likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

To było naprawdę okropne!!! Dziś rano zauwazylismy, że siureczek Mikołajka wygląda jakoś dziwnie. Byl leciutko spuchnięty, a ujścia cewki moczowej nie bylo widać niemal w ogóle. Cały ranek wrzeszczał co kilkanaście minut. Skojarzyliśmy to i wyszło nam, że chyba nie może się normalnie wysikać. A więc: pewnie stulejka!!! Pędem na oddział urologiczny, a tam ordynator ( kochany człowiek, był juz po pracy, ale się zaangazował, nie chciał nas odprawić z kwitkiem, postanowił działać sam, nikomu na dyzurze nie oddał tej roboty) stwierdził jednoznacznie: koszmarna stuleja, ujście cewki zaczopowane. Zdecydował o natychmiastowym zabiegu. Boże, co się działo!!!Najpierw znieczulenie, ktore bolało Mikusia koszmarnie. Był przerazony, płakał tak, że zsiniał. Ja mdlałam, więc wyszłam z sali, mąż został. Usunęli Mikusiowi kawałeczek skórki, wyciągneli napletek, cewka wreszcie w calej okazalości. Ale dzidziuś w rozpaczy. Nie mogłam go utulić, wrzeszczał chyba z pół godziny, a ja płakałam z nim. Teraz lezy cicho kwiląc, choć podobno ma znieczulenie. Tulimy go, przytulamy, całujemy… Czasem zasypia. Śpi płytko, budzi sie, płacze. Siusiaczek opuchnięty, tkliwy. Ach, koszmar. I do tego na maści przeciwbólowej pisze, żeby unikać przed 3 mies. życia. I co robić? A mamy go podobno wykąpać, odciągnąć skórkę, przemyć napletek. Tego się bez tej maści nie zrobi, nie będe katować dziecka. Może któras z kochanych mamuś wie coś o maści Emla. Może stosowałyście ją u mniejszych dzieci???
ada77 i miki-7 tygodni

11 odpowiedzi na pytanie: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

nikola15 Dodane ponad rok temu,

Re: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

Koszmar,po prostu koszmar !!!!!!! Dlaczego malenkie bobaski muszą tyle cierpieć…??? Los jest okrutny,nie oszczedza nawet dzieci. Bardzo ci współczuję,bądzcie dzielni -teraz juz wszystko bedzie ok.
pozdrawiamy
Dagmara i Oliwia ( 7 m )

lea Dodane ponad rok temu,

Re: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

🙁
A może czopek przeciwbólowy? lekarka mi poleciła stosować już w 6 tygodniu, po szczepieniu (na szczescie nie byl potrzebny)
nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale dzieci chyba tak reagują niekoniecznie na wielki bol, wszystko co nowe i nieprzyjemne tak jest witane… moje dziecko tak płakało po kąpielach w szpitalu, własnie było sine jeszcze po ogrzaniu i ubraniu, trzymal sie mnie kurczowo i płakał naprwde długo.. choc nie moglo go przeciez az tak bolec to, nawet jesli woda naleciala do oczu (myly koszmarnie niedelikatnie)

mam nadzieje ze szybciutko sie na nim zagoi, tak jak pępowinka… i że dzieciątko przestanie boleć…

Dodane ponad rok temu,

Pytanie

Jak teraz po dwoch miesiacach czuje sie synek? W czasopismie “Mam dziecko” przeczytalam wczoraj ze mimo zabiegu czasami problem wraca.

