PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Witam wszystkich
Zastanawiam się, bo coraz częsciej myślę o porodzie i… no właśnie, rodzić razem z mężem, czy nie..? dodam, że mój mąz chce tego bardzo, tyle że ja mam wątpliwości, wiem że będzi stał przy mnie i nic “strasznego” 🙂 nie zobaczy, ale.. ale ostatnio rozmawiałam z doświadczoną mamą i poważnie mi tego odradzała.. może macie już doświadczenia w takim porodzie, czekam na odpowiedź
Pozdrawiam
Madziulla 28tc

14 odpowiedzi na pytanie: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

aniaos Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

kazdy ma inne doswiadczenia i inaczej sie na to zapatruje 🙂 jezeli twoj maz bardzo tego chce, to moze warto sie zastanowic? wazne jest to, zebys ty tez tego chciala (pomysl, dlaczego masz watpliwosci i z jakiego powodu sie wahasz). moze zacznijcie na razie wspolnie chodzic do szkoly rodzenia 🙂 ja osobiscie – gdybym rodzial naturalnie – chyba bym chciala, zeby moj pawel byl ze mna… mialam cc i on byl tuz obok – dostal naszego synka kilka minut po urodzeniu 🙂 wydaje mi sie, ze dla niektorych mezczyzn to bardzo wazne, aby byc przy narodzinach swojego dziecka… na pewno warto sie nad wsyztskim zastanowic – we dwojke!

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

zdecydowanie TAK !
dlaczego tamta DOSWIADCZONA mama ci odradzala? bo maz bedzie sie ciebie brzydzil potem? czy moze z innego powodu?
ja jestem szczesliwa, ze rodzilam z mezem, to poglebilo nasz zwiazek, maz widzial jak wiele wysilku wlozylam w urodzenie synka. i w pierwszej sekundzie podziekowal mi za niego.
podzlcie sie z mezem watpliwosciami i zycze trafnego wyboru !

Maja i

Adaś

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

STO RAZY TAK!!!
Maz byl ze mna od poczatku do konca, choc odkad pojawil sie Adas, zajal sie mierzeniem, wazeniem, ubieraniem i az mi bylo troche z tego powodu smutno… Asystowal bardzo dzielnie, podczas skurczow sciskalam jego reke, a na sam moment porodu, wbrew moim zakazom, wcisnal sie pomiedzy polozna i lekarza, wiec chwali sie teraz, ze sam osobiscie odebral Adaska. Ale mi wtedy bylo zupelnie wszystko jedno!
Pozdrawiam!

iska2207 Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Ja myslę, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Każdy z nas jest inny, każy oczekuje po związku czegoś innego. Różne powody sprawiają, że ludzie są razem. I to czy przeżyją całe życie wspólnie czy też nie. To sprawa bardzo indywidualna. Napewno rozmowa z partnerem jest bardzo ważna ale ważne są też twoje obawy. Nikt nie powinien udzielić ci jednoznacznej odpowiedzi. Myśle że musisz wczuć się w was i wasz związek. Ja też mam obawy. Są chwile gdy bardzo bym tego chciała ( ze względu na moje poczucie bezpieczeństwa) i chwile gdy myśle że gdyby mężczyźni mieli rodzić z nami to poprostu by rodzili (fizycznie). Może pewne rzeczy powinny zostać tajemnicą. Rozważam plusy i minusy tego wydarzenia. Mam jeszcze dużo czasu 🙂

aruga Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Ja bardzo chcę rodzić z mężem, ale on wciąż się waha. Nie mówi nie i nie mówi tak. Coś go w tym wszystkim chyba przerasta, ale ja nie naciskam, bo to ma być jego decyzja.

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Mam nadzieje, ze nikt sie zaraz nie obrazi za to co napisze, ale moje zdanie jest takie, ze jesli facet jest dojrzaly emocjonalnie a tym bardziej jesli jest przekonany do tego, zeby byc przy swojej ukochanej w tak pieknej chwili to jak najbardziej byc powinien.
Druga kwestia oczywiscie jest taka, czy kobieta tego chce…

Mysle, ze to najpiekniejsza chwila w zyciu i oboje rodzice powinni przy tym byc jesli tylko czuja sie na silach.

