poród – nie taki diabeł straszny…

… jak go malują!
Postanowiłam napisać ten post aby podnieść na duchu dziewczyny, które nastawiają się, że wszystko moze pójść źle w trakcie porodu, panikują wiele miesiący przed wielkim dniem.
Moja Alusia urodziła się bardzo szybko i sprawnie. Fakt, ze objawy przedporodowe miałam już kilka tygodni wcześniej, byłam zagrozona wcześniejszym porodem, brałam końskie dawki fenoterolu (tabletki, kropłówka). W połowie listopada odstawiłam leki, ginekolog wstwierdził, że pewnie urodzę w ciągu kilku najbliższych dni, tym bardziej że miałam już lekkie rozwarcie i sktóconą szyjkę. Wytrwałam jeszcze 2 tygodnie- w międzyczasie parokrotnie odchodził mi czop śluzowy, pobolewał mnie brzuch, miałam ucisk na krocze. Na kolejnej wizycie okazało się, że rozwacie jest 2-centyumetrowe a szyjka całkowicie zgładzona. Kolejnego dnia obudziłam się dość wcześnie, stwierdziłam, że niestety znowu boli mnie krocze (choć miałam parę dni spokoju), okazało się również że ponownie ochodzi mi czop śluzowy – ale dla mnie to nie była żadna nowość. Zaskoczyło mnie jedynie stwierdzenie męża “wydaje mi się, że brzuch ci się opuścił”. Rzeczywiście, był troche niżej… Od rana pobolewał mnie brzuch, czym się szczególnie nie przejełam – w końcu działo się to nie pierwszy raz. Pojechałam na obiad do rodziców i powoli zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście poród nie jest już tuż, tuż. Brzuch nie przestawał boleć, a wręcz przeciwnie, co jakiś czas ból sie nasilał. Pod wieczór, około szóstej wróciłam do domu, położyłam się, a bóle stawały się coraz silniejsze i częstsze. Do myślenie dała mi biegunka, która się u mnie pojawiła. Powoli zaczęłam się zastanawiać czy nie zadzwonić po męża, ale nie chciałam mu zawracać głowy fałszywym alarmem. Poszłam się okąpać co pozytywnie wpłynęło na moje samopoczucie. Mąż wrócił do domu ok 20-ej. Zaczęłam mu marudzić, że czuję się jakoś dziwnie. Adam stwierdził że może tak już pojedziemy a ja na to że nie wiem czy ten ból to skurcze, a poza tym nie chcę jechać do szpitala jeśli nie mam pewności, że to poród, bo jeszcze zostawią mnie na obserwację, a ja miałam już dosyć pobytu w szpitalu. Maż zjadł kolację, ja zaczęłam powoli dopakowywać torbę, poszłam do toalety i stwierdziłam, że coś ze mnie wypływa – najpierw mały strumyczek, potem już cały potop. To były wody płodowe, czyli poród zaczął się NA PEWNO! W szpitalu bylismy gdzieś ok. 21. Zgłosiłam dyzurującej połoznej, że mam regularne skurcze i że wody mie odchodzą, a ta stwierdziła, że mam sobie usiąśc i czekać, bo KTG jest zajęte. Czekałam z mężem gdzieś 20 minut, położne nie przejeły się mną za bardzo, może dlatego, że nie zwijałam się z bólu i żartowaliśmy sobie z mężem. W koncu doczekałam się badania. Polożna zaszokowana stwierdziła – “pani przecież ochodzą wody!” A ja na to: ” przecież mówiłam!” Okazało się, ze mam już rozwarcie na 4 cm. Najlepsze jest to, ze KTG nie wykazywało żadnych sporych skurczy, w kazdym razie były o wiele mniejsze niz te, któe miewałam wczesniej. Jedyna roznica, byla taka, że naprawde bolaly. Po KTG przebralam się i pomaszerowałam na porodówkę, a tam niespodzianka – rozwacie na 7 cm! Polozna stwierdzila, że jak chcę to mogę się połozyć, ale ona poleca chodzenie, które przyspieszy poród. Poł godziny dreptania po porodówce i pytanie połoznej czy czuję parcie na stolec. Odpowiedzialam ze tak i to od jakiegos czasu. Kobieta zaprosila mnie na lozko porodowe, w dwie minuty wyjasnila co mam robic. 10 minut pozniej moja mala kruszynka lezala juz na moim brzuszku, byla 22.55. Oczywiscie nie obylo się bez malej paniki w moim wydaniu ale polozna szybko przemowila mi do rozumu.
Wiem ze mialam szczescie, że urodzilam szybko i w miarę bezboleśnie. Ale tak jak i Wy jadąc na porodówkę nie wiedziałam co mnie czeka, nie nastawiajcie sie z góry na wiele godzin męczarni! Panika i strach to bardzo zly doradca. Zyczę Wam aby wasze porody przebiegaly jeszcze szybciej i lagodniej!

