6-latek chce zostać wegetarianinem!!!!

No i mam problem. Mój najstarszy jakiś czas temu odkrył, że kurczak, ryba itd na talerzu to jest to samo zwierzątko które wcześniej biegało/pływało/skakało… Sprawę pognębiły dwie rzeczy – udko kurczaka na stołówce w p-lu („tam sterczała kość”!!!) i podpatrzenie jak babcia przygotowywała rybę na Wigilię :Boje się::Boje się: No i się zaparł- nie chce tknąć mięsa. Nie tylko takiego w kawałku np do obiadu, ale już w każdej potrawie dopatruje się obecności mięsa – każe sobie skład podawać. Do tej pory uwielbiał kotlety, wędlinę, parówki, pasztet. A teraz: „nie zjem, brzydzę się”, „to jest zwierzątko, ono wcześniej żyło”, „tu są kości, to jest kościotrup” itd. argumentów ma dużo. I pogłębia mu się to, jeszcze kilka dni temu dawał się trochę oszukać – zjadł pasztet jak mu powiedziałam, że to pasztet sojowy albo pulpeta (nadal uwielbia pulpety i kotlety mielone i serce mi siem kraje jak bidulek ze strachem w oczach sie doputuje czy tu nie ma mięsa :Boje się:) ale zaczął juz smak wyczuwać- dzisiaj po jednym gryzie kanapki z pasztetem stanowczo odmówił i wyraźnie go zemdliło. Właśnie! W czwartek po powrocie z przedszkola wymiotował całe popołudnie i wieczór – myślałam, że to wirus moze albo zatrucie ale nikt z nas nie podłapał :Niepewny: Teraz się zastanawiam czy to nie od problemu z miesem – opowiadał nam, że w czwqartek Pani na stołówce nałożyła mu mięsko i polała sosem ziemniaki A ON NIE CHCIAŁ – skończyło sie tak, że musiała nakładać nową porcję ziemniaków bez sosu.
Słuchajcie no nie wiem co teraz robić. On jest od zawsze potworną chudziną – taka budowa po tatusiu- nie miał nigdy anemii, ale teraz się obawiam, że raz dwa się nabawi. Co byście zrobiły?? Rozmowy i przekonywanie nic nie daje, zmuszać oczywiście nie będę. Oszukiwać? (na dłuższą metę to nie przejdzie, on strasznie inteligentny). Przemycać to mięso jakoś? A może ustawić jakąś porządną bezmięsną dietę? – to w domu wykonalne ale co w przedszkolu???? w końcu przez większość tygodnia tam je :Stres: Rozmawiałam już z jego Panią, żeby zwróciła na niego uwage na stołówce i ewentualnie powiedziała mu, że to jest kotlet sojowy, ale nie wiem czy to coś dało. Właściwie to nie wiedział co mi powiedzieć i trochę nie dowierzała.
Jest jeszcze jedna sprawa. Joni nie jest typowym dzieciakiem. W tej chwili jest diagnozowany w kierunku Zespołu Aspergera (właściwie to juz pewne) – jest niezwykle mądry ale też niezwykle trudny. I wiem, że jak się zaprze w czymś to nie wystarczy jak np u młodszego przeczekać- to moze byc decyzja bardzo długoterminowa.

25 odpowiedzi na pytanie: 6-latek chce zostać wegetarianinem!!!!

malina Dodane ponad rok temu,

Brawurkocie, mój Mąż podsunął pomysł żeby pokazać/uświadomić małemu Jonatanowi, że jest bardzo dużo zwierząt drapieżnych (m.in. lwy,tygrysy,rekiny,węże,wilki,orły – cała masa fajnych zwierząt nota bene 😉 ), które również żywią się innymi, mniejszymi zwierzątkami. Pokazać mu kilka filmów przyrodniczych i wytłumaczyć, że to jest czymś naturalnym. Dodatkowo można przytoczyć argument o tym, że dzikie zwierzęta męczą swoje ofiary, a człowiek zadaje mu mniej cierpienia. Może też powiedzieć, że zwierzęta nie są zabijane dla przyjemności, ale po to byśmy my mogli jeść, rosnąć i żyć.

