Listopadówki – jak uniknęłam patologii …?

Cześć,
Chcę się z Wami podzielić swoimi wczorajszymi przeżyciami, które dały mi trochę do wiwatu. Otóż wczoraj rano wybrałam się do lekarza na wizytę kontrolną. Miałam troszkę nerwowy poprzedni dzień, źle spałam i niepokoiłam się wizytą u lekarza zastępczego (moja lekarka była na urlopie). Wszystko to mnie troszkę “nakręciło” i nie czułam się najlepiej.
W gabinecie miałam m.in. mierzone ciśnienie – było za wysokie: 140/90, ale wg mnie to było efektem tego, o czym pisałam wyżej. Mierzę samodzielnie ciśnienie w domu i nie mam z nim kłopotów. Lekarz zbadał mnie, badania miałam b. dobre, usg robione w poprzedni piątek – też ok, ja po badaniu pytam, czy mogę iść do pracy, czy dostanę dalsze zwolnienie (poprzednie na “stawianie się” brzucha), a lekarz mi daje skierowanie na patologię, na obserwację pod kątem gestozy (zatrucia ciążowego).
Przyznam, że to było całkowite zaskoczenie – z tego, co wiedziałam – zatrucie ciążowe ma jeszcze inne objawy (puchnięcie rąk, nógl, twarzy, nieprzechodzące bóle głowy i inne). Ja miałam tylko to jednorazowe przekroczenie ciśnienia – tłumaczyłam, że to może stres, może zmęczenie – ale lekarz stwierdził, że lepiej chuchać na zimne i mam iść.

Po wyjściu od lekarza odwiedziłam na szybko koleżankę, która – na szczęście – wzięła sprawy w swoje ręce i stwierdziła, że nie da mi pójść do szpitala, jeśli jej zaufany lekarz (prywatny) nie potwierdzi tej diagnozy.
Jestem jej za to ogromnie wdzięczna, gdyż tak się zasugerowałam i przejęłam tym skierowaniem, że nie pomyślałam o skonsultowaniu tej kwestii z innym lekarzem.
Udało się umówić wizytę już na wczoraj i po b. szczegółowym wywiadzie, po usg z przepływami, dostałam zalecenie bycia w domu i samodzielnego mierzenia ciśnienia – w razie czego mam wykorzystać skierowanie i pojechać do szpitala.
Lekarz (ten drugi) stwierdził, że z dzidziusiem jest wszystko ok. Być może, że jestem typem pacjenta, który w gabinecie ma podwyższone ciśnienie.
Od wczoraj mierzyłam już trzykrotnie i ani razu to ciśnienie nie przekracza wartości 130 na 85, więc jest dobre.
Opisałam (może trochę za długo) tę historię, żebyście – w razie wątpliwości też skonsultowały to z kimś innym.
Myślę, przynajmniej na razie, że mój pobyt na patologii byłby przedwczesny.
Pozdrawiam i trzymajcie za nas kciuki – ja za Was też będę!
Ewa+Kasia+Michaś+? (10.11).

7 odpowiedzi na pytanie: Listopadówki – jak uniknęłam patologii …?

planetka Dodane ponad rok temu,

Re: Listopadówki – jak uniknęłam patologii…?

Bardzo dobrze zrobiła Twoja koleżanka!!! Ja wiem, że niektórzy lekarze wolą dmuchać na zimne, ale to chyba była przesada. Tylko byś się bidulko męczyła na tej patologii. Przecież on powinien wiedzieć, jakie są objawy zatrucia ciążowego. No ale cóż, taką niestety mamy służbę zdrowia…

PS. Ja też u lekarza mam zawsze ciut wyższe ciśnienie, bez żadnego powodu.

aga23 Dodane ponad rok temu,

Re: Listopadówki – jak uniknęłam patologii…?

Obecnie zatrucie ciążowe to po prostu wysokie ciśnienie i nie musi być innych objawów.
Ja też miałam takie skaczące ciśnienie, tylko że raz na szczęście na patologii skoczyło mi na 160-180/120.
A to już jest bardzo niebezpieczne.
Mierz więc często ciśnienie i w razie 140/90 zgłoś się do lekarza bo przy takim odkleja się łożysko.

Pozdrawiam

Agnieszka + Dzidzi(20.04.04)

kiciucha Dodane ponad rok temu,

Re: Listopadówki – jak uniknęłam patologii…?

ja jestem typem wysokiego ciśnienia na widok “białego fartucha”. Byłam ostatnio w szpitalu na patologii w związku ze skurczami i twardnieniem brzucha i przy przyjmowaniu na izbie przyjęc maiłam cisnienie 160/100. Ja też mierze codziennie w domu ciśnienie i mam w normie a jak tylko pójdę do lekarza to jest ono zawsze wysokie. szkoda że nie pokazałaś lekarzowi zapisków z codziennego mierzenia ciśnienia.
kiciucha i maleństwo 19-01

planetka Dodane ponad rok temu,

Re: Listopadówki – jak uniknęłam patologii…?

Wysokie ciśnienie – tak! Ale nie jednorazowy skok cisnienia!

aga23 Dodane ponad rok temu,

Re: Listopadówki – jak uniknęłam patologii…?

Wiem, ale u mnie właśnie były takie jednorazowe zwykle w gabinecie, a w domu ok.
Ale nagle z tego zrobiło się tyle ile napisałam

1234 Dodane ponad rok temu,

Re: Listopadówki – jak uniknęłam patologii…?

powiedz mi, co to są te przepływy? Ja mam właśnie skierowanie do szpitala na usg z przepływami, i zastanawiam się cały czas, czy coś niepokoi mojego gina, czy to raczej standard??

renatka

siwa9c Dodane ponad rok temu,

Re: ci elkarze to patologia!

Ja też pewnie miałabym kosmiczne cisnienie gdybym musiaała iść do innego gin,,,a lekarze są różni. Nie daj się!!!!

SIWA I DZIDZIA (22.12.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Listopadówki – jak uniknęłam patologii …?

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Od kiedy można zacząć podawać?
Piszę tu, bo do działu Karmienie to chyba mało kto zagląda. Mam pytanie: od kiedy można dziecku zacząć podawać parówki cielęce? Skoro obiadki z mięskiem są dla niemowlaków już od 6-go
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
kręcz szyi
prosze pomoc moja mała ma mały kręcz szyi jak byla mała lubiła układac glowke w soja prawą strone potem nauczyła sie z naszą pomocą odwracać głowke ale ostatnio na badaniach okazało sie że jednak
Czytaj dalej