Pozdrowienia od 6-dniowej Alicji

8 odpowiedzi na pytanie: poród – nie taki diabeł straszny…

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

Kochana, no po prostu swietny, radosny i wprowadzajacy w doskonaly nastroj post! Dziekuje Ci bardzo, ze go napisalas, ze znalazlas czas, zeby pocieszyc wszystkie lekko/srednio/mocno spanikowane mamusie. Pozdrowienia dla Malenkiej Alusi i dla Ciebie, jeszcze raz wszystkiego dobrego!!!
K i Adas (wciaz oczekiwany z utesknieniem…)
PS. Mam nadzieje, zo owa grudniowa seria szybkich porodow bedzie trawala az do mojego rozwiazania… Takie malenkie pobozne zyczenie…

daga25 Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

Ja też tak chcę!!! Mam nadzieję, że się uda – w końcu nie jestem już pierworódką 😉
Cudownie, że masz już Alusię przy sobie 🙂 Trzymajcie się ciepło, niech tobie się wszystko ładnie goi, a Alusia niech będzie najgrzeczniejszą dziewczynką na świecie 🙂

Daga, Zuza 19m i Kubuś “Uba” 37tc

bociek Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

A więc masz wielkie szanse na szybki porod, czego Ci z calego serca zycze. Co do gojenia to zapomnialam napisac o istotnym szczegole – nie bylam nacinana! Zawdzieczam to wspanialej poloznej i oczywiscie Alusi, ktora do wielkoludow nie należy. Skonczylo sie tylko na dwoch wewnetrzych szwach ale one mi za bardzo nie doskwieraja 🙂

bociek Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

Trzymam kciuki aby okazalo sie aby okazalo sie, że grudzien to najlepszy miesiac do rodzenia! Ma to dotyczyc kazdego porodu!

daga25 Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

Hihi 😉 To widocznie te 30 gramów zrobiło swoje 😉 Ja miałam 7 szwów i cięcie…
Muszę przyznać jedno – naprawdę miałaś cudowny poród, bo i szybki i bez nacinania i Alusia jest zdrowa i ty się dobrze czujesz :)) Tylko pogratulować!!!

Daga, Zuza 19m i Kubuś “Uba” 37tc

lilianka Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

Gratulacje dla świeżo “upieczonej” mamusi.
Mój poród wyglądał bardzo, bardzo podobnie z ta róznicą, że mnie cokolwiek zaczeło boleć przy 6 cm rozwarcia…wcześniej ani tyci, tyci. Tez byłam przygotowana na wielogodzinną jazdę bez trzymanki, a tu 2 godzinki i Mikołaj był już poza brzuszkiem.
Tak to możemy rodzić, co?

Serdecznie pozdrawiam

Lilianka i Mikołaj (19.06.2004)

izus Dodane ponad rok temu,

Re: poród – nie taki diabeł straszny…

Wielkie dzięki za przecieranie grudniowych szlaków! Serdecznie gratulujemy i liczymy na coś równie szybkiego – już zaczęliśmy Dunię zaklinać, żeby się decydowała na “wyjazd”.

Izuś + Gusia (03.02.03) + Dunia (?) pod choinkę

blultyseats Dodane ponad rok temu,

Maestro Hands-on In the chipper

is a full-service capital consulting and bevy appurtenance conglomerate with offices in Chicago, IL and Bloomfield Hills, MI. We specialize in providing to a t in the bodily services to clients in the healthy, wrong the note fair-mindedness, banking, corporate, and nonprofit industries. These services subsume influence valuations, solvent damages analyses, ruler be corroboration, behind and focus berth operations, swindling sifting and deterrence engagements, and forensic accounting services.
yoke members descent to provide effective solutions to complex issues. Each chief get hitched associate has years of hands-on operational circumstance in counting up to in-depth fecund and accounting knowledge. This broken to not anyone in unanimity conjunction of text helps affirm CCA?s conclusions and recommendations are both usable and backed with rigorous, self-evident analyses.
On a amenities of your uncanny, and duty exposed a glimpse of what makes brook unwell the coterie of competitors.

Znasz odpowiedź na pytanie: poród – nie taki diabeł straszny…

Dodaj komentarz

STRATA DZIECKA
Obietnica
Kolejna dziewczyna z historią podobną do mojej :-(. To akurat nie jest powód do uśmiechu. Dziewczyny obiecajmy sobie, że żadną z nas nie spotka już nic złego w życiu. Panie
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Idziemy do roczniaków:)
Cześć dziewczyny!!! Zgłaszam moje dziecko do grona roczniaków:) Wchodzimy w Wasze progi na własnych, choć chwiejnych nóżkach:) Pewnie nieczęsto będę pisać bo czasu zwykle brak ale z pewnością bedę zaglądać:) Pozdrowienia!!! Sprezynka i
Czytaj dalej