KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

juz kiedys o tym pisalam. mialam kota w domciu przez dlugi czas…zaszlam w ciaze, zrobilam badanie na toksoplazmoze i okazalo sie ze nie mam przeciwcial. kota oddalam na przechowanie do kolegi. zrobilismy naszej kici badanie na obecnosc toksoplazmozy i okazuje sie ze nigdy nie mial infekcji. to jest kot niewychodzacy z domu, wykastrowany, czysty i mam dylemat. Kolega zadzwonil dzisiaj, ze jego dziewczyna dostala alergii i musza zwrocic nam naszego kotka. I ja juz nie wiem, szukac mu nowego domu czy wziasc go spowrotem do nas. Serce mi sie kraje bo kotek bardzo za nami teskni i przezywa rozlake. Co radzicie??

18 odpowiedzi na pytanie: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

  1. Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

    Hej
    My rowniez mamy kota i podobnie jak Ty martwilam sie o jego wplyw na dzidzie. Nasza kotka rowniez nie wychodzi z domu, jest czysta, korzysta z kuwetki, je tylko karme z puszek (zadnego surowego mieska) i rowniez jest wysterylizowana.
    Nie robilismy jej wprawdzie badan na toksoplazmoze, gdyz koty nie wychodzace z domu prawdopodobnie nie sa na nia tak bardzo narazone. Moje badania za to wykazaly rowniez brak przeciwcial. A dzidzius urodzil sie zdrowiutenki!
    Mysle, ze z powodzeniem mozecie zabrac kociaka do domu – trzymaj sie tylko z dala od kuwetki i myj rece po kazdej zabawie.
    Pozdrowka!

    • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

      Wystarczy ze bedziesz ostrozna. Myj rece, jedzenie i nie czysc kociej kuwety. A rozmawialas z lekarzem?

      Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

      • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

        Hej
        Ja tez mialam ten sam problem. Od kiedy sie dowiedzialam ze zaszlam w ciazę, moja kicia staneła mi w oczach jak najgorszy wróg, ale po konstultacji z lekarzem, ktory powiedzialm mi ze jesli kot jest w domu przez długi okres ( ponad 7 lat jest u nas ), to i tak jesli kot jest nosicielem tokspolazmy to i ja równiez, robilam badania i faktycznie jestem, ale juz uodporniona czyli nie zagrazalo to dla zdrowia dziecka, ale kontakty z kotkiem zostaly ograniczone do konca ciazy. Z tego co ty piszesz to nie powinnas sie martwic, jesli kotek nie jest nosicielem to nic nie zagraza tobie a szczegolnie dziecku
        pozdrawiam
        p.s. musze dodac ze Adrianek urodzil sie zdrowy, dostal 10 p i do tej pory jest wszystko w porzadku( tfuu tfuu wypluc zeby nie zapeszyc:))

        Ania i Adek(10.7.02)

        • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

          Ja tez mam kota w domu, który nie wychodzi na dwór. Przed zajściem w ciążę zrobiłam badanie na toxo i te z mi wyszło że nigdy nie chorowałam. Później w trakcie ciąży zrobiłam jeszcze raz badanie i był taki sam wynik jak poprzednim razem, ale nawet mi przez myśl nie przeszło żebym mogła mojego kota gdzieś oddać. Oczywiście, na pewno jestem ostrożniejsza, nie sprzątam jego odchodów, tylko robi to mąż, staram się za każdym razem myć ręce. W książkach piszą na ten temat, że kot trzymany w domu nie stanowi żadnego zagrożenia. Prędzej zarazisz się surowym mięsem, niż własnym kotem. Myślę że powinnaś zabrać kota od kolegi, bo naprawdę nie ma powodu do obaw.

          pozdrawiam
          Młoda i dzidzia 05.06.2004

          • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

            Weż kotka z powrotem do siebie! Ja również nie chorowałam nigdy na toksoplazmozę (mimo posiadania w swoim życiu trzech kotów), ale mam koteczkę, która podobnie jak Twój została przebadana i nie jest nosicielem. Bałam sie strasznie czekając na wyniki, ale na szczęście są negatywne. Kot nie wychodzi na pole, nie je surowego mięsa, wiec nie ma się jak zarazić. Nawet nie wiesz jakie to przyjemna, gdy kot ułoży się na brzuszku i mruczy do dzidziusia, myślę że czuje że tam w środku ktoś jest
            Teraz tylko boje się zeby mój synek nie był alergikiem i obawiam się też o kontakty kot-dziecko, ale myślę że wszystko będzie ok.
            Pozdrawiam i koniecznie weż kotka do domu.

