zapalenie oskrzeli – dać antybiotyk czy nie dać??

Mamy doradźcie – w piątek moja mała dostała mokrego kaszlu, poszłyśmy od razu do pediatry, szmery w oskrzelach – przepisała bactrim.
Niestety w sobotę wieczorem doszedł katar, w niedzielę katar już tak paskudny, że mała nie może oddychać, do tego rzęzi przy oddychaniu buzią aż świszczy, konsultacja innego lekarza i diagnoza “skurczowe zapalenie oskrzeli”, bactrim nie pomoże, przepisano augumentin w zawiesinie.
Wieczorem podałam pierwszą dawkę, dałam 3ml kiedy mąż odnalazł zapiski, z których wynikało, że zdecydowanie za dużą dawkę podałam, w panice telefon do szpitala co robić, a tam lekarz pediatra każe odstawić wszystko (mała nie ma gorączki), nie leczyć anytbiotykiem tylko podać inhalacje z berodualu i ewentualnie syrop na rozrzedzenie wydzieliny w oskrzelach, stwierdził, że on takiego stanu nie leczy antybiotykami i jeszcze mu się nie zdarzyło, żeby były powikłania, a ja teraz jestem głupia, ryczę i nie wiem co robić
Niunia ma 5 miesięcy.
Nie wiem co robić 🙁

20 odpowiedzi na pytanie: zapalenie oskrzeli – dać antybiotyk czy nie dać??

  1. Imo przy zapaleniu oskrzeli antybiotyk jest zbędny
    zrobiłabym inhalacje

    • Ja bym skonsultowala sie z lekarzem pediatra moze nie tym od ktorego dostala antybiotyk, zeby mala osluchal. Czasami i bez goraczki moze sie rozwinac chorobsko.
      Swoja droga odwazny ten pediatra ktory wydaje zalecenia przez telefon zwlaszcza u takiego malucha.
      Osobiscie uwazam ze w Polsce podaje sie zbyt czesto antybiotyki.A i na pomoc przez neta gdy ktos nie widzi,oslucha dziecka nie liczylabym.

      • Małą osłuchiwało trzech pediatrów, ten w szpitalu też bo do niego pojechaliśmy, diagnoza ta sama – trzy sposoby leczenia. Rano mąż zadzwonił do przychodni i czwarty pediatra telefonicznie utrzymał leczenie berodualem a augumentin kazał wylać. W środę do osłuchania. Czwarty pediatra potwierdził, źe leczenie antybiotykiem to najgorsze co można teraz zrobić, więc zostajemy na inhalacjach bo to przynajmniej dwie takie same opinie.

        • Ale Berodual to pomoc doraźna – czyli “rozszerzenie” oskrzeli – leczy (w naszym przypadku) Pulmicort.

          My przez pół roku bylismy leczeni antybiotykami – w końcu trafiliśmy do dobrego lekarza, który leczy nas inhalacjami a antybiotyk zapisuje ale do podania dopiero w przypadku pojawienia sie goraczki, ew. gdyby katar z wodnistego zamienił się w zielonkawy – bo oskrzela a właściwie wydzielina w nich czasami lubią sie “nadkazic” i leczenie antybiotykiem wtedy jest konieczne.

          Ale zaznaczam ja specjalistą nie jestem – my dopiero jesteśmy na początku drogi do poznania mechanizmów rządzących oskrzelami…

          • u nas zapalenie oskrzeli jest dość częstym gościem…
            pierwszy raz Pawełek zachorował jak miał 3 msc, badał go dwa razy lekarz rodzinny i nic nie słyszał… na SORze też lekarz nic nie słyszał, wyśmiał mnie:Nie nie:
            dopiero gdy prywatnie tego samego dnia pojechaliśmy do pani doktor stwierdzono u niego zapalenie i skierowano nas do szpitala na leczenie antybiotykiem dożylnie. od tamtej pory zapalenie powraca co jakiś czas i pomimo tego że regułą jest u nas pulmicort z berodualem w takich chwilach zawsze jest też antybiotyk, ponieważ P nigdy nie gorączkuje.

