Rzyga w przedszkolu

Córa ma 4,5 roku. Cały sierpień chodziła do przedszkola bardzo chętnie.
Wrzesień – zaczęły się schody. Telefon z przedszkola – rzyga. Oczywiście po nią przyjechałam, pewnie każda z Was by tak zrobiła. Miała stan podgorączkowy, rzygała strasznie. Tydzień w domu, gdzie również rzygała.
Później jakiś tydzień spokój, może nawet nie cały znowu rzygała. Znowu pojechałam, przy mnie już nie rzygała tylko mówiła że ją brzuszek bolał.
Kolejny raz, jak wyżej plus że pietruszka była w zupie.
Kolejny raz we wrześniu, znowu rzygała raz dziennie wieczorem po kolacji przez 5 dni zwłaszcza przy jedzeniu, była i 5 dni w domu też. Doszły biegunki, więc już zgłupiałam czy to kwestia jej niechęci do jedzenia no ale biegunki…
Lekarz stwierdził ” wirus”, była dieta, absolutny brak zmuszania do jedzenia.
Jeden dzień spokoju, przeszło. Oczywiście była cały czas w domu.
“Mama bolą mnie poliki i kłuje w gardle.”
Kolejny lekarz ( bo jeden się pomylił – zapalenie gardła ) stwierdził, aby odstawić antybiotyk dać heviran, bo ma wirus herpes czyli powszechnie znana opryszczka tylko w gardle.
Dwa tygodnie w domu. Z utęsknieniem poszła do przedszkola.
Pierwszy dzień godz. 12 telefon, mała mówi że boli ją brzuch i rzygała.
No człowieka, szlak może trafić.
No i co miałam ją zostawić, głupia mamuśka przyjechała po bidulkę.
Godzinna rozmowa – wytłumaczyłam, że jak będzie rzygać mama nie przyjedzie wcześniej. Powiedziała, że nie rzygała ( Panie twierdziły inaczej ), nie czułam od niej rzygów.
Wiem, że wyła, bo się stęskniła. I mam długo nie przyjeżdżała itd.
Mogła się przyzwyczaić przez te 2 tyg. do siedzenia ze mną choć większość dnia ja pracowałam tylko w domu a ona sama się bawiła z przerwami.
Nie chcę się już rozpisywać, bo nikt nie ma czasu czytać moich wypocin,
Mam tylko ogromna prośbę, aby ktoś w tej kwestii napisał swoje zdanie na temat jej rzygania. Była 2 tygodnie w domu, nic się nie działo, nikt jej nie zmusza do jedzenia.
Niby chodzi chętnie, ale przestała się tam bawić z dziećmi, czeka tylko aż po nią wrócę.
Dziś zostawiłam ją po tym wczorajszym rzyganiu na 4 godz., powiedziała że też ją zaczął boleć brzuch ale powiedziała diabełkowi żeby ją nie kusił i przeszło. Ale znowu buczała, mimo ciągłych wyjaśnień że mama musi pracować i zawsze po nią wróci itd.
Sama już nie wiem co robić.

16 odpowiedzi na pytanie: Rzyga w przedszkolu

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Trudno mi coś doradzić. Mogę jedynie napisać, że mój mąż również strasznie zwracał. U niego związane to było z tym, że go zmuszali do jedzenia w przedszkolu, a on niejadek był. Zwracał żółcią do tego stopnia, że lekarze kazali zabrać z przedszkola. Dziecko zwracało jak tylko usłyszało, że ma iść do przedszkola.
Posiedział troszkę w domu, a potem teściowa przepisała do innej placówki. Zaznaczyła, że dziecko jest niejadkiem i by go nie zmuszać. Wszystko było ok. Dziecko chodziło i problemy się już nie powtarzały.

