Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

Właściwie nie wiem od czego zacząć, bo jestem bardzo zdenerwowana. Nie wiem tylko czy powodem jest moje dziecko, czy nieudolne Panie w przedszkolu.
Zacznę od kilku faktów z życia przedszkolnego mojego dziecka. Zaczął chodzić tam od września, były duże i małe przerwy w uczęszczaniu spowodowane nawracającymi zapaleniami ucha. Raz był grzeczny innym razem nie, ale wydawało mi się, że taki problem dotyczy prawie każdego przedszkolaka, przynajmniej w naszym przedszkolu.
Problemy zaczęły się tak naprawdę w momencie, kiedy mój synek po raz pierwszy zalał w przedszkolu ubikację. Poszedł tam sam (!!!) żeby się wysikać. Spuścił wodę w muszli i przy okazji wrzucił tam jakieś zabawki i dużo papieru toaletowego. Zanim Panie się zorientowały co się dzieje woda wylała się aż na korytarz. Byłam bardzo zdziwiona i zaskoczona, że wtedy mój 2,5 letnie dziecko poszło do łazienki samo i nie było przy nim żadnej Pani. Przeprosiłam za jego wybryk i oczywiście “porozmawiałam” sobie w domu z dzieckiem.
Od tego czasu pojawiały się mniejsze wybryki mojego żywego dziecka, ale były to zwykłe próby na co może sobie pozwolić.
Było w miare spokojnie aż do dnia dzisiejszego. Poszłam po dziecko do przedszkola i od progu już wiedziałam, że coś jest nie tak. Panie miały wrogie miny. Okazało się, że znowu zalał ubikację i wogóle nie mogą go poskromić. Chodzi o bieganie w kółko. Przy okazji Pani, która zajmuje się tam pracami pomocniczymi, wygadała się, że taki incydent ma już miejsce 3 raz. Czyli o tym drugim razie nikt mnie nie poinformował. Czyżby było im głupio, że nie dopilnowały dziecka???
Szczerze powiem, że mam pewne obiekcje co do opieki nad dziećmi w tym przedszkolu. Przecież to nie do pomyślenia, żeby dziecko miało możliwość i okazję do robienia takich rzeczy!!! Tym bardziej, że takie incydenty zdarzały się 3-krotnie iwiedzą, że trzeba na niego zwracać większą uwagę. Usłyszałam też od Pani dyrektor, że jeśli dalej dziecko będzie się tak zachowywało, to nie zapisze go do przedszkola na następny rok. Nie rozumiem tego zupełnie. W domu ten 3-latek zachowuje się całkiem grzecznie, oczywiście zdarzają mu się małe wybryki, ale to przecież żywe dziecko.
Powiedzcie, czy ja jestem w błedzie czy w przedszkolu nie potrafią postępować z moim dzieckiem??? W końcu pracują tam chyba osoby przygotowane do pracy z dziećmi, z tymi “trudniejszymi” również. A może chcą sobie ułatwić pracę pozbywając się “małego problematycznego 3-latka”???
NAPISZCIE CO O TYM SĄDZICIE…

16 odpowiedzi na pytanie: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

  1. Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

    Niestety czasami zdarzały się takie sytuacje, że uderzył jakieś dziecko, ale to przeszłość. Zresztą z tego co wiem, to nawet jemu zdarza się oberwać od kolegów. Zwykłe przepychanki u dzieci i nigdy nie robiłam z tego powodu problemu. Choć czasami mały się mi skarżył, że go jakieś dziecko uderzyło. Zawsze wtedy mu radziłam, że w takim przypadku powinien po prostu powiedzieć o tym Pani, ale nigdy nie powinien nikogo bić.

    • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

      Mi lazienke zalal 8-mio latek (kolega mojego syna) i udawal ze nic sie nie stalo – nie wnikam co tam robil ale bylam wsciekla! Ale dziwic sie malemu 2.5 rocznemu dziecku?!

      Ja mam corke w mniej wiecej tym samym wieku co Twoj syn, czerwiec 2004. W ub. wrzesniu tez zaczela przedszkolna edukacje. U nas problemem w pewnym momencie bylo nie zalewanie ubikacji ale wlasnych majtek. Choc byla odpieluszona od sierpnia ub roku, to we grudniu nastapil regres. W tym przedszkolu od dzieci wymaga sie generalnie samodzielnosci w sprawie toalety. Bardzo sie balam, przede wszystkim nie tego ze nas wywala bo pies to drapal, ale faktu ze dopiero co sie przyzwyczaila a tu na nowo trzeba bedzie szukac przedszkola i sie aklimatyzowac. Na szczescie wszystko przeszlo po swietach i od nowego roku nie ma problemu.

