Sposób na niejadka

Kochane 🙂
Hania nie chce jeść. W ogóle, w zasadzie niczego. Od urodzenia nie wykazywała większego zainteresowania jedzeniem. Piersi ssać nie chciała i to ja musiałam się naginać do niej, by z głodu nie umarła (ściągałam mleko laktatorem przez pół roku). Po rozszerzeniu diety nigdy nie było fajnie, ale teraz to jakaś tragedia na maxa. Wiem, że robię błąd, bo żeby skłonić ją do otwierania buzi, odwracam jej uwagę od jedzenia- moja inwencja nie zna granic. A więc mamy za sobą: Hania karmi mamę, a mama Hanię, najpierw je lala/miś potem Hania, Hania rzuca łyżkami o podłogę, mama je podaje a w między czasie wsuwa łyżkę do buzi, Hania drze piapiery, a mama daje jeść i mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać. Mam już dość. Chcę to uciąć, bo do niczego dobrego to nie prowadzi. Forumowa koleżanka poradziła mi, żebym zaprzestała takiego “klaskania uszami” i zastosowała metodę “nie chcesz jeść to nie, następny posiłek o stałej porze”. Wytrwałam tak do godz. 18, a w zasadzie to moja mama się złamała, bo byłyśmy wtedy w gościach. MAm wrażenie że Hania coraz starsza, a je coraz mniej. Dzisiejszy obiad to 70gr zupki i 1/4 małego pulpecika. Poradźcie proszę 🙂
Czy któraś z Was przez tę metodę przeszła? Jak długo to może trwać? A może macie inne metody na niejadka?

Dodam, że Hania ma skazę białkową i tylko dwa zęby pomimo 13 miesięcy, co eliminuje niektóre dania.

13 odpowiedzi na pytanie: Sposób na niejadka

  1. A jak z wagą małej?

    Teraz upały – chyba to normalne, że nie chce się jeść.
    Jak mała pije i dobrze się czuje, to bym nie panikowała.

    • Zamieszczone przez Qr Chuck
      A jak z wagą małej?

      Teraz upały – chyba to normalne, że nie chce się jeść.
      Jak mała pije i dobrze się czuje, to bym nie panikowała.

      Z wagą jest w sumie ok. 9100 co daje jej 25 centyl. Problem tkwi w tym, że mam już dość zabawiania dziecka by cokolwiek raczyła wziąć do buzi, bo u niej sam widok jedzenia wywołuje płacz. Teraz upały to fakt, ale problem jest już od dawna (odkąd tylko zaczęliśmy rozszerzać dietę), tylko teraz ja już wymiękłam.

      • Jestem mamą 4,5 latka niejadka i wiem że nie ma dobrej metody na niejadka, nie ma właściwie innej możliwości niż czekać, czekać, czekać aż samo się odwidzi i dziecko zacznie wykazywać większą ochotę.
        Z czasem będziesz już mniej więcej wiedzieć co dziecko “lubi” i ile mu wystarcza do życia i zdrowia. Pilnuj tylko żeby nie spadała z centyli zarówno wagowo jak i wzrostowo. U nas wzrost jest niestety na 3 centylu a waga pod siatką ale zawsze tak było więc już się przyzwyczaiłam i nie panikuję tak jak kiedyś.
        Gdy był mniejszy był pacjentem gastroenterologa, przebadany był również w szpitalu ale oprócz stwierdzenia że dziecko ma niedobór masy i wzrostu niczego się konkretnego nie dowiedziałam, wszystkio to wiedziałam i bez lekarzy
        Jedzenie odrobinę się poprawiło jak poszedł do przedszkola, tam panie mówiły że je jak inne dzieci – ale nigdy nie byłam w stanie stwierdzić ile on tak naprawdę w tym przedszkolu je bo porcje są maciupeńkie, połowa ląduje na dywanie, połowa w buzi innych dzieci a połowa zostaje na talerzu – ale dzięki przedszkolu mogłam się odstresować i trochę odpuścić bo wiem że coś tam je…

        Fikanie i kombinowanie z zabawianiem jest w sumie bez sensu, bo umęczy się i dziecko i matka, takie kombinacje alpejskie jeżeli je pomnożyć przez kilka razy dziennie, przez kilka lat codziennie to wspominam to jako koszmar.
        Z czasem jest jednak trochę lepiej, polubił kilka potraw, nadal szału nie ma ale dwa lub trzy paluszki rybne na kolację są dla nas ogromnym sukcesem 🙂
        Życze wytrwałości i jeżeli dziecko będzie mimo niejedzenia zdrowe to życzę umiejętności odpuszczenia sobie i odstresowania się – ja tę sztukę opanowałam od niedawna i jest mi z tym o niebo lepiej

        A może mała zaskoczy i nagle zacznie ładnie pałaszować?

        • Zamieszczone przez goki
          Z wagą jest w sumie ok. 9100 co daje jej 25 centyl. Problem tkwi w tym, że mam już dość zabawiania dziecka by cokolwiek raczyła wziąć do buzi, bo u niej sam widok jedzenia wywołuje płacz. Teraz upały to fakt, ale problem jest już od dawna (odkąd tylko zaczęliśmy rozszerzać dietę), tylko teraz ja już wymiękłam.

          to jeśli dziecię zdrowe i drastycznie nie chudnie – to ja bym odpuściła.
          Inna sprawa, że ja odpuszczałam od początku – mimo, że moje też tak z dolnej granicy siatki…
          Ale jak przyglądałam się temu z dystansu to nigdy nie było tak, że nie jedli “nic”… Czasem był to np. sam makaron bez zupy, ale był…

          Ale to chyba też przez moje doświadczenia – jako dziecko byłam niejadkiem i wszyscy “stawali na uszach” (mimo że patrząc na zdjęcia to nie byłam zabiedzona)
          Potem zaczęłam jeść, a dalej mi wpychali… Efekt był taki, że w wiek nastoletni wkroczyłam ze spora nadwagą (której częściowo pozbyłam się dopiero na studiach, ale kosztowało mnie to wiele wysiłku, a zupełnym szczuplakiem to ja nigdy nie będę…)

          • Ważne żeby jadło, nie tuczcie swoich milusińskich na zapaśników sumo bo tylko im tym zaszkodzicie.

