Czy oddałybyście psa?

Nie mam już siły. Coraz bardziej wkurza mnie mój pies. To straszne, bo kiedyś był moim kochanym Tofuniem, a teraz…
– przeraźliwie ujada nawet jak słyszy jadącą windę, nie mówiąc już o dzwonku domofonu, albo drzwi. Muszę zamykać drzwi do pokoju Małej, kiedy ona śpi, ale wolałabym, żeby były otwarte, oczywiście. I tak to nie gwarantuje, że się nie obudzi.
-pies strzepuje się wszędzie (a jest długowłosy…), także koło Małej, kiedy akurat koło niego pełza, a ja dostaję szału.
-kiedy słyszy dzownek gwałtownie podrywa się z miejsca i biegnie do drzwi ujadając oczywiście pod nosem Małej.
-nie mówię już o brudzie, bo wiadomo, że żaden pies nie chodzi w butach na dworze

I teraz zastanawiam się: oddać go do rodziców czy nie? Rodzice mieszkają w małej mieścince, mają dom i podwórko, tylko, że już jeden pies im zginął… bo wiadomo, tam nikt z psem na smyczy nie chodzi. Jestem w kropce. Poradźcie coś kochane, bo oszaleję z tym psem i jego szczekaniem co minutę!!!

Anka i Amelka 03.08.03.

25 odpowiedzi na pytanie: Czy oddałybyście psa?

  1. Re: Czy oddałybyście psa?

    Mam te same problemy, o których piszesz…szczekanie, sierść itp… A teraz jeszcze dodatkowo 8 małych szczeniąt. Nie ukrywam, jest ciężko, zapieprz przy towarzystwie straszny… Ale nie oddam Dharmy za żadne skarby (ale mi się rymło, hihihi), nadal ją kochamy, śmiejemy się,że to nasza pierworodna. Domofon wyłączyłam po prostu, goście dają dzwonka na komórkę, a przy okazji nie muszę odbierać domofonu od roznosicieli ulotek i innych niepożądanych dzwoniących. Głowa do góry!
    Jak mawia mój lekarz-trochę kudłów nie zaszkodzi, a nawet jak się naje Bacha ich, to co najwyzej się porzyga i tyle

    Monika i Basia (22.09)

    • Re: Czy oddałybyście psa?

      No tak, ale ja nie mogę wyłączyć domofonu:-( bo pracuję w domu i przychodzą do mnie klienci. Nie mogę im powiedzieć: “niech pani dzwoni na komórkę to pani otworzę…”

      Anka i Amelka 03.08.03.

      • Re: Czy oddałybyście psa?

        Jestesmy w identycznej sytuacji – tyle, że u nas już klamka zapadła – oddajemy Floka moim tesciom. Oni tez mają domek na wsi – tyle tylko, że nieogrodzony. Pies to dla nich “tylko pies” nie mam pewności, czy nie wpadną w końcu na pomysł przywiązania naszego Floka do budy. Psa, który wychowywał się w domu!

        … ja jednak nie daję już rady.

        Mój mąż wychodzi do pracy o 5:10, a wraca o 19:00. Jestem sama cały dzień z Filipkiem i jeszcze Flok. Gdybym mogła go chociaż zabierać na spacery- przy wózeczku, ale on jak widzi innego psa to zaczyna szczekać, a na dżwięk swiateł przy przejściach dla pieszych zaczyna tak “śpiewać”, że pół miasta się ogląda – budzi mi małego i tylko się denerwowałam, więc Flok właściwie nie wychodzi nigdzie poza siusianie przed domem i to tez szybciutko, bo muszę wtedy Filipka zostawiać na chwilę samego w domu!!!!

        Do tej pory był w naszym domu na pierwszym miejscu, więc gdy pojawił się w naszym domu Filip potraktował go jak konkurencję. Powarkuje na niego, zaczał ujadać z byle okazji. Podrywa się dokładnie tak jak Twój pies – mały wtedy podskakuje ąż i wpada w płacz. Dostaję już szału. Nie dam rady tak dłużej.

