Nauczyłam go spać…

Myślałam, że się obejdzie bez nauki, że po prostu kiedyś zacznie spać normalnie. Ale mając niecały roczek Kajtuś budził się nawet co 10 minut, musiałam go 5,6 razy w nocy karmić, usypianie trwało do godziny w wózku i z krzykiem. Po małym porannym załamaniu nerwowym wiedziałam, że nie mamy innego wyjścia. No i tak to miej więcej wyglądało:

1. dzień rano 1 godzina zabawy, pół godziny płaczy. On płakał w łóżeczku, ja pod drzwiami.
wieczorem 20 minut płaczu
w nocy dwie dłuższe przerwy ok 20 minut

2. dzień rano tylko 3 minuty płaczu!
wieczorem 3 minuty
w nocy jedna dłuższa przerwa ok 30 minut

no i z dnia na dzień coraz lepiej 🙂 minęło 6 dni, czasami zasypia od razu jak zamknę drzwi, czasami trwa to 3 minuty, czasami 10, ale już nie płacze tak straszliwie, no i nie domaga się cyca w nocy, śpi twardo i spokojnie, budzi wyspany i wesoły. Ja nie czułam się tak wspaniale od roku, chodzę wyspana i w dobrym humorze 🙂 karmienie znowu jest radością a nie męką. Bardzo się cieszę, że się zdecydowałam na ten krok, chociaż mama mnie normalnie zjechała w pierwszy dzień (a mieszkamy razem, więc było ciężko). Teraz sama jest w szoku.

Jeżeli już nie wiecie co zrobić – spróbujcie. Nie mówię, że to dla każdego, ale warto spróbować, także dla dobra dziecka.

Pozdrowienia,

Dorota i Kaj 21.09.03

31 odpowiedzi na pytanie: Nauczyłam go spać…

  1. Re: Nauczyłam go spać…

    Bardzo dobrze Cię rozumiem. Bartek od miesiaca budzi sie w nocy 8-10 razy, zrezygnowani z mężem podjęliśmy tą trudna decyzje o nauczeniu go zasypiania w lóżeczku. Dziś drugi dzień, wiem że musimy wytrwać bo inaczej cala praca na nic. My jednak do niego co chwile wchodzimy do pokoju w końcu to jest jeszcze taki maluszek. Mam troche wyrzuty sumienia ale za tydzień wracam do pracy musze być przytomna, a teraz to jeszcze mu te wieczorne płacze wynagrodze w ciagu dnia. Trzymaj za nas kciuki.

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    • Re: Nauczyłam go spać…

      No ja właśnie też za tydzień zaczynam zajęcia i pracę, dlatego też coś musiało się zmienić. Trzymam za Was kciuki!!!
      Pozdrowienia,

      Dorota i Kaj 21.09.03

      • Re: Nauczyłam go spać…

        poradźcie kochane Mamuśki. Nasz Kubuś nie umie zasnąć sam. ma 3,5. w nocy spi dobrze, budzi sie do jedzenia i dalej śpi. Lekarz doradził nauczenie go zasypiania samemu jak najszybciej, bo im później tym gorzej. No i zaczełam 4 dni temu. do tej pory było tylko kołysanie, smoczek, picie, cycuś, nigdy sam. Rano jest ok. W południe mały krzyczy ok 1 godz po czym śpi 20 min i budzi sie z krzykiem. Przez te pare dni nic sie nie poprawiło, wręcz Kuba gorzej reaguje na łóżko. dzis dałam mu spokoj, bo nie chce go stresować. W wóżku też zasypia na 20 min. i nie może po przebudzeniu powrócić do snu. Ale w sumie chyba sie wysypia. Mam go dalej uczyć?

