Poradnia laktacyjna

Czy możecie polecić sprawdzoną poradnię laktacyjna w Warszawie?
Najlepiej żeby w grę wchodzily także wizyty domowe.

Ulcia i listopadowy Wojtuś

9 odpowiedzi na pytanie: Poradnia laktacyjna

  1. Re: Poradnia laktacyjna

    Ola, błagam nie podchodź do sprawy honorowo…

    dobrą poradnie mają przy IMiDzie i przy szpitalu na żelaznej – oprócz tego jest kilkanaście z dojazdem do domu. Właściwie każda jest z dojazdem do domu.

    Leon

    • Re: Poradnia laktacyjna

      Myslę, że wyleczyłam się z chorego (czytaj: za wszelką cenę) karmienia piersią. Jak da rade będę karmić, nie to nie (nie mam zamiaru mieć z tego powodu depresji, ani nawet złego samopoczucia).
      Chcę skorzystać z tego czego wczesniej nie miałam możliwości – czyli poradni. Chociaz nie wiem czy to coś pomoże. Wtedy w szkole rodzenia połozna oglądała nasze piersi i widząc moje stwierdziła, że to są piersi stworzone do karmienia (cha, cha) – a potem jako pewnie jedyna nie karmiłam.
      Więc jak teraz znowu usłyszę, że mam idealne piersi to padnę.
      A tak w ogóle to jak słyszę, że prawidłowe przystawianie to takie, gdzie dziecko chwyta brodawkę z otoczka to już mnie śmiech ogarnia bo mojej brodawki z otoczka to chyba nawet mój mąż nie pomieści 😉

      Także nie martw się, butelki Tommee Tippee czekają 🙂

      W ogóle nie powinnam pewnie tego pisać publicznie tylko Ci priva wysłać, ale moje przesłanki co do karmienia piersią są tym razem głównie egoistyczne (znasz moje problemy ze schudnięciem, tak sobie pomyślałam, że może to mi pomoże).

      Ulcia i listopadowy Wojtuś

      • Re: Poradnia laktacyjna

        grunt to motywacja 😀

        Leon

        • Re: Poradnia laktacyjna

          Powiem tak: jak poradnia bezpłatna to idź – może cś ciekawego Ci powiedzą i będziesz mogla troszkę swojego pokarmu zaserwować Wojtusiowi. A jeżeli płatna to lepiej daj pieniądze na jakiś cel charytatywny – tak samo pomoże
          Ja po urodzeniu Szymka latałm do poradni, wpożyczałam te ich laktatory, jadlam/piłam cuda, zaliczałam depresję z tego powodu bo nic nie pomogło. A parę stówek, za które mogłam coś dziecku kupić, poszło sobie w szeroki świat….
          I nawet nie mogę narzekac na te panie. Miłe, pomocne, pod telefonem prawie do 22. I co z tego. Jak nie masz pokarmu to raczej mieć już nie będziesz – ale to moja prywatna opinia.

          Szymuś

          • Re: Poradnia laktacyjna

            W odpowiedzi na:


            Jak nie masz pokarmu to raczej mieć już nie będziesz – ale to moja prywatna opinia.


            a co oznacza stwierdzenie, ze nie ma sie pokarmu? skad o tym wiadomo, ze nie ma?

            • Zamieszczone przez Emalka

              a co oznacza stwierdzenie, ze nie ma sie pokarmu? skad o tym wiadomo, ze nie ma?

              Wiesz – ja naładowana informacjami z forum myślałam, że nie ma takiej opcji :p A tu się okazuje, że cyce puste. Młody wisiał 24 na dobę, dokarmiałam sztucznym (tak odrobinkę – pół kieliszka, kieliszek) a Szymek leciał na wadze, wył. Pojechałam do rzeczonej poradni. Panie sprawdziły – orzekły pustka. Kazały dawać po palcu i inne cuda. Do tego “dojarka” i tak całą dobę. Po 2 tygodniach efekt żaden. Czy Młody ssał czy nie to tak na maxa 70-80 ml/dobę odciągałam – czyli na 1 posiłek na dobę nie zebrałam. Pomęczyłam się miesiąc. Potem kupiłam sobie takie elektryczny laktator i przez niecałe pół roku codziennie ciągnęłam. Przystawiałam Szymka. O efektach chyba nie muszę pisać. Całkowicie butlekowy – ale te parę ml dziennie mojego dostawał – dobre i to.
              Jedyne co niemiło wspominam to fakt, że przez to takie parcie na karmienie naturalne i udowadnianie, że każda kobieta ma i może zaliczałam maksymalne doły. I zamiast cieszyć sie zdrowym, cudownym dzieckiem pół roku wyłam nad cycami. Chore, ale prawdziwe. Teraz jak czytam, że któraś pisze, że nie ma pokarmu – to wierzę…

