O dobrym starym małżeństwie

https://kiosk.onet.pl/charaktery/1217547,2386,artykul.html

O dobrym starym małżeństwie

(Fragment felietonu)Aloszy Awdiejewa

Małżeństwo nie jest ani rajem, ani piekłem. To jest czyściec.
Abraham Lincoln

Kiedy byłem młody i widziałem parę starszych ludzi, którzy przechadzają się po parku, trzymając się za rączki, pobłażliwie się uśmiechałem. Z typowym dla osób młodych okrucieństwem myślałem, że taka manifestacja miłości jest w tym wieku żałosna, a na publiczne wystawianie w ten sposób swych uczuć mogą sobie pozwolić jedynie kobiety i mężczyźni przed trzydziestką. Z biegiem lat jednak radykalnie zmieniłem swe poglądy. Zawsze wyobrażam sobie, ile taka para musi wytrzymać, ile wyrzeczeń i bólu znieść, żeby po pięćdziesięciu latach wspólnego życia tak sobie beztrosko chodzić, trzymając się za rączki. Uczucie głębokiego uznania przepełnia mnie całego. Pewien sceptyk przyznał kiedyś, iż nierozerwalność małżeństwa jest pomysłem dobrym, ale szkoda, że nie daje się zastosować do ludzi.

Na początku bywa ślub. Na szczęście człowiek w szczęśliwej młodości nie do końca sobie wyobraża, co czyni, kiedy zgadza się na rozpoczęcie wspólnej egzystencji z zupełnie nowym i bliżej mu nieznanym organizmem. W tym wieku zupełnie zrozumiały bunt gruczołów młodzi ludzie interpretują jako dozgonnie trwające uczucie. W rzeczywistości chodzenie razem po parku i do kina oraz całowanie się po kątach to coś zupełnie innego niż prowadzenie wspólnej gospodarki i codzienne rozwiązywanie mnożących się jak króliki problemów. Jak powiedział swego czasu Antoni Uniechowski, małżeństwo jest zdarzeniem, po którym mężczyzna przestaje kupować kwiaty, a zaczyna kupować warzywa.

Najtrudniejszym zadaniem małżonków jest dostosowanie do siebie swych zupełnie odmiennych celów życiowych. Możliwe są tu dwa warianty: całkowite uniezależnienie się od siebie i olewanie potrzeb partnera, co w końcu doprowadza małżeństwo do ruiny, lub (wariant rzadki i najtrudniejszy) stworzenie wspólnego trybu życia, w którym z uwzględnieniem określonej tolerancji możliwe jest zadowolenie obu stron. Osiągnięcie tego ostatniego jest bardzo trudne, ponieważ wszystko naokoło temu nie sprzyja.

Życie małżeńskie jest często doświadczeniem przypominającym rujnowanie przez oszalałych barbarzyńców własnej pięknej świątyni. Oprócz męża i żony uczestniczą w tym chętnie krewni z obu stron, przyjaciele i wszyscy, którzy dobrze im życzą. Po pewnym czasie świątynia leży w gruzach, a rozbitkowie szukają winnych. Dzieci, najistotniejsza część tej świątyni, po jej upadku są najbardziej zdruzgotane.

Jeżeli po tych wszystkich przejściach, trudach i wyrzeczeniach para kochających się ludzi nadal cieszy się wspólnym szczęściem, naprawdę należy im się najwyższe uznanie i podziw tych, którym się to nie udało. Widzę oczyma mej wyobraźni spokojne i szczęśliwe życie miłych zakochanych staruszków, którzy co wieczór zasypiają we wspólnym łóżku, trzymając się za rączki. Aż pewnego razu starsza pani wycofuje nagle swą rączkę i mówi zdziwionemu małżonkowi: „Wybacz, kochany, ale dziś głowa mnie boli!”.

Magda+Iga(9) i Filip(6)

4 odpowiedzi na pytanie: O dobrym starym małżeństwie

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: O dobrym starym małżeństwie

No to ja i mój mąż jestesmy chyba na najlepszej drodze do “starego dobrego małżenstwa” i oby to się nigdy nie zmieniło!!!!!!

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: O dobrym starym małżeństwie

piękne i prawdziwe! Ja jestem chyba na etapie rujnowania świątyni. Mamy nadzieję, że te mury uda nam się połatać

,

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: O dobrym starym małżeństwie

JA się już jakiś czas temu zorientowałam, że jak tak dalej pójdzie, to do zrujnowania świątyni niewiele brakuje
Próbuję coś z tym zrobić

Magda+Iga(9) i Filip(6)

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: O dobrym starym małżeństwie

Wszystko to piękne i wiele bysmy dały żeby po 40 latach małżeństwa spacerować i trzymać sie za ręce.
Obserwuje u siebie na osiedlu takie małżeństwo.
Nawet nie to trzymanie za rączki mnie urzeka ale to jak on pięknie o niej mówi,jak opowiada i cieszy się każdą chwilą spędzoną razem.Wydaje sie że jest zakochanym nastolatkiem.
Niestety wiele trzeba przejść żeby sie tak pięknie razem zestarzeć. Szacunek i szacunek, a on gdzieś sie z biegiem lat w nas zatraca.
Obsewuje wiele takich młodych małżeństw,którzy są na dobrej drodze do osiągnięcia “rączek w parku”.W pewnym momencie bańka szczęścia pęka i wtedy szok,było tak pięknie. Nawet sie nie kłócili,nosił ją na rękach.
Poza tym dziecko wiele zmienia.
Chciałabym za 20 lat powiedzieć że mi sie udało.

LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

Znasz odpowiedź na pytanie: O dobrym starym małżeństwie

Dodaj komentarz

Książka kucharska
Karpatkowy przysmak
2 szklanki mąki 1 szklanka cukru 4 jaja 200 g margaryny proszek do pieczenia 3 łyżki śmietany 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 1 opakowanie kremu karpatkowego gruszki, morele lub brzoskwinie z kompotu lub z puszki Z mąki, proszku do pieczenia,
Czytaj dalej