        • Re: Nauczyłam go spać…

          poradźcie kochane Mamuśki. Nasz Kubuś nie umie zasnąć sam. ma 3,5. w nocy spi dobrze, budzi sie do jedzenia i dalej śpi. Lekarz doradził nauczenie go zasypiania samemu jak najszybciej, bo im później tym gorzej. No i zaczełam 4 dni temu. do tej pory było tylko kołysanie, smoczek, picie, cycuś, nigdy sam. Rano jest ok. W południe mały krzyczy ok 1 godz po czym śpi 20 min i budzi sie z krzykiem. Przez te pare dni nic sie nie poprawiło, wręcz Kuba gorzej reaguje na łóżko. dzis dałam mu spokoj, bo nie chce go stresować. W wóżku też zasypia na 20 min. i nie może po przebudzeniu powrócić do snu. Ale w sumie chyba sie wysypia. Mam go dalej uczyć?

          • Re: Nauczyłam go spać…

            Moja coreczka skonczyla 4 miesiace. Mialam nadzieje, ze czym bedzie starsza, tym lepiej bedzie spala w nocy. Ja juz poprostu nie mam sily. Owszem, wieczorem po kapieli, jedzonku zasypia sama. Nie jest to tak od razu, czasami pol godziny lezy w lozeczku i kreci sie, piszczy ale nigdy nie biore jej na rece. Chce zeby przyzwyczaila sie zasypiac sama. Z tym jest coraz lepiej. Zasypia ok. 8, 9 wieczorem. Pierwsza pobudka jest albo o 24 lub 2 nad ranem. Ok, to jeszcze rozumiem. Przespi te pare godz. ale pozniej budzi sie co godz. czasami co pol. Ja juz nie wyrabiam. Nawet nie chce jesc, ale chodzi o smoka chyba. Jak jej dam, to zasypia na chwile dopoki nie wypadnie jej sam z buzki. Jak wypluje do budzi sie znowu. I tak jest czasami co 10 min. A od trzech dni budzi sie nad ranem z krzykiem. Za pierwszym razem myslalam, ze jej cos sie przysnilo. Ale to nie to. Sama nie wiem, czemu tak sie budzi. Czasami wstaje o 4 i tak juz do 9 budzi sie co pare min. Jak mnie zobaczy to od razu uspokaja sie. Nie wiem co robic. Maz mowi, ze trzeba przetrzymac jej krzyk, zeby nauczyla sie, ze noc jest do spania. I tak jak Ty mowi mi, zeby poczekac chociaz 20 min. Moze i ma racje. Chcialabym jemu wierzyc. Przyznam sie, ze nawet malej nie pozwolimy pokrzyczec sobie, zaraz ktos jest przy niej.
            Poradzcie mi cos, bo naprawde nie mam sily. Marze chociaz o calych 6 godz. snu. Nawet nie smiem o calej nocy, bo to narazie jest niemozliwe.
            Tez chodze do pracy tak wiec same najlepiej rozumiecie.
            POMOCY!!!

            • Re: Nauczyłam go spać…

              Jak karmisz piersią to o przespaniu 6 godzin zapomnj na jakies pare miesięcy! ja co wieczór marzę o choćby 3 pod rząd. czasem udaje się 4. Ale to co piszesz mnie zatrważa – czyżby u nas tez miało być tylko gorzej? Kuba nigdy nie spał dużo, ale nawet z kolkami spał lepiej w nocy! właśnie teraz moj mąz usiłuje go uspić już 3 raz tego wieczoru, właśnie próbuje z bujanym leżaczkiem, choć staram się tego unikać, bo niedobre na plecy. Nie chcę żeby mały krzyczał przed pójściem spać wieczorem, ale chyba będzie musiał. A jak coś mu dolega? chociaż tak jak u Ciebie uspakaja się i śmieje na nasz widok> Jezu co robić żeby nie pogorszyć sytuacji? przyznam że rozpieściliśmy go chyba przez kolki bo wtedy chciałam żeby spał za wszeką cenę. To co robić? pozdrawiam