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Malina.:Brawurkocie, mój Mąż podsunął pomysł żeby pokazać/uświadomić małemu Jonatanowi, że jest bardzo dużo zwierząt drapieżnych (m.in. lwy,tygrysy,rekiny,węże,wilki,orły – cała masa fajnych zwierząt nota bene 😉 ), które również żywią się innymi, mniejszymi zwierzątkami. Pokazać mu kilka filmów przyrodniczych i wytłumaczyć, że to jest czymś naturalnym. Dodatkowo można przytoczyć argument o tym, że dzikie zwierzęta męczą swoje ofiary, a człowiek zadaje mu mniej cierpienia. Może też powiedzieć, że zwierzęta nie są zabijane dla przyjemności, ale po to byśmy my mogli jeść, rosnąć i żyć.

Widział takie filmy, wie o wszystkim, próbowałam wytłumaczyć racjonalnymi argumentami… nic z tego. Nawet mu tłumaczyłam, ze to mięsko jest z takich „specjalnych” zwierząt z hodowli do jedzenia… popatrzył na mnie jak na idiotkę i powiedział: „ale to były zwierzątka”. Dzisiaj się go spytałam czy mięso mu smakowało jak je jadł, to odpowiedział, że tak, ale wtedy nie wiedział, że to są żywe zwierzątka które nie żyją, teraz już wie i NIGDY nie zje mięsa. Do tego głos mu sie trzęsie jak to mówi a czasem ma prawie odruch wymiotny. Matko wiedziałam zawsze, ze mam wrażliwe dziecko, ale że do tego stopnia???

Jeszcze młodszy nie pomaga, bo co chwilę powtarza: „a ja jem mięso, ja lubię mięso, ja jem zwierzątka i będę bardzo silny!!”

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Poczekaj – samo przejdzie.
Sam zechce mięska.

Ja mam synka – 8 latka kochającego przyrodę – pasjonata zwierząt – i pasjonata filmów przyrodniczych – jakoś rozumie naturę i to że jestesmy na szczycie piramidy pokarmowej własnie przez kanały przyrodnicze.
U nas pojawił sie problem z jajkami kurzymi – ale wytłumaczyłam że w tych co jemy nie miało być kurczaczków – że to są specjalne do jedzenia.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

zadbaj o zbilansowana diete w domu, w szkole niech je to, co mu podchodzi
szczerze polecam ciecierzyce i soczewice w duzych ilosciach – da sie z tego zrobic bardzo przyzwoite kotlety

nie zmuszaj i nie oszukuj, nie ma sensu
wiem z wlasnego doswiadczenia

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:zadbaj o zbilansowana diete w domu, w szkole niech je to, co mu podchodzi
szczerze polecam ciecierzyce i soczewice w duzych ilosciach – da sie z tego zrobic bardzo przyzwoite kotlety

nie zmuszaj i nie oszukuj, nie ma sensu
wiem z wlasnego doswiadczenia

Właśnie dzisiaj doszliśmy z M. do tego wniosku- jego sie nie da oszukiwać, zresztą wcale tego nie chcemy. Dzisiaj odmówił zjedzenia tych samych pulpetów co wczoraj, bo przyjrzał się im dokładnie i domyślił się, że z mięsa są. No w żywe oczy dziecka okłamywać nie będę ani robić z niego głupka. Strasznie był tym przybity i już nawet ziemniaków nie chciał skończyć 🙁 Obiecałam mu, że od tej pory będzie dostawał kotlety tylko „sojowe” – hasło „sojowe” zna jeszcze z czasów kiedy miał ostrą skazę białkową i lubi wszelkie sojowe produkty. Całe szczęście jajka też akceptuje…
Ciecierzyca i soczewica mówisz? Super, się w poniedziałek zaopatrzę i będziemy tworzyć 😀 Dzięki za radę!

ciapa Dodane ponad rok temu,

Myślę, że pozostaej Ci zakupić parę książek, w tym o wegetarianiźmie dziecięcym – jest nawet forum wegedzieciak.pl i zaangażować Młodego w gotowanie 🙂
Przy dobrze zbilansowanej diecie nie będzie anemii
Z soją nie przesadzajcie

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Kurcze nie wiem już co o tym myśleć… Joniś wymiotował w czwartek po południu, w piątek czuł się świetnie, w sobotę również… aż do obiadu. W sobotę po późnym obiedzie (kiedy odkrył,że pulpet jest z mięsa- zjadł jednego) zaczął narzekać na brzuch, a w nocy zwymiotował. I teraz mam zonka… czy to jakieś chorobowe, zatrucie czy raczej na tle psychicznym???? :Niepewny: Jak myślicie?