        … a jeszcze jak widze jak na dworzu liże wszystkie psie i “suczkowe” siuśki, a potem krązy wokół małego i tylko czyha, żeby mu polizać rekę to aż mi skóra cierpnie. Muszę się ciągle opędzać od psa, a to na pewno nie jest dla niego miła sytuacja. Czuję, że dzieje mu się teraz u nas gorsza krzywda niż będzie u teściów.

        Na moje wyrzuty sumienia powtarzam sobie, że dziecko jest jednak ważniejsze od psa.
        NO trudno – Flok w Wielki Piatek pojedzie do teściów.
        Nie czuję się z tym najlepiej, ale czuję, że to jedyne rozsadne i dla psa i dla nas wyjście…

        izolka i Filip (25.01.2004)

        • Re: Czy oddałybyście psa?

          u nas to samo. Niedawno Ciapek bardzo chorował zresztą poruszałam ten temat na forum, starasznie to przezywałam. Wyzdrowiał ale… sika w nocy w domu, stał sie agresywny i skacze nie tylko do samochodów ale i do ludzi – przez co zaczynam sie bać o Mikołaja. Na szczescie ja mieszkam w duzym domu z ogródkiem i jek teraz jest ciepło to go mozna tam wyrzucić. Niemniej po chorobie to juz nie jest ten sam pies i tez sie zastanawiam co bedzie dalej.
          Decyzja nalezy do ciebie ale jak nie masz warunków do trzymania pieska i dziecka pod jednych dachem to może to dobry pomysł z oddamiem go. Przecież nie oddajesz go do schroniska, tylko do rodziców, może bedzie tam szczesliwy :

          Kaska i Mikołaj 18.09

          • Re: Czy oddałybyście psa?

            ja bym się ani chwili nie zastanawiałą, tylko psa wywiozła;
            no ale ja do “psiar” nie należę i drażnią mnie psy trzymane w blokach;

            [i]Ewa i Krzyś (15 mies.)

            • Re: Czy oddałybyście psa?

              Smutne jest to co piszesz i ty i inne dziweczyny

              Pies nie jest “rzeczą”, którą można oddać, a pies wychowany w mieszkaniu nie da sobie rady na wsi, na ulicy. Prawdopodobnie pozbawiony nadzoru zgubi się, wpadnie pod samochód, lub rozchoruje się z tęsknoty.

              Może lepiej spróbować oduczyć psa szczekania, rzucania się do drzwi i wycia. Można oduczyć, tylko to wymaga trochę pracy i chęci. Są treserzy fachowcy, którzy bez problemu poradzą sobie z taką sytuacją.

              Może przemyśl jeszcze raz całą sytuację….. swój stosunek do psa o którym piszesz, że kiedyś był twoim kochanym Tofuniem…..

              Pewnych postępków nie można zapomnieć i sobie wybaczyć.

              • Re: Czy oddałybyście psa?

                Wiesz, spróbuj trochę zrozumieć dziewczyny; dziecko jest bezdyskusyjnie najważniejsze…być może dziewczyny nie mają czasu czy cierpliwości na długotrwałą i mozolną tresurę…

                Monika i Basia (22.09)

                • Re: Czy oddałybyście psa?

                  Ja także jestem psiarą, ale jak widzę sunię moich rodziców z jęzorem na wierzchu i czycha by tylko Alberta polizac. Ja wiem, że to jest objaw sympatii, ale ja na to spoglądam przez pryzmat higieny.
                  Moim zdaniem możesz oddać pieska na nieco dłuższe wakacje, do momentu dziecko podrośnie i będzie mogło się z nim bawić. Ale z drugiej strony zastanawiam się czy to nie zaszkodzi psu i dziecku, którzy odzwyczają się od siebie i potem moga róznie na siebie reagować…

                  ,

                  • Re: Czy oddałybyście psa?