              • Re: Nauczyłam go spać…

                Nie wiem czy jakoś Wam pomogę – u mnie na razie (odpukać) – skutkuje. Nie daję małemu spać tak już od godziny około 16.00. Żadnego podsypiania po jedzeniu – zabawa, szaleństwa na całego, rozśmieszam go, tańczę i wszystko co tylko przychodzi mi do głowy – jednym słowem staram się go zmęczyć. Około 19.00 uspokajam go, staram się wyciszyć – przeważnie zasypia po 10 minutach i budzi się dopiero na jedzonko o 21, później szybko zasypia.
                Poza tym gdyby budził się co 3 godziny zastanowiłabym się nad jedzeniem – może jest za słabe, dziecko za szybko trawi i po prostu jest głodne??? (pierś podobno “trawi po 20 minutach) – chyba bym spróbowała dać przez butlę z kleikiem lub kaszką. Mój Oskar jest jeszcze mały i budzi się “tylko” (???) dwa razy w nocy ale mam nadzieję, że z czasem zacznie przesypiać całe noce… To musi być straszne takie wybudzanie się co chwilę…

                GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

                • Re: Nauczyłam go spać…

                  Moze wlasnie u mnie w tym tkwi problem. Otoz mala bardzo lubi pospac sobie popoludniu. Czasami spi od 15 do 17 a pozniej znow ok. 19 lubi sobie podrzemac, chocby 20 min. Tak juz dzisiaj z mezem rozmawialam, ze moze nie damy jej spac tak dlugo popoludniu. Tak jak Ty sprobuje nie klasc od 16. Bedzie to chyba najlepszy czas, bo o tej porze wracam z pracy i zabieram ja od mojej mamy. Od jutra zaczne tak robic. Dzisaj np. mala pospala od 17 do 19. Cale dwie godz. Przed 20 kapiel jak codzien i do lozeczka. Zjadla cala butle 125 ml formuly, troszke popila sobie wody i ukladala sie do snu. Widzialam jak jest spiaca, przytulala sie do pieluszki jednak przez godz. nie zasnela. Chyba nie chcialo jej sie az tak bardzo, bo jak mnie zobaczyla to od razu oczka szerokie, usmiech od ucha do ucha. Tak wiec wyciagnelam ja z lozeczka. Nie bylo sensu, zeby sie meczyla bo i tak by pewnie nie zasnela. Teraz dopiero slodko spi w hustawce. Nawet nie pisnela. Zaraz ja przeniose do lozeczka i mam nadzieje, ze obudzi sie dopiero nad ranem. Ale to pewnie tylko marzenie.
                  Szoda tylko, ze przechodze takie chwile sama. Moj maz codziennie pracuje na druga zmiane, tak wiec nie ma go cala noc. Sama musze sobie radzic niestety. No ale coz, takie zycie.
                  Od jutra nie bedzie absolutnie zadnych popoludniowych drzemek. Zobaczymy czy poskutkuje. Jakby co, to napisze jak bylo.
                  A teraz ide spac. Dobranoc wszystkim i mam nadziej, ze bedzie coraz lepiej z naszymi maluszkami. Oh, jak im dobrze, chociaz one moga sie porzadne wyspac.

                  • Re: Nauczyłam go spać…

                    Wydaje mi się, że dzeicko w wieku Olivii potrzebuje jeszcze popołudniowej drzemki! Na pewno powinna spac w dzień 2 razy, a nie wiem, czy nie 3. Może trzeba tylko uregulować te drzemki. Ale też Twoja córa jest za mała na nauke spania jako taką. Też wydaje mi się, ze jeżeli lezy w łóżeczku, spokojnie, nie płacze, chociaz nie spi, a według Ciebie jest to pora na spanie, to niech leży. Usypiając ją w huśtawce możesz doprowadzić do tego, ze tylko tak będzie chciała zasypiać.

                    • Re: Jestem w szoku!!!