I zła jestem na siebie, że dałam mu wczoraj tego pulpeta!!! Teraz biedactwo doszukuje się wszędzie śladów mięsa, nawet się pyta z czego jest zrobiona kanapka z żółtym serem :Boje się:

smoki Dodane ponad rok temu,

Na naszej stronie znalazłam kilka informacji i tu

Porozmawiaj też z Mamrocią. Jej syn chciał zrezygnować z mięsa więc na pewno doradzi Ci jak komponować menu wegetarianina.

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez brawurkot:Kurcze nie wiem już co o tym myśleć… Joniś wymiotował w czwartek po południu, w piątek czuł się świetnie, w sobotę również… aż do obiadu. W sobotę po późnym obiedzie (kiedy odkrył,że pulpet jest z mięsa- zjadł jednego) zaczął narzekać na brzuch, a w nocy zwymiotował. I teraz mam zonka… czy to jakieś chorobowe, zatrucie czy raczej na tle psychicznym???? :Niepewny: Jak myślicie?

I zła jestem na siebie, że dałam mu wczoraj tego pulpeta!!! Teraz biedactwo doszukuje się wszędzie śladów mięsa, nawet się pyta z czego jest zrobiona kanapka z żółtym serem :Boje się:

ja tak psychicznie reaguję
jak dowiem się po fakcie że w moim żolądku znajduje się coś czego świadomie był nie zjadła.

beamama Dodane ponad rok temu,

Brawurkot, nieźle się zafiksował :Strach:
Ja bym mu dała spokój na jakiś czas, i poszłabym najpierw do psychologa, potem do dietetyczki, albo odwrotnie 🙂
Zwłaszcza pod kątem tego Aspargera….

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez smoki:Na naszej stronie znalazłam kilka informacji i tu

Porozmawiaj też z Mamrocią. Jej syn chciał zrezygnować z mięsa więc na pewno doradzi Ci jak komponować menu wegetarianina.

Dzięki! 🙂

Zamieszczone przez Klucha:ja tak psychicznie reaguję
jak dowiem się po fakcie że w moim żolądku znajduje się coś czego świadomie był nie zjadła.

Też tak myślę, dziś od rana wszystko ok…

Zamieszczone przez beamama:Brawurkot, nieźle się zafiksował :Strach:
Ja bym mu dała spokój na jakiś czas, i poszłabym najpierw do psychologa, potem do dietetyczki, albo odwrotnie 🙂
Zwłaszcza pod kątem tego Aspargera….

Całe szczęście na za tydzień mamy umówioną kolejną wizytę (u psychologa – należymy do poradni właśnie ze wzgledu na jego podejrzenie ZA) wiec przy okazji porozmawiam i o tym.

finia Dodane ponad rok temu,

Mam w rodzinie osobe, która właśnie z takich samych powodów jak Twój syn będąc przedszkolakiem zrezygnowała z jedzenia ryb i mięsa. W swoim postanowieniu trwa do dziś. Kiedy czytałam TWoj post to tak jakbym słyszała opowiadanie mojej kuzynki. Właśnie niedawno rozmawiałyśmy o tym. Ja bym się nie dopatrywała tutaj zależności z ewentualnym ZA. Trudne zadanie CIę czeka by zorganizować dobrze zbilansowaną dietę, ale dasz radę 😉 co do przedszkolnego jedzenia to chyba nie co dzień jedzą mięso…. ewentualne braki moze nadrobić po powrocie do domu…. no i odpuściłabym temat – chyba, że syn sam go poruszy. Trudniej moze być przekonać młodszego żeby nie drażnił Joniego…

jeszcze jedna myśl mi się kołacze po głowie – jak Joni reaguje na to, że inni jedzą mięso?

