Forum: Pamiętniki

Nasza wielka nierówna walka

No i w końcu się zdecydowałam długo to trwało ale zaczynam. Mam na imie Kasia mój mąż Paweł, mam 27 a połówka 29 latek. Jesteśmy małżeństwem od 3 lat ale razem jako para 10 latek. O dziecku od początku to myślałam tylko ja mój luby mówił że nalezy odłożyć to na późnej, kiedy pokończymy studia, będziemy mieszkać na swoim no i jak znajdziemy jakąs pracę. Ale to później przeradzać zaczęło się w wieki i trwa do dziś. Tabletki przestałam brać 3,5 roku temu nie stosowaliśmy żadnych dodatkowych zabezpieczeń ale widziałam że mąż unikał “tych dni” jak “diabeł święconej wody” nie robiłam wtedy nic myślałm “może dojrzeję do tej decyzji….”, po ślubie zaczęło się na poważnie próbowanie ale nic z tego nie wychodziło. Poszłam raz do lekarza zrobiłam badania podobno hormonki pobrałam trochę leków lekarz mówił starajcie się teraz musi się udac – i dalej nic, to trochę miało ptrwać, poszłam do drugiego to samo – dalej nic, teraz biorę dalej leki podobno prolaktyna za wysoka, może to coś da zobaczymy. Jesteśmy teraz w trakcie 12 cyklu mocnych na prawdę mocnych starań. Ale coś się w naszym życiu odmieniło jednak, inaczej podchodzimy do dziecka, do całej tej sytuacji, mąż się przekonał i sam chce tego. W czerwcu zeszłego roku test pokazał bardzo słabe dwie kreseczki, ale bardzo krótko to trwało podobno tak bywa u większości kobiet, przezyłam i ja i mąż choć niektórzy się dziwią że w ogóle się tym przejmujemy. Ale to zrozumieją tylko te kobiety co starają sie o dzidzie tak długo jak ja. Mialam chwile złamania w zeszłym roku kiedy to moje koleżanki jedna po drugiej zachodziły w ciążę, teraz też mam taka chwilkę, miałam odpocząć nie zaglądac na to forum ale nie da rady to jest silniejsze ode mnie. Jest to dla mnie podpora w trudnych sytuacjach.Jeszcze rok temu nie wiedziałam co to jest mierzenie tempki porannej nie wiedziałam wielu rzeczy które uważam, że każda młoda kobieta wiedzieć powinna o swoim organiźmie, za to jestem wdzięczna wam moje kochane, za calą wiedzę jaką tu nabyłam.
Moje dziecko – moje przyszłe dziecko – tak długo się o ciebie staram, chce abyś się w końcu pojawiło na świecie, może ten cykl będzie szczęśliwy, nie wiem ale coś tak czuję – jestem wyciszona, chodzę na spacerki długie z moim psiakiem, korzystam z urokow zimy jeżdźę na łyżwach – ale frajda, ale kiedy przychodzi wieczór jest juz cicho wsluchuje się w tą ciszę i……chcę aby jej nie było, tak aby jej nie było, chcę abys maleństwo dawało znać rodzicom swoim przyszłym o sobie, chce oddać ci całą siebie, dac ci tyle miłości ile jestem w stanie. Choć cię jeszcze nie ma przy nas to my już cię kochamy bardzo mocno. Wiedz że walka wciąz trwa i kiedyś ją wygramy, wtedy będziemy mieli ciebie.

Walczący – przyszli rodzice

katrin – folik,castagnus tempka

13 odpowiedzi na pytanie: Nasza wielka nierówna walka

katrin Dodane ponad rok temu,

Czekanie na @

7 marca niedziela – chwilka wolnego, siedze myślę o tym czy udało się czy nie, w tym cyklu miałam strasznie wcześnie ovu ale może to i dobrze, może w końcu załpałam, tak bym chciała aby w końcu cos zaczęło we mnie kiełkować 🙂 teraz tylko pozostało oczekiwanie………. ale jestem dobrej myśli, złe mysli z początku cyklu odeszły pomogła krótka modlitwa do Św. Tadeusza Judy (dzieki tej co dała namiar ) pomodły wypady na lodowisko, pomógł sam mąż, kochany pocieszył, doradził też chciałby mieć już świadomość że będzie tatusiem a więc odliczam…..do 21 marca pozostało 14 dni !!!

katrin – folik,castagnus[Zobacz stronę]

katrin Dodane ponad rok temu,

kolejna porażka

nic dodać nic ująć

katrin – folik[Zobacz stronę]

mirra5 Dodane ponad rok temu,

Re: Czekanie na @

Witaj katrin!
Ja tez bardzo czekalama na moje malenstwo tak bardzo chcialam zajsc w ciaze i ci miesiac “ciezka praca” 🙂 i tak przez pol roku!!!

