

                                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                    Czytaj dalej →

                                    Wielotorbielowatość nerek

                                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                    Czytaj dalej →

                                    Ruchome kolano

                                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                    Czytaj dalej →
                                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                    Logo
                                    Enable registration in settings - general