na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu …

Dziecko siedzi w krzesełku a przed nim talerz z kaszką czy inną zupka, po jakimś czasie (moje po miesiącu) zaczyna się interesowac nie tylko pod względem przyjemności dla podniebienia czy wypełnienia brzusia ale też organoleptycznie – łapka lub dwie wędrują do miseczki i grzebią ciapią rozsmarowują jedzonko po całym krzesełku, podejmowane sa tez próby oderwania talerzyka

I co teraz, czy pozwalacie tej łapce w ogóle dotrzeć do talerzyka i zanurzyć się w zachęcającej substancji czy nie wchodzi to w rachubę?

Wyczytałam gdzieś żeby dziecku na to pozwalać, bo się interesuje – to dobrze, bo któregoś dnia przechwyci łyżeczkę i niezdarnie będzie próbowało samo zjeść, a jak mu się nie pozwoli to mozna przegapić moment na rozpoczęcie pewnej samodzielności

Jest tylko jedne problem, drobny artystyczny nieład do którego nie każdy ma cierpliwość i którego nieuchronne istnienie niełatwo znieść

Osobiście stwierdziłam że po to jestem udomowiona żeby, żeby dziecku pozwolić na eksperymenty i mam czas żeby wszystko domyć

A jak robią i uważają inne mamy?

Bardzo jestem ciekawa


mój kudłaty skarbek

13 odpowiedzi na pytanie: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu …

sosenka Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

Witaj! Ja pozwalałam synkowi na kontrolowane przeze mnie jedzenie rączkami i sztućcami (oczywiście takimi dla dzieci). Cześto było (i jest ) nabałaganione – raz więcej raz mniej, ale za to już prawie nie pomagam mu w samodzielnym jedzeniu. Sam pieknie zjada – nawet zupę (robię mu gęstą).
Kacperek nie chce aby ktokolwiek wyręczał go w tej czynności. Może więc warto pozwolić na takie dziecięce eksperymenty. Dodam, że teraz Kacperek je sztućcami i pięknie widelcztkiem trafia w najmniejsze kawałeczki jedzonka.
Pozdrawiam.

Ulka i Kacperek (15 lipca 2003r.)

Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

Ja pozwalam. Nina też miała okres gmerania łapkami w zupce, potem na trochę jej przeszlo, czytałam jej przy jedzeniu, oglądała obrazki w książeczkach….A ostatnio dostaje własną łyżkę do garści i probuje sama nabierać. Ja karmię ją drugą łyżka a ona w miedzyczasie ćwiczy samodzielne jedzenie albo po prostu grzebie łyżką w zupie.
Gdybym nie pozwalala jej na to a wczesniej na gmeranie rączkami prawdopodobnie niewiele by zjadała….

-edyta Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

Wlasnie wczoraj postanowilam pozwolic mlodej na takie “gmyranki”
karmilam ja kszka, zjadla 100 i wiecej za nic nie chciala. Postawilam talerzyk na blacie, dalam w lapke lyzeczke i………. dojadl skubaniec jeszcze (tak na oko) 60! A brudno bylo….
Ale nic…. niech sie mloda uczy samodzielnosci!

Edyta i Maja (14.05.2004)

ciaza Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

Wlaśnie parę dni temu pomyślała, że być może czas żeby Zuzka spróbowała takiego nowego zajęcia. Ale najpierw muszę się zaopatrzyć w miseczkę z dobrą przyssawką. Zuzka od samego początku korzystania z krzesełka do karmienia dostawała do łapki swoją łyżeczkę (głownie dlatego żeby zająć rączki, bo inaczej próbowała łapać łyżeczkę którą ja celowałam jej do buźki). Przyznaje, że tochę przeraża mnie nie sprzątanie, ale problemy z dopraniem ubranek upaćkanych zupką. Ubierania w “robocze” ciuszki raczej nie praktykuje, bo to dla mnie i mojego ruchliwego maleństwa stres-ona zwiewa mi na czworakach po całym łóżku a ja ją gonię próbując ubrać-trwa to długo i nie jest zbyt przyjemne dlatego staram się ograniczyć przebieranie do koniecznego mninimum.