            Cierpliwości i spokoju życzę

            • Mój młodszy synek tez w wieku 5 mies mial zapalenie oskrzeli, ale u niego antybiotyk był konieczny mimo tego iż nie było temperatury. Zapalenie było efektem nadkażenia po kilkudniowym katarze i kaszlu. Wydzielinę przestał odkrztuszać i pojawiły się świsty. Antybiotyk pomógł od razu.
              Mimo wszystko Berodual tez jest dla dzieci od 15rż więc hmmmm sama nie wiem. Moja lekarka nie sypie antybiotykami z rękawa więc jej ufam, ale świszczenia od początku kaszlu nigdy nie mieliśmy. Zapalenie oskrzeli znam tylko takie, które robi się po kilkudniowym kaszlu i gdy wydzielina juz zalega przez np. 2 doby.
              Inhalacje robię tylko z soli fizjol.
              Z drugiej strony u tak małych dzieci nie trudno o zapalenie płuc…

              • Wczoraj o 21 podałam pierwszą dawkę antybiotyku, zaraz potem byliśmy w szpitalu (źle coś nam lekarka przeliczyła, zagmatwaliśmy się i myślałam, że dałam za dużo, dlatego zadzwoniliśmy w ogóle do tego szpitala). Lekarz tam powiedział, że on nigdy nie daje antybiotyku na taki stan i jeszcze mu się nie zdarzyło zapalenie płuc, powiedział, że organizm niemowlęcia jeśli dostanie antybiotyk bez potrzeby, zamiast walczyć uodparnia się na bakterie i zapalenie płuc jest wtedy o wiele bardziej prawdopodobne. Stwierdził, że należy zostawić i dać organizmowi nauczyć się walczyć a nie osłabiać go antybiotykiem.
                Ponieważ była to trzecia droga leczenia, rano mąż poleciał do naszej pediatry, która też pracuje w szpitalu (innym) i ona utrzymała ten sposób leczenia, który zaproponował lekarz. Dodała też, że jeśli miałoby się pojawić zapalenie płuc to przez antybiotyk możemy je przegapić. A oskrzela są wirusowe, więc i tak antybiotyk nie będzie działał a jedynie szkodził.
                Boję się o małą bardzo, ale postanowiliśmy posłuchać pediatrów “szpitalników” i pozostaliśmy przy berodualu, w środę idziemy do odsłuchu i zobaczymy co powie.

                • A nauczyli Cię oklepywać?

                  Ja na zapalenie oskrzeli tylko raz dałam młodemu antybiotyk (to było pierwsze i nie wiedziałam, że można inaczej). Potem, (a w pierwszym roku życia łapał często bo starsza z przedszkola co rusz coś przynosiła: ona miała katar, on zapalenie oskrzeli) dawałam już tylko sterydy, inhalacje i, jako absolutna podstawa, oklepywanie. Jak dobrze poszło to w jedną noc potrafiłam zapalenie oskrzeli wyklepać 😉

                  • Tak – muszlą z dłoni po obu stronach pleców z góry na dół, buźka w dół, tyle, że młodej nic się nie odrywa, ja sobie ją klepię, ona pluje i tyle.
                    Najgorzej teraz mamy z katarem, nic nie działa, nawet odciągnąć się nie da, cała noc na nogach bo płacz, a nic się nie da ściągnąć, nawet stwierdziłam, że się poddam i wpuściłam jej nasivin soft, ale to też guzik dało, dalej siorbała i cała była zatkana 🙁

                    • Dorris to może prócz inhalacji (nie wiem ile razy dziennie inhalujesz?) dawaj jeszcze tuż prZed odciągnięciem wodę morską do noska? Lepszy od roztworu izotonicznego jest roztwór hipertoniczny. Dla takich małych to chyba tylko Quixx bo Sterimar Zatkany Nos jest od 3rż chyba dlatego że ma straszny wyrzut 😉 Quixx daje pojedyńczą dawkę. Ja psikam i czekam ok minute i leci wszystko do końca. No i odciagam Katarkiem do odkurzacza, bo Frida bym w życiu nie wyciągneła takiego kataru do końca.

