Smoczek i branie na ręce!!

Witajcie dziewczyny. Niecałe 2 tyg temu urodziłam śliczną dziewuszkę. Po powrocie do domu okazało sie ze maluszek juz dokładnie wie czego chce i potrafi postawić na swoim. Mała terrorystka z tej naszej corenki. Zasadniczno nie mozemy narzekac, borykamy sie jedynie z 2 problemami.Otóz:
1. W pierwszej dobie szpitalnej mała prawie wisiała przy piersi. Ja byłam zachwycona ze ma tak silny odruch ssania i tak czesto i ładnie ssie. Okazało sie ze tak polubila piers ze teraz traktuje je jak smoczek-troche posssie i zasypia, a podczas snu rani mi brodawki ktore sa juz w oplakanym stanie. Po wielu próbach oderwania ja od cyca w momencie mało efektywnego ssania postanowilismy podac jej smoka. Ciagle tez ruszała buzka chcca piers, podaja jej ja -drzemała.
Tak naprawde do nie przepada za smokiem, jak jest mocno płaczliwa to ja troche uspokaja.
Tak sie zastanawiamy czy dobrze zrobilismy bo wczesniej bylismy za tym by jej nie podawac zadnych uspokajaczy.
2.Juz w szpitalu mała spała ze ma zamiast w łozeczku szpitalnym. Po powrocie do domku staramy sie ja kłasc do łozeczka ale bardzo prostesuje. Pragnie byc na raczkach i blisko rodziców. Po jedzonku chcac ja polozyc do lozeczka zaraz sie budzi i zaczyna marudzic. Momentalnie uspokaja sie na recach.
Probuje pozostawiac ja w łozeczku do momoentu az tak bardzo nie krzyczy, potem nie wytrzymuje i hops na raczki. Niekiedy stram sie ja uspokoic nie wyjmujac z łozeczka-trzymam ja za raczke, głaskam, przemawiam, ale nie zawsze to pomaga. Juz sama nie wiem jak postepowac. Moze mała czuje sie samotna w tym wielkim łozeczku i potrzebuje bliskosci mamy i taty? I nie powinnismy ja od tego odzywczajac. Z drugiej jednak strony zdaje sobei sprawe ze niedługo nie bede mogła nic zrobic bo bedzie chciała wiecznie na rece. Inni twierdza ze trzeba ja przetrzymac, tzn niech sobie poplacze, w koncu sie uspokoi. Ja nie jestem zwolenniczka takiej metody. Szkoda mi dziecka.
Na pewno borykałyscie sie z podobnymi problemami. Bede wdzieczna za wasze informacje jak sobie radziłyscie w takich sytuacjach. Moze rozwiejecie moje watpliwosci.

Pozdrawiam wszystkie mamusie
Zdezorientowna Kasiula i malenka Gabrysia

13 odpowiedzi na pytanie: Smoczek i branie na ręce!!

pati68 Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Nie dawać smoka
Na pewno nie przetrzymywac i przytulać, przytulać, przytulać. Jeżeli nie chce spać w łóżeczku, to może weź ją do swojego łóżka. Po jakimś czasie ponów próbę z łóżeczkiem.

Aby maleństwa do czegoś zachęcić, przyzwyczaić należy podejmować kilkanaście, kilkadziesiąt itd. prób. A drastyczne metody są oznaką naszej słabości i niedojrzałości do macierzyństwa. Na zdecydowane polecenia jeszcze przyjdzie czas.

Z pewnościa rób to, co podpowiada Ci Twoje serce i w żadnym wypadku nie słuchaj “dobrych rad” z otoczenia ani z książek. Nikt nie zna potrzeb Twojego dziecka tak, jak Ty, dlatego wszelkie uogólnienia typu “nie noś, bo się przyzwyczai”, czy “zostaw, niech się wypłacze” zastosowałabym w podobnej formie wobec osoby doradzającej.

