niechciane porady…

Juz mi glowa puchnie od tych niechcianyuch porad np. abym zostawila dzieciatko zaplakane jak wyrodna matka! – “zostaw nie biegaj do neij tak co chwile, dziecku sie musza plucka wyrobic” – kto wymyslil taki banal?
Ja uwazam ze dziecko potrzebuje poczucia bezpieczenstwa, czulosci, milosci i ja mam obowiazek mu to zapewnic, a nie zostawiac biedactwo same zeby zapowietrzajac sie od placzu wyrabialo sobie… Nie wiem co…
Kurcze! nie potrafie powiedziec grzecznie tym wszystkim doradcom zeby mi juz nie doradzali bo nie chce ich urazic, ale chyba bede musiala to uczynic gdyz to moje dzieciatko i ja powinnam decydowac co dla niej dobre a co zle.
Ech!
Tez borykacie sie z takimi niechcianymi doradcami?
A moze juz uporalyscie sie z nimi???

pozdrowka
Ania i Natalka ur. 16.09.03

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: niechciane porady…

  1. Re: niechciane porady…

    ja czasami na takie “porady” szczegolnie od osób ktore nawet dzieci nie mają a wiedzą lepiej niz ja co i kiedy nalezy z dzieckuem zrobic odpowiadam z przekąsem “naprawdeeeeee?”… Najabrdziej denerwuje mnie kiedy ktos mowi mi cos co ja i tak wiem…kiedys uslyszałam “a Ty wiesz ze dziecko po karmieniu powinno zawsze odbeknąć” spytałam “naprawdęęęęę?” reszta osób się usmiała a ta panienka już więcej “rad” mi nie daje… nie potrafię jednak odparowac w podobny sposób np tesciowej…bo t byloby juz bezczelne…jej uwagi i innych starszych osób poprostu pomijam milczeniem… nie da się z tym wygrać..ważne zeby miec swiadomość ze my jesteśmy matkami i to my wiemy najlepiej jak wychowac nasze dziecko…bo kto inny moze lepiej znac jego potrzeby jak nie my…(to mądrość moich rodziców chwała im za to, bo gdyby nie te słowa juz nie raz bym się załamała słuchając “dobrych rad” innych osób..zawsze to sobie powtarzam kiedy czuje sie niepewnie w roli mamy)

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    • Re: niechciane porady…

      rady odnosnie karmienia doprowadzily mnie na poczatku do kompletnego załamania…maz wciaz mowil ze zjadlam cos zlego i dlategoo maly ma kolki…bylam na diecie bezmlecznei…i to tez do konca nie pomagalo….maz nie chcial przyjac do wiadomosci ze kolki są samoistne w tym wieku i moja dieta moze je zminimalizowac ale ich nie wyeliminuje….dopiero kiedy załamałam sie juz do konca, rozpłakałam i powiedziałam ze juz nic wiecej nie zjem..to moze wtedy dotrze do niego ze to nie moja wina…cos w nim drgnęło i przestał ustalac mi jadłospis i mowic co moge a czego nie moge zjesc,…. tamten okres byl straszny bo to byl mój mąż… A nie osoba postronna… a ja czułam sie jak jadłodajnia a nie jak matka…tak jakby wtedy liczyly sie tylko moje cycki…przepraszam za doslownosc…

      Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

      • Re: niechciane porady…

        Chyba każda z nas tak ma. I niestety nic na to nie można poradzić, no chyba, że chcesz być szczera i powiedzieć otoczeniu co o tym myślisz. U mnie jest tak. Z czasem dotarło co do niektórych, że nie znają moejgo dziecka i że właśnie ja i mąż wiemy najlepiej co i jak więc porad jest trochę mniej.Ale są i będą, bo póxniej zaczyna się” a ja to miałam tak i tak”. Nlepiej nabrać do tego dystansu, nie odpowiadać na te głupoty i robić swoje. Niestety taka postawa zajęła mi trochę czasu ale za to teraz patrzę z satysfakcją na minę mojej teściowej dumnej z tego co mi powiedziała a ja nie dość, że nie zareagowałam to jeszcze nic nie odpowiedziałam i zbyłam ją milczeniem. Po kilku takich akcjach, (może ją ty uraziłam, ale mam to w d…), zmniejszyła natężenie
        Ale wiesz co wymysliła innego?? U nas jest tak, że nasz synek widzi dziadków najczęściej (co zdarza się baaardzo rzadko), raz na tydzień. A już jest na tyle “duży”, że czasem reaguje płaczem na obcych. Na dziadków też I moja teściowa gdy się z nim bawi komentuje, że to dziecko nie reaguje tak jak powinno (czyli śmiechem), bo wg niej my się z nim nie bawimy, nie prztulamy go i nie całujemy. Jak zaczyna gadać takie pierdoły, boirę od niej moje zaplakane, ale zabawiane przez nią dziecko i mówię kilka słów, przytulam, a mój synek zaczyna się śmiać i reagować całym ciałkiem na mnie. Nie muszę robić z siebie małpy, tak jak ona, by wywołać uśmiech na jego pysiu. I gdy ona to widzi, ja mam NIEZIEMSKĄ satysfakcję, a ona nie ma żadych argumentów, żejestem złą matką.
        Ale się rozpisałam, przepraszam, ale jest to temat, który długo burzył mi krew. Teraz już nie więc chciałam Ci o tym opowiedzieć. I tego samego życzyć