            Lea + Filip (13.06.2003)

            • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

              OJ weź koteczka spowrotem I ja mam dwa koty, po przebadaniu okazało się, ze nigdy też nie przechodziłąm tokso. Kociaki są czyste, zadbane, nie wychodzą. A toksoplazmoza większe ryzyko zakażenia niz od kotka masz od surowego mięska ( będziesz szykowac obiadek w rękawiczkach?) koniec z wyrabianiem ręcznie mięska na mielone, i koniec z grzebaniem w ziemi gołymi łapkami. Uważaj też na warzywa – jesli jadasz je na surowo ( np sałatę) powinny być naprawdę dokładnie umyte ( to smao owoce np truskawki).
              Nie demonizujmy wpływu kotów, zwłaszcza gdy są zadbane
              Pozdrawiam gorąco i życze spokojnej ciąży i łatwego rozwiązania

              ika z Igorem

              • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                Ja co prawda mam przeciwciała toksoplazmozy i nie musiałam podejmować takiej decyzji, ale wiele czytałam na ten temat i ze tego co wyczytałam wynika, że zaledwie 20% zakażeń pochodzi od kotów, natomiast ok. 80% od surowego mięsa i podrobów oraz czasami warzyw (a konkretnie ziemi, która się na tych warzywach znajduje i która może zawierać cysty). Ponadto, w zależności od zwyczajów kulinarnych w danym kraju, około 50 nawet do 90% społeczeństwa ma przeciwciała toksoplazmozy (według mojej ginki w Polsce jest to ok. 70%), tak więc nie jest to choroba rzadka i bynajmniej nie od kota jest najwięcej zarażeń (zresztą wystarczy przypomnieć sobie, że bardziej popularne jest u nas posiadanie w domu psa niż kota). Możesz spokojnie wziąć kota do domu, jeżeli nie je on surowego mięsa ani podrobów, nie wychodzi na dwór (czyli nie poluje i nie grzebie w ziemi) i jest zdrowy nie istnieje ryzyko zarażenia się od niego toksoplazmozą.
                Buziaki,
                PS. Też mam kota, a właściwie trzy.

                Dominikka +

                • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                  Govinda,
                  absolutnie odradzam pozbycie sie kota na czas ciąży. Sama mam dwa i – kierując się zdobytą na ten temat wiedzą i rozsądkiem – nie zastosowałabym takiego rozwiązania, ponieważ nie jest ono konieczne. Będąc w ciąży należy sie kierować następującymi zasadami w postępowaniu z kotami : 1) nie wyprowadzać ich na zewnątrz, lepiej również chronić przed kontaktem z naszym obuwiem 2) zachować podwyższone środki ostrożności przy czyszczeniu (niestety lepiej częstrzym) kuwety : rękawiczki, dokłądne mycie rąk i miejsca dzie myjesz kuwetę (wanna, umywalka), nie ma mowy o myciu kociego sprzętu w kuchennym zlewie; dobrze gdyby czyszczeniem kuwety zajął się ktoś inny w tym czasie 3) każda zabawa powinna sie kończyć myciem rąk (Twoich oczywiście :-)) 4) przerwa w żywieniu kocura surowym mięskiem 5) badanie w zakr. tokosoplazmozy lepiej jeszcze powtórzyć za jakis czas 6) uważać z innymi (nie Twoimi) kotami, których nie znasz. Ponad to radzę : dokładnie myć ręce i sprzęty po przygotowywaniu dla siebie dań z surowego mięsa (moim zdaniem nie jest konieczne używanie rękawiczek), oczywiście jeśli będziesz czuć się bezpieczniej – możesz zrezygnować w ogóle z kontaktu z surowizną. Dokładnie myc warzywa i owoce mające bliski kontakt z glebą (sałata! truskawki). Nadchodzi sezon grilowy – uwaga więc na niedpieczone mięso z grila. Soczyste steki lepiej omijać.
                  Warto przede wszystkim zadbać o wcześniejsze odrobaczenie kotów i systematyczne ich szczepienie i pielęgnację niż brać pod uwagę “dobre rady” osób nie mających pojęcia o zagrożeniu toksoplazmozą w ciązy, a które na hasło “kot” widzą nosiciela wszelkich chorób, smordu i potwora rzucającego sie śpiącym dzieciom do gardła.
                  Oczywiście lepiej na zimne dmuchać. Wiedz, że toksopl. jest szczególnie niebezpieczna w pierwszych misiącach ciązy (w b. Niewielu przypadkach może prowadzić do poronienia lub wad rozwojowych narządu wzroku płodu), w poźniejszych miesiącach stosuje się juz leczenie antybiotykiem.
                  Weź również pod uwagę swoje (i kota) samopoczucie psychiczne. jak piszesz kot cierpi – i nie dziwie się mu. Ty też nie czujesz sie pewnie najlepiej z tą rozłąką.
                  Głowa do góry i nie rób z tego dużego problemu – wszystko będzie dobrze! Moje kocury śpią z nami w łóżku, chodzą po stole, przytulamy się, a nawet zdaża mi się “niezauważać” jak podjadają z mojego talerza… no cóż niekonsekwencja… Musze jeszcze uważać aby nie przebiegały mi po brzuchu, co w czasie gonitw zdażało się często.
                  podejmij właściwa decyzję
                  powodzenia przez najbliższe miesiące
                  Magda (7 mies)