                      • Mój Młody miał 3,5 m-ca jak dostał wirusowego zapalenia oskrzeli.W piątek zaczął kaszleć a w sobotę były już oskrzela
                        Byliśmy prywatnie u lekarki,dała skierowanie do szpitala. Tam okazało się że oddział zawalony dziećmi i nie mogą zapewnić Młodemu izolatki.Zdecydowaliśmy że wracamy do domu i jak coś się zacznie gorzej dziać to dopiero wracamy.
                        A do leczenia dostaliśmy berodual,pulmicort,bactrim,syrop prawoźlazowy.
                        W poniedziałek poszliśmy do naszej pediatry- utrzymała to leczenie,dołożyła tylko deflegmin.

                        W piątek byliśmy na kontroli i wg naszej pediatry Sz choruje książkowo i po 10 dniach powinie być zdrowy 🙂 I tak było 😀

                        Co do kataru – zapsikaj małej najpierw nosek wodą morską i po minucie możesz ściągać.A zamiast nasivinu można euphorbium – to jest homeopatyczne 🙂

                        I jak Młody ma katar to zawsze pod materac wkładam grubą książkę by miał wyżej główkę.Wtedy nie spływa do gardła i tak nie dusi maleństwa.

                        A,i nam lekarka pozwoliła powiesić mokrą pieluszkę z olbas oil – ale nie zaraz przy dziecku tylko troszkę dalej.

                        Trzymam za zdrówko

                        • Zamieszczone przez Doriss80
                          Tak – muszlą z dłoni po obu stronach pleców z góry na dół, buźka w dół, tyle, że młodej nic się nie odrywa, ja sobie ją klepię, ona pluje i tyle.

                          Tak Ci się tylko wydaje, że to nic – ja jak w ciąży miałam zapalenie oskrzeli też byłam klepana i dawało to naprawdę dużą ulgę, mimo, że niby nic nie schodziło…
                          Poza tym klepanie u małych dzieci działa jak bańki (normalnych baniek nie można niemowlakom stawiać)

                          Mnie mówili żeby najlepiej klepać po podaniu któregos sterydu – ale zabij nie pamiętam który to był… Taki co rozrzedza… Albo po inhalacji.
                          A najlepiej to jak najczęściej.
                          Ja starałam się tak jak mówili mi, że robili kuzynowi w szpitalu jak na zapalenie płuc leżał: co godzinę przez 7 minut. Dość mocno.

                          • Zamieszczone przez kurczak
                            Tak Ci się tylko wydaje, że to nic – ja jak w ciąży miałam zapalenie oskrzeli też byłam klepana i dawało to naprawdę dużą ulgę, mimo, że niby nic nie schodziło…
                            Poza tym klepanie u małych dzieci działa jak bańki (normalnych baniek nie można niemowlakom stawiać)

                            Mnie mówili żeby najlepiej klepać po podaniu któregos sterydu – ale zabij nie pamiętam który to był… Taki co rozrzedza… Albo po inhalacji.
                            A najlepiej to jak najczęściej.
                            Ja starałam się tak jak mówili mi, że robili kuzynowi w szpitalu jak na zapalenie płuc leżał: co godzinę przez 7 minut. Dość mocno.

                            Po berodualu 🙂 Bo on rozszerza i co najmniej przez 5 min oklepywanie. Nam jeszcze lekarka kazała przed inhalacją podać parę kropli deflegminu. Potem berodual,oklepywanie i po ok 30 min pulmicort.

                            • Dzięki dziewczyny, sklepałam małą po inhalacji.
                              Generalnie do nosa wpuszczam sól fizjologiczną a z soli morskiej mam afrin dla dzieci (sól, nie krople), później odciągam katarkiem bo fridą to mogę ją co najwyżej jeszcze bardziej rozsierdzić.

                              Powiedzcie mi proszę, kiedy następuje “ustalenie” się kataru u takiego maleństwa?
                              Chodzi mi o to, że katar ma od soboty, wiem, że może trwać długo, ale mam nadzieję nie w takiej formie, że dziecko mi się dusi a ja nie mogę odciągnąć wszystkiego.
                              Kiedy przestanie bulgotać i nieco zgęstnieje?

                              • Zamieszczone przez Doriss80
                                Dzięki dziewczyny, sklepałam małą po inhalacji.
                                Generalnie do nosa wpuszczam sól fizjologiczną a z soli morskiej mam afrin dla dzieci (sól, nie krople), później odciągam katarkiem bo fridą to mogę ją co najwyżej jeszcze bardziej rozsierdzić.

