Ten paskudny grzyb

I wrzucam na tapete temat grzyba bo raz kolejny wyleczyłam go clitrimazolem, potem sobie zaaplikowałam lactovaginal, jak sie skończył to podmywam się lactacydem (żelem) i tantum rosa (tantum rosa gin kazał). I w kilka dni po skończeniu lactovaginalu wydzielina, która wg gina wskazuje na grzyba, wróciła. I tak mam zawsze, w ciąży czy bez niej. Od meża nie zaraziłam się na pewno, bo nie było okazji po temu po ostatnim leczeniu.
Pytalam gina, od czego mam te nawroty, on na to, ze chyba popełniam jakiś higieniczny błąd. Tylko jaki? Mydła nie używam do okolic intymnych, podmywam sie tym, co powinnam, dbam o przewiewnosc bielizny, dieta bogata w nabiał. Piorę zawsze w 90 stopniach. Dlaczego to do mnie wraca? W zyciu preparatów na grzyby brałam juz cąłe mnóstwo. Na grzyby przerózne, nie tylko jednego rodzaju. I zawsze jets tak jak było – wraca i już. Nawet zaciązyłam mając grzyba, no mam to na okrągło. Nie mam juz siły. O co chodzi? Co mi powiedizal gin – tylko tak, jak napisalam, ze jakis błąd popełniam, tylko jaki? Pytalam go. Podal mi wsyztkie mozliwe powody i zaden do mnei nie pasuje.
Długo przed slubem miałam grzybice ostre z nawrotami, takie szczypiace, piekące, teraz nei mam żadnych dolegliwosci, tylko białą wydzielinę przypominajacą gęsty sluz. Jak lekarz to ostatnio zobaczył, to mówi, z ę to nie jest śluz ciążowy. Po ślubie rozpoczęciu współzycia nie było tego problemu, a jak zaczęłam brac antykoncepty, to sie właśnie taka wydzielina pojawiła. I od tamtej pory jets masakra, nawet po odstawieniu tabletek i przy zaciązeniu. Tsak jak mówię, brałam juz w zyciu różne leki, takie, które dizałają na grzyby, które sa oporne na coś tam innego. i ciagle to wraca. O co chodzi? Wkurza mnei to, a w ciązy niepokoi.
Niech ktos odpowie, bo ja juz kompletnie glupia jestem

16 odpowiedzi na pytanie: Ten paskudny grzyb

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

A miałaś robiony posiew? Wyszły grzyby?

Bo może nie masz grzyba tylko taka “uroda” wydzieliny – ja też zawsze miałam takie niekonieczne upławy – żółtawe, białawe… itd ale posiewy mam ujemne i mój lekarz twierdzi, że poprostu tak mam (poprzedni też był tego zdania). Ale trafiłam kiedyś do gin, która “na oko” twierdziła, że mam grzybicę, ale posiewów mi nie robiła…

Pozdrawiam,
Anka

elisabeth73 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Mnie też wydawało się, że mam grzyba lub bakterie i zrobiłam posiew (nawet 2 razy w różnych laboratoriach) i nic. Wyszły tylko bakterie kwasu mlekowego czyli te które być powinny. A tak przy okazji jak już by Ci wyszły jakieś grzyby to niech Ci zrobią dodatkowo wrażliwość tych grzybów na różne leki. Wtedy łatwiej i szybciej się ich pozbędziesz, bo będziesz wiedzia czym je leczyć. Pozdrowienia

elisabeth i Szymek (11.08.07)

agaja Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Nie miałam posiewu, ale skoro przy lekach wydzielina znika….. to chyba jednak musza byc grzyby. Czy nie? I te wrazliwosc na leki i posiew to mozna zrobic za jednym badaniem? i ile to kosztuje bo to prywatnie musze chyba?