Może u Twojej to z przeżyciami związane, albo coś jest nie tak w przedszkolu.

agnessa Dodane ponad rok temu,

mój brat wymiotował codziennie rano w zerówce, po paru miesiacach przeszło. jego synek w tej chwili ma tak samo, jak słyszy, ze idzie do przedszkola to boli brzuszek i juz w przedszkolu puszcza blusa. panie mówia, ze niektóre dzieci tak im reaguja na rozstanie i zazwyczaj przechodzi. jak nie przejdzie to trzeba dziecko zabrać z przedszkola bo moze sie nabawic nerwicy.

klucha Dodane ponad rok temu,

być moze jest to na tle nerwowym
lub…
taki plan twojego dziecka
przy pierwszym rzyganiu rzeczywiście mógłbyć jakiś rota
mama przyjechała po dziecko na sygnale
i dziecko ma teraz plan: rzygnę sobie – mama przyjedzie.

lub może panie zmuszają do jedzenia

agat79 Dodane ponad rok temu,

U nas tez Olivia rzygala, zaczela w zeszlym roku przedszkole od wrzesnia- wrzesien , pazdziernik bylo super, w listopadzie sie zaczelo, co wchodzilismy, haftowala i to ostro. Pani powiedziala, ze nic nie wydarzylo sie szczegolnego, powiedziala, ze jak sie ugne, to malej nie pomoge, przegram. Raz porzadnie wymiotowala, to zabralam ja do domu, ale nastepnym razem pozniej powycieralam buzie, napila sie i do grupy. Przeszlo po jakims czasie samo z siebie. Ale bylo strasznie, zwlaszcza, ze jestem w domu z mlodsza corka, wiec wyrzuty sumienia, ze tej jest zle, a ja na sile odprowadzam 🙁 Ja sama reaguje na stres zoladkiem, przypuszczam, ze to byl taki przelom, przeczekalismy, przeszlo samo. POgadalam z pania, kazalam jej witac sie z Olivia, jak to bylo na poczatku, bo weszla rutyna, i moze to Olivie odstraszylo. Do tego zaczela sie jesien, szaro-buro na dworze- mysle, ze to tez dodalo zlego nastawienia. Przejdzie napewno, ale napewno musi Ci przy tym pomoc pani z przedszkola, a nie tylko czekac, kiedy zabiezesz jej “klopot” wczesniej do
domu!

amber Dodane ponad rok temu,

Maciek trochę taki “rzygawiczny”
Zdarza mu się taka reakcja na zapachy niepożądane, potrawy nie te co lubi (nie wolno go do jedzenia zmuszać), po ataku kaszlu (ale to najczęściej w domu).
W przedszkolu ma zapasowe ubranka i Pani mnie informuje gdy go odbieram…

Nie zdarzyło mu się nigdy tak jak Twojej córci kilka razy z rzędu.
Może to trochę na tle nerwowym, może sama je trochę prowokuje??

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez amber:Maciek trochę taki “rzygawiczny”


:Śmiech:

makaremu tez sie zdarza – choc niezmiernie rzadko – “ulac” po naglym, gwaltownym ataku kaszlu.
a gdy tylko cos zasmierdzi – nawet gdy sa to “jego wlasne” toaletowe smrodki – to wola “mama,bede rzygal” i zatyka dziub reka.

gosia Dodane ponad rok temu,

Mi to wygląda na wymioty na tle nerwowym, ale na wszelki wypadek powiedziałabym panią żeby do jedzenia nie zmuszały.

kasiab Dodane ponad rok temu,

Pgadaj z psychologiem, w każdym przedszkolu ma dyżur jakiś psycholog. Może zwróci uwagę na coś czego Ty nie widzisz.

teo Dodane ponad rok temu,

mialam nic nie pisac w tym watku
bo w sumie mnie nie dotyczy

ale razi mnie bardzo tytuł

słowo rzyga jest dla mnie hmmm zbyt wylgarne …zmoan to spokojnie zastapic wymiotuje lub zwraca

ale to tak poza tematem …bo co otwieram ten kacik to nei moge patrzec na ten tytuł

trzymam kciuki za pozbycie sie klopotu – zeby dziecko wyzbyło sie nawyku.

agnieszkaagatka Dodane ponad rok temu,

nerwy

No właśnie po co czytać skoro nie dotyczy, lepiej pobawić się z utarczki słowne ?