[Zobacz stronę]

verba Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Chciałoby się rzec eh, wszystkie to przerabiałyśmy (no może 99,9%). Problem polega na tym, że tak naprawdę to ta pępowina wcale nie została przecięta. Ja mam wrażenie, że moje 1.5 miesięczne dziecko nadal żyje ze mną połączone jakąś silną, niewytłumaczalną pseudo oczywiście pępowiną. Jak wychodzę z pokoju ona już się wierci raz zaśnie 50 razy nie i wtedy biorę na ręce, przytulam, daję pierś nawet nadprogramowo (właśnie tak!). Na dodatek borykamy się z kolką więc ona i tak dużo płacze. Nie miej wyrzutów, jasne, że trzeba wyjść do łazienki zrobić jedzonko, więc wyrób jakieś rytuały, chociaż do 3,4 miesięcy nie ma szans na jakiekolwiek nauki. Maluszki potrzebują bliskości mamy a my możemy im ją podarować, dlatego chodzimy trochę (!!!) niewyspane, jemy jedną ręką, karmimy przez sen, śpimy w trójkę itd…..
Pozdr. gratuluję zdrowego maluszka i głowa do góry będziesz najlepszą mamą pod słońcem!!!! A na brodawki szybciutko maść.

Agnieszka z córeczką Kasią ur. 13/07/2003

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Dwutygodniowe dzieciatko nie umie wymuszac lub sie do czegos szybciutko przyzwyczajac. Ono po prostu potrzebuje twojej bliskosci, ciepla, bezpieczenstwa i ma ciebie od tego, zeby to otrzymac, mozliwie jak najszybciej, gdy tylko sie domaga. Takiego malenstwa nie zostawia sie samego w lozeczku, bo ono jest dla niego wielkie jak sala balowa i nie czuje sie tam bezpiecznie. Dlatego przez pare tygodni, np. do 2 miesiecy jesli nie chcesz praktykowac wspolnego spania, jednak powinno sie miec dzieciatko jak najblizej siebie i przytulac, miec na rekach kiedy tylko bedzie tego chcialo. Ta bliskosc jest dla niego bardzo wazna i moze rzutowac nawet na jego juz dorosle zycie (przeczytaj “Dobra milosc”, tam wiele takich watpliwosci jak twoje, jest dobrze wyjasnione).


Kasia i Maciek 4 miesiace !

sroczka Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Mój Adaś też lubi spać w naszym łóżku, ale ja staram się po każdym karmieniu odkładac go do jego łóżeczka, jeśli się przebudza, daję cycy i znowu zasypia i do łóżeczka, maluch potrafi tak kilka razy robić zanim uśnie na kilka godzin, ale jednak śpi u siebie.

Ela i Adaś 16.08.2003

rita25 Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Moja Sonia, która urodziła się 3 lipca zachowywała sie podobnie. Bardzo lubiła zasypiac wtulona w moje piersi i ja jej tego nie żałowałam.Jak mi ktoś mówił, że wkrótce nie będę mogła odejść od niej nawet na krok to odpowiadałam, że w końcu jestem na macierzyńskim a to znaczy,że jestem tylko dla niej!
Zasypiała na mnie badź na mężu a jak juz mocno spała to przekładaliśmy ja do łóżeczka.Jednak od jakichś 2 tygodni Sonia wręcz woli zasypiać w swoim wyrku.A co do smoka to tez miałam ogromne wyrzuty sumienia, że jej go podałam,ale jeśli ją to uspokaja to dlaczego miałabym jej tego żałować.
Pozdrawiam i życzę sukcesów w wychowaniu maluszka
rita25 i Sonia 03.07.03

ewa250 Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

dokladnie tak jak piszesz. Spalam ze swoim synkiem przez dwa tygodnie w szpitalu (bo dlugo bylismy) i nie moglam zniesc ze bedzie spal w tym plastikowym koszyku taki malutki i wcale nie uwazam ze sie przyzwyczail do spania ze mna. Teraz sypia w nocy w lozeczku, a nad ranem u nas bo ma problemy z brzuszkiiem i marudzi.
Takie maluszki po prostu chca byc blisko i juz

Ewa juz z Jasiem (09.07.2003)

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Co do smoczka to my podalismy w drugim tygodniu ale nigdy nie nauczyl sie go ssac – trzeba bylo trzymac i to mu pomagalo, uregulowal sobie to ssanie, nauczylismy sie siebie i pozniej wcale nie podawalismy i jest dzieckiem niesmoczkowym.
Co do raczek – jesli tak sie uspokaja to nos – ja jednak twierdze ze dzieci sie przyzwyczajaja – tak jest przyzwyczajony nasz Jeremcio – uwielbia na raczkach- ale wszyscy mowia ze to tylko do czasu jak zacznie chodzic- a to juz naprawde niedlugo bo te 6 miesiecy minelo mi bardzo szybko.
U nas jeszcze sprawdzila sie gondola- malenstwa nie lubia duzych luzeczek – tylko wlasnie male koszyki, kolyski, gondole- czuja sie bezpieczniej i Jeremcio w ciagu dnia nie dawal sie odlozyc do lozeczka tylko spal w gondoli.
POzdrawiamy