                      Drogie mamy mozecie mnie ukamieniowac albo znienawidzic, ale po przeczytaniu waszych opisow sie zalamalam. Nie wyobrazam sobie nawet jak mozna tak malenkie dzieci uczyc zasypiania samotnego. Nie pomyslalyscie chyba jak ten maly czlowieczek musi sie okropnie bac, czuc samotny, nie slyszy bicia serca mamy i brakuje mu poczucia bezpieczenstwa. Sprobujecie same zasnac jak sie strasznie czegos boicie, jestescie niespokojne albo po prostu nie macie ochoty jeszcze spac. Ja po prostu nie jestem w stanie zostawic dziecka samego w lozeczku i wyjsc z pokoju, a ono zeby krzyczalo tak ze az dostaje bezdechu. Moze ja jestem jakas inna ale dziecko tak male potrzebuje kogos kto przy nim bedzie i utuli w kazdej chwili. A dziecko ktore sie wybudza w nocy bardzo czesto musi sie czuc po prostu nieszczesliwe i chce byc przytulone. Moj synek ma juz skonczony roczek i tez sie budzi w nocy ale tylko po to zeby sie napic troszeczke ok. polnocy i spi dalej do rana, kiedy to tez sobie pocyca i spi jeszcze. Ja jestem zwolenniczka spania z dzieckiem, bo mi to tylko na dobre wychodzi i jemu chyba tez. Adas czasem sam sobie bieze cyca w nocy, a ja przebudze sie tylko na sekunde, zreszta on tez je przez sen. Moze sprobujecie spac ze swoimi dziecmi. Nie chce tu nikogo potepiac bron boze tylko zwrocic uwage na pewne rzeczy. Bo tylko czlowiek kaze spac swoim dzieciom w osobnych lozeczkach a nie wspolnie z rodzicami

                      Pozdrawiam cieplutko 🙂

                      Monika i Adamek 18.09.2003r.

                      • Re: Jestem w szoku!!!

                        Hm ja też uważam, że czteromieisęczne dziecko jest za małe na naukę spania. Z resztą w książce też tak jest powiedziane. Można jedynie korzystać z pewnych rad, aby je już na naukę przygotowywać. Albo naprawdę często wchodzić.
                        A co do Twojego zszokowania: Nie dziwię się Tobie, skoro Twój mały dobrze śpi. Jesteś wyspana, zrównoważona, mały szczęśliwy i wypoczęty. Nie macie powodu aby coś zmieniać 🙂 U nas sytuacja była już nie do wytrzymania, zaczęło mi poważniej szwankować zdrowie ze stresu i braku snu. Wiem doskonale, że Kaj czuł się samotny i opuszczony, bał się, dlatego też i ja siedziałam pod drzwiami i ryczałam. Ale tak było tylko przez pierwszy dzień i częściowo noc. Potem już wiedział dokładnie co się dzieje, trochę protestował, ale kładł się i zasypiał. I to o wiele, wiele szybciej niż przy zwykłym rytuale wożenia go w wózku przy czym też zazwyczaj wrzeszczał. Dzisiaj przespał całą noc, nie licząc dwóch krótkich krzyków (chyba przez sen). Wstaje wypoczęty i radosny, ma więcej energii, nie mówiąc już o mnie 🙂 Dlatego wiem, że zrobiłam dobrze, i bardzo się z tego cieszę.

                        Życzę Wam nadal tak spokojnych nocy 🙂

                        Pozdorwienia,

                        Dorota i Kaj 21.09.03

                        • Re: Jestem w szoku!!!

                          Alez nie mam do ciebie takich uwag bo roczne dziecko mozna juz uczyc pewnych rzeczy, ale jak widze tekst ze mama czteromiesiecznego dziecka uczy je zasypiac samo to mi sie serce kroi. Zreszta moj Adam dobrze spi od jakis 4 miesiecy, jak byl molodszy to tez chodzilam niewyspana i padnieta, tym bardziej ze ciagle sie kazal nosic. I podziwiam cie za twoja wytrzymalosc, ja nie wytrzymalabym jego krzyku 5 minut. Teraz staram sie go przyzwyczajac do lozeczka. Wieczorem jak juz jest zmeczony to klade go do lozeczka i spiewam kolysanke. Czasem przylozy glowe do poduszki 🙂 Ale i tak najczesciej zasypia przy cycu.

                          Pozdrawiam cieplutko 🙂

                          Monika i Adamek 18.09.2003r.

                          • Re: Jestem w szoku!!!