Edited by agaja on 2007/07/17 17:51.

goooosia Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

swojego czasu mialam straszne problemy, na ktore nie dzialaly zadne lekarstwa….pieklo, bolalo, swedzialo, nawet czasem chodzic i siedziec normalnie nie moglam!! dawali mi przerozne specyfiki, az trafilam do gina ktory ZABRONIL prac reczniki w proszku do prania (platki mydlane-jedyne co dozwolone i absolutnie zadnych plynow do plukania) ponadto kazal codziennie uzywac wkladek higienicznych, a do higieny tylko mydelko bambino ewentualnie kajtek;))))-podzialalo czesciowo….. Nastepnym razem trafilam do innego ginekologa, ktory do w/w zestawu kazal dolaczyc dokladne golenie miejsc intymnych tak, aby nie dopuscic do wzrostu wlosow w tych miejscach….balam sie ze odrastajace twarde wlosy beda swedziec, ale o dziwo nic takiego nie mialo miejsca, a ja od tego czasu mam swiety spokoj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wczesniej problemy mialam co chwile, a od 2 lat nie mialam ZADNEJ infekcji!!

cudak7 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Więc ja podobnie gole miejsca intymne oraz do wycierania uzywam jedynie ręczniczków jednorazowych, no i pomogło przez 3 lata nie miałam żadnego nawrotu. Może tobie tez pomoże.
Pozdrawiam
Cudak

arkek Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Hmmm….dziwię się bardzo, bo piszesz, że brałaś antykoncpecję i dlaczego nikt nie zrobił Ci badań?Moj gin zalecił mi tyle badań, że odechciało mi się tej całej antykoncepcji. Przecież cytologia to podstawa, w takim wypadku. No ale wiem jak działają ginekolodzy i firmy farmaceutyczne. Po drugie skoro walczyłas już z czymś takim ( grzyb) to tym bardziej powinnaś miec pod tym kątem robione badania, przeciez najpierw się sprawdza co jest a potem leczy.
grzybów jest całe mnóstwo i różnie się je leczy. Poproś o posiew, cytologię i upominaj się o te badania, Masz do tego prawo. Potem można dobierać leczenie.
Clotrimazolem, Lactacydem i Tantum Rosą można działać “zapobiegawczo” ale jeśli masz szczepy i ogniska grzybni i są niewyleczne to będą się nawracać.
ps. Niektóre badania mogą być płatne,ale niewiele. Zagadaj lekarza o cytologii, można ją robić w ciąży.

Ola i Leonia

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Współczuję. Rzeczywiście trudno znaleźć przyczynę, skoro nawet z lekarzem nie wymyśliliście nic. Ale może jednak trzeba podleczyć męża, niech też się smaruje clotrimazolem, może ostatnio nie wszystko “wybiłaś” i mimo braku kontaktu z mężem grzybica nawróciła, a tak normalnie to nawracała z jego (nieświadomego oczywiście) powodu…? Taki tylko pomysł, bo chciałabym pomóc ale nie wiem jak. Pozdrawiam,

Dagmara i drugie w październiku

elisabeth73 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Pobierają Ci wymaz z pochwy lub kanału szyjki macicy i badają. Jak wychodzą jakieś grzyby to od razu robią test na wrażliwość na leki (tzw. Anytbiogram). I wtedy dostajesz dwa wyniki: jeden stwierdzający jaki to grzyb, a drugi na co jest wrażliwy i wtedy gin wie czym go leczyć. A tak bez posiewu to lekarze działają w ciemno i dlatego to tak długo trwa. Pozdrawiam

elisabeth i Szymek (11.08.07)

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Zrobiła bym posiew z antybiogramem (w trójmieście jakieś 50-60zł) i wiedziała bym na czym stoję, czy cos złego jest, jeśli jest czym mogę skutecznie to leczyć, takie działanie w ciemno moim zdaniem nie ma sensu

Ania & Mati & Wojtek

kika27 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

POSIEW Z POCHWY A ANTYBIOGRAMEM W POZNANIU WSZĘDZIE PRIV – 50 ZŁ
Dobre, bo nie tylko wykrywa grzyby ale i inne bakterie – cos na ten temat wiem – powinno sie to robic i tak w 36/37 tc aby zabezpieczyc malenstwo przed ew, bakteriami – jesli takie beda. U mnie wlasnie stwierdzono liczne grzyby (choc przez cala ciaze biore sterovag dopochwowo teraz macmirror) i bakterie coli ktore moge miec wiele lat i nie mialam o nich az do teraz pojecia a moga byc niebezpieczne dla malej w czasie porodu.

