Odechciał mi sie żyć

Dziewczyny błagam pomóżcie bo od wczoraj bez przerwy beczę i odechciało mi sie żyć. Jeszcze wczoraj do południa zachecałam nas wszystkie do mobilizacji ale wszystko się zawaliło. Wczoraj byłam umówiona z moim ginem na obserwację jajeczka przed owulacją, jednak wizyta była zupełnie inna. Ale od początku. Gin twierdził że nie ma potrzeby robić badań na toxoplazmozę bo to bardzo żadko występuje, itp. Ale ja głupia zrobiłam je we wtorek, wczoraj odebrałam wyniki i wyszło że noszę to świństwo w sobie – dodatnie IgG i IgM. Teraz muszę się leczyć a nie myśleć o dziecku. Sama tego chciałam ale pewnie to dobrze bo mogłabym znowu poronić tak jak trzy miesiące temu. Przynajmniej teraz wiem od czego umarło moje poprzednie maleństwo.
Nie wiem co mam robić świat sie zawalił. Czy wiecie coś mądrego na temat toxo. Jak długo trzeba sie leczyć i po jakim czasie można znowu starać się o dziecko. W internecie nie znalazłam niczego mądrego a mój lekarz rodzinny stwierdził że leczenie trwa DŁUGO – a ile to nie wiadomo. Głupia baba. Skierowała mnie to specjalisty ale na wizyte trzeba czekać ponad miesiąc. Jeśli możecie to błagam napiszcie co wiecie na ten temat. Przepraszam że psuję Wam humory ale musiałam to z siebie wyrzucić bo nie mogę sobie z tym poradzić. Asia

15 odpowiedzi na pytanie: Odechciał mi sie żyć

  1. Re: Odechciał mi sie żyć

    Toksolazmoza to nie koniec świata. Pomyśl o tym pozytywnie. Przed ciążą się na nią uodpornisz i nie będziesz musiała drżeć, że wtedy się nią zarazisz, co dla dzidziusia jest najgorsze. Na oczekujących jakieś dwa miesiące temu podałam namiary na jednego z najlepszych specjalistów od toxoplazmozy. Na wizytę w prywatnej przychodni czeka się 1-2 dni. Ale polecam. Na temat tej choroby krąży wiele mitów i zabobonów nawet wśród lekarzy.
    Nie załamuj się, na pewno wszystko będzie dobrze.

    • Re: Odechciał mi sie żyć

      A czy Ty też to przechodziłaś czy tylko znasz lekarza?

      • Re: Odechciał mi sie żyć

        Nastraszono mnie w pierwszym trymestrze ciąży. Mam dwa koty, które przebadałam. Okazało się, że mają IgG dodatnie, IgM ujemne. Jako, że nie przechodziłam toxo, mój weterynarz zrobił ogromny raban, kazał mi się kotów pozbyć i wydezynfekować mieszkanie. Przez dwa dni beczałam i żyłam w stresie. W końcu poszłam do prof. Dziubka i okazało się, że wszystko jest w porządku. Moje koty chorowały, ale nabyły odporność i nie zarażają. Niestety naprawdę w Polsce wiedza na temat tej choroby jest mizerna, więc lepiej idź do specjalisty. Mi np. powiedział, że między ciążami lub przed lepiej przejść tę chorobę. Przynajmniej nabiera się odporności. We Francji jako, że jedzą dużo surowego mięsa większość kobiet już na nią chorowała i to nawet lepiej.

        • Re: Odechciał mi sie żyć

          Pomysl o tym pozytywnie! Wyrzucisz z siebie to chorobsko i juz potem pojdzie z gorki!!

          • Re: Odechciał mi sie żyć

            Tamis,
            podaj jeszcze, jak możesz namiar do tego specjalisty, proszę. Z góry dziękuję.

            • Re: Odechciał mi sie żyć

              Nie doluj sie. To nie koniec swiata.Wyleczysz sie i smialo zajdziesz w ciaze a przeciez mozesz normalnie zajsc a to juz bardzo duzo:)

              • Re: Odechciał mi sie żyć

                Jest to na Woli, gdzieś w okolicach szpitala..
                Spółdzielnia Pracy Specjalistów Rentgenologów
                01-230 Warszawa, ul. Skierniewicka 36
                woj. mazowieckie
                tel. (022) 632-77-05

                • Re: Odechciał mi sie żyć

                  Glowa do gory. Idz prywatnie do specjalisty. Nie wiem skad jestes, w Gdyni jest swietny specjalista – dr Mayer. Termin wizyty bedziesz miala od razu, a potem leczenie – kuracja antybiotykowa- nie wiem, moze miesiac trwa, chyba nie wiecej. Ja zbadalam sie juz w zeszlym roku i toxo przechodzilam juz dawno. Nie trac czasu na czekanie w kolejce.