Slyszalam historie o facetach, ktorzy sie zniesmaczyli – ale zaznaczam – TYLKO SLYSZALAM, czytalam….wsrod tylu znajomych nie spotkalam sie z czyms takim, zeby facet przezyl jakis negatywny szok.

Pozdrawiam cieplo – Monika

Roczna Laurcia i tatko

magdasz Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Mysle ze TAK, ale jesli oboje tego chcecie. Ja bardzo chcialam, zeby maz byl ze mna przy porodzie. On na poczatku nie chcial, mowil ze szkoda ze czasy czekania na korytarzu minely. Mieszkamy w Kanadzie i nie mamy tu zadnej rodziny, wiec tlumaczylam mu ze nie mam nikogo w zastepstwie. W koncu sie zgodzil, oczywiscie powiedzialam mu zeby siedzial przy mojej glowie i nie bedzie musial niczego ogladac (krwi bal sie najbardziej). I wiesz jak w koncu bylo? W czasie porodu o niczym innym nie myslelismy tylko, zeby juz ten Maluszek wylazl. Maz widzial jak Daniel sie rodzil, stwierdzil ze nie bylo tak strasznie i ogromnie sie cieszy, ze uczestniczyl.
A jesli chodzi o Ciebie to jakie sa Twoje obawy? Dlaczego jestes raczej przeciw? Napisz to albo z dziewczynami rozwiejemy Twoje watpliwosci, albo…. przyznamy Ci racje.
Trzymaj sie

Magda i Daniel (22.02.05) 4m

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

TAK < TAK I jeszcze raz TAK !!!!
Rodzic z mezem, to bardzo zbliza ludzi – rodzicow !!!

Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

TAK TAK TAK
w mężu miałam oparcie i bylam psychicznie spokojniejsza, w trakcie pojawiajacych się problemów nie decydowałam sama. Mój też chciał ze mną rodzić, zapisaliśmy się do szkoły rodzenia, to faceta przygotowuje do samego porodu, zresztą kobietkę też 🙂 Poza tym to on pierwszy zobaczył Zuzankę :)) bo moja akcja porodowa zakończyla się CC

Izka i Zuzia 3 latka

aneci Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Jestem jak najbardziej za!!!!!!
Wcześniej też się wahałam, też mi odradzano. Dziś nie wiem czemu.
Pierwszy poród zaliczyłam w samotności, drugi z mężem. Baaaardzo mi pomógł wspierając duchowo, masując zbolały kręgosłup i mówiąc ciepłe słowa. Zresztą sama jego obecnośc zdziałała cuda, a on sam był taki dumny przecinając synkowi pępowinkę. Niesamowite przeżycie!
O wspólnym porodzie z wielkim przejęciem opowiada wszystkim do tej pory, pokreślając że on RODZILIŚMY RAZEM;-)

Może dodam, że mąż “nie zaglądał mi między nogi”, w czasie badania wychodził ( na moją prośbę) powiedział że spodziewał się czegoś gorszego ( z opowiadań to totalny hardcorre).
Problemów z seksem nie mamy żadnych;-)
Pozdrawiam:-)

Aneta + Kinga i Igorek – 20 marca

kra Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Rodziłam z mężem i powiem Ci, że dla mnie z punktu widzenia “emocjonalnego” nie miało to dużego znaczenia. Chociaż spodziewałam się, że będzie to właśnie z tego powodu bardzo ważne. Natomiast bardzo przydał mi się on “technicznie”. Poród był ciężki i długi i najzwyczajniej w świecie potrzebowałam kogoś, kto będzie do mnie wołał lekarzy, wypytywał ich w moim imieniu o różne rzeczy itp. Pod koniec nie miałam nawet siły krzyknąć, żeby kogoś zawołać, więc druga osoba, która mogła mnie w tym wyręczyć bardzo się przydała. Cieszę się natomiast, że on mógł zobaczyć naszego synka zaraz po urodzeniu, że mógł go przytulić, szczególnie, że ja dostałam go dopiero jakieś 8 godzin po porodzie. Myślę, że taka możliwość kontaktu jest ważna i dla ojca i dla dziecka…
A jakie masz wątpliwości? Czego się boisz odnośnie obecności męża?

