Poród na Polnej w Poznaniu

W sumie to mam całą masę pytań dotyczących porodu, ale ostatnio męczy mnie pakowanie torby, co trzeba zabrać??? Niby słyszałam że wszystko dają (poza oczywiście pastą do zębów…). Nie wiem czy mam brać koszule na zmianę (wolę wybrudzić szpitalne), podpaski, jakieś ubranka dla maluszka…???
A z torbą co się robi? Nigdy nie byłam w szpitalu i nie wiem jak to wygląda, wszystko ma się przy sobie, bo wierzchnią odzież chyba mężuś zabiera do domu…
Poznanianki pomóżcie proszę… i jeśli macie jakieś ciekawe uwagi dotyczące porodu w tym szpitalu, to chętnie poczytam – z góry dziękuję

Kasia i lwica 06.08.04

16 odpowiedzi na pytanie: Poród na Polnej w Poznaniu

doki Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Rodzilam na Polnej w kwietniu. Zaczne od poczatku: Na Izbie Przyjec dostajesz koszule w ktorej rodzisz, przebierasz sie i jestes badana. No i oczywiscie sprawy formalne- Legitymacja Ubezpieczeniowa, Karta Ciazy itp… Ja dałam ubrania i torbe mezowi. Zawiezli mnie pozniej na porodówke a meza skierowali do innego wejscia. Na porodowce wywiad polozniczy, nastepne formalnosci “papierkowe” a pozniej przechodzi sie juz do pokoju tam gdzie odbedzie sie porod. Wtedy rowniez przychodzi maz (pokoj do porodu ma 2 wejscia- jedno z oddzialu a drugie z korytarza). Nie wiem czy zwiedzalas porodowke na Polnej. Jesli nie to napisze ze pokoiki sa bardzo przyjemne, intymne, dobrze wyposazone, z lazienka do wylacznie Twojej (i meza) dyspozycji.
Jezeli chodzi o koszule to mialam swoja sliczna, nowa, kupiona specjalnie do szpitala ale szczerze powiem ze wcale mi sie nie przydala. Rodzi sie i tak w szpitalnej a pozniej caly czas plamilam, krwawilam i po prostu szkoda mi bylo mojej koszuli tym bardziej ze co dzien dostawalysmy czyste szpitalne (rowniez szlafroki) W szpitalu daja rowniez podpaski, dzidziusia ubiora rowniez w szpitalny kaftanik (bylam zdziwiona bo byly nawet ladne ). Prponuje zebys zabrala tylko swoje pieluszki oraz chusteczki do pupki bo tam bardzo tych rzeczy szczedza dzieciaczkom a jak wiadomo noworodek potrafi robic kupki co 2-3 h. Mi osobiscie nie przydaly sie wcale wkladki laktacyjne ktore rowniez zabralam bo pokarm pojawia sie w 3-4 dobie po porodzie. Nie potrzebowala wiec rowniez zadnego laktatora… Zabierz swoje mydlo, paste do zebow bo na pewno tego nie daja. Aaaa zapomnialam naposac jeszcze co z torba…. moj maz wzial torbe na porodowke a pozniej zaniosl mi do sali do ktorej trafilam po porodzie, na poloznictwie.
Nie wiem co jeszcze chcialabys wiedziec Jesli masz pytania to chetnie odpowiem i pomoge A pielegniary i polozne na poloznictwie byly mile! I tu naprawde bylam bardzo pozytywnie zaskoczona bo duzo naczytalam sie o niemilym persolelu na Polnej.

Doki i Martusia ur. 03.04.2004

aniaf Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

rodziłlam na Polnej w listopadzie, i nie będe się powtarzać DOKI ma zupelną racje, ze mna było zupelnie tak samo
życzę powodzenia, bądź dobrej myśli

aniaf i Wiktoria (26.11.2003)

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Teraz pewno będę Cię męczyła po jednym pytaniu A sztućce? Trzeba mieć własne (wiem, że gdzie niegdzie trzeba przyjść nawet z własnym wenflonem)?
A majtki? Niby nie można mieć, a już nigdy podczas obchodu, a jak to wygląda w praktyce (mam wizję chodzenia jak pingwin z czymś między nogami – ups)?
I czy na prawdę studenci Cię oglądają jak w zoo czy jakoś się obywa?

