TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Zosia 27 marca obchodzi swoje pierwsze urodzinki w te sobote wyprawiamy jej uroczystosc. Bedzie najblizsza rodzinka czy ok.24 osob 😉 rodzice, tesciowie rodzenstwo moje i meza i w zwiazku z tym pytanko. Zosia wlasnie spi, a ja sprzatam mieszkanie i tak sobie mysle jak to jest mam sie cieszyc z tego faktu czy nie. Moja mama od tygodnia wydzwania i pyta czy moze jeszcze to ugotowac czy tamto czy kupilam to czy pamietam o tamtym. W sumie polowe jedzenia na impreze przygotowuje Ona z moja babcia i musza telepac sie z tym 120km. A u tesciowej cisza…. Jestem w 8 m. ciazy wiec no i mam roczna Zosia wiec wiadomo jak jest z czasem. A ta kobieta ani nawet nie zadzwonila mimo ze siedzi w domu i nie pracuje teraz czy moze przyjechac popilnowac Zosie czy cos moze upiec czy przywizc. Nic kompletnie nic… nawet jednego telefonu. I co ja mam o tym myslec? Nie chce sie wtracac? Dodam, ze tak jest z kazda impreza u nas. Moja cala rodzinka sie wlancza w przygotowania, a tam cisza. Nie oceniam na razie bo moze robi to celowo wie, ze jak zawsze wszystko bedzie gotowe i nie chce sie wtracac. Tak myslicie i jak tez mam tak myslec??? Mezowi nic nie mowie bo bedzie Mu przykro ale znajac siebie pewnie jak bede miala zly dzien to cos tam wspomne 😉 Sama juz nie wiem. Ok. zabieram sie do sprzatania bo zostalo mi 1,5 h drzemiki Zosi. Pozdrawiam i moze ktos zna odpowiedz. Daglezja

Zosia 27 marca2005

16 odpowiedzi na pytanie: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

kobitka22 Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Moim zdaniem tak jak ty muwisz może naprawde nie chce się wtrącać, może jest takim typem osoby kturą trzeba poprosić o pomoc bo nie jest pewna czy jest wam potrzebna, albo myśli że będzie wam przeszkadzać itp.
A drugie wyjście to może jest poprostu leniwa :):)

Oliwia ur. 03.02.2006

eli25 Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Wiem coś o tym ja wczoraj strasznie wkurzyłam sie na swoją teściową Mojego synka urodziny są za tydzień i wczoraj porosiłam tesciowej czy mogłaby upiec tort (ani mnie ani mojej mamie nie wychodzi biszkopt) a ona do mnie że ona nie wie czy ona bedzie miała czas bo to do pracy bo to modlić sie a towja mama nie może upiec? Moja mama też chodzi do pracy ale mimo to upiecze marcinka. Wkurzyłam sie i pomyślałam że jak tak to ja jej łaski prosić nie będe i poprosiłam koleżnki żeby upiekla mi placki na trot. Dwa tygodnie temu piekła tort na urodziny syna swojej siostry i wtedy miała czas a własnemu wnuczkowi nie ma czasu. Brak mi słów na nią.


Julia i Gabi 23m

Edited by Eli25 on 2006/03/24 13:33.

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Ja napiszę przez swoją perspektywę – lenistwo Moja teściowa tez tak ma… tylko się denerwuję jak o tym myślę

Dorota 08.08.04

[Zobacz stronę]

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

moja teściowa zachowuje się dokładnie tak jak Twoja i ja się z tego cieszę :), na poczatku próbowała narzucać się nie tyle z pomocą co np z ubrankami dla Ali – w sumie nic nie musiałam kupować, bo dostałam dwie siaty, na początku byłam wsciekła, ale potem wdzięczna za to, że nie muszę po sklepach biegać ;), zauważyła wtedy, że nie lubię jak ktos mi cokolwiek narzuca i teraz czeka az powiem co mi potrzebne, nigdy jeszcze mi nie odmówiła pomocy i jest bardzo szczęśliwa gdy może cos dla nas zrobić, ale zawsze czeka na inicjatywę z naszej strony i mi to bardzo odpowiada

tysia Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Nie znam Jej wiec trudno mi oceniac. Moze rzeczywiscie nie chce sie wtracac, albo nie chce sie narzucac, albo jest poprostu leniwa.
Natomiast wiem jak bylo i jak jest u nas.
Tez na kazda okazje to moja mama we wszystkim mi pomaga. A tesciowa nigdy nie zaproponowala swojej pomocy. Wiec sama jej “nakazuje” co ma zrobic i jeszcze nigdy mi nie odmowila (nie wiem czy dlatego, ze jej glupio czy jak w kazdym badz razie jak jej powiem co ma zrobic to to zrobi, ale nic ponadto i nigdy ze swojej wlasnej inicjatywy.
A dodam tylko, ze prosze ja o pomoc z okazji imprez dotyczacych mojego meza (w koncu to jej synus) i z okazji imprez Mlodego (bo to jej wnusio – narazie jedyny). A jesli imprezy sa z mojego powodu to jej nie prosze – bo synowa to zadna rodzina, nie?