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Finia:Mam w rodzinie osobe, która właśnie z takich samych powodów jak Twój syn będąc przedszkolakiem zrezygnowała z jedzenia ryb i mięsa. W swoim postanowieniu trwa do dziś. Kiedy czytałam TWoj post to tak jakbym słyszała opowiadanie mojej kuzynki. Właśnie niedawno rozmawiałyśmy o tym. Ja bym się nie dopatrywała tutaj zależności z ewentualnym ZA. Trudne zadanie CIę czeka by zorganizować dobrze zbilansowaną dietę, ale dasz radę 😉 co do przedszkolnego jedzenia to chyba nie co dzień jedzą mięso…. ewentualne braki moze nadrobić po powrocie do domu…. no i odpuściłabym temat – chyba, że syn sam go poruszy. Trudniej moze być przekonać młodszego żeby nie drażnił Joniego…

jeszcze jedna myśl mi się kołacze po głowie – jak Joni reaguje na to, że inni jedzą mięso?

Tak właśnie postanowiliśmy z M., nie bedziemy tematu poruszac teraz w ogóle, za duzo go to kosztuje.
A na widok mięsa czy wędliny u innych po 1. robi się podejrzliwy, że on tez ma z mięsem, 2. bywa, ze traci apetyt, ale niekoniecznie. 3. Chyba sie jednak bardziej skupia na tym, zeby to on nie jadł mięsa, inni go mniej obchodzą, 4. nie wiem jak w p-lu.

kati Dodane ponad rok temu,

Hmm ja byłam podobnym dzieckiem.
Zapach i widok mięsa przyprawiały mnie o mdłości a co dopiero smak. Blee:Fiu fiu: Ale ja nie z powodów ideologicznych ale właśnie smaku i zapachu.
Rodzice skapitulowali w końcu. Żyję, mam się dobrze, mięsa nie jadam.
Myślę że odpowiednia dieta w domu wystarczy by nie popadł w jakieś choroby. A w przedszkolu porozmawiaj by nie naciskali i nie okłamywali go a uszanowali gusta smakowe.
Nie dopatrywałabym się tu związku z ZA. Jedyne co to pewnie trudniej będzie wyprowadzić go z tego stanu bo już pewnie na maxa się zafiksował na niejedzeniu mięsa.

neo Dodane ponad rok temu,

Hej Brawurkot, nie martw się, mięso na szczęście nie jest człowiekowi potrzebne. Moja najmłodsza Aśka postanowiła za to zostać…weganką. Jesteśmy w większości w domu wegetarianami, więc jemy sporo fasoli, groszku, orzechów, ziarenek dyni, słonecznika, suszonych owoców, soczewicy czerwonej i zielonej. Moja Aśka od wieku niemowlęcego uwielbia kaszę(jaglaną, gryczaną itp.) z glonami i czerwoną soczewicę z naturalnym ryżem. Dawałam jej jajka, ale ich nie chciała. Co było robić – była na moim mleku no i bilansowałam jej dietę jak umiałam – wyszło dobrze – jej waga i wzrost oraz rozwój są bardzo dobre.
Ja też uważam, że oszukiwanie dziecka nie ma sensu – straci do nas zaufanie. Uważam też że dziecku należy się szacunek.

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kati.:Hmm ja byłam podobnym dzieckiem.
Zapach i widok mięsa przyprawiały mnie o mdłości a co dopiero smak. Blee:Fiu fiu: Ale ja nie z powodów ideologicznych ale właśnie smaku i zapachu.
Rodzice skapitulowali w końcu. Żyję, mam się dobrze, mięsa nie jadam.
Myślę że odpowiednia dieta w domu wystarczy by nie popadł w jakieś choroby. A w przedszkolu porozmawiaj by nie naciskali i nie okłamywali go a uszanowali gusta smakowe.
Nie dopatrywałabym się tu związku z ZA. Jedyne co to pewnie trudniej będzie wyprowadzić go z tego stanu bo już pewnie na maxa się zafiksował na niejedzeniu mięsa.