        GOHA i Dareczek 6 m-cy (02.04.03)

        • Re: niechciane porady…

          Ja też się oburzam, gdy mi ktoś truje na temat wychowywania. Zawsze mówię, że miał czy miała już swój czas na wychowywanie, a teraz jest mój. To przecież logiczne, że matka nie zrobi swojemu kochanemu dziecku krzywdy. Chociaż Artek jest moim pierwszym dzieckiem, wydaje mi sie, że intuicja mi podpowiedziała wiele razy co mam robić.

          Gosia i Artek

          • Re: niechciane porady…

            😀 czytałem kiedyś wywiad z Dominiką Ostałowską i jej babcia twierdziła że noworodka trzeba… Naciągać!! cokolwiek to znaczy. Qrcze cud że te dzieciaki to przeżyły 😀

            [email protected]ątko

            • Re: niechciane porady…

              hej!
              ja wytrzymywałam ze spokojem aż raz poszłąm na spacer po wrocławiu i usiadłąm na rynku…
              pani na ławce obok zaczęła mówić że moja mała jest za letko ubrana, że pewnie jej się chce pić, bo upał.. i że jak będę tak jeździła tym wózkiem skrzypiącym w tą i spowrotem to wychowam znerwicowane dziecko..
              tego już nie wytrzymałam
              krzyknęłam że ktoś musiał ją chyba wozić w takim wózku bo jest okropna i jak jej to tak przeszkadza to niech mi wózek naoliwi i że niech się wkońcu wszyscy odemnie odwa….
              I tak właśnie wyżuciałam całą frustrację z siebie na cały świat wtrącających się bab. troszkę dziwnie się czułam jak ludzie patrzyli na mnie przerażeni…

              a ja i tak uważam że skrzypienie wózeczka usypia moją małą 🙂
              pozdrawiam

              • Re: niechciane porady…

                jakbym czytała o sobie – odnośnie karmienia piersią. Doprowadziło to do tego że po skończeniu 3 tyg. Asia dostała pierwszą butelkę. I kto tak nade mną wisiał? Moi kochani rodzice, mający jak najlepsze chęci. Ech, było minęło. Choć teraz mam dużo więcej stresów to odkąd jestem z mężem ilość mleka jakoś się ustabilizowała, choć nadal trochę dokarmiam.

                Ania i cudna Asieńka co zrobiła niespodziankę i nie czekała na tatusia (07.08.03)

                • Re: niechciane porady…

                  Ja ostatnio usłyszałam dokładnie to samo. Usłyszeliśmy,,że ROZPIESZCZAMY małego, bo nie damy mu popłakać!!! Ale oboje z mężem nie bierzemy sobie tego do serca. Jeśli taki maluszek płacze, to znaczy, że czegoś potrzebuje a my właśnie mamy mu zapewnić to czego potrzebuje. Ja się zawsze pocieszam, tłumacząc niektórym osobom, że zmienił się sposób wychowywania i opiekowania się dzieckiem. I kiedy słyszę, że “kiedyś tak robiliśmy i wy się tak wychowaliście”, i wtedy odpowiadam, że: “babcia prała na tarce, a ja dzięki Bogu mam już pralkę” !!! 🙂

                  JoannaR i Pawełek 19.09.2003

                  Znasz odpowiedź na pytanie: niechciane porady…

                  Dodaj komentarz

                  Mozarella w ciąży

                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                  Czytaj dalej →

                  Ile kosztuje żłobek?

                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                  Czytaj dalej →

                  Dziewczyny po cc – dreny

                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                  Czytaj dalej →

                  Meskie imie miedzynarodowe.

                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                  Czytaj dalej →

                  Wielotorbielowatość nerek

                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                  Czytaj dalej →

                  Ruchome kolano

                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general