p.s.
ma twoim miejscu poprosilabym ja, zeby cos zrobila jak odmowi to bedziesz wiedziec na przyszlosc na czym stoisz, a jak sie zgodzi to na przyszlosc tez mozesz bez skrupolow ja prosic albo moze nastepnym razem sama zaproponuje swoja pomoc.

pozdrawiamy

Tysiaczek i Dawidek

erica Dodane ponad rok temu,

współczucia

trudna sprawa. Ale u mnie jest tak samo. Na chrzest Dawcia wydałam fortunę kupując gotowe mięsa i sałatki w Wędlince. Po prostu nei miałabym czasu tego wszystkiego piec, smażyć, gotować. A teściowa nawet nie wspomniała, że coś pomoże. tylko wciąż słyszałam: musisz zrobić takie kotlety, takie mięso, takie sałatki itp. Roczek Dawisia zrobiłam na słodko. Zamówiłam tort w Hortexie, mama upiekła 2 ciasta, ciasteczka i takie tam kupiłam na ryneczku. Jak mój tata zmarł i była stypa, to musiałam poprosić wręcz teciową o upieczenie kilku nóg z kurczaka, bo niestety ani ja ani mama nei byłymy w stanie nic zrobić, ale to dosłownei nic. tak więc obcy ludzie proponowali nam, że coś upieką, usmazą, posprzątają, a teściowa z łaską upiekła nogi i jeszcze całej rodzinie porozpowiadała, że na stypę po moim tacie musiała piec kuraki! IOd tamtej pory o nic jej nie poprosiłam. współczuję Ci – masz małe dziecko i jesteś w końcówce ciąży. Powinna jakoś cię wyręczyć. Przeciez samo nic się nie zrobi. Dobrze, że masz kochającą rodzinę, która Ci pomoże.
Pozdrawiam!

erica i Dawcio 15.10.04

erica Dodane ponad rok temu,

współczucia

trudna sprawa. Ale u mnie jest tak samo. Na chrzest Dawcia wydałam fortunę kupując gotowe mięsa i sałatki w Wędlince. Po prostu nei miałabym czasu tego wszystkiego piec, smażyć, gotować. A teściowa nawet nie wspomniała, że coś pomoże. tylko wciąż słyszałam: musisz zrobić takie kotlety, takie mięso, takie sałatki itp. Roczek Dawisia zrobiłam na słodko. Zamówiłam tort w Hortexie, mama upiekła 2 ciasta, ciasteczka i takie tam kupiłam na ryneczku. Jak mój tata zmarł i była stypa, to musiałam poprosić wręcz teciową o upieczenie kilku nóg z kurczaka, bo niestety ani ja ani mama nei byłymy w stanie nic zrobić, ale to dosłownei nic. tak więc obcy ludzie proponowali nam, że coś upieką, usmazą, posprzątają, a teściowa z łaską upiekła nogi i jeszcze całej rodzinie porozpowiadała, że na stypę po moim tacie musiała piec kuraki! IOd tamtej pory o nic jej nie poprosiłam. współczuję Ci – masz małe dziecko i jesteś w końcówce ciąży. Powinna jakoś cię wyręczyć. Przeciez samo nic się nie zrobi. Dobrze, że masz kochającą rodzinę, która Ci pomoże.
Pozdrawiam!

erica i Dawcio 15.10.04

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

oj teściowe…temat rzeka….
ale na twoim miejscu po prostu zatelefonowałabym,, zapytac jak sie mamusia czuje,co słychac…(nie wiem czy teściowa mieszka na tyle blisko żeby mogła przyjść) i po prostu zapytałabym czy nie pomogłaby mi w tym i w tym (przecież nie skłamiesz mówiąc że ciężko ci z brzuszkiem robić wszystko samej pilnując w tym czasie dziecka),czy ma czas i w ogóle czy ma ochote pomóc.jak jest na miescu to poprosiłabym o kilka spacerków z dzieckiem -babcie to uwielbiaja – tak,żebyś mogła sobie spokojnie porobić w domu to co masz do roboty…..
może po prostu teściowa nie chce sie wtrącać i głupio jej samej wyjść z inicjatywa pomocy…..
albo nie chce bo jest leniwa -ale tego nie dowiesz sie póki nie zapytasz….

Monika i Marcinek (15.01.04)

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Oj jak ja bym tak czasami chciała… Wiesz co mi się wydaje że teściowa wychodzi z założenia żeby się nie narzucać i pewnie czeka aż sama o coś poprosisz. Przynajmniej ja bym tak to odebrała. Nie wiem na ile dobre są wasze relacje ale jeśli sa przynajmniej poprawne to tak bym właśnie to odebrała.