                  • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                    postanowilismy zabrac nasza kicie z powrotem do domciu!!!!! ja dla pewnosci zrobie sobie jeszcze badanie na toxo. w 2 i 3 trymestrze. Jak juz podjelam decyzje, moj misiek powiedzial mi, ze kotek u naszego kolegi siedzi caly czas w szafie bo sie boi wyjsc…..mam wyrzuty sumienia ze i tak dlugo go meczylam. Wiecie tak to jest jak czlowiek poczyta troche tu, troche tam…glupie pielegniary postrasza,lekarka nie jest zdecydowana. o jednej pielegniarce ( na szczescie zmienilam juz przychodnie!!!!) napisze osobno!!!!

                    • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                      no to kocorek będzie szczęśliwy!
                      pozdrawiam

                      • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                        KOBITO zabieraj kota do domu ….
                        Ja mam 2 koty, brak brzeciwcial, koty polowaly i wychodzily na dwor…. To nie jest tak, ze od kota, hop i juz masz toksoplazmoze….. chyba ze nie myjesz lapek i dostaje sie do twoich ust to co one narobily, a tak sie nie dzieje … Wiec po co tyle wydziwiania???? Nie martw sie, wez kotka, wszystko bedzie dobrze, zobaczysz [


                        Jagoda01.08.03

                        • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                          napisze wam jeszcze o mojej pielegniarce. wiadomo czlowiek niedoswiadczony, pierwsza ciaza, rodzice daleko…wiec wpadlam na wspanialy pomysl, ze pojde do polskiej przychodni na greenpoint (mieszkam na dolnym brooklynie). znam angielski ale tlumaczylam sobie, ze sa rzeczy, ktorych nie da sie wytlumaczyc w obcym jezyku. wiec na poczatku naprawde wszyscy byli mili i uczynni, szybko zrobili mi badania, pomogli z ubezpieczeniem itp. poza tym mi zalezalo na tym zeby pogadac tak sobie od serca z jakas przyszla mama, ktora mialam nadzieje spotkac w owej przychodni. wszystko bylo cacy do momenty kiedy zainteresowala sie mna pewna pani pielegniarka. Kobieta sporo po 50tce. I wlasnie ona przeprowadzala ze mna kolejny wywiad srodowiskowy: gdy powiedzialam, ze mam kota, jestem wegetarianka a tak w ogole to troche pobolewa mnie brzuch…to powiedziala, ze jestem nienormalna. bo po pierwsze bez miesa dziecko nie ma szans na normalny rozwoj, kot jest sprawca poronien i wszelakich mozliwych wad a brzuch mnie pewnie boli bo to pewnie poronienie. myslalam ze strzele babsztylowi w ryj. wyslala mnie do dietetyka, ktory powiedzial ze powinnam zaczac jesc mieso po 10 latach wegetarianizmu, drugi (dwa dni po pierwszej wizycie) powiedzial ze nie wolno jesc miesa ale musze codziennie jesc 4 jajka i pic litr mleka. Po tym wszystkim zrezygnowalam z porad polskich specjalistow w Nowym Jorku. przenioslam sie do przychodni na dolnym brooklynie przy szpitalu, ktory jest bardzo blisko mojego domu i tam przynajmniej dostaje rzeczowe odpowiedzi na moje pytania, nie czuje sie jak nienormalna i moge tam zagladac kiedy tylko zechce. zawsze znajdzie sie osoba, ktora mi pomoze!!!!A dietetyk do ktorego chodze kontroluje moja diete, wprowadzil delikatne poprawki…i powiedzial, ze wyniki krwi swiadcza o diecie… A te mam bardzo dobre!!!! 🙂