DOKŁADNIE 🙂

Zamieszczone przez Neo:Hej Brawurkot, nie martw się, mięso na szczęście nie jest człowiekowi potrzebne. Moja najmłodsza Aśka postanowiła za to zostać…weganką. Jesteśmy w większości w domu wegetarianami, więc jemy sporo fasoli, groszku, orzechów, ziarenek dyni, słonecznika, suszonych owoców, soczewicy czerwonej i zielonej. Moja Aśka od wieku niemowlęcego uwielbia kaszę(jaglaną, gryczaną itp.) z glonami i czerwoną soczewicę z naturalnym ryżem. Dawałam jej jajka, ale ich nie chciała. Co było robić – była na moim mleku no i bilansowałam jej dietę jak umiałam – wyszło dobrze – jej waga i wzrost oraz rozwój są bardzo dobre.
Ja też uważam, że oszukiwanie dziecka nie ma sensu – straci do nas zaufanie. Uważam też że dziecku należy się szacunek.

Dobrze poczytać o takich przykładach. Dzięki dziewczyny. Gdyby to jeszcze był Kuba to bym tak nie panikowała, on ma aż nadmiar ciałka :Fiu fiu: Ale ten mój kochany chudzielec… Niemniej jednak oswajam sie już z nową sytuacją i tak sobie myslę, ze to wszystko to nam jeszcze na zdrowie wyjdzie, bo się trochę przy Jonatanku zdrowiej i pożądniej poodżywiamy :Hyhy:

aneta Dodane ponad rok temu,

Ania, poczytałam, ale już chyba nic więcej nie wymyślę ponad to, co w wątku napisane.

neo Dodane ponad rok temu,

Brawurkot, moja Aśka to akurat klucha, lubi jeść i je bardzo różnorodnie.

mago Dodane ponad rok temu,

a ja ci powiem, że powinnaś być duma z dziecka :Hura!: że jest wrażliwy i połączył fakty. Ja też tak sobie myślę, tu moje dziecko patrzy na świnki, krówki , kurki uwielbia zwierzątka a potem się dowie , ze ma na talerzu, to czy nie będzie szok. A spokojnie bez mięsa tak samo może być zdrowy, moja koleżanka sama jest wegetarianką ( całą ciąże również była i urodziła zdrowe dziecko) a synowi też nie podaje mięsa i on również ma się dobrze. Nie jeden twój syn nie chce jeść zwierzątek.
Ja osobiście ze mięsem nie przepadam , a jeśli jem to drób ( królika, koniny, dziczyzny, cielęciny nie tknę z tych samych powodów co twój syn) , więc na pewno go nie oszukuj, a uszanuj jego wybory i nie martw się , bo osób nie jedzących mięso jest sporo, zaś samo mięso nie jest do życia konieczne.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez smoki:

Porozmawiaj też z Mamrocią. Jej syn chciał zrezygnować z mięsa więc na pewno doradzi Ci jak komponować menu wegetarianina.

Mój Kuba też z podejrzeniem Aspargera i rok temu też mocno zaprał się na wegetarianizm.
Jestem z tych wyluzowanych – nie chce jesc miesa – niech nie je.
Daj mu swobodę decyzji – zadbaj o dobra zbilansowana dietę, nie przesadzajcie z soją, jak tu dziewczyny pisały wszelkie inne strączkowe również sa dobre. Nie kupuj gotowych jakis wynalazkó typu parówki sojowe bo sie pożygać można patrząc na to a co dopiero to posmakować.
Gotuj strączkowe, do miksera i mozesz robic fantastyczne pasty na bacie cieciorki czy innych strączkowych z dodaatkami prażonego sezamu, cebulki, ugotowanych warzyw – poprobuj zobaczysz co dziecku najlepiej smakuje.

Mój syn wytrwał w wegetarianiźmie pół roku.
Po pol roku mu się odwidziało – nadal nie je wędlin, ale czesto i chętnie je kotlety.