Jola i Adrianek (3 latka)

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanie

Nie pozwalamy na to, by to okropieństwo znowu nas dopadło. Odciągamy skórkę z siureczka regularnie, codziennie ( to trwa trzy sekundy i Miki zazwyczaj tego w ogóle nie zauważa), smarujemy maścią urologiczną i na razie nie ma śladu po tym koszmarze. Ale masz rację, niestety jesli tylko choćby na tydzień zapomnielibyśmy o odciągniu stulejka znów gotowa. Niestety może ona dopaść chłopca w kżdym wieku, ktory nigdy nie miał jeszcze tego typu problemów, dlatego ja mam za dziwactwo te opowieści jak to nie wolno pod żadnym pozorem (!!!)dotykac siusiaczka, odciągać, ruszac itd. Gdybyśmy kiedyś choćby raz na tydzień delikatnie odciągnięli skórkę w kapieli ( co pokolenie naszych mam praktykowało na polecenie lekarzy) nigdy nie doszłoby do tego co się stało. A przysiegam, że zabieg jest upiorny ( i widac było w pewnym momencie, że cewka nie jest całkiem odslonięta, ale lekarz i tak powtarzał, żeby nie ruszać). I co dziwne: teraz juz wolno, a nawet TRZEBA odciągać skórkę CODZIENNIE, bo to jest LECZENIE, ale kiedy był czas na ZAPOBIEGANIE nie wolno było siusiaka nawet dotknąć. Nie rozumiem tej logiki…I ja nigdy nie poprę kampanii “z łapami dala od siusiaka”, bo potem kończy się tak: ” bierzemy skalpel i do dzieła”.
PS Chyba chodzo o to, by nie dotykac siusiaka, czyli miejsca intymnego, aby nie skrzywić dziecku psychiki. No tak, a zabieg, przy którym dziecko jest sine i sni o nim w koszmarach tygodniami wprost cudownie wpływa na jego kondycje emocjonalną!!! I odciaganie kolejnymi latami to tez super sprawa :-((( Ale wazne, że stulaejki nie ma !!!
ada77 i miki

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Pytanie

Dopiero teraz przeczytalam co sie dzialo u Was przed dwoma miesiacami. Ja tez bym nie wytrzymala chyba tego placzu malego, jak rycze razem z nim przy szczepieniu.
Jak czytam takie historie, to tak strasznie sie ciesze, ze my mamy madra, cudownie ciepla a przy tym kompetentna nasza pania pediatre, ktora od razu na pierwszej wizycie zobaczywszy u malego sklejke, czyli zarosnieta skorke, ale nie do konca, kazala odciagac leciutko przy kazdej kapieli i przemywac woda. Teraz dziurka jest o wiele wieksza, nic sie nie paprze, maly moze normalnie siusiac i chwala jej za to!


Kasia i Maciek 4 i 3/4 miesiąca !

ala25 Dodane ponad rok temu,

Re: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

Ciesze sie, ze nasza lekarka poleciła od samego poczatku odciagac skórke.Robimy to codziennie podczas kapieli.


Ala i Filipek
ur.29.07.2003

agusjot Dodane ponad rok temu,

Re: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

Bardzo Wam współczuję. Mój Kuba ma 2,5 miesiąca i jeszcze nie ma sciągniętego napletka. Mam nadzieję, że obędzie się bez interwencji chirurga. A co do znieczuleń, może spróbuj oprócz czopka w tym czasie karmić go piersią, to podobno działa też przeciwbólowo, tylko uważaj, ż eby sie nie zachłysnąl. Powodzenia

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

Dziekuje kochana, ale na szczęście wszystko za nami ( to stary post). Niestety wtedy, dwa miesiące temu, ból był taki, że pierś na pewno by nie pomogła, bo nie było mowy nawet o przytknieciu pieluchy, a gdy do siusiaczka zbliżała się ręka, która miala mu odciągnąc skórkę ( co było konuieczne) on juz piszczał…Zreszta po znieczuleniu też…Wtedy uzywalismy czopka i w końcu maści, bo nie było wyjścia, ale nie pomogło to zbyt duzo. Wrrrrrrr….
ada77