Kra, Wiktorek (19.11.2003) i * (10.08.2005)

madziulla Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Dzięki za odpowiedzi, są dla mnie bardzo cenne, moja znajoma miała na myśli to że mąż może się zniesmaczyć, w jakiś sposób może go taka sytuacja przerosnąć.. dodała również (przepraszam za dosłowność) że zdarza się że kobiety wypróżniają się podczas porodu !! – to by było okropne, gdyby mąz był tego światkiem! Ja mam wątpliwości, ale po waszych odpowiedziach już troszkę mi przeszło, w środe idziemy do szkoły rodzenia, mam nadzieję że po tym wszystki mi się rozjaśni
Pozdrawiam
Magda

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

jak najbardziej TAK!!!
przed porodem miałam takie same wątpliwości: że nie wytrzyma, że sie zniesmaczy, albo zobaczy kupkę
moja lekarka i wszyscy doradzali mi zeby zabrać jednak męża na porodówkę. zabrałam i nie żałuję. oczywiście wcześniej umówiliśmy się że nie bedzie nigdzie zaglądał i wyjdzie jak będę tego chciała. rodziłam długo z bólami krzyżowymi i gdyby nie jego masaże to nie dałabym rady. on ganiał po położną, po coś do picia, szedł ze mna pod prysznic, i ogólnie był od spraw technicznych.
podczas samego rodzenia oczywiscie musiał “podglądać” ale wtedy było mi to wszystko jedno. podczas badania wychodził na wyraźne polecenie lekarzy (w moim szpitalu mają taki zwyczaj że wyrzucają wtedy facetów na korytarz), nie było go tez podczas rodzenia łożyska i szyciu, bo zajmował się maleństwem.
a na różne niespodziewanki podczas porodu jest super wynalazek: lewatywka
teraz też nie ma żadnych problemów, nie zniesmaczył się, do łóżka udaje mi się go zaciągnąć, więc jest chyba ok
tak mu sie spodobało rodzenie, że już zapowiada że będzie rodził (ON!!) następne, i to jak najszybciej… (ech… ale to już inny problem…)
pozdrawiamy
marchewkowa i kubuś

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Ja myslalam ze maz mi pomoze itp a tymczasem nie dalam sie dotknac tak mnie wszystko draznilo. Ale pomagal mi liczyc skurcze, mowilam tylko “poczatek” “koniec” bo nie bylam w stanie patrzec na zegarek, chodzil po polozne i dotrzymywal mi towarzystwa, byl jedyna bliska mi osoba – a to naprawde bardzo wiele… No i razem przezylismy “wyjscie” naszego Dziecka, to bardzo wiaze, wiec ja polecam. Obok lezala dziewczyna ktorej facet nie mial bladego pojecia o fazach porodu itp i co 15 minut dzwonil na porodowke i pytal” urodzila”??? A ona sama sie meczyla bidulka. Chyba bym takiego zatlukla…

Agatka 5 lat

Znasz odpowiedź na pytanie: PORÓD RODZINNY – TAK CZY NIE??

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
Przedszkole a pojawienie się młodszego rodzeństwo
Musiałam jakoś zatytułować, bo jakby znowu było "Kiedy drugie dziecko?" to by tu nikt nie zajrzał ;) Tak sobie ostatnio myślę i myślę i dręczy nie parę pytań, na które nie
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
scyntygrafia nerek
wiem co to, wiem gdzie i wiem, że mam zabrać picie dla dziecka... może macie jakieś porady praktyczne, które pomogą Ali i nam spokojnie przetrwać to badanie? za wszystkie będziemy
Czytaj dalej