Kotka- brać czy nie…?

Mogę wziąć koteczkę. Młodziutką bo 2,5 miesięczną.
Ala jęczy, że chce.
Ja też bardzo lubię kotki i znam trochę ich naturę bo wychowywałam się w domu z kotem… Ale….w naszej rodzinie, przy małym dziecku kota nigdy nie było…

Czy to dobry pomysł? Czy Alka Jej nie zamęczy..?
Czy początki z kotem są bardzo trudne??? Na co się nastawić??? Nie pamiętam już jak to było z naszą kotką- trafiła do nas jak miałam 15 lat czyli daaaaaawno temu

Na pewno są tu jakieś kociary…podpowiedzcie coś !!!

Pozdrawiam
Ola

Alusia…

19 odpowiedzi na pytanie: Kotka- brać czy nie…?

  1. Re: Kotka- brać czy nie…?

    Powiem ci tak – mam psa i kota
    najpierw mialam psa – potem doszedl kot, a raczej kotka
    kotuś jest super
    jest wychowany z psem, zachowuje sie prawie jak pies – jak zawolasz to przyjdzie
    przytuli sie, “pougniata” (bedziesz wiedziec o co chodzi jak ją wezmiesz )
    ale tez potrafi byc zlosliwa, potrafi sie zsikac w np. recznik w lazience, ktory spadl na podloge
    wiadomo wtedy ze trzeba jej wybaczyc

    poza tym musisz sie zabezpieczyc na wypadek rui (ruji?) nie wiem jak to sie pisze, ale chodzi o jej ochotę na mężczyzn – ja rozwiązałam to tak, ze raz w tygodniu daję jej tabletkę i jest spokój
    są tez inne sposoby – zabieg, raz – do konca zycia starczy…

    reasumując, powiem ci tak, ze mimo wszystkich klopotlow kotka moja daje mi tyle radosci i jest tak słodka, ze wszelkie inne “dolegliwosci” da się znieść
    pozdrawiam serdecznie

    • Re: Kotka- brać czy nie…?

      Wiem o co chodzi z ugniataniem bo jak pisałam wychowywałam sie z kotkiem. Teraz tez moi rodzice mają kotkę ale ona jest taka bardziej “powsinoga”, ma do dyspozycji ogórd więc jak nieraz pójdzie to cały dzień Jej nie widać :-)))) poza tym poluje i łazi po drzewach ale myślę, ze nasza będąc od początku w domu wyzbędzie się tych typowo kocich instynktów…
      Złośliwe sikanie też przerabialismy 😉
      Bardziej się martwię czy nam dużo poniszczy w domu na pooczątku- ostrzenie pazurków itp… Atrakcje 😉
      I czy nie będzie płakać- miauczeć jak nas nie będzie w domu…?
      Eeeeech…..cały czas o niej myślę, chyba sie zakochałam

      Aaaa co do rui to kotka miałby być “adoptowana” i w umowie jest zobowiązanie do dokonania sterylizacji przed ukończeniem przez kotkę roku :-)więc ten problem tez odchodzi 😉

      Alusia…

      • Re: Kotka- brać czy nie…?

        Koty są świetne a zwłaszcza kotki, miałam taka jedna, uroczą i charakterną kocicę. Jeśli nie przeszkadza Ci ziwerze w domu to zachęcam.

        Asia i Gustawek

        • Re: Kotka- brać czy nie…?

          Mam w domu dwie dziewczynki więc się wypowiem.

          Czy kot będzie w domu sam, czy nie? Na początku mieliśmy jedną koteczkę, ale siedziała sama w domu kiedy my byliśmy w pracy i po prostu świrowała. Teraz są dwie i są szczęśliwsze (tak przynajmniej myślę).

          Kto zajmie się kotkiem w czasie waszej nieobecności? Koty źle znoszą zmianę otoczenia. Zastanówcie się czy ktoś będzie mógł się nią zająć, kiedy was nie będzie.

          Sterylizacja to wg. mnie najlepsze wyjście. Może być wykonana dopiero po pierwszej rujce. Tabletki owszem, powstrzymują ruję, ale mogą powodować raka.

          Nie mam pojęcia jak nauczyć kotka używania kuwety. Dziewczynki wiedziały już jak to się robi, ale wpadki czasem się przytrafiały.

          Koty bardzo szybko uczą się dzieci. Moje dziewczymy błyskawicznie zrozumiały, że z dzieckiem jest inaczej niż z dorosłym. Obchodziły Michała szerokim łukiem. Teraz nawet czasem łaszą sie do niego, ale na kolana nie włażą. Wiedzą o co codzi i tak sobie egzystują trochę obok. Nie bój się, kot szybko się nauczy, co i kto mogą być mało fajne.

