Problem z mężczyzną

Słuchajcie, mam takie pytanie i jednocześnie prośbę o sugestie.
Mój M. ma niskie libido, ale tym się nie martwie, jako że mężowie koleżanek miewają podobnie. Po prostu różnica temperamentów.

Martwi mnie coś innego – zdarza się, że albo M. nie da się podniecić i choćbym na głowie stawała, nie twardnieje albo twardnieje, kochamy się ale nagle mięknie i klapa albo coś, co zdarzyło się raz – kochaliśmy się, ale nie miał M. wytrysku.

I teraz: czy to co opisałam wygląda na problem? Jaki? Jeśli tak, to do jakiego lekarza mamy z tym iść, androlog? seksuolog? Mieć gotowe badania?

A może nie jest to problemem, tylko M. jest zdenerwowany i zestresowany staraniami, albo wyczerpany, bo nagle mamy więcej seksu niż zwykle?

A może jest to normalne i każdy facet tak ma?

Proszę o odpowiedzi, to dla mnie bardzo ważne.

23 odpowiedzi na pytanie: Problem z mężczyzną

  1. Zamieszczone przez ambicja
    Słuchajcie, mam takie pytanie i jednocześnie prośbę o sugestie.
    Mój M. ma niskie libido, ale tym się nie martwie, jako że mężowie koleżanek miewają podobnie. Po prostu różnica temperamentów.

    Martwi mnie coś innego – zdarza się, że albo M. nie da się podniecić i choćbym na głowie stawała, nie twardnieje albo twardnieje, kochamy się ale nagle mięknie i klapa albo coś, co zdarzyło się raz – kochaliśmy się, ale nie miał M. wytrysku.

    I teraz: czy to co opisałam wygląda na problem? Jaki? Jeśli tak, to do jakiego lekarza mamy z tym iść, androlog? seksuolog? Mieć gotowe badania?

    A może nie jest to problemem, tylko M. jest zdenerwowany i zestresowany staraniami, albo wyczerpany, bo nagle mamy więcej seksu niż zwykle?

    A może jest to normalne i każdy facet tak ma?

    Proszę o odpowiedzi, to dla mnie bardzo ważne.

    Ambicjo nie jestem ekspertem i nie wiem na pewno ale moim zdaniem Twój mąż po prostu bardzo stresuje się staraniami, tym że musi się kochać, bo się staracie, ale to tylko moje zdanie.

    • Mój mąż swego czasu mówił, że seks nie ma nic wspólnego z “robieniem” dzieci

      • nie pomogę, mam diametralnie odwrotną sytuację – nie mieknie:)

        • Ma 31 lat.
          Staramy się krótko, bo to nasz drugi cykl. Libido miał zawsze obniżone i już wcześniej pojawiał się taki problem, choć teraz mam wrażenie, że jest on częstszy (sądzę, że dlatego, że teraz jest więcej seksu, więc wzrasta także prawdopodobnieństwo, że tak się stanie). Dla przykładu powiem Wam jak to było w ostatnich dniach: w niedzielę seks był rano, poniedziałek, wtorek, środa – popołudnie/wieczór, czwartek czyli wczoraj rano twardy bez wytrysku, wczoraj wieczorem nie stwardniał, dziś rano zmiękł we mnie. Tydzień temu też rano jakoś nie stwrdniał.

          • tak btw, zdecydowaliśmy się na zakup “witamin”. Mieszkamy w UK i jest tu taki sklep internetowy z suplementami – ja np stamtąd biorę kwas foliowy i zestaw witamin, a M. bilobę. Teraz kupiliśmy to:

            Najgorsze jest to, że ja jestem impulsywna, choć tu nad sobą panuję.
            Ale M. znosi to dość ciężko.

            • To problem bardziej skomplikowany.
              Ja posiadam coś w rodzaju nieumiejętności odraczania gratyfikacji i bardzo łatwo załamuje się porażkami. Po 1 nieudanym cyku odwaliłam taką histerę, że dziw, ze mnie z domu nie wywalił
              Powiedziałam, że nie będę się starać, że mam to gdzieś itp. I boję się, że to się powtórzy i że znów wyląduję na psychoterapii, tylko tym razem z innego powodu niż kiedyś.

              Inna sprawa, że on też chce mieć dziecko, i jak to mówi “cóż zrobić…”.

              I jeszcze inna, że nie jest tak każdego tygodnia – przedstawiony tydzien hardcore był tygodniem owulacyjnym, więc i siły były zmobilizowane
              Dla kontrastu powiem, że np w zeszłym cyklu od początku fazy lutealnej nie było NIC, aż do 6 dnia tego cyklu.