                            Miałam sie już na ten temat nie wypowiadać, bo kilka razy to zrobiłam i dostałam po głowie, ale jednak napiszę swoje zdanie jeszcze raz:
                            Nie jestem przeciwniczką nauki spania, sama ja przeprowadziłam u Izy i uważam, że był to naprawde dobry ruch. Warto dziecko uczyć spać, bo jeżeli dziecko dobrze śpi to i ono jest dużo weselsze i bardziej zadowolone z życia, no i rodzicom jest łatwiej, a jak wiadomo “szczęśliwi ludzie wychowują szczęśliwe dzieci”.
                            Ale….
                            – nie na wszystkie dzieci działa ta sama metoda, nawet łagodniejsza – tu podam przykład: po wakacjach, kiedy dziecko mi się nieco “rozlegulowało”, za rada forum stwierdziłam, że może jednak jestem wyrodną matką i rzeczywiście nie dopuszcze do wielkiego płaczu i będe do Izy wchodzić zanim się na dobre rozkrzyczy, a nie w odstępach co ileś minut – efekt: walczyłyśmy pół godziny, w końcu mój mąż ululał ją na rękach. Ale z drugiej strony jak moja koleżanka uczyła spać córkę metodą z ksiazki, to po 2 dniach doprowadziła dziecko do histerii na sam widok łóżeczka. Także trzeba dobrze poznać swoje dziecko.
                            – trzeba dziecko “regulować” “z głową”, tzn. dopasować się do potrzeb dziecka, a nie do własnego widzimisię. Jak czytam, że chcecie dzieciom 4-miesięcznym “obciąć” drzemki popołudniowe, to mnie trafia. Dziecko w tym wieku potrzebuje nawet 3 drzemek w ciągu dnia! Najpierw poobserwujcie dziecko i godziny spania dopasujcie do jego rzeczywistych potrzeb. Jezeli dziecko zasypia o 16 i śpi 2 godziny to musi tego potrzebować. Trzeba też podchodzić elastycznie do dziecka – w końcu ono rośnie i jego potrzeby się zmieniają – ja w pewnym momencie zaczęłam Ize kłaść spać wieczorem całe 1,5 godziny wcześniej!
                            – trzeba naprawdę być zedecydowany, przekonanym o słuszności i konsekwentnym, jeżeli już się podejmuje jakieś próby nauki – brak konsekwencji może wyrządzić jeszcze więcej krzywdy, bo dziecko już w ogóle się pogubi o co chodzi.
                            – wiek dziecka – metoda z ksiązki jest dla dzieci powyżej 6 miesięcy!!!
                            – płacz – wiele z Was pisze “nie zniosłabym płaczu mojego dziecka nawet przez 10 minut!” i dobrze, ok, może jesteście bardziej empatyczne, Wasze granice są inaczej ustawione, ale uwierzcie, że płacz dziecka leżącego w łóżeczku nawet 15 minutowy, z nadzieją, ze po paru dniach nie będzie go wcale, a płacz dziecka lulanego, wożonego, noszonego na rękach, wyrywającego się z rąk, przeciągający się w nieskończonośc naprawdę jest nie do porównania. Jasne, w drugim przypadku macie poczucie, że z dzieckiem jesteście i coś robicie, w pierwszym pozostawiacie je samo sobie. Ale efekt jest jeden i ten sam – dziecko płacze. Moje dziecko lulene, pocieszane, itd. generalnie płacze dużo dłużej… samo radzi sobie dużo lepiej…
                            – spanie w jednym łóżku – ja nie popieram. w ten sposób rodzina ze zdrowego układu: mama i tata + dziecko zamienia się w niezdrowy układ mama i dziecko + tata. I owszem, mozę dziecko z tego wyrośnie, ale ja znam 3-latka który nie wyrósł.
                            – NIE KRYTYKUJCIE osób, które uczą dzieci spać, jakimikolwiek bądź metodami – jeżeli Wy nie macie takiej potrzeby to jesteście szczęśliwymi ludźmi! Fakt, na stosowanie “ostrych” metod u zbyt małych dzieci ja też się oburzam, ale tylko tyle. Tymbardziej nie krytykujcie w takich wątkach – mamom, które taką decyzję podjęły nie było łatwo, ale sa przekonane o słuszności takiego postępowania, a taka krytyka je wybija
                            z tej pewności i budzi wyrzuty sumienia.