Proponuje wiec zrob posiew, a bedziesz wszytsko wiedziec.

pzdr

Kika & Amelka

andzia78 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

agaja zrób posiew jak radziły już wcześniej dziewczyny i zapytaj swojego gina o szczepionkę od grzybic pochwy GYNATREN,gdzieś na tym forum dziewczyny o niej kiedyś pisały,podobno skuteczna. Może po porodzie jak dalej grzybki będą Cię męczyły bedziesz mogła ją sobie zapodać. Mnie też często przed ciążą dopadało to swędzące cholerstwo. I tak co 4-5 miesięcy miałam powtórkę z rozrywki. Teraz mam spokój ( ODPUKAĆ!!!) Ale jak po porodzie znów sie zacznie zapytam gina co sądzi o tej szczepionce.

agaja Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

Cytologie miałam, jest OK. (jakies ponad 3 lata temu mialam zamrazana nadzerke), od tamtej pory co ajkis czas robie cytologie. Jets idealna. Przed nadzerka byla II grupa. Tylko posiewu nigdy nie mialam. Zrobie w 37 tc w takim razie, ale na najblizszej wizycie i tak o to zapytam.

anke77 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

a wszedzie, to znaczy gdzie?

bo ja jestem z poznania i tez chcialabym zrobic posiew

co 3mce srednio dopada mnie infekcja :((

Ania,Jerzyk2,9 i Jaś15m

kika27 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

ja robie u mojej gin – klinika Med-Art na Słowiańskiej, ale oni wysyłają to do Wielkopolskiego Centrum Badań Laboratoryjnyvh na al. Solidarności 36. Sprawdzałam jednak inne możliwości – taka sama cena jest np. w Certusie na Grunwaldzkiej i proponuje też sprawdzić (nie ma w int, ale możesz zadzwonić) w Lux- Med w Globis Center.

Wyczytałam, że ores wyhodowania to 24 godz, więc zapewne w Certusie najszybciej dostaniesz wyniki, jeżeli zależy Tobie na czasie.

Pozdrawiam

Kika & Amelka

P.s. mnie dzisiaj znowu to czeka – trzeba sprawdzić czy antybiotyki zadziałały, w razie przyjścia na świat dzidzi i tego co w tej sytuacji dalej robić ze mną i z Małą. Trzymajcie kciuki, żeby było ok!!!!

janina Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

zgadzam się z poprzedniczkami jeśli chodzi o posiew (zwłaszcza, że nie miałaś robionego, to nawet nie wiesz czy masz jakieś bakterie kwasu mlekowego czy masz jakieś bakterie chorobotwórcze, bo może to infekcja mieszana…), ale też dorzucę kilka swoich rad i spostrzeżeń 😉
posiew jest konieczny. bez tego ani rusz, a na dodatek musi być wykonany bardzo precyzyjnie i w kompetentnym, dobrym laboratorium, gdyż czesto jest tak, że robią posiew na jednej pożywce i wychodzą tylko grzyby. zwłaszcza, że niektóre patogenne bakterie beztlenowe nie wychodzą tak latwo. szukaj miejsca, gdzie robią na kilku podłożach.

kolejna sprawa, to sprawa leczenia: czy Twój partner był leczony? jeśli nie, to powinien, bo może po prostu w kółko sobie przekazujecie? w kwestii leczenia, to pamietaj, że najskuteczniejsze jest złożone, zarówno ogólne i miejscowe. inaczej ani rusz. czasami są grzyby w jelitach, które nie wychodzą. lekarz przepisuje leki tylko dopochwowe, podczas gdy trzeba też doustnie się przeleczyć. dlatego ze swojej strony polecam (najlepiej oczywiście leki dobrane wg antybiogramu, ale do łykania np:: flukonazol, orungal, ketokonazol (partner też), dopochwowo: gynalgin, clotrimazol, gyno-pevary, gyno-femidazol, gynoxin, gyno-travogen, ew. nystatyna czy pimafucin, masci: pimafoucort, clotrimazolum (partner też). podczas całej kuracji zero seksu i koniecznie łykać lacibios femina osłonowo.