              • Ambicja - wyluzuj… 🙂 Jeśli staracie się o dziecko to seks co drugi, trzeci dzień jest bardziej wskazany niż taki maraton. Druga sprawa – wyślij M. na badanie testosteronu. Z tego co wiem spadek tego hormonu powoduje u facetów spadek libido i jeśli problem nie pojawił się od dnia rozpoczęcia starań tylko wcześniej, to może po prostu wystarczy, że lekarz przepisze tabletki z testosteronem. W trakcie wizyty u ginekologa (najlepiej w klinice leczenia niepłodności) powiedz o tym problemie lekarzowi, on skieruje M. na odpowiednie badania. Kiedy staraliśmy się z M. o dziecko to oprócz badania nasionek M. robił właśnie m.in. testosteron. Ginka mnie pytała, czy u M. jest obniżone libido, bo wynik wyszedł na granicy normy, ale ja tam na jego libido nie narzekam… To, że testosteron jest w normie nie oznacza jednak, że w trakcie starań M. nie odmówi pożycia lub nie będzie miał problemu ze wzwodem… Faktycznie, faceci nie lubią mieć poczucia, że MUSZĄ – wtedy pojawiają się problemy. Też to przerabiałam… na szczęście jak odpuściłam trochę to potem już narzekać nie mogłam.

                Życzę Ci, by wszystko wróciło do normy w Waszej sypialni 😉 Miej dla faceta dużo cierpliwości, jego to jeszcze bardziej frustruje niż Ciebie. Radziłabym Ci też zająć się tym problemem jak najwcześniej. Im dłużej to potrwa tym M. coraz mniej chętnie będzie starał się o dzidziusia… Trzymam kciuki!

                • z takim psychicznym terrorem to możesz być niemal pewna że nie zajdziesz:)
                  bo tu na forum wiele zywych dowodów na to, że przede wszystkim trzeba wyluzować
                  i pozwolić sobie zapomnieć się 🙂
                  sex 3 razy dziennie na pewno nie pomoże…
                  lepiej co 2 dni:)
                  poza tym nic na siłe.

                  • Zamieszczone przez bruni
                    z takim psychicznym terrorem to możesz być niemal pewna że nie zajdziesz:)
                    bo tu na forum wiele zywych dowodów na to, że przede wszystkim trzeba wyluzować
                    i pozwolić sobie zapomnieć się 🙂
                    sex 3 razy dziennie na pewno nie pomoże…
                    lepiej co 2 dni:)
                    poza tym nic na siłe.

                    No nie przesadzajmy:) Seks 3x dziennie mielismy tylko raz w życiu;)
                    We wspomniane przeze mnie dni mieliśmy raz dziennie (może mylące było sformułowanie popołudnie/wieczór – /miał oznaczać, że mniej więcej w takich godzinach, a nie, że popołudniu i wieczorem).
                    Wtedy kiedy było dwa, to były nieudane, a były 2 próby, gdyż M. uważał, że seks w ten dzień jest bardzo ważny (wg niego to był dzień owulacji, wg. mnie owulacja była dzień wcześniej) i że spróbujemy wieczorem.
                    Natężenie seksu mieliśmy tylko w tygodniu owulacyjnym, w pozostałe dni tak nie jest, nad czym mój temeprament i libido boleją;)

                    Z terrorem psychicznym to masz rację , spodziewam się, że z tym może być ciężej, tylko ja nie wiem czy będę umiała wyluzować. M. jest wyluzowany, bo on potrafi czekać, zazwyczaj coś chce, to nie musi mieć tego od razu. Jak jak za długo na coś czekam, to potrafię przestać chcieć to posiadać…

                    • Moja przyjaciółka ma męża właśnie z takim temperamentem jak Twojego męża. Do tego jeszcze długo pracującym i często wyjeżdżającym i zarówno pierwszy jak i drugi syn to były wpadki…. za pierwszym razem seks rzadki jak na świeżą znajomość… drugi synek to był jeden jedyny seks w miesiącu!!!

                      • Zamieszczone przez ambicja
                        Słuchajcie, mam takie pytanie i jednocześnie prośbę o sugestie.
                        Mój M. ma niskie libido, ale tym się nie martwie, jako że mężowie koleżanek miewają podobnie. Po prostu różnica temperamentów.

                        Martwi mnie coś innego – zdarza się, że albo M. nie da się podniecić i choćbym na głowie stawała, nie twardnieje albo twardnieje, kochamy się ale nagle mięknie i klapa albo coś, co zdarzyło się raz – kochaliśmy się, ale nie miał M. wytrysku.