      Przez caly czas w roznych kwestiach miedzy mna a nauczycielkami toczy sie otwarty dialog. Jak chce zeby cos doglebnie zrozumialy to pisze dla nich notatke i przekazuje rano nauczycielce a ona potem albo oddzwania do mnie do pracy albo gadamy nastepnego dnia. Nie zawsze jest czas o pewnych delikatnych sprawach pogadac (dzieci rozpraszaja, inni rodzice przychodza) wiec upewniam sie ze taki czas jest zarezerwowany albo przez rozmowe telefoniczna albo liscik albo spotkanie.

      Jesli chodzi o ubikacje to u nas w przedszkolu tez zalecana jest samodzielnosc. Moja mala chodzi sama, choc wiem ze w pewnych sprawach higienicznych wymaga pomocy. Nauczycielki wiem z obserwacji wiedza kiedy dziecko potrzebuje pomocy. W ogole nie ma drzwi od ubikacji takze ona maja i musza miec na oku co sie dzieje. I w przypadku Twoich Pan to ich obowiazek miec dziecko na oku caly czas.

      Ja tez czasem wyczuwam jak cos jest nie tak – instynkt nas matek nie myli. Ale staram sie sprawy wyjasnic od reki albo nastepnego dnia zeby nie bylo niedomowien. Nie stawiam nic na ostrzu noza bo chodzi mi o dobro dziecka przede wszystkim. Czasem szczera rozmowa jest w stanie wiele zalatwic i wyjasnic pomiedzy obiema stronami. Moze umow sie na taka z Twojego syna bezposrednia opiekunka i wypunktuj sobie o czym chcesz rozmawiac. Badz szczera ale nie urazona. Zobaczysz – wystko obroci sie na lepsze – czego Ci z serca zycze.

      • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

        Dziękuję za słowa otuchy. Chyba zrobię tak jak radzisz. Dziękuję serdecznie:))

        • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

          U nas dzieciaki w przedszkolu same chodza do ubikacji ale to jest taka ubikacja przy sali ( nie wychodzi sie na korytarz).

          smoki i smoczaki

          • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

            u Dorianka w żłobku to samo z tego co kojarzę, w domu samoobsługa 100% 😉

            • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

              Dzieci w grupie maluszków powinny załatwiać swoje potrzeby same ( o ile toalety są do tego dostosowane – czyli małe ). Ale jak to w życiu bywa – każde dziecko jest inne. Jedno poradzi sobie świetnie a drugie nie – jedno pójdzie do toalety żeby się wysiusiać a drugie żeby poeksperymentować np z papierem.W kążdej z takich grup musi być pomoc wychowawcza, która jest właśnie od tego, żeby pójść z takim maluszkiem w razie potrzeby do toalety i mu pomóc. Sytuację może tylko tłumaczyć fakt że w danym momencie pomocy nie ma w sali – wtedy nauczycielka nie może pozostawić reszty grupy i pójść z twoim brzdącem. Spróbój na spokojnie porozmawiać z N. a na pewno znajdziecie płaszczyznę porozumienia.
              Jeżeli chodzi o bieganie w kółko – jest to przecież normalne i dla rodziców i dla N. że takowe dzieciątko będzie biegało. Tylko pamiętaj o tym że ta N. odpowiada za bezpieczeństwo twojego dziecka i innych dzieci. Jeżeli w tym momencie rozbije sobie głowę albo innemu dziecku – kogo za to będziesz winić? Założę się że właśnie tę panią – że nie upilnowała – wierz mi, mam trochę doświadczenia, bo od 14 lat pracuję w przedszkolu. Co do informowania rodziców o każdym złym zachowaniu jego pociechy powiem ci tyle że nie robiłaby taka N. nic innego tylko rozmawiałaby z rodzicami, a założę się że nie byłoby ci przyjemnie wciąż słuchać uwag na temat swojego dziecka. Więc takowe informacje selekcjonuje się na mniej ważne i bardziej ważne.
              I najważniejsze – w grupie jest 25 dzieci, którymi N. musi się zająć w równym stopniu i w równym stopniu dzielić swoją uwagę. Jeżeli chcesz aby osoba zajmowała się wyłącznie twoim dzieckiem to zatrudnij nianię – w przedszkolu jest to niemożliwe.
              PS. Dyrektor nie ma prawa żeby nie zapisać twojego dziecka do przedszkola – jego zachowanie jest typowe dla jego wieku – jest pewnie trochę ruchliwy – jak co 3 -cie dziecko.
              Pozdrawiam
              MARIOLA

              • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                to co opisujesz, to nie są jakies duże problemy…
                dzieci zwyczajnie lubią czasem przeprowadzać takie sprawdziany… potrafią wrzucić całą rolkę pap. toaletowego do kibelka (F zrobił tak u babci i kibelek zapchany!), mogą wsadzic groch do nosa, który specznieje, zastrzasnąc się w samochodzie, wejść na szczyt dwu i półmetrowej szafy, i tak dalej, i tak dalej…
                nie jest to absolutnie podstawa do usuniecia z przedszkola.
                masz wg mnie racje.
                samodzielność samodzielnością, ale Panie powinny wiedzieć co robi Twoje dziecko… akurat zapchało toalete, ale jakby tak utopiło się w sedesie? abstrakcja? nie!
                Filip po obejrzeniu Nemo chciał w ten sposób dotrzec nad morze:) ‘bo wszystkie rury prowadzą do morza’…
                wg mnie wina leży w opiekunach grupy…

                ps. u Filipa w przedszkolu również toaleta została zapchana w ten spasób jaki opisujesz 3 krotnie:) nikt nie robił problemu… wniosek był prosty – to nie wina dzieci, panie nie upilnowały… problem był tylko w tym, ze do momentu odetkania toalet nie można było z nich korzystac:)

                bruni

                • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                  raczej dziwne wydaje mi sie puszczanie takiego dziecka samego do toalety.. A zachowanie twojego synka jak najbardziej normalne!….takie moje zdanie na ten temat..co zrobisz dalej nalezy juz do ciebie, albo porozmawisz z paniami, albo zmiana przedszkola:(
                  pozd

                  claudia

                  • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                    Jeśli dziecko już chodzi do przedszkola to nie maja go prawa nie przyjąc na przyszły rok. W tej calej sytuacji wydaje mi sie ze to panie nie potrafia sobie z dzieckiem poradzic. Dziwne to bo przeciez dzieci naprawde sa rozne

                    jaka w waszym przedszkolu jest praktyka dotycząca zmieniania grupy, czy jak synek pojdzie do drugiej grupy to panie tez przechodza czy tez bedzie mial nowe panie? Moze inne lepiej sobie z tym problemem poradza?
                    A moze teraz jak dzieci będą więcej na dwor wychodzic to synek na dworze sie wyszaleje, wydaje mi sie ze panie tez troche przesadzaja, bo wiele dzieci jest zywych i sklonnych do eksperymentowania.

                    zycze powodzenia w rozwiazaniu problemu

                    Hanka

                    • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                      tak, z kupą też:)
                      Filip pare razy przyszedł niedokładnie podtarty, wiec nie paniom a jemu wytlumaczyłam co to asertywnosc i żeby tak dlugo czekał aż mu te pupę podetrą dokładnie. od czasu rozmowy przychodzi czysty.
                      poza tym Filip jak sie sam podciera to zużywa całą rolke papieru – a to wychodzi drogo (papier+hydraulik).

                      bruni

                      • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                        Moim zdaniem problem lezy w tym, ze panie nie potrafia sobie poradzic z Twoim synkiem i upilnowac go. I mysle, ze moga chciec sie go pozbyc.
                        U Emilki w grupie jest pani (nie nauczycielka), ktorej zadaniem od poczatku jest pomaganie w opiece nad dziecmi (pomoc przy przebieraniu do drzemki, pomoc w jedzeniu itp). Przez pierwsze tygodnie patrzyla jak ktore dziecko sobie radzi w toalecie (łazienka i toaleta to pomieszczenie przejsciowe miedzy sala zabaw a sala do lezakowania – dzieci nie musza wychodzic na korytarz). Szczerze powiem, ze nie slyszalam, aby w przedszkolu przytrafilo sie zapchanie kibelka w ktorejs z dzieciecych łazienek, ale tez panie u Emilki w przedszkolu nie startują “na dzien dobry” ze wszelkimi newsami wiec moze ja po prostu nei wiem ze cos takiego mialo miejsce
                        W Emilki grupie jest chlopiec, ktorego mama (moja kolezanka) byla raz w tygodniu wzywana na dywanik do żłobka. Byla nawet zaskoczona, ze tutaj jakos jej dyrekcja nie wzywa. Chlopiec – mimo ze trudno go opanowac – nie zdolal jak na razie ani razu zerwac firanek czy karniszy ani wywalic zadnego mebla, co w zlobku sie zdarzalo Panie (mlodziutkie dziewczyny) na niego nie narzekaja – po prostu musialy sie nauczyc nad nim panowac – tak jak na nad cala reszta grupy. Nie slyszalam zadnych narzekan na dzieci, uporczywego skarzenia sie na zle zachowanie ktoregokolwiek dziecka, mimo ze wiem, iz niektorzy chlopcy są naprawde “pomysłowi” i zywiołowi.
                        Mysle, ze w takiej sytuacji jak Twoja sprobowalabym spokojnie i rzeczowo porozmawiac z wychowawczyniami. Oczywiscie nie na zasadzie pokornego wysluchania żali ze strony przedszkola, ale tez bez postawy “to niemozliwe, moje dziecko to anioł”
                        Powodzenia!! I daj znac jak sie rozwija sytuacja