                            I na koniec do mam, które podjęły próby nauczenia dziecka spać – OPTYMISTYCZNIE!
                            Moja córka ok. 8-miesięczna: zasypiała tylko w samochodzie, w wózku i przy cycu, co prawda z reguły dawała się położyć w łóżeczku, w nocy budziła się nawet co 1,5 godziny, nie było to zależne od ilości jedzenia na noc, w dzień miała drzemki po pół godziny na naszym łózku, bo do łóżeczka już nie miałam odwagi jej przenosić, któregoś poranka spadła z łóżka, bo myślałam, że jestem przytomna, a nie byłam. Budziła się ZAWSZE z płaczem.

                            Teraz:
                            zasypia sama zarówno w dzień jak i w nocy w swoim łózeczku, czasem, pomarudzi, ale malutko. Śpi w nocy ok. 11 godzin ciurkiem, żadnego cycania, picia, nic z tych rzeczy. W dzień śpi ok. 2 godzin. BUDZI SIĘ WYSPANA! Jeżeli w nocy albo w dzień z jakiegoś powodu w trakcie spania się wybudzi to sama zasypia. Nigdy nie używaliśmy smoczka.

                            I w zasadzie przy nauce zasypiania i później powtórkach nauki (po wakacjach trzeba było zacząć od nowa) nie płakała dłużej niż 15-20 minut przed zaśnięciem.

                            Tak więc trzymam kciuki za mamy, które podjęły tę próbe, a tym, które nie musiały gratuluje cierpliwosci albo cudownych dzieci.

                            • Re: Nauczyłam go spać…

                              Nie ma czegos takiego jak “slabe” jedzenie ja przez Twoja wypowiedz rozumiem, ze chodzi o chude mleko czy malowartosciowe itp itd…. to sa bzdury, jesli dziecko dobrze przybiera to naprawde norma jest, ze budzi sie co 3 godziny na cycucha… tymbardziej 3-4 miesieczne dziecie… takie maluchy potrzebuja bardzo poprzytulac sie do mamy jesli dziecie przyzwyczajone do lekkostrawnego pokarmu matki zapychac bedziemy kleikiem na noc, zeby lepiej spalo to skutek moze byc odwrotny, taki kleik czy kaszka tylko obciazy malenki zoladeczek i maluszek bedzie niespokojny…
                              Gratuluje spiocha tak przy okazji ;-)) jesli Oskar budzi sie tylko 2 razy tzn ze poprostu lubi kimac i tyle i przesypiac cale nocki tez sie z czasem nauczy ;-)))
                              Moj synus ma prawie 10 miesiecy i budzi sie w nocy 4-5 razy zeby sobie possac, ale to normalne i mozna sie do tego przyzwyczaic, przejdzie mu kiedy zostanie odstawiony od piersi, dzieci cycowe czesto gesto tak maja do konca karmienia, i nie jest tego powodem ‘slaby pokarm’ ;-)))

                              Kacperek

                              • Re: Nauczyłam go spać…

                                Gratuluje!!!
                                ja chyba nie będę miała tego problemu… Mój Michałek ma dopiero 7 tyg i wieczorem sam zasypia w swoim łożeczku, budzi się w nocy tylko raz ok. 3 i śpi do 7 rano!
                                w ciągu dnia przeważnie też sam zasypia – chyba że padnie podczas karmienia co mu się czasami zdarza hihi
                                mam tylko nadzieję że mu się nie odwróci!!!

