Przyszły tatuś…

Witajcie… jak tam u was zachowuja sie przyszli tatusiowie??? Bo ja zaczynam sie martwić. Mój szanowny małżonek im ciaza bardziej widoczna tym bardziej wykazuje objawy paniki. Ostatnio poczuł kopniecie własnego synka i cieszył sie… ale zaraz potem zmienia temat ucieka od rozmowy o dziecku. Niewiem w ogóle jakos mam nadzieje ze sie oddalamy od siebie, jak by obawiał sie ze odejdzie na dalszy plan… Juz niewiem co mam z tym robić… 🙁

Justonka i groszek 😀

8 odpowiedzi na pytanie: Przyszły tatuś…

Dodane ponad rok temu,

tatusiowie…

nie wiem co ci napisac…pewnie przeraza go mysl, ze za niedlugo caly swiat wasz obroci sie do gory nogami i bedzie podporzadkowany glowanie tobie i dziecku.chyba mezczyzni tacy sa.boja sie ytego czego nie sa w stanie zrozumiec.dla nich magia cizy i porodu to po prostu….magia. Abstrakcja.
ja mam nieco inne doswiadczenia,moj maz czeka ciagle na brzuszek i jak pokazalam mu znikome slady cizy(jestem w 2 mc)to nie mogl spac a potem z pracy dzwonil do mnie ze wciaz mysli o moim brzuszku. Ale pewnie to tez mu sie znudzi jak bede miala bebenek juz,bo dotrze dio niego ze za chwilke ktos inny bedzie najwazniejszy w naszym zyciu.
zycze ci wyrozumialosci dla meza a mezowi wiezej zrozumienia i oswojenia sie z mysla, ze wychowanie dziecka to nie kara.przeczytalam wczoraj na u;otce antyaborcyjnej takie haslo: DZIECKO TO NIE WYBOR,TO PRZYWILEJ!
POZDRAWIAM

Mada

eliz Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

Oj, różnie z tymi tatusiami. Mój mąż bardzo się cieszy z ciąży (staraliśmy się 3 lata). Ale ma odwrotnie niż twój – radość jest tym większa im większy brzuszek i silniejsze kopniaki. Ale ja też się staram, żeby nie czuł się odsunięty, żeby nie miał poczucia, że matka jest ważniejsza. Mówię mu np. że będzie wspaniałym ojcem dla naszej córeczki, że nauczy ją wielu rzeczy i że ona będzie z niego dumna. Mam wrażenie, że dziecko nas do siebie zbliża.
No, ale nie zawsze jest tak słodko. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że nasza koleżanka rodziła 12 godzin. Mąż zaczął przeżywać: “co? tak długo?! to może tyle trwać?!”. Zaczęłam go uspokajać, że przecież dam radę itp. Na co on: “ale ja będę głodny!” (chce być ze mną w czasie porodu). No po prostu ręce opadają… 🙂

Ela i grudniowa córeczka

natusia Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

moj sie niby cieszy, ale jakos niespecjalnie interesuje (takie mam ciagle wrazenie). mysle, ze nie umie sobie wyobrazic, ze tam naprawde jest jego dziecko, to dla niego zbyt abstrakcyjne (moj maz ma zerowa wyobraznie i spontanicznosc). ja godzinami wpatruje sie w falujacy brzuch, a kiedy mowie mu zeby sie spojrzal albo dotknal, to po sekundzie sie nudzi. pod wzgledem zainteresowania mna i moim brzuchem moj maz absolutnie sie nie sprawdza. ale za to kiedy lezalam 10 tygodni w szpitalu, on rano dzwonil, zbieral “liste zakupow”, gotowal mi obiady (zoladek mi wysiadl od szpitalnego, a potem musialam miec diete), pral, robil zakupy, codziennie przyjezdzal…
teraz poszedl do drugiej pracy, nie dosypia, jednoczesnie robi remont pokoiku dla dziecka, zajmuje sie budowa domu – ale ciagle nie podnieca sie brzuchem, niewiele uwagi poswieca moim ciazowym akcjom, kloci sie jak zwykle (nie daje mi immunitetu ), nie pamieta, w ktorym jestem tygodniu ani kiedy mamy wizyte…
nie raz bylo mi przykro i czulam sie odepchnieta, ale po przeczytaniu posta eliz (hihi eliz, swoja droga jaki praktyczny ten Twoj maz ) uswiadomilam sobie, ze ja tez jestem okropna, ciagle od niego wymagam, popedzam (wpadlam juz w panike, ze sie nie wyrobimy), czegos oczekuje i niemal nigdy nie chwale.
justonko, moze wina lezy tez troche po naszej stronie? hmm, sama musze to przemyslec i moze jeszcze uda mi sie cos zmienic:)
zycze Ci szczesliwej ciazy:)
pozdrawiam