Kaśka24+Zuzia(02.06.2004)

kata Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

serio zjadła sama łyżeczką??? wow, Dorianek łapie łyżeczkę czasem ale zaraz ląduje ona na podłodze albo w śłiniaku, mamy tkai plastikowy z kieszonką, baaardzo praktyczny


mój kudłaty skarbek

kata Dodane ponad rok temu,

więc moja teoria ma przyszłość 🙂

to fajnie, dzięki sosenko i vieshack za te słowa


mój kudłaty skarbek

kata Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

Ja Dorianka ubieram w “robocze” ubranko bo to groza jest, całe mankiety, i rajstopki wypaćkane nie wspomnę o krzesełku i to w takich mijescach że ło rety

no ale chyba faktycznie warto na to pozwolić

widzę koleżanka czerwcowa, zapraszamy na nasz wątek na chcę nawiązać kontakt z innymi mamami


mój kudłaty skarbek

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

ja pozwalam juz dawno na samodzielne jedzenie, wszystkie produkty stale je samodzielnie- pokrojone polozone na blaciku (z talerza sa wysypywane na ziemie) sa pojedynczo brane lapkami i zjadane, dostaje ser zolty w plasterkach, herbatniki w calosci i mandarynki w czastkach. Czasami jest syf okrutny ale coz… nauka poswiecen wymaga.
Teraz jest na etapie prob wioslowania lyzka.

www

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

My sie zmagamy z tym artystycznym nieladem juz dawno, Wlasciwie zaczelo sie od tego, ze inaczej moj niejadek wogole chyba nic by nie zjadl. Poza tym cos w tym musi byc, bo faktycznie od jakiegos czasu Oli zaczyna sam wioslowac lyzeczka, oczywiscie ja jedna, Oli ma swoja druga. Moje laduje w buzi, a Oliego roznie, ale dzieki takiemu grzebaniu zjada. Niestety brudno jest wtedy dookola i Oli teorytycznie do kąpania.

-edyta Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

Ha!
U nas sliniak odpada niestety. Wszystkie sa z pasja zrywane z szyi, a jak sie Maja wkurzy, to nie zje
A je prawie sama, musze jej jedynie nabrac na lyzeczke, bo cos jej to slabo wychodzi. Wiec nabieram, daje do raczki i wszystko pieknie laduje w buzi. W tzw. miedzyczasie Maja dokarmia sie raczka, wiec caaala buzka brudna, lacznie z uszami i wloskami
A! Wyjatek samodzielnego wkladania lyzeczki z jedzeniem do buzi stanowi sytuacja, kiedy obok krzeselka pojawi sie nasze psisko. Wtedy lyzeczka wraz z zawartoscia laduje…….w pysku psa, a Maja rechocze na cale gardlo
Buziaki dla Dorianka (jest sliczny i…co za oczy!!!)

Edyta i Maja (14.05.2004)

kata Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

nonon nie lubi się śliniaków hehe

ale jestem pod wrażeniem tego łyżeczkowania (bez skojarzeń )

oczy oczami, dzięki, Maja tez ma niezłe ślepka już dawno to zauważyłam


mój kudłaty skarbek

ula77 Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

a ile ma twoja pociecha bo wygląda na dużą osóbkę

Ula&Kubuś

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu…

niespełna 11 miesiecy. Urodzona 10 marca 2004.

www

Znasz odpowiedź na pytanie: na ile pozwalacie dzieciom przy jedzeniu …

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Co mu jest?
Sebuś od wczoraj na gorączkę w granicach 38,39, którą zbijamy. W nocy raz wymiotował. Od rana wszystko w porzadku oprócz temperatury oczywiście. Nie ma kataru, nie kaszle. Trzydniówkę przechodził. Martwię
Czytaj dalej
Wszystko o porodzie
Czy szczuplym dziewczyna jest trudniej?
Jestem szczupla, mam ok 90 cm w biodrach. W czasie ciazy do tej pory(34tyd) przytylam niezbyt duzo bo 11 kg. Brzuszek mam jak pileczka a z tylu wogole nie
Czytaj dalej