Duzo rozmawialam o tym z kolezankami i jedna z nich mi powiedziala wiesz”… co czlowiek planuje Pan Bog krzyzuje…” i wtedy przestalam planowac poszlam na zywiol przestalam liczyc, sprawdzac kiedy czy to juz czy teraz itd… Zajelam sie soba przeszlam na diete, mysli skupilam na pracy, choc oczywiscie chcialam nadal zajsc w ciaze.

I teraz nie napuisze nic oryginalnego ale NAPRAWDE SPRAWDZONEGO, W MIESIACU W KTORYM ODPUSCILAM SOBIE UPORCZYWE STARANIE I MYSLI O DZIECKU ZASZLAM W CIAZE 🙂

Moja Kasia ma juz 8,5 miesiaca 🙂

Niech i dla Ciebie jutro zaswieci SLONCE!
Zycze Wam wszystkiego najlepszego i posluchaj mojej rady:)

Agata i Kasia 🙂

katrin Dodane ponad rok temu,

Re: Nasza wielka nierówna walka

Rany jak ten czas leci jutro mam kolejny termin @ i nie wiem co będzie, czuję nadchodzącą wielkimi krokami @, brzucho pobolewa, tempak zwariowała, nie mam ochoty testować, jestem podłamana, nie wiem co robić dalej, za radą przestałam myśleć ale tylko do jakiegoś 16 dc a potem na nowo wpadłam w błędne koło, zaczęłam mierzyć tempkę i tu tragednia nie wiem kiedy była ovu, nie wiem czy coś będzie z tego cyklu, tempak za niska, zbyt niska aby mogła oznaczać ciążę, ale wiecie co cienik nadzei jest – mam mdłości (choć wiem to też oznacza okres). Kiedy w końcu mi się uda?? co robię nie tak?? tylko takie pytania przychodzą mi do głowy, za co tak cierpię?? nie wiem nie wiem…………

katrin – folik[Zobacz stronę]

katrin Dodane ponad rok temu,

Wizyta i wyrok PCO

no juz wiem wszytsko wiem, PCO, tylko dlaczego tak późno? przecież chodziłam sytsematycznie na badanka, na wizyty, nie zaniedbywałam się, brałam leki a teraz okazało się że wszystko to było zbędne, cały ten czas poszedł na marne, wszystkie wydane pieniądze w błoto, rany dlaczego??? Ale juz wiem, że przyczyną niemożności zajścia w ciążę jest PCO, zaczynam leczenie mam nadzieję że juz pod fachowym okiem lekarza, najlepszego w Jeleniej Górze od niepłodności. Mam nadzieję że zakończę ją widokiem pięknych dwóch krech i potem cudnego maleństwa przy sobie. Ale teraz niestety pomalutku, pomalutku zaczynamy przyjmowanie leków, kolejne badanka……… i………… spokój ducha, zrównoważenie psychiki nie mogę poddać się depresji w która i tak juz popadłam, ale sama wieść o tej chorobie daje mi siłę, daje mi wiarę że jeżeli już wiemy co jest to możemy teraz temu jakoś zapobieć, wiem że będzie trudno, cięzko ale damy radę dla naszego kochanego potomka

katrin – folik[Zobacz stronę]

katrin Dodane ponad rok temu,

kolejne problemy 🙁

duzo czasu minęło od poprzedniej wizyty i wobec tego duzo sie narobiło po stwierdzony pco chodziłam systematycznie na wizyty sparwdzające stan pęcherzyków rosły ale marnie nie było dominującego, wobec tego aby szybciej sprowadzić na ten świat malucha zacznę być stymulowana to pocieszające ale ja chcę już juz nie chce mi się czekać kolejnego roku na ten CUD, ale co tam dam radę pomyślałam, i tak mijały kolejne dc i w 15 dc załamka @, poleciałam do gina i totalna dezorientacja lekarz się złapał za głowę od razu posadił na fotel zrobił usg i stwierdził, że… jajniki ladne pęcherzyki rosną na jednym jest jeden duży dominujący (ale i tak za mały ja na 16 dc starego czy też 2 dc nowego) więc cykl stracony, dużo krwi mam w macicy ale on dalej nie wie skąd się wzięła – podejrzewa poronienie samoistne bardzo wczesnej ciąży albo prawdopodobnie z jednego jajnika tego co najgorzej funkcjonuje pękł wczesniej pęcherzyk coś się tam nawarstwiło i zaczęłam krwawić dostałam nakaz oszczędzania się, leżenia w domku, tabletki na wstrzymanie krwawienia do brania od już, tabletki anty na jeden cykl powiedział że jak nie przejdzie do poniedziałku to do szpitala na skrobanie (bardzo brzydko to brzmi ale tak będzie) powiedział że będzie to szok dla macicy ale innego wyjścia nie będzie, bo takie krwawienie w środku cyklu to nic dobrego dla organizmu, więc biorę leki dziś niedziela i
krwawić przestałam wczoraj , nic nie boli dziś nawet mały seksik się odbył – tak awaryjnie jakby co , jutro ide na wizytę kontrolną mam nadzieje że szpital mnie już wobec tego ominie ale nie jest tak pięknie do końca od momentu jak zaczęłam brać te leki bardzo źle się czuję codziennie od południa gdzieś od ok. 13 -14 do samego wieczorka mam cholerne mdłości, jest mi niedobrze , mam okropny posmak w buzi , ze dwa razy byłam na wymiotach w kibelku próbowałam brać rennie na dłuższą metę bez skutku dziś na wieczór już nawet mi się nie chce tego cholerstwa łykać ale cóż i tak jestem zadowolona że krwawienie ustało. Dzisiaj jestem pełna optymizmu że jedank nie jestem krytycznym przypadkiem i prędzej czy później ujrzę dwie grube krechy i niech Bóg da jak najszybciej