Asia z Jeremim (04.03.03.)

iwi Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Tak tak, kup sobie”Dobrą miłość”.
Dużo przytulaj, noś, całuj, pieść i spełniaj każdą potrzebę swojego dzieciaczka. Ona potrzebujeTwojej bliskości, takie dziecko nie potrafi wymuszać!
Jeśli chodzi o smoka to nie miej wyrzutów sumienia. Wiele z nas go podaje. Przecież dziecku nie robisz tym krzywdy, a dzięki temu masz więcej czasu dla siebie np. Na kąpiel czy śniadanie.


Iwcia i Laurusia

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

moge cie tylko pocieszyc ze na pewno bedzie lepiej…
maja mala tez nalezala i nalezy do placzliwych dzieci..lubi raczki..przytulac sie do mamay..itp.. Ale teraz gdy ma juz trzy mies..wszystko sie jakos samo unormowalo.. Nawet specjalnie ksiazek nie czytalam na temat..
nie rezygnuj ze swoich prob..dziecko sie zmienia z tyg na tydz..i w koncu wpadnie w rytm…
wydaje mi sie ze jest jeszcze za mala zeby zbyt duzo od niej wymagac
aa metode przetrzymywania placzem.. Nigdy nie zastosowalam..i nie mam takiego zamiaru
pozd

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Mój Miki też był “rączkowy” i przez pierwsze tygodnie nie odmawiałam mu rączek nigdy, aż do momentu, gdy na spacerze niosłam go…3 godziny, bo przy wkładaniu wózka był wrzask tak przeraźliwy, jakbym go ze skóry obdzierała. Na rączkach usmiechał sie i spał. W domu nie mogłam jeść, kąpać się, spać, bo on musiał byc cały czas na rączkach. To był koszmar i nie miał nic wspólnego z dobrą miłością. Powidziałam: dość! I zaczęło sie przywzyczajenie do gondolki, łożeczka, wózka… Potem kupiłam matkę edukacyjną. I teraz jest tak: cudownie się bawi w matce, nauczył się samodzielności, umie sam sobie znaleźć coś do obserwowania, zajmuje się sam sobą, a kiedy zatęskni – to go biore na ręce, poprzytulamy się, pocalujemy trochę, jest szczęśliwy, a potem SAM PROTESTUJE, gdy mu się znudzi i chce mu twórczych poszukiwań w samotności. Zrobił sie radosny, zywy, nauczył się przekręcać na boczki, z brzuszka na plecki, bardzo go cieszy, duzo guga, więc rączki nie były mu konieczne do zycia i nawet go moim zdaniem ograniczały… Tylko inaczej nie umiał…A nad ranem spimy sobie razem, duzo rozmawiamy, co Miki uwielbia. Czuje moja bliskośc i bez wiecznych rączek… Smoczka ssie, co tez go uszczęsliwia, bo zaspakaja jego najsilniejszy instynkt… Teraz powoli sam go odrzuca.
PS Pozwole sobie nie zgodzić się z moimi wielce szanownymi przedmówczyniami ;-))) dziecko jest cudownym terrorystą i nic w tym dziwnego. Powyżej drugiego miesiąca ( prznajmniej mój Miki od tego czasu doskonale wie czego chce i domaga sie do bólu), nikt na świecie nie umie lepiej wymuszać. sztuką jest tylko tak nie ulegac, by dziecko i tak było szczesliwe! Ale to wymuszanie jest oczywiste, normalne i cudowne, bo to jest całe niemowlę!!!
PS W zyciu nie zostawiałbym dziecka “nich się wypłacze”. Odzwyczajanie od rączek polegało u nas na maksymalnie atrakcyjnej zabawie w łóżeczku – zabawki, karuzelki, śpiewanki, gadanki i udało się bezboleśnie.
PS 2 Do snu tez go nie usypiam na rączkach. sam zasypia w matce, łóżeczku, wózku…Ale od urodzenia śpi baaaardzo mało
ada77 i miki

Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

zgadzam sie z Pati!!!!!
Sluchaj serca,a na pewno bedziesz wiedziala ze robisz to co najlpsze dla malenstwa!!!!!
Moj Hubi byl baaaaaaardzo duzo noszony na raczkach,ale teraz woli lezec na podlodze na brzuszku i sie bawic!!!!!
Ssal godz. A teraz raz lub dwa razy dziennie daje mu piers!
Macierzynstwo nie jest latwe ale baaaaaardzo przyjemne i meczace:)

Nelly i Hubert

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

Ja wychodze z zalozenia, ze dziecko nie moze plakac i lezec jak placze to je przytulam albo karmie albo przewijam. Moj maly mial podobnie,tez dalam mu smoka ale za nim nie przepada,wlasciwie juz z niego zrezygnowal. A jesli chodzi o spanie w lozeczku to mam to samo. Moj Tymus tez nie przepada za spaniem w lozeczku,budzi sie jak tylko go wkladam do lozka ale to tez sie powoli zmienia,w nocy juz bez problemu sypia u siebie. Ma chwile kiedy nie chce byc sam i wtedy bierzemy go w nosidelku do nas do pokoju,od kiedy robie to na jego zawolanie, wiecej czasu spedza w lozeczku tak jakby wiedzial, ze jak naprawde bedzie chcial to wezme go z tego lozka w kazdej chwiliOgolnie jestem za robieniem tego co dziecko chce,przynajmniej do 3go miesiaca,bo taka mala istotka napewno czuje sie dziwnie po wyjsciu z brzucha sama i trzeba jej pomoc by nie czula sie samotna.pozdrawiam

Monia i Tymon (08.08.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Smoczek i branie na ręce!!

co do ssania to u nas smoczek zdał egzamin choć są momenty kiedy poprostu nie chce go…wtedy tylko spacerek na nóżkach mamy albo taty pomaga… co do spania to od początku kładlismy Krzysia do łóżeczka w ciągu dnia…wieczorem zawsze jest ten sam rytuał…kąpiel karmienie..potem przechodzę z małym do jgo pokoju…zasłony są juz zasłoniete i panuje półmrok….kiedy odbeknie kładę go do łóżeczka..razem ze smokiem…teraz już zasypia w ciądu max 15 minut… Ale wczesniej bywało ze i 2 godziny go tak usypiałam… Nie pozwalałam zeby płakał w łóżeczku…kiedy bolał go brzuszek i smoczek nie pomagał brałam na ręce i lulałam… Ale nigdy nie wychodziłam juz z nim z pokoju…jak tylko się uspokoił kładlam do łóżeczka… na spanie z dzieckeim w łóżku nie chciałam sie nigdy zgodzić….okropnie bałam się ze mu zrobie krzywdę podczas snu…bałam sie do tego stopnia ze w nocy budziłam się i przez sen jeszcze mówiłam do męża żeby wziął dziecko i położył do łóżeczka… ciągle zdawało mi się ze leżę z nim i go karmię (tak było w szpitalu…przez tydzien bo miałam cc)…dla mnie to był koszmar… potrafiłam się tak zbudzić kilka razy w nocy…. to było dla mnie chyba wystarczająco mocną motywacją, żeby za wszelką cene przyzwyczaić Krzysia do spania w łózeczku…teraz wieczorem i nad ranem nie chce leżec nigdzie indziej niż w swoim łózeczku… a kiedy raz spędzalismy noc poza domem i nie było łózeczka usypitanie go trwało ze 3 godziny…co kładłam go na łóżko były niesamowite protesty..wszystko ma swoje plusy i minusy….

Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

Znasz odpowiedź na pytanie: Smoczek i branie na ręce!!

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Ile za chrzciny???
Ile sie teraz zwyczajowo daje w kosciele za chrzciny???Mysle o wiekszych miastach, wiem ze roznie, ale moze placilyscie i mozecie powiedziec.
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
cukrzyca ciężarnych
Jestem w 31 tygodniu i niestety okazało się że mam bardzo wysoki poziom cukru we krwi. NIe wykonano mi obciążenia glukozą w 24-26 tygodniu. Teraz jestem na insulinie. Lekarze mówią
Czytaj dalej