                        I teraz: czy to co opisałam wygląda na problem? Jaki? Jeśli tak, to do jakiego lekarza mamy z tym iść, androlog? seksuolog? Mieć gotowe badania?

                        A może nie jest to problemem, tylko M. jest zdenerwowany i zestresowany staraniami, albo wyczerpany, bo nagle mamy więcej seksu niż zwykle?

                        A może jest to normalne i każdy facet tak ma?

                        Proszę o odpowiedzi, to dla mnie bardzo ważne.

                        Ja napiszę w ten sposób, że z moim M też miałam podobny problem i co sie okazało nie miał usuniętego napletka przez co nie umiał mu stwardnieć no i dojść do końca, czyli wypuścić spermy, namówiłam go na tzw obrzezanie i po tym małym ale bolesnym zabiegu po wyleczeniu wszystko wróciło do normy aha my byliśmy u urologa
                        Życzę żeby wszystko dobrze sie skończyło

                        • cierpliwości

                          Pozwólcie że się wtrącę – weteranka z tej strony – obecnie w całkiem niezaplanowanej, wpadkowej ciąży.

                          POWOLI i CIERPLIWOŚCI.

                          Faceci ostatecznie często jeszcze bardziej się stresują tym wszystkim niż my. My kobiety, nawet jeśli mamy problemy z owulacją etc. (miałam, wiem co mówię) jakoś nie utożsamiamy tego z naszą kobiecością. Nasi faceci – często – tak (z męskością oczywiście). To takie ostateczne sprawdzenie dla nich… Więc trzeba bardzo uważać, żeby właściwie potraktować tę ich męską dumę. Jeśli zależy nam na facecie oczywiście.

                          I dołączam się do apelu o rzadsze współżycie – przy normalnej jakości nasieniu (a rozumiem, że nie ma powodu by sądzić inaczej) zdrowiej jest co 2 dzień – nasienie ma czas na regenerację.

                          No i nie zapomnijcie o MIŁOŚCI!!! A to w tej sytuacji bardzo, bardzo trudne, wiem.

                          Ściskam kciuki i przesyłam ciążowe fluidki:

                          • Zamieszczone przez ambicja
                            To problem bardziej skomplikowany.
                            Ja posiadam coś w rodzaju nieumiejętności odraczania gratyfikacji i bardzo łatwo załamuje się porażkami. Po 1 nieudanym cyku odwaliłam taką histerę, że dziw, ze mnie z domu nie wywalił
                            Powiedziałam, że nie będę się starać, że mam to gdzieś itp. I boję się, że to się powtórzy i że znów wyląduję na psychoterapii, tylko tym razem z innego powodu niż kiedyś.

                            Inna sprawa, że on też chce mieć dziecko, i jak to mówi “cóż zrobić…”.

                            I jeszcze inna, że nie jest tak każdego tygodnia – przedstawiony tydzien hardcore był tygodniem owulacyjnym, więc i siły były zmobilizowane
                            Dla kontrastu powiem, że np w zeszłym cyklu od początku fazy lutealnej nie było NIC, aż do 6 dnia tego cyklu.

                            myśle że to przez twoje zachowanie-nie umiejetnosć podchodzenia do porażek,twój m bardzo przezywa to że histeryzujesz że sie nie udało-on odbiera to jako porażkę z jego powodu -a jak ty to tak przechodzisz to ta porazka urasta u niego w oczach do BARDZO DUŻEJ PORAZKI-PRAWIE JAK KONIEC SWIATA!!!.uważam że on martwi sie o ciebie(twoja psychike) i dlatego nie może, jak i dla tego że taki maraton wykończyłby każdego a szczególnie osobe posiadajaca niskie libido–to takze nie słuzy w staraniu sie o dziecko wystarczy co 3 dni.

                            • Chyba muszę się wziąć w garść psychicznie i nawet jeśli ja będę załamana faktem, że nie udało się, to nie pokazywać mu tego. Póki co, po weekendzie testuję. Jeśli nic z tego nie będzie, to będę miała akurat kolejny czas na popracowanie nad sobą…
                              Dziękuję Wam wszystkim!