            • Aż z ciekawości sprawdziłam: zalecana kaloryczność dla dzieci 1-3 lata to 1000 kcal dziennie.
              Jak się kiedykolwiek odchudzałaś, to wiesz, że to baaaardzo mało 😉

              • Zamieszczone przez Qr Chuck
                Aż z ciekawości sprawdziłam: zalecana kaloryczność dla dzieci 1-3 lata to 1000 kcal dziennie.
                Jak się kiedykolwiek odchudzałaś, to wiesz, że to baaaardzo mało 😉

                Wiesz, może to dziwne, ale w życiu się nie odchudzałam, choć mogę sobie wyobrazić, że to mało.

                Chwilowo odpuściłam w swojej głowie zamartwianie się jej apetytem. Jest radosna, bawi się, biega, rozwija prawidłowo. Może ona po prostu będzie należała do tej grupy dzieci, które na jedzenie czasu mieć nie będą i będą jeść bo muszą, a nie bo lubią. CIekawe tylko jak długo wytrwam w swoim “niemartwieniu” się.

                Ale dziękuję za wszystkie porady 🙂

                • Z niejadkami bywa różnie. Ja problemu nie miałam, ale znajoma okropny i to z dwójką dzieci. Z tego co wiem, to bardzo eksperymentowała z doprawianiem jedzenia. Raz nie doprawiała wcale i gotowała tylko na parze, po czym po pewnym czasie zaczęła przyprawiać nieco solą, itp. Wiem, że jest okropnie nie zdrowa, ale niektóre dzieci mają inne kubki smakowe niż my dorośli. Próbowałabym coś w tę stronę.

                  Kolejna sprawa to “wymęczenie dziecka”. Nie wiem na ile dziecko zażywa ruchu. Jeśli mało to należałoby zwiększyć wysiłek – spacery, rowerek, place zabaw, basen (woda wyciąga siły), itp. Większa aktywność pobudza przemianę materii. Dziecko mało potrzebujące z małą ilością ruchu będzie jadło mało.
                  Oczywiście nie jest to standard, ale może warto spróbować.
                  Pozdrawiam

                  • A jakby podejść z innej strony… może jedzenie zmienić w zabawę… nie wiem kupić ciekawe, kolorowe miseczki, naczynia dla dzieci… Widziałam nawet sztućce dla dzieci w kształcie koparki, spycharki. Albo takie ciekawe miseczki w różnych kształtach… mnie się one strasznie podobają, może dziecku również… Jak byłam mała pamiętam, że mama nakłaniała nas do jedzenia tym, żeby zjeść np ziemniaczki, to zobaczę co tam się kryje pod nimi, a tam był np rysuneczek kaczuszki…

                    • Pewnie we wszystkich radach jest odrobina prawdy i może inne mamy skorzystają, więc zapraszam do dalszych wypowiedzi. U nas problem chyba się definitywnie rozwiązał odkąd Hania dostała sztućce w swoje rączki, a ja gotuję jej posiłki o w miarę stałej konsystencji, by mogła sobie z nimi samodzielnie poradzić. Panie w żłobku też nie narzekają :). Tak więc u nas BLW było kluczem do rozwiązania problemu 🙂

                      • Ja z pierwszym synkiem nie miałam żadnych problemów, za to z córką było tragicznie, próbowałam wszystkich metod i pomysłów (nawet tych wymienionych tutaj) i mogę tylko dodać, że dawałam jej przez pewien czas trilac plus. Wszystko unormowało się dopiero teraz, kiedy mała ma 4 lata i uczy się dopiero nowych smaków.

                        • A może spróbować jakoś urozmaicić jedzenie, wziąć to troszkę jak zabawę… czasem nie chodzi tylko o sam smak, tylko nie zajmować bajkami czy czymś, ale nie wiem, ciekawe rysunki z jedzenia… kiedyś znalazłam takie chyba na fb…
                          Albo ciekawy talerzyk.. np tu są w różnych kształtach… jakiegoś tam wilka albo z rysuneczkami i zabawa co jest pod jedzonkiem…

                          • ja kupilam synkowi taki zestaw “budowniczy” 😉 Z koparka, narzedziami, sprzetami – sprawdza sie idealnie. Wszystko zalezy od tego co dziecko lubi i potem wystarczy sprytnie je “podejsc” 😉

                            Znasz odpowiedź na pytanie: Sposób na niejadka

                            Dodaj komentarz

                            Mozarella w ciąży

                            Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                            Czytaj dalej →

                            Ile kosztuje żłobek?

                            Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                            Czytaj dalej →

                            Dziewczyny po cc – dreny

                            Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                            Czytaj dalej →

                            Meskie imie miedzynarodowe.

                            Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                            Czytaj dalej →

                            Wielotorbielowatość nerek

                            W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                            Czytaj dalej →

                            Ruchome kolano

                            Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                            Czytaj dalej →
                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo
                            Enable registration in settings - general