                    ….. No, nie umiem ich zrozumieć……

                    Może jestem fanatyczką, dla mnie albo się jest dobrym człowiekiem, odpowiedzialnym za to co i kogo się ma pod swoją opieką (i nieważne czy to dziecko, czy pies, czy chora babcia), albo nie….

                    I wiem, że jest ciężko i jak jest ciężko. Mam dwa psy wielkości owczarków niemieckich (trochę mniejsze) na 54 m2. Sunie przygarnęłam z ulicy, dałam im dom, gdy o Emiśce nie było jeszcze nawet mowy.
                    Pozdrawiam

                    • Re: jeszcze coś!!!!

                      …. Baśka mi kliknęła myszą i poszedł post nie do końca napisany, a chciałam jeszcze dopisać, że ja bym nigdy nie oddała psa!!! Nasza sunia to nasz skarbek. Nie wiem, czy czytałaś moje posty sprzed tygodnia…. Aktualnie w domu mam sunię i…JEJ 8 SZCZENIĄT!!!! I na pewno nie wszystkie opuszczą nasz dom….
                      Pozdrawiam Cię baaaaaaaaardzo serdecznie, jak to miło spotkać psiarę!

                      Monika i Basia (22.09)

                      • Re: jeszcze coś!!!!

                        Oh Moniko, wlewasz balsam na moje zasmucone serce. Bardzo cię polubiłam, czytając twoje wcześniejsze posty (zresztą nie tylko o psach).
                        Pozdrawiam

                        • Re: jeszcze coś!!!!

                          No ja też bym nie oddała psa, to nie zabawka a stworzenie które też ma uczucia, a psa naprawdę można wszystkiego nauczyć. Ja też niedługo spodziiewam się dzidziusia i mam w domu(bloku) suczkę rottweilerkę i od jakiegoś czasu przygotowuję ją do oswojenia się z nowym lokatorem.Fakt jest ona dużym czyścioszkiem, nie nabrudzi, i jak przychodzi z dworu nigdy nie wchodzi do domu jak nie wytrze łapek o ręcznik który l;eży zawsze koło wycieraczki.Ja jej dużo tłumacze że nie wolno szcekać z byle powodu i ona to rozumie, wogóle to jest bardzo kochanym stworzonkiem i traktowana jest jak członek rodziny, a co do obawy że będzie zazdrosna o dziecko raczej nie mam bo przez rok czasu wychowywała się z moim bratankiem i nawet zdarzało się że nawet razem spali.
                          Pozdrawiam wszystkie psiary

                          JoVi i…KTOŚwrześniowy

                          • Re: Czy oddałybyście psa?

                            Naszego psiaka wzięliśmy,gdy miał być niespełna 5miesięczny oddany z poprzedniego domu ( posiadanie pieska przerosło możliwości poprzedniej pani,choć był wyczekiwany i wymarzony).
                            Jak dla mnie to jest to decyzja na całe życie psa i nie oddałabym go poza jednym wyjątkiem – gdyby było zagrożone życie i zdrowie domowników.
                            Na razie uczymy się bytowania w małym mieszkanku w 4 osoby z psem. CZasem mnie wkurzają zagrania oszalałego szczeniaka, ale te ambiwalentne uczucia jakie się we mnie pojawiają są podobne do tych w kontakcie z dziećmi – kocham,choć czasem rodzą we mnie mordercze instynkty;-)

                            Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

                            • Re: Czy oddałybyście psa?