Faktycznie wymioty (aby to nie raziło w oczy bajkopisarzy ) są ewidentnie jak się okazuje na tle nerwowym. Mamuśka o dobrym sercu poddała się czasowo rządom córki lubiącej postawić na swoim pozwalając jej pozostać w domu.
O dziwo skończyło się wymiotowanie, bawi się większość dnia a ja pracuje w domu.
Dziś znowu zaczyna kaszleć, kichać i już szlak mnie trafia z tym chorowaniem
Pytanie, jako matka jaką decyzję byście podjęły:

– jak wyzdrowieje z powrotem dać do przedszkola, trudno niech wymiotuje i z nikim się nie bawi, niech Panie sprzątają
– zostawić w domu, tylko zrobi się z niej dzikus o ile już się tak nie stało
– odczekać i spróbować ponownie …

Dodam, że nie jest to spowodowane zmuszaniem do jedzenia.
Ona tęskni, nie chce z nikim się bawić przez co czas jej się nie miłosiernie wydłuża.
Ja też jak się czegoś boje, zbiera mi się na wymioty.
Tłumaczenie nie daje żadnych efektów.
Wystarcza jej, że wie że jestem tuż obok w pokoju.
Myślałam, że to może nasza wina, że mało jej ostatnio poświęcamy czasu, firma, domowe sprawy, budowa domu…

Ile się bawicie ze swoimi dziećmi dziennie ?
Nawet na balecie ( 45 minutowe zajęcia raz w tygodniu, mama obok sali ) zaczyna płakać, narzekać na ból brzucha. Jak jej wytłumaczę, żeby nie prowokowała wymiotów, że przecież uwielbia tańczyć, mama jest za drzwiami, za chwilę się skończy balet – wraca wszystko do normy. Jeszcze niedawno nie mogła się doczekać, aż pójdzie na balet czy do przedszkola. I tego nie potrafię zrozumieć, co spowodowało taką zmianę. Pomimo długich rozmów z córką widzę tylko jej paniczny strach i brak jakiegokolwiek uzasadnienia takowego zachowania.
Niestety w naszym przedszkolu nie ma psychologa, może powinnam poszukać dziecięcego i udać się z nią.
Agat 79 – ile to trwało – to przeczekanie?
A znerwicowana jest ostatnio strasznie, nie wiem czy przeczekaniem nie zrobię jej krzywdy, bo jest bardzo delikatna i wrażliwa. Tylko później może mieć gorzej w życiu. Tak źle tak nie dobrze.

Z góry dziękuję za wszystkie pomocne odpowiedzi.

[Zobacz stronę]

teo Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AgnieszkaAgatka:No właśnie po co czytać skoro nie dotyczy, lepiej pobawić się z utarczki słowne ?

Faktycznie wymioty (aby to nie raziło w oczy bajkopisarzy ) są ewidentnie jak się okazuje na tle nerwowym. Mamuśka o dobrym sercu poddała się czasowo rządom córki lubiącej postawić na swoim pozwalając jej pozostać w domu.
O dziwo skończyło się wymiotowanie, bawi się większość dnia a ja pracuje w domu.
Dziś znowu zaczyna kaszleć, kichać i już szlak mnie trafia z tym chorowaniem
Pytanie, jako matka jaką decyzję byście podjęły:

– jak wyzdrowieje z powrotem dać do przedszkola, trudno niech wymiotuje i z nikim się nie bawi, niech Panie sprzątają
– zostawić w domu, tylko zrobi się z niej dzikus o ile już się tak nie stało
– odczekać i spróbować ponownie …

Dodam, że nie jest to spowodowane zmuszaniem do jedzenia.
Ona tęskni, nie chce z nikim się bawić przez co czas jej się nie miłosiernie wydłuża.
Ja też jak się czegoś boje, zbiera mi się na wymioty.
Tłumaczenie nie daje żadnych efektów.
Wystarcza jej, że wie że jestem tuż obok w pokoju.
Myślałam, że to może nasza wina, że mało jej ostatnio poświęcamy czasu, firma, domowe sprawy, budowa domu…