Dodane ponad rok temu,

Do ada77

My tez w zeszlym roku przeszlismy maly koszmarek. Adek poplakiwal w nocy coraz czesciej, a ja myslalam ze ma zle sny, cos przezywa. Pewnego dnia zaczal strasznie ryczec, siniec i zwijac sie z bolu. Pojechalismy do szpitala. Tam najpierw po blednej narkozie (niby zle zbudowane jelito grube- idioci!) dostal kroplowke z lewatywa. Zostal przyjety na oddzial. Gdy bylo po wszystkim zauwazylam ze siusiak jest bardzo spuchniety i czerwony wiec powiedzialam lekrzowi. ( Jak przyjechalismy do szpitala wygladal normalnie- prawdopodobnie mogl tez dostac sie do srodka kal przez ta lewatywe). Wtedy na sali zabiegowej na sile (!!!!!!) sciagneli cala skorke!!! Koszmar, Adrian darl sie jak nigdy, to musialo byc dla niego bardzo bolesne i niedali zadnego znieczulenia. Okazalo sie ze bylo tam mnostwo bialej wydzielinki. Potem jeszcze kilka razy powtarzali zabieg. Synek strasznie sie wycierpial. Dostalimy zaleceni zeby odciagac skorke i tak robilismy. Ale… z czasem coraz mniej sie dalo i mniej…
I teraz historia sie powtarza. Siusiak czerwony, pobolewa, skorki nie da sie ani troszke odciagnoc i nawet przy delikatnych probach robia sie delikatne pekniecia i leci krewka.
Boje sie zeby znowu nie bylo tygo glupiego zabiegu! Kilka dni temu dostalismy skierowanie do hirurga, ale nie chce tam isc.
Ciekawe czy taka masc urologiczna mogla by mu pomoc? Jaka jest jej nazwa?

Jola i Adrianek (3 latka)

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: Do ada77

Mój Boże! to naprawde mieliście przejścia. No własnie u nas miało się tak zacząć: tzn. ściągnięciem napletka na siłę, ale w końcu ordynator stwierdził, że to nie ma sensu, bo w końcu stulejka i tak się zrobi będzie nawracać. Zdecydował, że trzeba uciąc kawałek skórki, a tego juz bez znieczulenia nie da sie zrobić ( a znieczulenie to tez wielki horror, bo boli jak cholera, a polega na wbiciu dwóch zastrzylów tuz przy siusiaku, więc mozna sobie wyobrazic co się dzieje z dzieckiem).Ale przyznajmnie stuleja juz nie wraca. A ta maść to Lignocainum (Hydrochloricum), tyle, że pisze na niej:”do stosowania w lecznictwie zamkniętym”, więc pewnie tylko w szpitalach! My dostaliśmy w prezencie od ordynatora. A druga to Bactroban, też super. Mozna spróbować, ale jeśli nie pomoże to trzeba działać, bo mozna dziecko skrzywdzić na całe życie ( wiesz jak ważna jest ta sfera). Caluski dla Adka, trzymaj się i może poradź specjalisty, ale nie pediatry tylko urologa!!! Bedzie dobrze. Może te maści pomogą. I trzebajednak odciągać!
ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))

anies Dodane ponad rok temu,

Re: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

to jak to z tym napletkiem: kiedy ściągać??
my jeszcze nie ściągaliśmy, a może trzeba??

Agnieszka i Wojtuś (23.07.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: likwidowanie stulejki-koszmar!!!mamy juz za sobą!!

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
PILNE
Wróciłam właśnie od ginekologa, mój pęcherzyk mierzy 5,2 mm. Jest dość mały, jaki wiek może mieć pęcherzyk o takiej wielkości? Lekarz się obawia ze jest za mały... Jumi i Fasolka ;)
Czytaj dalej
Karmienie
Jaki sposób na kolkę
Moja córcia ma 4 tygodnie i każdego wieczora mocno popłakuje, wydaje mi się że to kolka lub boleści brzuszka. Jak macie jakiś sprawdzony pomysł na te dolegliwości to proszę o pomoc! uo79
Czytaj dalej