nigdy nie trzymałam noworodka

Nigdy nie trzymałam noworodka ani niemowlaka. Ciekawa jestem jak to będzie???? Czy sobie poradzę? Raczej jestem dobrej myśli, ale jestem ciekawa czy jest Was więcej takich jak ja? A ostatnio pocieszyła mnie moja mama. Jest pielęgniarką rodzinną i była ostatnio na szkoleniu na oddziale dla noworodków, i pomimo posiadania dwóch “uroczych” córek, wróciła zestresowana, że to takie maleństwa i jak ja sobie poradzę 😉

monia i majowe

14 odpowiedzi na pytanie: nigdy nie trzymałam noworodka

lea Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Moniu, ja tez! tez nigdy nie trzymałam! A po pporodzie ryczałam, bo po cc dziecko nie mogło być ze mną… jak tylko podniosłam sie z lozka poszlam na noworodki i płakałam nad jego łózeczkiem, bo nie może być ze mną… a potem nie było żadnych problemów z trzymaniem, kiedy juz mogłam z nim być.. i bardzo bałam się przewijania, zajmowania dzieckiem – a jak przyszło, to jest bez problemu, wiadomo, mało wprawnie, ale nie boje sie i nie robie głupot, a naprawde znając siebie bałam sie, ze nie potrafie dziecka nawet wziąc na ręce prawidłowo haha… bedzie dobrze….

Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Ja mam nadzieję, że to przychodzi instynktownie, wypływa z pierwszą kroplą mleczka. Co prawda mam młodsza siostrę, ale to było dawno, na tamto doświadczenie bym nie liczyła. Poza tym, owszem, trzymałam na rękach Maleństwa, ale trzymać a kąpać albo ubierac to jest jednak różnica. Troche się boję, ale mam nadzieję, że w ferworze zdarzeń nawet nie zauważę jak ten problem sam się rozwiąże. Na pewno i tej wersji sie trzymajmy!!!
ada

1014monia Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Ja najbardziej boję się tzw. “ogłupienia”. czytałam kiedyś wspomnienia młodej mamy, która zresztą razem z lekarzem próbowała dojść dlaczego w kupce jej dziecka czasami pojawiają się takie jakby małe kryształki. Lekarka zaleciła dietę. A okazało się że to wsad absorbcyjny z pampersa !!!

monia i majowe

mag75 Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Monia, ja tez nigdy nie trzymałam noworodka, ani nie miałam do czynienia z dziecmi. Tak się złożyło, że u mnie w rodzinie wszystkie dzieciaki były w moim wieku, i teraz byłam pierwsza, która miała mieć maleństwo. Przed porodem chodziłam do szkoły rodzenia i oglądaliśmy z mężem kasetę na temat pilęgnacji maluszków. Wierz mi, że z wrażenia nie spałam wtedy pół nocy, bo się przejmowałam, że ja tak nie będę potrafiła. I co?Urodziłam moją Oliwkę i cała obawa od razu zniknęła – wszystko naprawdę robi się instynktownie, nawet nie wiesz kiedy się uczysz wszystkiego. I naprawdę tylko Ty będziesz wiedziała, czy z Twoim dzieciątkiem jest wszystko w porządku i czy czegoś nie potrzebuje. Zaufaj tylko sobie. Mi też przed porodem ciężko było uwierzyć, że to przychodzi samo, ale tak rzeczywiście jest. Wczoraj minął dokładnie 5 miesiąc mojego bycia mamą i nie potrafię sobie już przypomnieć jak to było, gdy nie było mojego pączusia. Życzę Ci samych radości. Magda.

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

nie przejmuj sie…jak juz bedzie dzidzia to wszystko samo przyjdzie…tak mi powiedziala moja siora….tez niezbyt doswiadczona w tych sprawach..
pozd

dorota…termin…1 czerwca!

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Nie będzie tak źle. Ja osobiście nie trzymałam noworodka, ale 3 tyg. niemowlaczka (to już chyba nie noworodek?) i wychodziło mi to naprawdę niezbyt zgrabnie, chociaż byłam odważna i się starałam. Byłam wtedy na odwiedzinach u bliskiej koleżanki, która urodziła dzidziusia. Był wtedy ze mną mąż i jego brat, którego żona była w tym czasie w 3 m-cu ciąży. Szwagier bardzo się bał brać dzidzię na ręce. A jak przyszło co do czego i urodził się jego syn, to jego żona była w szoku, bo mówiła że jak widziała jak on bez problemu i normalnie jakby miał wprawę brał synka na ręce i z nim chodził, to była bardzo zaskoczona. Więc skoro mężczyźni dostają takiego olśnienia, to tym bardziej my, mamy. A że na początku będzie to troszkę bez wprawy – to chyba normalnie. Okaże się, że się już urodziłaś z umiejętnością noszenia dzidzi.

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Wiekszosc z nas tez nie
Az do porodu :))

Pozdrowienia
smoki i Dawidek
(6 miesiecy i 1/2!)

