takie sobie wrażenia…. z pracy

Witam dziewczynki!
Wróciłam do pracy po 2 miesięcznym zwolnieniu i czuję się jakoś dziwnie.
Ogólnie jest fajnie i wesoło, tylko… no właśnie…..
1) Moja praca nie jest (jak na razie przynajmniej) zbyt wydajna – bo jak może być wydajna, jak co chwilę wchodzę na forum….. Tak się do Was przywiązałam siedząc w domku, że teraz nie mogę wytrzymać, aby tutaj nie zajrzeć. Mogłabym poczekać co prawda i zrobić to w domku, no ale…. same wiecie jak to jest!!!

2) Jeden przez drugiego przekomarzają się czy przytyłam przez ten czas co nie było mnie w pracy czy nie. Drażni mnie to, bo nikt nie słucha co ja mam do powiedzenia na ten temat. Każdy wie lepiej! Przytyłam min. 6 kg, brzuch już jest bardzo okazały i co słyszę od niektórych??? “Czy Ty w ogóle coś jesz? Nic nie przytyłaś i w ogóle nie masz brzucha….” A za chwilę ktoś inny “Przytyłaś chyba z 10 kg i wyglądasz jakbyś była w 6 m-cu”. Po prostu co komu ślina na język przyniesie to gada…. Śmiać się czy płakać – nie wiem.

3) To macanie brzucha!!!!!!! O rany, jak ja tego nie lubię!!!!!!!!! Bez komentarza.

Jestem w pracy dopiero trzeci dzień, więc może się uspokoi to towarzystwo do przyszłego tygodnia, bo jak nie to wracam na zwolnienie i do Was dziewuszki-brzuszki.

Pozdrawiam

Gosiaczek + Jaś Fasolka (16.06.2004)

6 odpowiedzi na pytanie: takie sobie wrażenia…. z pracy

  1. Re: takie sobie wrażenia…. z pracy

    Znam to z autopsji, mam w pracy same baby dużo ode mnie starsze, więc wydaje im się że to je upowaznia do udzielania mi rad. Ja przytyłam 4 kg brzuszek mam taki sobie ja uważam że jest już całkiem, całkiem pokaźny, ale oczywiście nie dla nich, dla nich to ja głodzę moją dzidzię, no bo jak można tak wyglądac w piątym miesiącu. Ja się tym specjalnie nie przejmuje, bo jestem juz dośc mocnej budowy i nie chcę później wyglądać jak hipopotam, szczególnie że jem wtedy gdy jestem głodna i niczego sobie nie odmawiam no może wyłączając słodycze. Z drugiej strony jest jedna baba, która mnie nie znosi więc w ogóle nic nie mówię o ciazy o dziecku, żeby nie dawać jej pretekstu do obgadywania mnie że przeżywam tą ciążę, a to przecież nic takiego. Tak to już jest i nie ma się co martwić tylko robic swoje, a jak się źle czujesz, to idź na L-4 i olej to, jak mówi mój lekarz nikt tego nie doceni, że się męczymy w pracy, a praca się bez nas nie zawali. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy z takimi problemami i bez problemów również pozdrawiam. Justa

    Justa i dzidzia.19.06.04r.

    • Re: takie sobie wrażenia…. z pracy

      Skąd ja to znam 🙂

      Ja co prawda chodziłam do pracy cały czas więc większość ludzi widywała mnie na bieżąco ale czasami spotykałam się ze znajomymi z pracy z innych miast i wtedy się zaczynały komentarze. Też doprowadzały mnie do szału chociaż u mnie były raczej zgodne – mam wielki brzuch i albo to będą bliźniaki albo urodzę lada moment :). Nie powiem, żeby to było przyjemne ale to raczej dobrzy znajomi byli tacy bezpośredni więc mogłam im się śmiało odgryzać. I też nie znosiłam dotykania brzucha przez osoby “nieupoważnione” więc informowałam wszystkich, że biorę 5 zł od dotknięcia ;).