Daj mu decydowac, dobra zbilansowaną dietą wcale mu nie zaszkodzisz przy wykluczeniu mięsa z diety, no i najważniejsze – nie oszukuj dziecka – bo straci do Ciebie zaufanie.
Niech w szkole/przedszkolu je to na co ma ochotę a Ty zadbaj aby w domu dieta była odpowiednia. Tak jak dziewczyny radziły – podpytaj na portalach dla wegetarian, oni mają dzieci i te dzieci są zdrowe będąc wege.
Kup jakas ksiazke o diecie wege dla dzieci – dasz rade.

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mamroć:Mój Kuba też z podejrzeniem Aspargera i rok temu też mocno zaprał się na wegetarianizm.
Jestem z tych wyluzowanych – nie chce jesc miesa – niech nie je.
Daj mu swobodę decyzji – zadbaj o dobra zbilansowana dietę, nie przesadzajcie z soją, jak tu dziewczyny pisały wszelkie inne strączkowe również sa dobre. Nie kupuj gotowych jakis wynalazkó typu parówki sojowe bo sie pożygać można patrząc na to a co dopiero to posmakować.
Gotuj strączkowe, do miksera i mozesz robic fantastyczne pasty na bacie cieciorki czy innych strączkowych z dodaatkami prażonego sezamu, cebulki, ugotowanych warzyw – poprobuj zobaczysz co dziecku najlepiej smakuje.

Mój syn wytrwał w wegetarianiźmie pół roku.
Po pol roku mu się odwidziało – nadal nie je wędlin, ale czesto i chętnie je kotlety.

Daj mu decydowac, dobra zbilansowaną dietą wcale mu nie zaszkodzisz przy wykluczeniu mięsa z diety, no i najważniejsze – nie oszukuj dziecka – bo straci do Ciebie zaufanie.
Niech w szkole/przedszkolu je to na co ma ochotę a Ty zadbaj aby w domu dieta była odpowiednia. Tak jak dziewczyny radziły – podpytaj na portalach dla wegetarian, oni mają dzieci i te dzieci są zdrowe będąc wege.
Kup jakas ksiazke o diecie wege dla dzieci – dasz rade.

Dzięki!!!! 🙂
Z ta soją to macie racje, padł temat „sojowe” w rozmowie z Jonatanem, bo jest to hasło mu dobrze znane 😀 Oboje z Kubą walczyli dlugo z paskudną alergią na wszystko co krowie – póki mieszkaliśmy we Wrocku, po przeprowadzce w góry problem stopniowo ustępował… w każdym bądź razie zamiast właściwie prosto z cycka przechodzili na mleko sojowe, nadal je uwielbiają więc hasło „sojowe” jest dla Joniego czymś bardzo pozytywnym. Oczywiscei wiem,z e chodzi tu o rózne strączkowe nie tylko soję 🙂
Swoją drogą to muszą znaleźc stare przepisy. Kuba od urodzenia miał tak duże problemy z alergią pokarmową, że szkodziło mu większosć rzeczy „sklepowych” – nie mógł jeść wędlin ze sklepu, mięso tylko wybrane, w produktach nie mogło byc nawet śladu mleka. Miał wtedy specjalny jadłospis a ja szalałam w kuchni i my też z nim podjadaliśmy rózne fajne rzeczy. Pamiętam, że robiłam pasztet z soczewicy, który tak wszystkim smakował, że musiałam go piec na imprezy rodzinne 😀

Dzięki za rady!!!!!

ewcia123 Dodane ponad rok temu,

Nie mieszkam w PL, ale troche to dla mnie dziwne ze przedszkole nie ma w swojej ofercie jadlospisu dla wegatarianow.W UK to standard, osobny dla cukrzykow, dla wegetarianow, dla tych na diecie niskotluszczowej.Widac u nas to sie jeszcze nie przyjelo, ale chyba jednak powinni uszanowac nawyki zywieniowe roznych mniejszosci i wiekszosci, prawda?Pewnie jak jestescie jedyni w przedszkolu to cudow nie zdzialacie, ale moze jest jeszcze kilkoro takich dzieci, dla ktorcyh warto by powalczyc o menu bezmiesne?