                          • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                            Bierz kotka z powrotem!!! Koniecznie!!! W moim domu są trzy kotki. Mam je od ponad 5 lat. Robiłam w czasie ciąży 2 badania na toxo i jak się okazuje nie przechodziłam tej choroby wcale, mimo, że kociaki wychodzą na dwór. Nie karmię ich surowym mięsem, często myję ręce i w czasie ciąży ograniczyłam pieszczoty. Nie wyobrażam sobie, ze miałabym się pozbyć kotów, jestem do nich przywiązana jak do innych członków rodziny. Poza tym wiele czytałam o toxo, rozmawiałam z moim lekarzem i tak jak już Ci tu dziewczyny napisały-większe prawdopodobieństwo zarażenia toxo jest przez surowe mięso niż od kota.
                            Pozdrawiam serecznie Ciebie, dzidzię w brzuszku no i kicię

                            • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                              Govinda,
                              i dobrze zrobiliście!

                              Podpisuję się pod słowami dziewczyn;

                              Kocurek nie baraszkujący na podwórku, absolutnie domowy, odżywiajacy się puszkami i ugotowanym mięskiem jest jak najbardziej bezpieczny.

                              Też się zastanawialiśmy z mężem, czy nie oddać naszego kotka do teściówki, zwłaszcza że u mnie również nie wykryto przeciwciał.
                              Poszłam do mojej ginekolog a ta oświadczyła, że przy stricte domowym chowaniu kotka i racjonalnym poziomie higieny nie ma szans na zarażenie się toxo.

                              Ja co miesiąc robię testy na obecność Toxo… Dla spokoju sumienia…

                              Zalecam za to większą rozwagę przy jedzeniu chińszyzny z budek, gdzie panują średnie warunki higieniczne. Uwaga też na gołębie (w 90% przypadków są nosicielami toxo!) I oczywiscie surowe ryby (sushi) i mięso (tatar).

                              Dodam jeszcze, ze u mojej przyjaciółki wykryto toxo w 3 m-cu ciąży. Nie miała żadnego kontaktu z kotami. Jest alergikiem na wszystkie futrzaki…

                              Pozdrawiam, Orange

                              • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                                kotek juz w domciu… Narazie chodzi za mna krok w krok… Ale chyba jest zadowolony…ja tez… Az sie poplakalam !!!!

                                • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                                  Z tymi mitami o kotach to troche przesada!!! Choc ja tez robilam badanie w ciazy na toxo, mam dwa koty domowe niewychodzace i opiekuje sie kotkami pod domem i nic mi nie bylo dzidzia zdrowa.. i wogole.. takze nie panikuj jesli twoj kotek nie ma toxo to zabierz go spowrotem musi bardzo cierpiec ze go pani oddala!

                                  • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                                    myślę, że nie ma takiej potrzeby abyś szukała nowego domu dla kotka. Ja mam w domu kota od 8 lat i moja Kicia biega poza domem od samego początku jak jest z nami. A tym bardziej Twój kot skoro nie ma kontaktu z innymi zwierzakami nie jest groźny dla Ciebie i dla dzidzi. Najważniejsze jest to abyś nie miała kontaktu z odchodami i kuwetą kota – bo tylko od tego możesz zarazić się toxoplazmozą. Sam kot nie zaraża. Pamiętaj aby nie jeść surowego mięsa, np. tataru czy też mięsa niedogotowanego- bo od tego też można się zarazić.
                                    także śmiało zabierajcie zwierzaka do siebie a Twój mąż niech przejmie wszystkie obowiązki związane z czyszczeniem kuwety. Tak jak mój hahaha- został obarczony większą ilością zajęć aby powoli zaczął się przyzwyczajać ! ale jestem okropna….
                                    pozdrawiam
                                    zorina

                                    • Re: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                                      Ja też uważam, że nie ma co obawiać się kotka. Mój lekarz powiedział, że szybciej zarażę się toksoplazmozą od kotka biegającego pod blokiem niż od własnego, który nie wychodzi. Nie ma co panikować. Nie czyść sama kuwety, myj łapki po zabawie z nim i nie dawaj mu surowego mięsa. Będzie ok. Na pewno 🙂

                                      fr_ania

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: KOT W DOMU!!!B. PILNE I WAZNE!!!

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      -->
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general