      Nie martw się, to się trochę uspokoi, najgorsi są Ci co dawno Cię nie widzieli, jak im spowszedniejesz, dadzą spokój.

      Reno & Nadia
      (05.02.2004)

      • Re: takie sobie wrażenia…. z pracy

        Witaj !!! I nie przejmuj się, ja co prawda na zwolnieniu niestety muszę zostać aż do porodu (13.07), ale nie załamuję się już tym taj bardzo jak kiedyś. Bo, tak jak mówisz, te dobre rady od wszystkich, tak jakbym się wcale nie interesowała moim stanem, nie jedz cytrusów, jedz cytrusy, to samo dotyczy mleka, bla bla bla… Istna gehenna, co do wagi to każdy też wtrąci swoje trzy grosze, chociaż przytyłam dopiero 3 kg, to dla wszystkich “na buzi bardzo widać”, wpuszczam to jednym uchem, a wypuszczam drugim, nie ma co psuć sobie humoru takim gadaniem, więc jak Ci nie dadzą żyć to wracaj do nas, Aśka i lipcowy Maluszek

        • ludzie to dzicz

          ja wprawdzie nie pracuję bo nie mam pracy i siedzę w domu, przez to nie widuję prawie nikogo więc mam spokój, jakby mi jakiś dziki tłum zgotował jakies dotykanie mojego brzuszka to bym chyba zagryzła wszystkich, bo do łagodnych owieczek to ja nie należę, nie wiem jakbym zniosła te wszystkie gadki którymi sa raczone ciężarówki, ale cóż chyba trzeba spróbować poczekać aż im przejdzie ten szał, albo iść na zwolnienie bo po co się męczyć, lepiej w domu sobie siedzieć na forum A może załóż sobie jakiegoś walkmana i słuchawki na uszy?

          Kasia + Czerwcątko – niespodzianka 13.06.04

          • Re: takie sobie wrażenia…. z pracy

            W ogóle się nie przejmuj! kiedyś im przejdzie. ja grzeczniutko chodziłam do pracy do przedwczoraj (7 miesiąc), na wizycie u gina okazało się, że mam wysokie ciśnienie krwi i jestem zagrożona gestozą, dostałam zwolnienie na miesiąc i dziś dzwoniła koleżanka, że niektóre koleżanki są oburzone, że jak to? dopiero 7 miesiąc i już na zwolnieniu? Niesłychane, bo jedna chodziła do końca, druga w ogóle nie rodziła.Ekspertki. Pracuję w urzędzie, który się nie zawali jak mnie nie ma, a że nie dostanę premii to trudno – zdrowie dzidzi najważniejsze. Ale mi przykro, bo starałam się dobrze pracować i nie wykorzystywać tego, ze jestem w ciąży.
            A więc NIE PRZEJMUJ SIĘ!!! Ludzie tacy są i im nie dogodzisz.
            Ania i Ola (23.03.2004)

            • Czyżby?

              No wiesz co? Ja bym tak o ludziach z pracy nie mówiła. Nie słyszałaś powiedzenia że dotykanie brzucha cieżarnej przynosi szczęście?
              Zdajesz sobie sprawę ile może w twojej pracy jest osób- kobiet, które pragną nosić taki brzuch przed sobą, a dotknięcie go to jak magia dla nich?
              Wiem jak to jest bo sam pragne dziecka a już dwa razy to szczęście straciłam.
              Proszę dziewczyny, nie przesadzajcie.
              Pozdrawiam

              Gosia z zielonym światłem nadziei

              Znasz odpowiedź na pytanie: takie sobie wrażenia…. z pracy

              Dodaj komentarz

              Mozarella w ciąży

              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

              Czytaj dalej →

              Ile kosztuje żłobek?

              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

              Czytaj dalej →

              Dziewczyny po cc – dreny

              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

              Czytaj dalej →

              Meskie imie miedzynarodowe.

              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

              Czytaj dalej →

              Wielotorbielowatość nerek

              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

              Czytaj dalej →

              Ruchome kolano

              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

              Czytaj dalej →
              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
              Logo
              Enable registration in settings - general