                              Ja nie oddalabym bym psa za zadne skarby.
                              Balabym sie ze piesek nie da sobie rady na wsi, a poza tym tesknilaby do niego.
                              Moja mama byla ksiegowa w weterynarii i nie raz naogladalam sie i nasluchalam jak to ludzie pozucaja psy lub je wywoza na wies. Psy uciekaly w poszukiwaniu za swoim ukochanym panstwem i wpadaly pod samochod lub byly maltretowane przez malolatow.
                              pamietam tez jak jeden weterynarz mi powiedzial, ze wbrew pozorom slina psa jest czysta i ma te same skladniki jakies tam co czlowieka.
                              Moi rodzice i tescie maja psa i nie raz HUbi byl przez nich wylizany:)nic mu po tym nie bylo!

                              Nelly i Hubert 13 miesiecy!!!!!!!

                              • Re: uffffffffffff

                                … No to pozdrawiam wszystkie psiary świeżo po nakarmieniu 8 piszczacych szczeniaków sunia już nie wyrabia, więc karmimy obydwie najsmieszniejsze jest to,że kiedy siadam obok ich kojca,żeby je nakarmić, od razu to wyczuwają i pełzają w moją stronę, juz dawno nie miałam takiego powodzenia

                                Monika i Basia (22.09)

                                • Re: Czy oddałybyście psa?

                                  Rozumiem Was, psiary – jasne, jasne… Tylko, że każdy ma w domu różne warunki i każdy ma innego psa. Nikt tu nie pisał o wywożeniu psa byle gdzie tylko po to, by się go pozbyć. Gdybym była “nieodpowiedzialna” itp. nie trudziłabym się pytaniem na forum o to, czy oddać psa rodzicom. Mój pies UWIELBIA moich rodziców i ich dom! A zginął im pies podwórkowy, który nie był trzymany w domu i właściwie sam “się przygarnął”. O Tofa byłabym spokojna i po prostu postawiłabym warunek, że wychodzi tylko na smyczy. Sama gryzę się ze swoimi wyrzutami sumienia i potencjalną tęsknotą. I to wszystko – jak chcecie najeżdżać na mnie i moralizować zamiast zwyczajnie postawić się w mojej sytuacji – nie musicie się wcale wypowiadać.

                                  Anka i Amelka 03.08.03.

                                  • To właściwie było tylko do Duśki:-)

                                    …bo trochę mnie jej wypowiedzi zabolały, a przecież nie chodzi tu piętnowanie, tylko wyrażenie opinię na tak lub nie, bez epitetów.

                                    Anka i Amelka 03.08.03.

                                    • Re: To właściwie było tylko do Duśki:-)

                                      Moje wypowiedzi cię zabolały… a mnie bardzo zasmucił twój post i posty innych dziewczyn, o tym, że też zastanawiają się, lub, że już zdecydowałay. Taka już jestem, bardzo wrażliwa na psie dramaty. I naprawdę mi z tym czasami ciężko, bo sama wiesz jaki jest w większości przypadków stosunek ludzi do zwierząt.

                                      I smutno mi do tej pory, chociaż nie znam osobiście twojego psa.

                                      Dlatego wypowiedziałam moje zdanie dość zdecydowanie, ale epitetów nie było (chociaż co sobie pomyślałam to moje).

                                      Porównaj swój pierwszy post i ten ostatni. Różnica jest kolosalna.

                                      Mam nadzieję, że Toffiemu będzie dobrze u twoich rodziców, czego i tobie i jemu życzę z całego serca.

                                      • Re: Czy oddałybyście psa?

                                        Ja tak robię..wszystko zalezy od klientów..ja mam superowcyh…

                                        Julka i prawie 21 miesięczny Karolek

                                        • Re: Czy oddałybyście psa?

                                          U mnie jest to samo. Na drzwiach przez półtora roku wisiała katrka: Proszę nie pukać, nie dzwonić dziecko śpi”….domofon odcięłam kombinerkami..i jest w miarę spokojnie..tyle że pies nie wyje na windę, bo takowej nie mamy…
                                          Zaczęłam częściej szczotkować psa i myć łapy po każdym spacerze..poskutkowało…

                                          Julka i prawie 21 miesięczny Karolek

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Czy oddałybyście psa?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general