Ewcia i Asieńka (4.03.2005)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Przeczytałam ze 4 posty pod Twoim i dalej nie będę, bo mnie szlag trafia jak sobie przypomną… U mnie problem jest bardzo podobny, nie podoba mi się stosunek teściowej do Michała w porównaniu z tym jak traktuje pozostałe wnuki… A tak żadko do niej jeździmy. Zdawałoby się, że powinna potrzebować kontaktu z wnuczkiem… Wczoraj się pokłóciłam z teściową. Pierwszy raz w oczy, raz juz się zdarzyło przez telefon… Mój mąż widzi to co ja i ma takie samo zdanie, nie potrafi jednak zwrócić uwagi swojej mamie… 🙁 Takie wychowanie…
Znam ten ból…

Michałek 14.08.2003

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

troche mnie dziwi Wasza postawa – takie czekanie na pomoc. A Ty idziesz umyć jej okna przed świetami? Albo zrobic zakupy? Albo wytrzepać dywany?

Chcesz pomocy to o nią poproś.
Może ona nie ma w tradycji rodzinnej zbiorowego kucharzenia? Ja NIE lubie jak mi sie ktoś narzuca z pomoca. Moze ona tez tak ma? I nie jest jasnowidzem że Ty masz odwrotnie?

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

100Lat dla Zosi 🙂

szczęsliwego dzieciństwa i kochanego brata 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Jakby się dopytywała czy nie pomóc to by było że się narzuca/ wtrąca itp.
Myślę ze skoro potrzebujesz od niej pomocy to powinnaś jej po prostu o tym powiedzieć a nie czekać aż się sama domyśli. Bo może faktycznie wydaje jej się że skoro zawsze wszystko zrobione to świetnie radzisz sobie sama.
Dla mnie sprawa jest jasna – jak chciałabym żeby teściowa w czymś mi pomogla to idę do niej i mówię “mmo potrzebuję tego czy tego”, “mamo czy mogłabyś….” – to samo z moją mamą chociaż ona z nami mieszka i jest bardziej zorientowana.

Nina (2 latka)

Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Zamiast zastanawiac sie, czekac i denerwowac, zadzwon i spytaj – sprawa bedzie jasna 🙂

Widze ze Twoja coreczka ma dzis roczek
Wszystkiego Najlepszego

TickerFactory.com/ezt/d/4;10721;131/st/20060409/e/spotkanie+Porko-Cherokowe/k/1c78/event.jpg[/img]

Aga, Jula, Szymek

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

A może zadzwoń i spytaj czy mogłabym np.zrobić ten sernik, który u niej ostatnio jadłaś, bo był pyszny.
Wszystko jest kwestią dogadania. Może teściowa nie wie, że Twoja mama pomaga Ci przygotować imprezę?

Artur 17.05.2002

daglezja Dodane ponad rok temu,

…juz po imprezie 😉

…i nie prosilam tesciowej o pomoc chociaz w sam dzien imprezki mialam momenty, ze nie zdazymy. Doceniam wasze zdania prawie szystkie bylyscie zeby poprosic o pomoc, zapytac. Imprezka wyszla super Zosia byla wniebowzieta, ze tylu gosci do Niej przyjechalo z prezentami. Moze i macie racje, ze powinnam sama… ale z drugiej strony mojej mamy nie musialam prosic o pomoc reakcja na pomoc moich rodzicow jest czyms tak naturalnym jak oddychanie 😉 A nie sadzicie, ze moj maz to tez jest Jej syn i moze ładnie byloby zareagowac z Jej strony tak jak moi rodzice 😉 Oczywiscie nie ma sensu rozwazac na ten temat. Moze za rok jak Zosia bedzie miala 2 latka po prostu zadzwonie i poprosze o zrobienie czegos 😉 A to z innej beczki… wiecie co po dwoch latach malzenstwa moge smialo stwierdzic, ze moja mama to zawsze mama, a tesciowa to tesciowa ;-)))) dziekuje i pozdrawiam cieplo. Daglezja

Zosia 27 marca2005

Znasz odpowiedź na pytanie: TESCIOWA…mam sie cieszyc czy nie???

Dodaj komentarz

Mam z dzieckiem taki problem
Udrażnianie/płukanie kanalików łzowych
O, matko... oko dalej chore. Dzisiaj znowu do okulisty, a już nam Pani doktor zapowiedziała, że trzeba będzie pomyśleć o zabiegu udrażniania/płukania kanalika łzowego. Załamka totalna. Podobno zabieg ten dzieciaczkom
Czytaj dalej
Karmienie
cesarka-pierwsze karmienie
Mam miec cesarke. Chciała bym karmic piesia, ALE WIEM ZE SA Z TYM JAKIES PROBLEMY BO TRZEBA WYWOLAC LAKTACJE. Tylko nie mam pojecia w jaki sposób. nigdzie nie ma zadnycz
Czytaj dalej