dalej. profilaktyka po leczeniu:
– staraj się unikać dużej wilgotności pochwy i sromu – nie można ubierać się zbyt ciepło, przesiadywać w mokrych ręcznikach, starać się w upały nosić przewiewne rzeczy zeby nie dopuścic do przepocenia itp
– podcierać się w kierunku od przodu do tyłu
– podczas każdej antybiotykoterapii – stosuj osłonowo probiotyki, pij duzo jogurtów
– przy częstych nawrotach zastanowić się nad przyjmowaniem regularnie pałeczek kwasu mlekowego (ja łykałam w czasie ciąży i cały czas wspomniany już przeze mnie lacibios fem i bardzo sobie zawsze go chwaliłam, uważam że jest rewelacyjny, może Tobie też pomoże?)
– zrobić badania w kierunku cukrzycy a także badania krwi – cukrzyca jest czynnikiem sprzyjającym, brak żelaza róznież
– przy pogorszeniu się stanu przemywanie tantum rosa
– unikać środków chemicznych zwiększających nawilżanie pochwy – gdy jest taka potrzeba używać wyłącznie środków typu wazelina, tłuszcz roślinny itp
– zwracaj uwagę na to, żeby było stale kwaśne środowisko pochwy, okresowo je kontrolować, choćby papierkiem lakmusowym w domu lub pH-metrem w gabinecie lekarskim. i chyba teraz już można kupić takie testy diagnostyczne bez recepty w aptece.
– nie stosuj irygacji która wypłukuje mikroflorę
– nie korzystaj z poublicznych toalet, nie uczęszczaj na baseny
– starj się unikać stresów
– nie stosuj tamponów
– wyklucz z diety cukry proste, wprowadź naturalne jogurty, naturalne środki bakteriobójcze jak czosnek, cebule, pory, łykaj witaminę b
– pierz bieliznę w delikatnych środkach
– myj się samą wodą, ewentualnie dobrym środkiem do higieny z kwasem mlekoweym (ale tutaj zleżnie od organizmu – jedne dobrze reaguja inne niebardzo), lub mydełkiem dla dzieci (jakimś bezzapachowym)
– no i wszelkie zmiany hormonalne również mają wpływ (dlatego przy tabsach anty, w czasie ciąży, podczas menopauzy takie infekcje to norma).

dobrnęłam. jak sobie coś jeszcze przypomne, to dam znać 🙂
aha, jak ktoś już od kilku lat się męczy, to radzę zrezygnować ze wszystkich specyfików dopochwowoych, bo mogą podrażniać juz i tak zmaltretowany nabłonek, zostawiać resztki otoczek (ktore mają zwykle laktozę) itd.
pozdrawiam

anke77 Dodane ponad rok temu,

Re: Ten paskudny grzyb

dzieki za info 🙂

Oczywiscie trzymam kciuki!! Janina ma racje- leczenie nie jest proste, ale przy porzadnym przeleczeniu powinno sie udac:))

Ania,Jerzyk2,9 i Jaś15m

Znasz odpowiedź na pytanie: Ten paskudny grzyb

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
czapki z głów
Od kiedy można wychodzić z dzieckiem bez nakrycia głowy? Dawidek ma niecałe 4 m-ce, wczoraj i dzis pozwoliłam sobie zdjąć mu czapeczę, ale tylko w wózku i w cieniu. Pogoda ostatnio jest
Czytaj dalej
Odradzam
Forum Gazeta.pl Dziecko
Dziewczyny!Zdecydowanie odradzam Wam Forum Gazeta.pl Dziecko a zwłaszcza rubryke Niania i Niania Warszawa. Coś okropnego... Wstrętne obrzucanie się błotem, niemiłe komentarze, jakieś zupełnie absurdalne docinki. To nie jest forum (w
Czytaj dalej