Ile się bawicie ze swoimi dziećmi dziennie ?
Nawet na balecie ( 45 minutowe zajęcia raz w tygodniu, mama obok sali ) zaczyna płakać, narzekać na ból brzucha. Jak jej wytłumaczę, żeby nie prowokowała wymiotów, że przecież uwielbia tańczyć, mama jest za drzwiami, za chwilę się skończy balet – wraca wszystko do normy. Jeszcze niedawno nie mogła się doczekać, aż pójdzie na balet czy do przedszkola. I tego nie potrafię zrozumieć, co spowodowało taką zmianę. Pomimo długich rozmów z córką widzę tylko jej paniczny strach i brak jakiegokolwiek uzasadnienia takowego zachowania.
Niestety w naszym przedszkolu nie ma psychologa, może powinnam poszukać dziecięcego i udać się z nią.
Agat 79 – ile to trwało – to przeczekanie?
A znerwicowana jest ostatnio strasznie, nie wiem czy przeczekaniem nie zrobię jej krzywdy, bo jest bardzo delikatna i wrażliwa. Tylko później może mieć gorzej w życiu. Tak źle tak nie dobrze.

Z góry dziękuję za wszystkie pomocne odpowiedzi.

[Zobacz stronę]

nie bawiłam sie w utarczki śłowne
napisałam że mnie to słowo razi

podobniej ak bys napisała
moje dziecko drabie sie po dupie – zmaist po pupie
albo moje dziecko mowi kurwa zamiast klnie

bo niby to wszystko prawda i znaczy to samo …a jednak – robi różnice…szczegolnie że dotyczy dziecka

kasiex Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez teodor76:mialam nic nie pisac w tym watku
bo w sumie mnie nie dotyczy

ale razi mnie bardzo tytuł

słowo rzyga jest dla mnie hmmm zbyt wylgarne …zmoan to spokojnie zastapic wymiotuje lub zwraca

ale to tak poza tematem …bo co otwieram ten kacik to nei moge patrzec na ten tytuł

trzymam kciuki za pozbycie sie klopotu – zeby dziecko wyzbyło sie nawyku.
tez zwrocilam uwage na ten sposob wypowiadania sie o temacie :Hmmm…:
a zaznacze, ze wrazliwa w temacie wulgarzmow nie jestem, ale w watku nie tylko jego autorka, ale tez dziewczyny odpowiadajace uzywaly slowa “rzyga”
strasznie to daje po oczach, szczegolnie, ze dotyczy dzieci…
tak tylko chcialam sie powywodzic…

a w temacie
mysle, ze to moze byc na tle nerwowym
jesli masz taka mozliwosc, a uwazasz, ze corce moze zaszkodzic przeczekanie problemu, to zrezygnuj z przedszkola na jakis czas…

superbasiek Dodane ponad rok temu,

myślę że ma to związek może z nowymi kolegami i kolezankami ( we wrześniu na pewno doszły nowe dzieci)…. a może noowa pani….. ale mimo wszystko na twoim miejscu sprawdziła bym czy mała nie podłapała lokatorów, Tymek zwracał jak kot w zerówce…. nie wiedziałam czemu i na wszelki dałam kał do badań…. glista…. ponoć często się zdarza, w końcu to miejsce publiczne ….

… albo zapytaj lekarza o leki które powstrzymują wymioty….

Dodane ponad rok temu,

mnie też razi słowo “rzyga” w tym wątku
bardzo razi

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AgnieszkaAgatka:No właśnie po co czytać skoro nie dotyczy, lepiej pobawić się z utarczki słowne ?

Faktycznie wymioty (aby to nie raziło w oczy bajkopisarzy ) są ewidentnie jak się okazuje na tle nerwowym. Mamuśka o dobrym sercu poddała się czasowo rządom córki lubiącej postawić na swoim pozwalając jej pozostać w domu.
O dziwo skończyło się wymiotowanie, bawi się większość dnia a ja pracuje w domu.
Dziś znowu zaczyna kaszleć, kichać i już szlak mnie trafia z tym chorowaniem
Pytanie, jako matka jaką decyzję byście podjęły:

– jak wyzdrowieje z powrotem dać do przedszkola, trudno niech wymiotuje i z nikim się nie bawi, niech Panie sprzątają
– zostawić w domu, tylko zrobi się z niej dzikus o ile już się tak nie stało
– odczekać i spróbować ponownie …

Dodam, że nie jest to spowodowane zmuszaniem do jedzenia.
Ona tęskni, nie chce z nikim się bawić przez co czas jej się nie miłosiernie wydłuża.
Ja też jak się czegoś boje, zbiera mi się na wymioty.
Tłumaczenie nie daje żadnych efektów.
Wystarcza jej, że wie że jestem tuż obok w pokoju.
Myślałam, że to może nasza wina, że mało jej ostatnio poświęcamy czasu, firma, domowe sprawy, budowa domu…

Ile się bawicie ze swoimi dziećmi dziennie ?
Nawet na balecie ( 45 minutowe zajęcia raz w tygodniu, mama obok sali ) zaczyna płakać, narzekać na ból brzucha. Jak jej wytłumaczę, żeby nie prowokowała wymiotów, że przecież uwielbia tańczyć, mama jest za drzwiami, za chwilę się skończy balet – wraca wszystko do normy. Jeszcze niedawno nie mogła się doczekać, aż pójdzie na balet czy do przedszkola. I tego nie potrafię zrozumieć, co spowodowało taką zmianę. Pomimo długich rozmów z córką widzę tylko jej paniczny strach i brak jakiegokolwiek uzasadnienia takowego zachowania.
Niestety w naszym przedszkolu nie ma psychologa, może powinnam poszukać dziecięcego i udać się z nią.
Agat 79 – ile to trwało – to przeczekanie?
A znerwicowana jest ostatnio strasznie, nie wiem czy przeczekaniem nie zrobię jej krzywdy, bo jest bardzo delikatna i wrażliwa. Tylko później może mieć gorzej w życiu. Tak źle tak nie dobrze.

Z góry dziękuję za wszystkie pomocne odpowiedzi.

[Zobacz stronę]

moze zminimalizuj jej czas w przedszkolu?…zmien przedszkole?…zrezygnuj na pewno z baletu i wszelkich zajec dodatkowych..i zobaczysz co bedzie sie dzialo
niektore dzieci tak maja i nic na to nie poradzisz, nagle im przechodzi i juz..
claudia czasami miewa takie okresy, ze nie chce isc do szkoly..zdarzalo sie, ze jej odpuszczalam szkole na dzien lub 2 i przechodzilo
w soboty chodzi do polskiej szkoly, i kiedys sie uparla ze nie pojdzie, wrecz mnie prosila..ok zgodzilam sie..i w nastepnym tygodniu nie bylo juz problemu
ale powiem ci tez szczerze..to rzyganie troche jest niepokojace,,,moze poomysl nad przerwa w przedszkolu..lub zmiana?..moze panicznie boi sie jakijs pani?..ktora pozornie jest tylko mila?

amber Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AgnieszkaAgatka:No właśnie po co czytać skoro nie dotyczy, lepiej pobawić się z utarczki słowne ?

Faktycznie wymioty (aby to nie raziło w oczy bajkopisarzy ) są ewidentnie jak się okazuje na tle nerwowym.

Poproś moda o zmianę tytułu, nie będzie już kuł w oczy…

Ja ze swojej strony mogę przeprosić za użycie słowa “rzygawiczny”…ale jakoś tak nam się ono już osłuchało, że nie wzbudza we mnie uczuć o jakich piszą Teo i Wieszak …innych faktycznie może razić.

Znasz odpowiedź na pytanie: Rzyga w przedszkolu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Ile stopni w lodówce macie?
No właśnie... chyba mi lodówa nawala:Płacz:mam w niej 14 stopni ( w tej części gdzie ser maslo wedliny)to chyba za dużo, nie? Moim zdaniem zdecydowanie za dużo! Listeria się rozwija
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
czy tylko mnie
wkurza przenoszenie tematow???? wszystko nagle laduje w polecam. tak szczerze to juz nie wiem co to sa inne tamty, ktos sie radzi o akwarium i raz dwa do polecam...wkurza mnie to...wrrrr:mad:
Czytaj dalej