Dodane ponad rok temu,

Re: a szlochające dzieciątko…

Ja bardziej od trzymania dzidzi obawiam się mojej reakcji na jej płacz… i nie chodzi mi nawet o jakieś negatywne uczucia kiedy słyszę krzyk niemowlaka… Ale coś się we mnie dzieje… takie dziwne uczucie się pojawia.. Nie potrafię tego dokładnie określić… Ale w pewnym sensie samej chce mi się wtedy płakać i najchętniej znalazłabym się wtedy daleko… oczywiście nie uciekam… Ale tak czuję… wiem, że obce dzieci to nie to samo co własne… nie chciałabym jednak czuć w ten sposób kiedy moje maleństwo się rozpłacze… gdzieś w środku mam świadomość ze zachowam się odpowiednio w takiej sytuacji… teraz jednak nadal mnie to odczucie ściga… i absurdalny strach, że będę chciała zatkać uszy na dzwięk szlochu mojej kruszynki…

Weronka (termin 6.06.03)

kika210 Dodane ponad rok temu,

A ja znów boję się wszystkiego

Moje uczucia względem dzidzi non stop się przeplatają – od euforii, ciekawości i oczekiwania po straszny lęk i obawy. Teraz znów jestem na tym etapie – boję się dosłownie wszystkiego co dotyczy niemowlęcia – od jego płaczu (co ja wtedy zrobię?? – jestem straszny nerwus i mogę wybuchnąć, zostawić, uderzyć?? sama nie wiem), przez pielęgnację (a jak upuszczę w wannie czy ubierając wykręcę małą rączkę) po…spacery – kamienica, drugie piętro, kręte schody – a jak zwalę się z nią ze schodów?? A w ogole to co robić z takim maluchem – patrzeć na niego tylko i gadać? Sama nie wiem – widzicie jaka jestem zakręcona? Zaraz ide do szkoły rodzenia, może poruszę ten temat bo zaczynam schizować….

KIKA210 + Adrianna
10 czerwiec 2003

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Nie martw się. Każda przyszła mama ma te same obawy. Ja też nie trzymałam noworodka i tez się boję. Mama jednak uspokaja mnie, że “to” przychodzi razem z dzieckiem. Minie ci lęk i obawa, zapomnisz nawet o bólu porodowym. Wszystko minie gdy pojawi się twoje maleństwo. Gdy tak słucham mojej mamy uspokajam się i wierzę, że wszystko będzie dobrze.
Także nie zamartwiaj się na zapas, będziesz dobrą mamusią.

,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znów boję się wszystkiego

Uczucia towarzyszące ciąży są zdecydowanie różne, ale ważne jest by były pozytywne. Przyjdzie dziecko to wszystkie obawy Ci miną. Poradzisz sobie, uspokoisz się, nerwy w “konserwy” bo to przecież malutka dzidzia. Ja też jestem nerwus nie z tej ziemi, ale dziecko podobno uczy cierpliwości i opanowania, także głowa do góry. Mam nadzieję, że jest ktoś kto będzie ci mógł pomóc w codziennych wyjściach na spacer np. znosząc wózek. Poza tym znając życie jak urodzi się twoje dzieciątko nie będziesz chciała opuścić go nawet na chwilkę, także rozmawiać z nim sama zaczniesz, to normalne. Nie martw się na zapas, wszystko będzie w porządku.

,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

shiva Dodane ponad rok temu,

Re: nigdy nie trzymałam noworodka

Muszę Ci powiedzieć że pierwszym noworodkiem jakiego ja wziełam na ręce była moja córeczka.wcześniej nigdy nie odważyłam się wziąć takiej kruszynki. Przed porodem panicznie bałam się,że sobie nie poradzę i wszyscy będą się śmiać że matka nie potrafi brać swojego dziecka. Popadałam w paranoję poprostu:)Jednak kiedy Martynka była już na świecie, nawet przez myśl mi nie przeszło że sobie nie poradzę.Wzięłam ją bez chwili zastanowienia i potrafiłam to zrobić :))Wydaje mi się że to samo przychodzi i nie masz się czym martwić.
Pozdrawiam

Dominika i Martynka(29.12.2002)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znów boję się wszystkiego

Dzięki – właśnie mój problem polega na tym ze ja zawsze zamartwiam się wszystkim na zapas, taki już mam idiotyczny charakter a wraz z ciążą wszystko się nasiliło i stałam się totalnym pesymistą, płaczkiem a jednocześnie nerwusem…Zwalam to na hormony bo pewnie tak jest ale niepokój co będzie dalej też mi towarzyszy…Ale są też dni kiedy już nie mogę doczekac się na moją dzidzię non i tak to się wszystko przeplata od kilku miesięcy…
No nic, już nie marudzę, dzięki i pozdrawiam życząc pogody ducha!

KIKA210 + Adrianna
10 czerwiec 2003

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: A ja znów boję się wszystkiego

No właśnie – więcej optymizmu, pogody ducha. Ja też potrafię wybuchnąć płaczem z powodu… np. braku ptasiego mleczka 😉 Nerwy jakoś mi ustąpiły, choć byłam strasznym nerwusem. Ja także chciałabym by moje dziecko było już na świecie i bym mogła je przytulić. Jesteś nawet tego bliższa ode mnie, bo ja mam termin na sierpień, a ty na czerwiec. Będzie dobrze, nie przejmuj się, więcej optymizmu. Teraz sa takie piękne słoneczne dni, odręż się i uśmiechnij.

,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

Znasz odpowiedź na pytanie: nigdy nie trzymałam noworodka

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
niefajowy sklepik internetowy
A ja nie polecam sklepiku internetowego "Swiat dziecka" [url]www.bajama.pl[/url]. Na zamówienie czekałam straaasznie długo, musiałam wykonać kilkanascie telefonów, bo oczywiscie obiecywali że zadzwonią i nigdy nie oddzwaniali. Oprócz tego nie
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Pomocy moze cos wiecie!!
Hej, jestem w 20 tyg. Zrobilam drugie wyniki badan i mam podkreslone leukocyty w moczu, jest ich 500 a obok jeszcze ++ /ul. Poza tym mam liczne bakterie w moczu,
Czytaj dalej