              • Ha. ha choćby mój problem, też usłyszałam, że mam cyce stworzone do karmienie, a jaki brodawki… Niestety po nieplanowanej cesarce było chyba nic, ale siarę chyba wypił bo jak odciągałam (kupiłam nawet z laktator elektryczny Medela) to mleczko już było białe. Oczywiście w poradni l. nawet tabletki brałam, przystawiałam dziecko do cycka (niby prawidłowo) przed każdym karmieniem sztucznym i przez 2 miesiące męcząc się cały czas wypływało 30 ml z obu cycków!!! Zawsze to było coś, ale zaczęło być tego mniej, ja chodziłam jak cień i odbijało się to na samopoczuciu dziecka. Nie wspomnę o męczeniu dziecka, które strasznie nie lubiło moich cycków przez to,że nic tam nie było. Prawie miałam deprechę albo i to była depresja, teraz już jedzie na Bebilonie, ma skończone 3 miesiące: 6,7 kg i przeszło 68 cm – chłop jak dąb i jest mi z tym lepiej (jest radosny), choć straaasznie chciałam karmić cyckiem do 6 miesiąca!!! Ale tłumaczę sobie tym, iż to synek, a i dowiedziałam się, ze mama też nigdy prawie nic nie miała. Widać jestem w tym 1% kobiet, które naprawdę nie mogą karmić, przytłaczające- czasem strasznie żałuję, może przy drugim dziecku będzie lepiej. Pozdrawiam.

                • Z mojego doświadczenia wynika, że trzeba być naprawdę mega-wyluzowanym, żeby mieć pokarm, u mnie wystarczało nieduże napięcie i już było mniej….. Może to było u Ciebie problemem?
                  I jeszcze jedno, nauczyłam się nie sugerować tym ile ściągnę z piersi i przestałam sprawdzać, czy są pełne, twarde, czy nie, przystawiałam wydawałoby się puste, a mleko napływało w trakcie ssania…
                  Karmiłam półtora roku, a ściagałam jednorazowo po 10ml z każdej 😉
                  Tak jakoś mi się wydaje z Twojego opisu, że to wina stresu…..

                  • Zamieszczone przez beamama

                    Karmiłam półtora roku, a ściagałam jednorazowo po 10ml z każdej 😉
                    Tak jakoś mi się wydaje z Twojego opisu, że to wina stresu…..

                    Sugerowałam się jedynie potrzebami Dziecka. Bo jeżeli po 2 godzinnej sesji z oboma cycami naraz potrafił wydoić z butli 100-120 ml – czyli pełną porcję-to chyba o czymś świadczy. Poza tym w Poradni kazali mi Go dokarmiać bo bym Biedaka zagłodziła – bo dla mnie fakt pustych piersi nie istniał Byłam święcie przekonana, że to po prostu niemożliwe. Powodów do stresu nie było – mama na podorędziu – 8 min drogi ode mnie – gotowa w każdej chwili zająć się Młodym, ugotować a nawet posprzątać… My oboje pod opieką Poradni Laktacyjnej, panie gotowe dotrzeć do na z pomocą prawie przez całą dobę. Do tego butla – często w podgrzewaczu. Pełen relaks.
                    Poza tym stres przez prawie pół roku (tyle walczyłam) to raczej niemożliwe…
                    Na swoim przykładzie mogę powiedzieć – zdarzają się przypadki, że mimo determinacji, zaangażowania nie można wykarmić własnego dziecka. I tyle… Przykre, ale prawdziwe.

                    Znasz odpowiedź na pytanie: Poradnia laktacyjna

                    Dodaj komentarz

                    Mozarella w ciąży

                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                    Czytaj dalej →

                    Ile kosztuje żłobek?

                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                    Czytaj dalej →

                    Dziewczyny po cc – dreny

                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                    Czytaj dalej →

                    Meskie imie miedzynarodowe.

                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                    Czytaj dalej →

                    Wielotorbielowatość nerek

                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                    Czytaj dalej →

                    Ruchome kolano

                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                    Czytaj dalej →
                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                    Logo