                                serdecznie Zuzia i Msiek

                                • Powiem więcej szczegółów

                                  Tak, to ja jestem mamusia, która uczy dziecko zasypiać samo gdy ono ukończyło dopiero 5 m-cy, a nie 6 jak to jest napisane w książce.
                                  Dlaczego zdecydowałam sie na ten krok?
                                  Przede wszystkim ponieważ jestem wykończona pobudkami i uważam że Bartek juz sobie z tym poradzi.
                                  Najpierw nasza historia:
                                  Bartek chodził spać przy cycu o godzinie 21 i był odkładany do swojego łóżeczka, tak było od narodzin w nocy były dwie pobudki, po drugim karmieniu ok. 5 rano zostawał z nami w łóżku – sielanka.
                                  Najpierw zaczął sie wybudzać dodatkowow o 22, dostawał herbatkę i reszta nocy była po staremu potem doszło jeszcze jedno karmienie nocne. To już były 4 pobudki, ale Bartek to kawał chłopa więc pomyślałam że może teraz potrzebuje więcej jeść. Aż tu nagle pewnej nocy w sumie 6 pobudek, uuu pomyślałam cos jest nie tak Ale postanowilam dalej czekać dziecko malutkie, więc trzeba przetrwać no i tak dotrwałam do 5 m-ca. rekord Bartka to 12 pobudek w ciągu jednej nocy co ocnacza że byłam budzona co 20-30 min. Obecnie najdłużej śpię ciurkiem 1,5 godzny i to jeśli położę się wcześnie spać i mąż podchodzi do małego kiedy potrzeba. Tak wyglądało ostatnie 5 tyg.
                                  Nie wiem czy jesteście w stanie to sobie wyobrazić!!!!!!
                                  A teraz napiszę dlaczego podjęliśmy taka drastyczną decyzję.
                                  Wcześniej nie napisałam że probowaliśmy innych sposobów tzn. po pierwsze próba spania z nami, to nie jest dla nas aż taki problem więc po pierwszej pobudce Bartek zostawał z nami w łóżku i o dziwo….. to wtedy osiągnął swój rekord. Chyba czuł cycusia i dlatego wybudzał się jeszcze częściej. Po kilku dniach – pass. Druga próba – oduczyć zasypiania przy piersi. Próba udana, mały zawsze byl kładziony do łóżeczka rozbudzony i czekaliśmy aż zaśnie, zasnął sam dwa razy, ale generalnie zaczynał płakać nowym spobem zasypiania okazało się bujanie w foteliku samochodowym, liczba pobódek nie zmienila się..
                                  Trzrecia próba – po konsultacji z lekarzem zaczęliśmy podawać mu przed spaniem kaszkę, a potem pierś – niestety wszystko pozostało bez zmian.
                                  Ponieważ mały jak pisłam wcześniej zasnąl sam 2 razy w łóżeczku, zupełnie bez płaczu, pomyśleliśmy że nie jest aż tak źle że trzeba spróbować nauczyć go zasypiania w łóżeczku na poważnie. utwierdziliśmy się w tym przekonaniu po pierwszym dniu prób. Bartek płakał 20 min.w nocy bylo 5 pobudek, a w książce piszą o dzieciach które płaczą nawet 2 godz. Wczoraj drugi dzień nauki synek płakał 15 min. (7 pobudek). No i najważniejsze, nie stosujemy metody z książki tak dosłownie wchodzimy do dziecka niemal co chwilę, wychodzimy tylko po to żeby dać mu szansę zasnąć samemu, 15 sek i jesteśmy u niego znowu.
                                  Co jest znaczace zauważyliśmy że mąż lepiej go uspokaja śpiewając mu kołysanki, kiedy ja wchodzę w zasadzie nie ma szans żeby się uspokoił., pewnie wie że mleczarnia nad nim stoi.
                                  Uważam że Bartek nie boi się bo przecierz jesteśmy przy nim, mówimy do niego głaszczemy go itd. nie zostaje sam ze swoim płaczem.
                                  To chyba wszystko.
                                  Jeżeli chodzi o dzieci które mają 3,5 m-ca, jestemz a tym, żeby uczyc je spac samemu,a le trzeba to robić b. delikatnie i bez narażania ich na długi płacz, Jak nie mam pojęcia niestety, chyba każdy musi znaleźć swój złoty środek.