Natusia + [Zobacz stronę]

justonka Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

wiesz moje kochanie to nigdy nie chciqło mieć zony a dzieci to tez były w abstrakcji ale tak jakos wyszło 🙂 ciąza była jak najbardziej zaplanowana i w sumie to była jego decyzja bo ja byłam skłonna jeszcze sie wstrzymac a ze wstrzelił sie tak ze w pierwszym czysym cyklu po odstawieniu tabletek wyszły nam 2 paseczki na teście to inna historia. Chyba faktycznie tego nie dokońca łapie – cudu ciązy, choc jak bylismy na usg to prawie sie popłakał jak zobaczył Groszka. A jak dowiedział się ze bedzie miał syna to puszył się z dumy… Moze ja przesadzam – moze dlatego ze pd tygodnia siedze w domu w łóżku bo najpierw to uderzenie a potem przeziebienie i mi sie nudzi i chciałabym zeby okazywał mi większe zainteresiwanie… Nie będe może juz taka oskarzycielska…
Wielkie dzieki i wszystkiego najlepszego dla Ciebie i maleństwa

Justonka i groszek 😀

justonka Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

Hmmm musze spokojnie poopowiadac mojemu jaki bedzie super tatuś z niego. Bo on sie cieszy… tylko po swojemu i chyba naprawde nie dociera jeszcze do niego że tam w brzuchu jest człowiek (hmm do mnie dopiero zaczeło – więc co mu się dziwić). A jeśli chodzi o poród to stwierdził ze on zabiera plecak z wałówa i bedzie mnie karmił i poił soczkami
Pozdrawiam serdecznie i dzieki za wsparcie.

Justonka i groszek 😀

snoopy33 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

Cześć, mój chłopak się cieszy, ale po mnie jeszcze nic nie widać 😉 że jestem w ciązy. Wiesz, ja wiem z doświadczenia 😛 że dobrze jest pogadać o obawach z partnerem. Może powiedz męzowi, czego się obawiasz,co czujesz.

!

maluszek ( 10.04.07 )

2308 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

Ja myślę, że Twój mąż cieszy się tylko jak każdy facet okazuje to zupełnie inaczej niż kobiety tego chcą. Mój mąż np. niby się nie interesuje, ale jak wczoraj zrobiłam sobie wapno to na mnie nawrzeszczał. Podobnie zareagował jak zobaczył jak piłam kawę. Czyli obchodzi go co się ze mna dzieje tylko na codzień nie okazuje tego wg mnie w ogóle. Faktem jest, że oprócz ciąży w obecnej chwili mamy bardzo dużo innych ważnych rzeczy na głowie (kupiliśmy dom, sprzedajemy nasze mieszkanie) i tak naprawdę ciąża stanie się jedyną ważna rzeczą w naszym życiu jak będzie dobiegać końca. I tak naprawdę widzę już, że ten bardzo ważny moment oczekiwania na dziecko nie jest tak silnie przez nas odczuwany jak podczas pierwszej ciąży. A szkoda. Nie tak to planowałam, ale życie czasem robi niespodzianki.
Trzymajcie się i starajcie się dużo ze sobą rozmawiać. Nie koniecznie o ciąży, bo faceci nie lubią drążenia tego samego tematu. Musisz też być wyrozumiała dla męża jak dużo pracuje, bo jak wraca z pracy pewnie jest zmęczony. Faceci lubią takie zainteresowanie. I jak się poświęci im troszkę więcej czasu robią wszystko nie zdając sobie z tego sprawy.

Dodane ponad rok temu,

Re: Przyszły tatuś…

Mój głaszcze i całuje brzuszek, czasem z nim zatańczy, albo coś do niego powie, a w zasadzie do niej ;-). Oczywiście nic w nadmiarze, od czasu do czasu. Ale to “jego” druga ciąża, więc już nic go nie przeraża, wie, czego się spodziewać.

Znasz odpowiedź na pytanie: Przyszły tatuś…

Dodaj komentarz

Dla starających się
Oczekiwanie na nieziszczalne- dzisiejszy dołek
Dziś mi jakoś tak smutno od rana. Nie wiem nawet o czym ten mój post-jaki zawiera apel, co chcę przekazać.... po prostu Was potrzebuję, potrzebuje wiedzieć, że ktoś czuje to
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
przewiane ucho
wczoraj mnie przewialo,boli mnie lewe ucho i lewa str szyji,co moge sobie zaaplikowac?dodam ze jestem w irlandii i skromny asortyment polskich lekow tu posiadam. A na pomoc irl konowalow nie
Czytaj dalej