          U nas najpierw były koty, potem dziecko, więc dla Michała naturalne jest, że w domu są koty. Nie wiem jak wyglądałoby to, gdyby musiał się do zwierząt przyzwyczajać.

          Jeśli kot ma w domu drapak to raczej tam ostrzy pazury. Owszem drapią meble, ale takie porządne ostrzenie odbywa się na drapaku. Warto zainwestować.

          Życie pod jednym dachem z kotami jest świetne.

          Pozdrawia Bułka, Amba jest chora i pozdrawiać nie da rady 🙁

          elzi i Michał

          • Re: Kotka- brać czy nie…?

            No nie ma takiej opcji, zeby stale ktoś był w domu 😉 ale na szczęście pracuję tylko 4 dni w tygodniu i max o 14 jestem z powrotem więc jakoś bardzo osamotniona by kicia nie była….

            Co do zmiany miejsca..hmmm…za około rok będę się wyprowadzać z miasta…myślisz, ze koty nie przywiązują się w ogóle do ludzi??? że jak wyjedzie Z NAMI w nowe miejsce to będzie jej bardzo źle???Ja za czasów panieńskich przeprowadzałam się z rodziciami i kotką z bloku do domku- chyba ze 2 tyg nie wyszła w ogóle do ogrodu ( w szoku była :-))) ale potem się rozkręciła choć i tak ostrożnie- nigdy daleko nie odchodziła ale generalnie chodzi mi o to, ze się zaklimatyzowała po pewnym czasie ale to była taka kotka- przylepa- Ona uwielbiała siedzieć na kolanach :-)))

            Co do małego dziecka- kamień z serca, ze kociak raczej powinien wiedzieć jak postępować z maluchem ( obchodzić z daleka 😉 ale ja wątpię by to sie miało spodobac memu dziecku…Ona na pytanie co będzie robić z kotkiem na 1 miejscu mówi- przytulać….potem bawić…. Następnie dawać wodę a na samym końcu- karmić ;-)))

            Pozdrawiam i zdrówka dla Amby!!!!!

            Alusia…

            • Re: Kotka- brać czy nie…?

              Nie przeszkadza :-))) wręcz przeciwnie- dziwnie mi nie mieć żadnego zwierzaka w domu :-)))
              Jak jeszcze mieszkałam z rodzicami ZAWSZE był kot lub pies, a najczęściej i kot i pies :-)))

              Alusia…

              • Re: Kotka- brać czy nie…?

                Z tą zmianą miejsca chodziło mi o coś innego. Raczej o wyjazdy wakacyjne. Lepiej żeby ktoś do kotów przychodził, karmił i sprzątał kuwetę niż miałoby się jej wywieźć gdzieś na czas urlopu. Oczywiście to hipotetyczne rozważania. Sama czasem zawożę dziewczyny do teściów, ale staram się załatwić im opiekę na miejscu.

                Z przeprowadzkami jest inaczej. Zmienia się miejsce, ale zostają ludzie i jakieś graty z poprzedniego miejsca. Przeprowadzałam się mając już koty i nie było najmniejszego problemu, zaaklimatyzowały się bardzo szybko.

                Taaak opiekunka na stałe do kota to przesada, wiem. Chodzi raczej żeby nie siedział sam w domu zbyt długo. Bułka zostawała sama na jakieś 9 godzin przez cały tydzień i musiała mieć jakieś towarzystwo.

                No tak, koty uczą się szybko. Ciekawe jak szybko uczą się dzieci. Jeśli kot będzie stale uciekał, Ala może być mało szczęśliwa i sama nie wiem co wtedy. U nas koty były od zawsze i przyzwyczajanie się było samoczynne i bezproblemowe.

                Dziwczyna zdrowieje powoli i już z szafy wylazła 🙂

                elzi i Michał

                • Re: Kotka- brać czy nie…?