Oby wszystko było tak dobrze jak napisałaś, mam powoli stracha!

Kasia i lwica 06.08.04

doki Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Sztućców swoich zapomniałam ale bez problemow dostalam od kucharki szpitalne. Lepiej wiec wez swoje Wenflony maja Co do majtek… obchod jest około 8 rano i wtedy wszystkie kobietki musza byc bez majtek, ale pozniej to juz Twoja sprawa czy je zakladasz czy nie. Ja po obchodzie zakladalam majty :))) A jezeli chodzi o studentow to podczas mojego porodu studentow nie było ale w czasie jednego obchodu weszlo do naszej 2- osobowej sali z 12 osob (w tym studenci) Nie byloby w tym nic takiego gdyby nie to ze trzeba bylo odkrywac kołdre i pokazywac krocze. Szczerze mowiac pierwszy raz w zyciu zrobiłam to na takim forum ale było mi to naprawde obojetne. Zobaczysz ze po takim przezyciu jakim jest porod, wszystko inne przestaje miec znaczenie poz tym ze masz juz to za soba. Jestes szczesliwa i nic poza tym nie ma znaczenia Pytaj dalej jesli chcesz :)))

Doki i Martusia ur. 03.04.2004

aniaf Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

sztucce lepiej weź ze soba, majtki zakładałam po obchodzie, całą ciążę się modliłam żeby przy moim porodzie nie było studentów, a tu co akcja sie toczyła a tu drzwi się otwierają i wchodzi trzech studentów i jedna studentka – poprostu bomba !!! ale powiem ci szczerze że było mi naprawdę obojętnie kto na mnie patrzy, zresztą nie pierwszy raz na coś takiego patrzyli a przecież jakoś muszą się nauczyć odbierać ten poród, pytaj dalej, jeżeli masz jakieś pytanka

aniaf i Wiktoria (26.11.2003)

lettka Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Rodziłam w czerwcu i jestem bardzo zadowolona. Polecam Ci wziąc ze sobą (oprócz tego co w/w) chusteczki do pupy, rękawiczki niedrapki dla dziecka, czapeczkę, żeby zakładać po kąpieli, maść na bolące brodawki np bepanthen.

Jeśli chcesz przeczytać moje wrażenia z porodu podaję linka:
[Zobacz stronę]

Lettka & Kacperek (06/06/04)

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Dobrze, że macie tak dobre wspomnienia, czuję się trochę spokojniejsza, ufff, ale za to mam kolejne pytania, kiepskie, ale cały czas o tym myślę: czy w razie wątpliwości – lub rutynowo – robią usg przy przyjęciu, bo co jak źle ocenią położenie dziecka i potem mu krzywdę zrobią?!?!
Czy jak tyle godzin się rodzi, to można coś zjeść??? Pewno nie, ale czy chociaż kroplówkę podadzą?
No i czy dla maluszka zabrać smoczek? W ogóle nie wiem czy takim kruszynom się smoczek podaje ale mam taki jeden od 0 miesięcy, więc może tak.

Kasia i lwica 06.08.04

lettka Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

mi usg nie robili, jeść nie mogłam a rodziłam w szpitalu od 2 w nocy do 19:22, pić też raczej nie, można troszkę moczyć usta wodą, ponieważ cały czas trzeba być przygotowanym do ewentualnego znieczulenia gdyby nie daj Boże potrzebna była cesarka. Poza tym po piciu często się zwraca po głupim jasiu, ja nie zwracałam, bo nie piłam prawie nic, a nie jadłam do godz 8 rano dnia następnego. Ale nie przejmuj się, tyle się dzieje, że nie myslisz o jedzeniu. Smoczek miałam ale mi się nie przydał, ale weź na wszelki wypadek. Panie od laktacji krzyczą, że smoczka nie mozna podawać przez 6 tyg póki dziecko nie nauczy się dobrze ssać a matce nie uregulue się laktacja, ale niektóre dziewczyny dawały dzieciom jak mocno dokazywały. Najlepsze są silikonowe o anatomicznym kształcie.
Trzymam kciuki, nie przejmuj się, będzie dobrze, to naprawdę bardzo dobry szpital, położne miłe w większości, pokoje porodów rodzinnych świetne, super fotel do rodzenia pełna kultura.