                                Powiedzcie mi proszę, kiedy następuje “ustalenie” się kataru u takiego maleństwa?
                                Chodzi mi o to, że katar ma od soboty, wiem, że może trwać długo, ale mam nadzieję nie w takiej formie, że dziecko mi się dusi a ja nie mogę odciągnąć wszystkiego.
                                Kiedy przestanie bulgotać i nieco zgęstnieje?

                                Ale Doriss,jak zgęstnieje i zrobi się np zielonkawy to znaczy że jest infekcja bakteryjna 🙁
                                Sz miał 3 razy jak do tej pory katar i najdłużej miał 10 dni.

                                Najlepsza jest do nosa woda morska,np disnemar.Ona jakby rozpuszcza katar i łatwiej jest ściągnąć.
                                Ja zawsze przed kąpielą Młodemu zapuszczałam,na kaloryfer w łazience mokra pielucha z olbas oil i katarek sam leciał

                                A smarujesz jej maścią majerankową pod noskiem?

                                • Zamieszczone przez aktyde
                                  Ale Doriss,jak zgęstnieje i zrobi się np zielonkawy to znaczy że jest infekcja bakteryjna 🙁
                                  Sz miał 3 razy jak do tej pory katar i najdłużej miał 10 dni.

                                  Najlepsza jest do nosa woda morska,np disnemar.Ona jakby rozpuszcza katar i łatwiej jest ściągnąć.
                                  Ja zawsze przed kąpielą Młodemu zapuszczałam,na kaloryfer w łazience mokra pielucha z olbas oil i katarek sam leciał

                                  A smarujesz jej maścią majerankową pod noskiem?

                                  W ogóle poproszę o wyplucie słowa “zielonkawy”, nie, nie, nie, za dużo już na jej małej główce.
                                  Chodzi mi o to, że jak dorosły dostaje kataru to nie leje się ciągle, tylko w pewnym momencie się tak jakby “ustala”, że nie smarkasz non stop tylko od czasu do czasu jak nabierze, bo przecież z dnia na dzień to ustrojstwo się nie kończy.
                                  Ja mam właśnie afrin wodę morską i tak, smaruję maścią majerankową, ale olbasu nie używam bo małej leczę przede wszystkim zapalenie oskrzeli i nie wiem czy to jej dodatkowo nie podrażni, jutro idziemy do “odsłuchu” z małą to zapytam lekarza o ten olbas

                                  • Na dodatek podłapałam od małej i też się rano obudziłam z katarem 🙁

                                    • Powiem Ci że Młodemu jednego dnia lało mu się strumieniem a drugiego dnia było po katarze I tak ma za każdym razem.

                                      Co do olbas to lekarz może ci powiedzieć że nie można bo generalnie takie rzeczy są dla starszych dzieci.
                                      Ale mi moja lekarka powiedziała że 1-3 krople na pieluchę można byle nie za blisko dziecka. Bo chodzi o to że zbyt mocny aromat może przydusić dziecko.

                                      • Już po katarze, skończył się z dnia na dzień, niestety z tego zapalenia oskrzeli nie wychodzimy, na dodatek są rzężenia w prawym płucu, dostałyśmy dodatkowo pulmicort i klacid, dzisiaj po osłuchaniu (po jednej dobie podania antybiotyku) lekarka powiedziała, że lepiej nie jest (bo za krótko), ale gorzej też nie, jutro znowu do odsłuchu, w pogotowiu skierowanie do szpitala, ale póki co mała czuje się dobrze, jest wesoła, uśmiechnięta, tylko świszczy 🙁
                                        Lekarz powiedział, żeby zachować “umiarkowany optymizm”, mamy nadzieję, że uda się wyleczyć w domu.
                                        Serce mi się kroi jak muszę w tą kruszynę wciskać to wszystko, trzy razy dziennie inhalacje, dwa razy antybiotyk, dwa razy ambroksol na rozrzedzenie i jeszcze lakcid muszę wcisnąć, no i jeść by się przydało pomiędzy

                                        • No to współczuję 🙁 Ale to był błąd że lekarz od razu nie dał pulmicortu 🙁

                                          Trzymam mocno byście się jednak wyleczyły w domu.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: zapalenie oskrzeli – dać antybiotyk czy nie dać??

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general