katrin – folik[Zobacz stronę]

anet Dodane ponad rok temu,

Re: kolejne problemy 🙁

napewno!!! kiedys wkoncu musza wyjsc te dwie krechy!!! czego goraco Tobie/Wam zycze
trzymam kciuki!!! MOOOOOOCNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

pozdrowka

katrin Dodane ponad rok temu,

wracam do walki

Nie było mnie dość długo, musiałam odsapnąć, wyjechać na pewien czas, nie zaglądać na forum, nie mogłam sobie poradzić z ciągłym brakiem widoku dwóch kreseczek, ale już wróciłam i mam zamiar walczyć do upadłego o mój mały cud. Wyjechałam nie myślałam, oddałam się błogiemu nieróbstwu, nie łykałam żadnych leków – nie chciałam, kochałam się z mężem kiedy tylko chciałam – prawie codziennie, teraz jest 22 dc a ja zaczynam pomalutku wariować ciągłym zadręczaniem siebie „udało się czy znów porażka???”. W głębi serca mam nadzieję że jednak ten okres pomógł mi się totalnie wyluzować, że jednak zaowocuje ten czas pomyślnie. Wiem każda kobieta która chce zajść w ciążę tak myśli, ale ta myśl dodaje wiary, wiary która przerodzić się może w cud życia. Chciałabym oznajmić wszystkim głośno „jestem w ciąży w końcu po tylu latach się udało”, więc wierzę że tym razem od „chcieć” do „móc” będzie mały „kroczek czasu” do przeskoczenia. Życzę tego wszystkim. Buźka

katrin – folik[Zobacz stronę]

katrin Dodane ponad rok temu,

Wygrana są dwie !!!

tak, tak prawda są dwie piękne kreseczki przemiły widok dla oczu spragnionej kobiety
nie wiem co robić ze szczęścia
teraz tylko wizyta u gina, potwierdzenie ciąży i czekanie na spotkanie
walkę wygrałam po wielu miesiącach strań, cierpliwie dążyłam do celu i jestem
powodzenia dla innych

[Zobacz stronę]

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Wygrana są dwie !!!

Super, gratulacje!!!! Trzymam kciuki, Mamusiu!!!!!!

anetap44 Dodane ponad rok temu,

Re: Wygrana są dwie !!!

Witamy w gronie ciężarówek. Napisz koniecznie jak się czujesz.

Aneta i Staś.

samanta Dodane ponad rok temu,

Re:????

Szczęśliwa MAMUSIU czekam na dalszy ciąg pamiętnika

korozja Dodane ponad rok temu,

Re: Wygrana są dwie !!!

Hej gratuluję! Po przeczytaniu tej ostatniej wiadomości poczułam się jakbym dotarła do końca długiej powieści (w pozytywnym znaczeniu) ale co najważniejsze z happy end’em!
Trzymam kciuki i zapraszam gorąco na “oczekując na dziecko”.
Pozdro
Korozja i Ziemek

Znasz odpowiedź na pytanie: Nasza wielka nierówna walka

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
USG w Wawie
Czy mozecie mi polecic jakies fajne miejsce, na zrobienie USG po 12 tygodniu? To ma byc zwykle USG, ale chcialabym je zrobic w milym miejscu. Gdzie lekarz traktuje pacjenta odpowiednio.
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
fald karkowy - co to?
Witam, Jestem wrzesniowa mama (11 tydz) (26-09) ale w ciazy zagrozonej wiec glownie leze albo wizytuje szpitale. W poniedzialek bylam na usg i pani zaczela doszukiwac sie czegos w faldzie karkowym,
Czytaj dalej