                  • Re: Odechciał mi sie żyć

                    Nic się nie martw i zmień lekarza jak najszybciej. O toxo nie moge nic powiedzieć, bo jeszcze się nie badałam. Obecnie mam inną chorobę, która właśnie się diagnozuje (hodowla wymazu z pochwy). Tak więc możemy we dwójkę założyć klub oczekujących na starania o ciążę….
                    Serdecznie pozdrawiam, głowa do góry!

                    kasia.m.m

                    • Re: Odechciał mi sie żyć

                      Asiu, z tego co pewnie przeczytałaś na poronieniach leczenie podobno nie trwa długo (nie wiem jak to dokładnie wyglada bo tą sprawę mam uregulowaną). Pewnie dostaniesz skierowanie do poradni chorób zakaźnych i wszystkiego się dokładnie dowiesz (tylko spokojnie, toxo to nie koniec świata – to da sie leczyć ;-)))) Miesiąc czekania na wizyte to nie tak dużo (wiem cos o tym bo tez chodze do różnych specjalistów).
                      Z tego co wiem, nie jest tak groźna dla ciąży – dużo dziewczyn w ciąży ma toxo – leczy się i wszystko jest ok. Inna sprawa to to, że lepiej teraz tą chorobe pokonać niż przeżywac to będąc w ciąży. Mam nadzieję, ze moje argumenty choc trochę zadziałały.
                      Pozdrawiam,

                      Kasia

                      • Re: Odechciał mi sie żyć

                        Dzięki dziewczyny za pocieszenie. Trochę o toxo poczytałam też u oczekujących. Może trochę się uspokoiłam ale humor i tak mi się za bardzo nie poprawił. No ale może lepiej mieć to paskudztwo już za sobą. Kmm – przykro mi że Ty również musisz czekać. Wiec czekamy razem.
                        Tym które właśnie w najbliższych dniach “ciężko pracują” i testują życzę powodzenia. Trzymam kciuki. Bedę do Was zaglądać. Asia

                        • Re: Odechciał mi sie żyć

                          Ja jutro ide na badania na toxo. Takze nawet nie wiem co mnie czeka…..:-(
                          Ale jestem z Wami. Też czekam na starania, więc jest nas trójka.
                          Będzie dobrze!

                          Edyta

                          • Re: Odechciał mi sie żyć

                            To miło,że jest ktoś jeszcze. Ja tez w tym tygodniu wybieram się na badanie toxo, no i mam nadzieję, że mój gin da w końcu znać jak tam hodowla moich nieszczęsnych bakterii.
                            Z pewnością nie ominie mnie leczenie.

                            kasia.m.m

                            • Re: Odechciał mi sie żyć

                              przede wszystkim bez nerwow:) toksoplazmoza to nie koniec swiata, ani tym bardziej Twoich staran. wez sie w garsc i badz dumna, bo taka dzielna z Ciebie dziewczynka, ze sama potrafisz zadbac o siebie i przyszlego dzidziusia:) koniecznie zmien lekarza – co to znaczy, ze choroba wystepuje rzadko?! co za roznica, skoro jednak wystepuje i jest grozna!!! sama mam dwa koty (kotke przygarnelam z podworka, wiec mogla byc zarazona). w badaniu wyszly mi dwa wyniki ujemne. znaczy to, ze a. nie mam wyksztalconych przeciwcial i b. nie chorowalam. w zwiazku z tym najprawdopodobniej moje koty nie sa chore i nie zarazaja. jednak z tego co wiem u wielu osob toxo przebiega bezobjawowo i nic sie nie dzieje – wyksztalcaja sie przeciwciala i jest po sprawie. podobno leczenie nie jest ani dlugie ani skomplikowane, ale “ostre”, w sensie intensywne. moze dlatego toxo jest zagrozeniem w ciazy – nie tylko jako choroba jako taka, ale tez ze wzgledu na silne antybiotyki/leki, ktore sie stosuje, by ja wyeliminowac. w kazdym razie nic sie nie martw – pomysl o tym tak: wlasnie uratowalas swoje dziecko przed zagrozeniem!!! bedziesz dobra i zapobiegliwa mama. GLOWA DO GORY. Ja sie musialam wymrozic i tez musze teraz czekac na ovu az do weekendu majowego – jesli tym razem moja miesiaczka raczy sie pojawic na czas.

                              Sylvie

                              • Re: znam taki przypadek

                                U mnie w dalekiej co prawda,ale rodzinie był taki przypadek…
                                Pobrali sie chcieli mieć dziecko i nie mogli…i zaczeły sie badania…
                                Okazało sie, że dziewczyna ma toxoplazmoze…
                                Nie wiem, bo nie smialam wtedy zapytać, zeby nie zranić tej dziewczyny jak przebiegało leczenie i jak długo dokładnie trwało, ale biorąc pod uwage czas po jakim zaszła w ciąze, to trwało to leczenie ok 6- 8 mcy…
                                Ale skończyło sie sukcesem – w zeszłym roku po 3 latach staran i leczeniu – w sierpniu – urodził im sie synek Karolek – cały i zdrowy…
                                Wiec zaczynaj sie szybciutko leczyć i spojrz na to z pozytywnej strony – to TYLKO toksoplazmoza (choroba uleczalna) – jak tylko sie tego pozbedziesz nic nie stoi na przeszkodzie byś miala dzidziusia

                                Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś

                                Znasz odpowiedź na pytanie: Odechciał mi sie żyć

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general