                              • Ambicja a może tak w ramach wspomagania starań i Twojego spokoju wybierz się do psychologa.
                                Sama wczoraj byłam i jakoś tak się wyluzowałam. Fakt faktem pani psycholog mnie pogoniła… tzn powiedziała, że ona nie widzi w moim przypadku nic do roboty… pewnie tak jest, ale nawet to było mi potrzebne!!
                                Kisić w sobie smutku i emocji też nie ma co, bo to nie sprzyja. Może pomoc przychologa pomoże Ci znaleźć ujście dla tych emocji ale nie takie jak do tej pory!! 🙂

                                • Jestem po dwóch latach terapii i od niecałego roku staram się stać na własnych siłach choć nie zawsze mi wychodzi.
                                  Nie mieszkam teraz w kraju i nie chcę tutaj chodzić do terapeuty żadnego, ale myślę, że jak wrócimy do PL i nadal nic się nie zmieni, to pójdę. Powinnam w tym roku mieć jeszcze indywidualną, ale wyemigrowaliśmy. Tak czy inaczej, przynajmniej zobaczyłam jak jest samemu walczyć:)

                                  • Skoro tyle za Tobą to powinnaś wiedzieć jak sobie radzić sama ze sobą. Na pewno Ci sie uda. Same starania to nic w porównaniu z pojawieniem się dziecka. Teraz jeszcze możesz sobie pozolic na jakieś negatywne emocje… do granic wytrzymałości męża oczywiście. 🙂 Ale jak pojawi się dzidziuś to musisz już umieć nad sobą panować. Szczęście i zdrowie dziecka w dużej mierze jest uzależnione od Twojego spokoju. To dopiero początek starań, więc nie ma się co załamywać.
                                    Nie życzę Ci tego oczywiście, ale gdyby starania miałyby trwac dłużej potraktuj to jako okres pracy nad sobą… im bardziej nauczysz się radzić z emocjami tym bardziej będzie Cię to zbliżało do ciąży. I uda się.. zobaczysz!!! 🙂

                                    • Witam
                                      jako reprezentant tego drugiego gatunku napisze tylko ze w zasadzie to mam wrazenie ze gwałcisz tego biednego faceta

                                      i jak tak dalej bedzie to bedzie coraz gorzej…..

                                      Lekarze podaja ze starac sie trzeba co dwa dni bo i tak jakosc nasienia jak sie to robi czesto jest slaba….
                                      Kolejny temat libido – tez bym mial dojsc jak by m to mial robic na rozkaz i codziennie
                                      To ma byc przyjemnosc inaczej nic z tego zablokujesz go

                                      Ilel to razy facet chce a kobieta nie -natomiast jak kobieta zaczyna sie starac o dziecko to nagle dziwnie sie odmienia….

                                      A co zrobisz jak facet pdociagnie testosteron jakimis lekami ty zajdziesz a potem on bedzie chcial codziennie

                                      zycze wiecje umiaru wiecej rozmow i danie sobie czasu

                                      My staramy sie od roku i moja tez juz zaczyna wariowac czym tylko moim zdaniem pogarsza sprawe…..
                                      pozdr

                                      • ambicja a może tak wyluzuj, nie przejmuj się kiedy owulacja, a kiedy nie – po prostu kochajcie się kiedy macie na to ochotę, z tą różnicą że bez zabezpieczenia. Ja bym tak nie umiała, odliczać dni i seks na rozkaz 😉 bo teraz trzeba…
                                        Myślę że za bardzo się spinasz żeby już to dziecko wyszło, odpuść trochę i nastaw się po prostu na seks a nie robienie dziecka 😉

                                        może nie mam doświadczenia bo mam dziecko z ciąży wpadkowej ale jak czytam o liczeniu dni, mierzeniu temperatury, seksie dokładnie w ten i ten dzień bo tak trzeba,to mnie by odrzuciło od starań – może na Twojego męza ambicja też tak to działa…

                                        • Zamieszczone przez ambicja
                                          Ma 31 lat.
                                          Staramy się krótko, bo to nasz drugi cykl. Libido miał zawsze obniżone i już wcześniej pojawiał się taki problem, choć teraz mam wrażenie, że jest on częstszy (sądzę, że dlatego, że teraz jest więcej seksu, więc wzrasta także prawdopodobnieństwo, że tak się stanie). Dla przykładu powiem Wam jak to było w ostatnich dniach: w niedzielę seks był rano, poniedziałek, wtorek, środa – popołudnie/wieczór, czwartek czyli wczoraj rano twardy bez wytrysku, wczoraj wieczorem nie stwardniał, dziś rano zmiękł we mnie. Tydzień temu też rano jakoś nie stwrdniał.

                                          odpowiem tak u mnie i mojego męża kiedys tez tak było i okazało sie ze stress tylko i wyłacznie nawet seksuolog to potwierdził kupiłam mu witaminy dla mężczyzn (poczytaj w necie) np PERMEN itd-zaczęła mu dawac ze nie zalezy mi na tym czy stanie czy nie zeby go nie stresowac i powiedziałam ze jak sie nie uda to nic ze sie popieścimy i bedzie super-i zadziałało-po tygodniu problem zniknął i juz go nie ma:)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Problem z mężczyzną

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general