                        Ula i Emilka (niedługo 3,5 roku)

                        • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                          ja jestem tak wściekła na nasze panie, że nawet nie będę się wypowiadać. Ale Ty się nie przejmuj – nic wielkiego się nie stało. Panie po pierwszym razie mogły wyciągnąć wnioski i być uważniejsze.

                          Szymon, 8/12/2003

                          • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                            z tego co piszesz wynika, że panie poprostu idą na łatwiznę i żywsze dziecko jest dla nich kłopotem którego chcą się pozbyć…. to one są przede wszystkim winne, bo po 1 razie powinny wiedzieć, że Twój synek sam do toalety nie powinien chodzić – przynajmniej do czasu kiedy zapomni o takich “zabawach”…jeśli do tego dołożyć bieganie w kółko to mam wrażenie, że dziecko chce na siebie zwócić uwagę…chce żeby się nim zająć – poświęcić mu uwagę indywidualnie i nie wierzę, że jest to niewykonalne, bo przypuszczam, że wystarczyłoby zainteresować dziecko jakąś konkretną zabawą a nie zostawiać je same sobie….

                            życzę powodzenia i mniej stresów…. oczywiście nie zaprzestałabym nauki domowej co wolno a co nie….(co zresztą robisz)

                            W.

                            • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                              W “naszym” przedszkolu dzieci do toalety chodzą same – muszą tylko poinformować panią, ze wychodzą. Wprawdzie 2.5 letnich dzieci tam raczej nie ma, ale Wiktor jak poszedł do przedszkola miał 2 lata i 9 miesięcy, wiec to w sumie mała różnica. I niezależnie, czy siusiu, czy kupa, nikt im nie pomaga. Przynajmniej w teorii tak jest, w praktyce, to sama nie wiem, bo nie mogę od Wiktora nic na temat przedszkola wyciągnąć.
                              Natomiast jakimś absurdem jest, że one Tobie robią o to awanturę. To, co opisujesz, to nei jest szczyt niegrzeczności. Ja na zebraniach nasłuchałąm sie gorszych reczy o niektórych dzieciach i nikt nie ma o to pretensji do rodziców. Owszem, informują rodziców, ale z dzieckiem próbują sobie sami poradzić. Więc, jak dla mnie, to trochę dziwne podejście…

                              Kra+Wiktor+Marcel

                              • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                                W Oliwii przedszkolu, z którego jestem bardzo zadowolona normą jest, że 3 – latki same chodzą do łazienki (i jeszcze muszą sobie umyć potem rączki). Gdyby pani miała z każdym chodzić, to 3/4 dnia spędziła by w toalecie. Bieganie po sali czy korytarzu również jest “zabronione”. To ze względów bezpieczeństwa. Żeby dziecko nie uderzyło się i, co więcej, nie “wpadało” na inne dzieci. To nie są jakieś szczególne wymagania tylko norma. Dzieci raczej słuchają, nie słyszałam o żadnych powtarzających się problemach.


                                Minka z Oliwką (19.11.2003)

                                • Re: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                                  Problemem są panie, a nie dziecko. Powinna pójśc któraś z nim do toalety a nie puszczac w samopas…
                                  Jakieś niepoważne są i tyle.
                                  Masz zamiar coś z tym zrobic??

                                  Ania + Szymon (lipiec 2004)

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Poważne problemy 3-latka w przedszkolu

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general