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ewcia123:Nie mieszkam w PL, ale troche to dla mnie dziwne ze przedszkole nie ma w swojej ofercie jadlospisu dla wegatarianow.W UK to standard, osobny dla cukrzykow, dla wegetarianow, dla tych na diecie niskotluszczowej.Widac u nas to sie jeszcze nie przyjelo, ale chyba jednak powinni uszanowac nawyki zywieniowe roznych mniejszosci i wiekszosci, prawda?Pewnie jak jestescie jedyni w przedszkolu to cudow nie zdzialacie, ale moze jest jeszcze kilkoro takich dzieci, dla ktorcyh warto by powalczyc o menu bezmiesne?

Ano w Polsce jesteśmy… Chłopcy chodzą do naprawdę świetnego przedszkola (p-le integracyjne z bardzo dobrą kadrą) ale mimo wszystko to jest jednak mniejsze miasto. We Wrocku czy innym większym moze byłoby inaczej.
Ale i tak muszę pogadać z dyrektorka (jak na razie trudno ją złapać) to jest świetna kobieta więc może coś sie da wymyślić dla Joniego „w zamian”. Jak chłopcy rozpoczynali p-le we wrześniu to rozmawiałam z nią ta temat alergii i wtedy mówiła, że jest możliwość, zeby dzieci z alergią np na krowę dostawały produkty zastępcze.
A Jonatan jest zachwycony nową dietą. Je sporo, ma apetyt i juz przestaje być nieufny i doszukiwać się mięsa wszędzie. Jak na razie najbardziej mu chyba zasmakowały pasty do chleba (jajeczna, brokułowo-cieciorkowa 🙂 ) I nadal utrzymuje, ze „NIGDY w życiu nie zje mięsa, ryb i wędliny!!!!” :Fiu fiu:

malimarta Dodane ponad rok temu,

brawurka – moj Fabian jest wegeterianinem, choc nie wie nawet co to znaczy… nie je miesa.. ale gotuje mu zupy na roznych mieskach, choc w zupie nawet zmiksowenego miesa nie przemyce… jak wyczuje to kilka dni zup mi nie tknie!
szynka? – zapomij…
Kotlety? klopsiki? gulasz? i te inne potrawy…. nie ruszy choc by nie wiem co! jedyne co z je to ziemniaki z sosem od zrazow ktore zrobi moja mama.
Zdarza sie, ze zje parowke cieleca… i pasztet.
Ale je jajka… 🙂 badania ma w normie choc jest chudziutki…
A jak go zapytasz czy lubi miesko – to powie ci, ze „miesko jest fuj!”

co mam zrobic? nic nie zrobie, przeciez nie bede go karmic jak kaczki!

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez malimarta:brawurka – moj Fabian jest wegeterianinem, choc nie wie nawet co to znaczy… nie je miesa.. ale gotuje mu zupy na roznych mieskach, choc w zupie nawet zmiksowenego miesa nie przemyce… jak wyczuje to kilka dni zup mi nie tknie!
szynka? – zapomij…
Kotlety? klopsiki? gulasz? i te inne potrawy…. nie ruszy choc by nie wiem co! jedyne co z je to ziemniaki z sosem od zrazow ktore zrobi moja mama.
Zdarza sie, ze zje parowke cieleca… i pasztet.
Ale je jajka… 🙂 badania ma w normie choc jest chudziutki…
A jak go zapytasz czy lubi miesko – to powie ci, ze „miesko jest fuj!”

co mam zrobic? nic nie zrobie, przeciez nie bede go karmic jak kaczki!

O proszę 🙂 Widzisz a ja od początku widziałam podobieństwa między Fabiankem a Jonatanem 😀

Znasz odpowiedź na pytanie: 6-latek chce zostać wegetarianinem!!!!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Kto mieszka na parterze?
Od pewnego czasu z wszystkich rur u mnie w łazience - spod wanny, z odpływu zlewu - wali wstrętny odór :Boje się: Macie pomysł, dlaczego tak się dzieje? Coś się z rurami
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Mam sąsiada kibica - czyli co powinnam wiedzieć o wyrażaniu emocji
No i nie wiem czym mam problem czy jeszcze nie... Mieszkamy na osiedlu na obrzeżach miasta. Cisza, spokój. Z małym zadymami - piętro przeznaczone na suszarnie przerobiono na mieszkania i wynajęto
Czytaj dalej