                  Nie zamęczy 😉 Ja bym wzięła, kotki są nwet lepsze, niż psy, bo nie trzeba wychodzić z nimi na spacery 😉 Są miluśne. Jeśli możesz i chcesz – weź kociaka 🙂

                  • Re: Kotka- brać czy nie…?

                    mój mąż od dzieciństwa kociarz po przeczytaniu twojego posta jest jak najbardziej “za” dla kota w domu, szczególnie gdy jest w nim dfziecko. twierdzi jednak, że zawsze wolał kocury niż kotki, te ostatnie są wg niego “autystyczne i strasznie dumne”.
                    sama nigdy nie maiłąm żadnego zwierzęcia w dzieciństwie i myślę, że jednak dzieciak powinien mieć bliski kontakt ze zwierzakami, jeśli tylko jest taka możliwość.
                    obecnie w naszym domu też nie ma zierzaka, ale bardzo chcemy mieć i jak tosia dorośnie troszkę to pewnie będzie kociak.

                    • Re: Kotka- brać czy nie…?

                      W odpowiedzi na:


                      zawsze wolał kocury niż kotki, te ostatnie są wg niego “autystyczne i strasznie dumne


                      Dobre! Coś w tym jest, ale myślałam, że to wszystkie koty tak mają, bez względu na płeć

                      • Re: Kotka- brać czy nie…?

                        Olesiu ja myślę,że Ala wcale nie musi jej zamęczyć tzn myślę,że kot nie da sie,żeby go męczono.
                        Mielismy kotkę w domu u tesciowej. Teraz po przeprowadzce mamy kota,Mój T kazał całej rodzince wychowywać go na dzikiego:-)).I co dziwne zachowuje się jak kot Twoich rodziców np ostatnio upolował ptaszka,ale z drugiej strony jest niesamowicie przylepny i o wiele bardziej niz durnowata kotka którą zostawilismy u teściowej.
                        Mając doświadczenie w wychowywaniu kota w domu i kota dzikiego jestem za wychowywaniem tego drugiego ponieważ jest blisko naszej rodziny,daje sie pogłaskać,a jednoczesnie nie niesie do domu śiersci i alergenów gdzie w domu u tescowej jest tego mnóstwo. Po takim kocie domowym trzeba 2 razy więcej sprzatac,sierść znajduje sie wszędzie. Poza tym moja najstarszy z moim T są alergikami i nie możemy sobie pozwolić na kotka w domu.Gdyby nie byli to pewnie kot siedział by sobie w domowym zaciszu. Też mamy słąbość do kotów:-)

                        • Re: Kotka- brać czy nie…?

                          W odpowiedzi na:


                          kotuś jest super


                          Jumo dzięki 😛

                          • Re: Kotka- brać czy nie…?

                            Cześć Elwirka:-))
                            Nie wiedziałam, ze u Ciebie przewaga dziewczynek tak jak u mnie:-))
                            Pozdrowienia dla małża i Michałka;-))

                            • Re: Kotka- brać czy nie…?

                              Właśnie nie wychodzenie na spacer było jednym z głównych argumentów 😉

                              ale nie dlatego,żem leniwa ;-)))) po prostu zostaję z Alą sama- mój mąż będzie tylko gościem w domu 🙁 i nie dałabym rady ze zwierzakiem wymagającym spacerów 3 razy dzieńnie…. A ze kotki ZAWSZE lubiłam…:-))))
                              Alusia…

                              Edited by olesia1 on 2007/08/07 09:29.

                              • Re: Kotka- brać czy nie…?

                                Ja też myślałam, ze płeć nie gra roli :-))))))))))))

                                Alusia…

                                • Re: Kotka- brać czy nie…?

                                  Dziewczynki górą 🙂

                                  elzi i Michał<img src=”/_m/74d8f6a9aa8e52612a60c27c9080812e,5,19,1.jpg”>

                                  • Re: Kotka- brać czy nie…?

                                    KOTUŚ ale my bierzemy KOTUSIA do domu tj. do mieszkania 🙂
                                    Moja mama ma swoją “powsinogę” i nosi się z zamiarem wzięcia jeszcze jednego kotka- takiego do domu 🙂 bo ta kochana przylepka o której pisałam bardzo cięzko zachorowała i od miesiąca nie żyje :-((((((((
                                    Myślę, ze tą nową kotkę będzie się starała właśnie jakoś utrzymac w domu bo ta kotka obecna to jest a jakby jej nie było ;-))))

                                    Alusia…

                                    • No to stało się :-))))

                                      …..Kruszynka została nam przyznana i przyjedzie jeszcze w tym tygodniu:

                                      [Zobacz stronę]. Allegro.pl/item222080498_kot_kruszynka_2_5_mies_w_typie_ocicata_.html

                                      DZIĘKUJĘ WAM ZA WSZYSTKIE RADY :-)))))))))))

                                      Alusia…

                                      • Re: No to stało się :-))))

                                        ŚLiczna kotka!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: Kotka- brać czy nie…?

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general