                                  Życzę wszystkim przespanych nocy

                                  P. S. Gdyby na tej cholernej szkole rodzenia powiedzieli, kładźcie dziecko do łóżeczka zaraz po kąpieli robudzone może połowa z nas nie miałabty problemu ze spaniem.

                                  Ania i Bartuś (26.04.2004)

                                  • 🙂

                                    Cześć!
                                    Podpisuję się pod twoją wypowiedzią obiema rękami!
                                    Moje dziecko ma prawie 6 m-cy. Dzisiejszej nocy spało samo w łóżeczku po raz pierwszy. Zasnęło mi na rękach o 23:00, położyłam je do łóżeczka. O godz. 02:30 zaczęło płakać. Nie był to krzyk, czy wrzask a raczej delikatna skarga. Na palcach weszłam do pokoju córeczki i czuwałam przy niej, aż przestała płakać i zasnęła sama. Nie podawałam jej smoczka, nie brałam na ręce, nie mówiłam do niej aby jej nie rozbudzić. Tylko głaskałam po głowie i przykrywałam, gdy się rozkopała. Trwało to 30 min. Mała na przemian łkała i przysypiała na parę sekund. Myślałam, że będę płakać razem z nią, ale zacisnęłam zęby – wkońcu to dla naszego wspólnego dobra. Rano zerwałam się o 07:20 i pobiegłam do jej pokoju – spała w najlepsze! Obudziła się około 09:00 sama, wesoła i uśmiechnięta.
                                    Pragnę nadmienić, że dotychczas córka spała ze mną i mężem w naszym łóżku i budziła się co 2 godziny na cycka. Zaczęło mi to już bokami wychodzić. Ponadto obawiam się, że im starsze dziecko, tym trudniej “wyprowadzić” je z łóżka rodziców.
                                    A tak na marginesie: moją znajomą “opieprzył” ostatnio pediatra, że ma roczne dziecko i jeszcze pozwala mu spać w małżeńskim łóżku i że miała je tego oduczyć już pół roku temu, bo teraz będzie z tym duży problem.
                                    Mam nadzieję że mi i córeczce pójdzie to szybko i w miarę bezboleśnie. 🙂

                                    Pozdrawiam !

                                    • Re: 🙂

                                      A czy Twoja coreczka zazwyczaj zasypiala ze smoczkiem??I czy po przebudzeniu podawalas jej smoczej zanim zaczelas wprowadzac te metode?Moj synek jest jeszcze troche za malutki, bo ma 3 miesiace ale ccialabym wiedziec jak to jest z tym smoczkiem.
                                      Pozdrawiam
                                      Ania i Olus ()24.06.2004

                                      • Re: Powiem więcej szczegółów

                                        …i gdyby w różnych mądrych książkach nie pisali: “aby dziecko nauczyło się odróżniać dzien od nocy to niech dzienne drzemki będą w innym miejscu niż spanie nocne”;-)

                                        Mądry Polak po szkodzie… Ale podobno przy drugim dziecku wcale nie popełnia sie mniej błędów;-)

                                        Iza chyba nie doszła do 12 pobudek, ale doszła do tego, ze po kilku pobudkach wcześniej, od 3-4 nad ranem wisiała mi przy cycu do rana… Myślałam, że dossie mi się do kręgosłupa… I żadne kasze na wieczór nic nie dawały… Pchałam w nią kszę, owoce, a ona i tak półtorej godziny po zaśnięciu zaczynała wyć…

                                        Życzę Wam powodzenia!

                                        • Re: Nauczyłam go spać…

                                          Napisz koniecznie jak było 🙂
                                          A co do tego jak te dzieciaczki mają dobrze – ja wzdycham sobie tak zawsze na spacerach – sama chętnie wskoczyłabym do wózeczka…. żeby mnie ktoś tak powoził a ja bym sobie spała. Kiedyś i tak było tylko dlaczego człowiek później nic nie pamięta???!!! Hihihihi…

                                          GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Nauczyłam go spać…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general