Lettka & Kacperek (06/06/04)

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Coś jeszcze mi się przypomniało, baaardzo przyziemnego – materialne okazanie wdzięczności położnym… Wiem, że taki prsonel to lubi (tym bardziej, że to lekarz dostaje dodatkową kasę, a one nie). Jak to wygląda na Polnej, czy dać, kiedy dać, co dać i komu dać – czy tym na tym piętrze gdzie się rodzi, czy tym piętro wyżej? Bo u Św. Rodziny – ale na urologii – wiadomo że jacobs rozpuszczalny złoty i bomboniera, inaczej jak wyjdziesz nic nie dając, to musowo rzucają klątwę że niech ci ten kamień znowu urośnie i takie tam

Kasia i lwica 06.08.04

lettka Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Położnej przy porodzie nie miałam opłaconej, co raz to przychodziła inna, a jak w końcu urodziłam po ponad 20 godzinach to nie w głowie mi było dawanie czegokolwiek. Jeśli chcesz miec położna na wyłączność to słyszałam o kwocie ok 500 zł. Leżałam w szpitalu 5 dni, więc bardziej skakały nade mną pielęgniarki z oddziału położniczego, jak mnie wypisywali zaniosłam im w podzięce za fachową i miłą opiekę tort od Kandulskiego.

Lettka & Kacperek (06/06/04)

doki Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Lettka w jakiej sali rodziłaś? Ja w 8

Doki i Martusia ur. 03.04.2004

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

To ja chyba też tak zrobię, dam coś na koniec.

Kasia i lwica 06.08.04

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

Znowu coś mi się przypomniało; w szkole rodzenia jedna kobieta powiedziała, że przy wyjściu otrzymuje się receptę na farmaceutyki dla malucha do pielęgnacji pępka, po czym na koniec kursu inna powiedziała, że nic takiego się nie dostaje. Teraz nie wiem co zrobić, czy czekać, czy kupować coś na własną rękę???
No i techniczne pytanie dotyczące właśnie pielęgnacji pępka, wiem że trzeba kikucik czymś wysmarować, na niego trzeba gazę przyłożyć – ale czym ją przymocować, plastrem na pewno nie, a może pieluszka to przytrzyma? Zupełnie nie mam pojęcia co z tym fantem…

Kasia i lwica 06.08.04

doki Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

W szpitalu smaruja pepuszki roztworem gencjany (na spirytusie). Zalecili mi smarowac tym samym w domku. Bez zadnej recepty. Nic do pepuszka nie przykładałam. Podnosilam delikatnie kikucik do gory i dokladnie smarowalam patyczkiem kosmetycznym. To na pewno dzidziusia nie boli. Moze ciagniecie (delikatne!) jest odrobne nieprztjemne ale na pewno placzu przy tym nie bedzie

Doki i Martusia ur. 03.04.2004

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

OK, dziękuję bardzo Więcej się dowiedziałam na tym forum niż w płatnej szkole rodzenia!

Kasia i lwica 06.08.04

lettka Dodane ponad rok temu,

Re: Poród na Polnej w Poznaniu

rodziłam w 2 salach, ale nie pamiętam numerów – ta druga była trochę po lewej od stanowiska położnych, mąż mówi, ze chyba w nr 9, a leżałam na III oddz położniczym, pokój 275.

Pozdrawiam

Lettka & Kacperek (06/06/04)

Znasz odpowiedź na pytanie: Poród na Polnej w Poznaniu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Sorry, że tu, ale... zajęcie wynagrodzenia...
Tutaj Was najwięcej zagląda, a ja pilnie potrzebuję informacji (a nie mogę kurcze jak na złość znaleźć odpowiednich przepisów...). Chodzi o to, jak wygląda ściąganie cześći wynagrodzenia za długi, tzn.
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Wspólne jedzenie sobie z buzi
Tytul glupi, bo nie wiedzialam jak napisac, zeby bylo wiadomo o czym bedzie post, dla niechcacych czytac. Ale do rzeczy. Wczoraj bedac z maly w parku spotkalismy mame z synkiem w
Czytaj dalej