czy przeżyłyście zawód miłosny?

no właśnie czy przezylscie kiedys zawod milosny? czy ktos Was zranil?

ja tak…nie wiem czemu mi sie to dzis przypomnialo ale to chyba wina mojej swiatecznej nostalgii i calych dni spedzanych bez meza:((
przez mezem bylam w 4letnim zwiazku, dwa lata mieszkalismy razem, bylismy po zareczynach, z ustalona data slubu, z ustalonymi imionami naszych wspolnych dzieci…
zostawil mnie z godziny na godzine…jednego dnia mowil ze kocha a nastepnego powiedzial mi ze juz nie chce ze mna byc, ze mnie nie kocha…zmienilo mu sie w kilka godzin…
przynaje ze do tej pory czasem to boli, nie chodzi o to ze zaluje bo nie mam czego…moj maz jest pod kazdym wzgledem lepszy tzn przystojniejszy, dowcipniejszy, inteligentniejszy…moze czasem cos mnie zakuje w sercu bo tak naprawde to do tej pory nie wiem jaka byla przyczyna tamtego rozstania…

ech zaczynam smecic…najwazniejsze to to ze mimo iz mojego meza poznalam bardzo krotko po rozstaniu (2 miesiace), potem oswiadczyny (po dwoch miesiacach od poznania) , potem szybko zaszlam w ciaze (po 4 miesiach od poznania) a pol roku od pierwszej randki byl slub to DOBRZE NAM ZE SOBA:))) i nie zamienilam bym go na nikogo innego mimo ze by mnie bardzo prosil:))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

29 odpowiedzi na pytanie: czy przeżyłyście zawód miłosny?

pipi1234 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

W mojej przeszłości sprzed męża, to chyba ja więcej raniłam niz mnie raniono. Czasem wspominam te chwile, zastanawiam się co słychac u moich byłych „narzeczonych”. Czasem miałabym ochotę z nimi porozmawiać i wyjaśnić pewne sprawy. Myślę że dla Ciebie taka rozmowa z eks byłaby oczyszczająca i pozwoliła spokojniej spojrzeć na to co za tobą.
Łączy mnie z Twoja historią to, że pobrałam sie z moim mężem 0.5 roku po poznaniu. Wprawdzie Nic nas do tego nie zmuszałao, ale tak pragneliśmy juz być razem tak naprawdę, ze nie chcieliśmy dłużej czekać.

Monika, Julka 6.5 roku i Antoś 1 rok

magda-i-olunia Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Ja byłam z chłopakiem 7! długich lat, również byliśmy po zaręczynach i mieliśmy wziąć slub, ale mój luby zostawił mnie też z godziny na godzinę na 3 miesiące przed ślubem. Przeżyłam szok!!! Musiałam wszystko odwoływać(wiadomo na 3 miechy przed planowanym slubem trochę mieliśmy już pozałatwiane). Wtedy myślałam, że życie się już skończyło, ale dziś z upływem lat inaczej na to wszystko patrzę i w głębi serca cieszę się, że tak się stało:)
Z moim mężem znałam się tylko 10 miesięcy i wzęliśmy ślub. Oleńka urodziła się 2 lata pózniej.
I choć mamy jak wszyscy lepsze chwile i gorsze to nigdy przenigdy nie chciałabym niczego zmieniać.

Magda i Olunia 26.02.2003r

betkat Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

I to jaki… Po tez czteroletnim zwiazku przez 6 lat nie bylam w stanie ulozyc sobie zycia. Kazdy inny zwiazek przez ten czas byl skazany na porazke… Wciaz nie moglam zapomniec o przeszlosci, bo bylam wtedy tak bardzo zakochana, oddana, mloda… i porzucona. A moj byly narzeczony nalezac do branzy artystycznej nie ulatwial mi tego, gdyz co jakis czas media przypominaly mi o nim lub jacys znajomi donosili o nowinkach. Dopiero zwiazek z moim mezem pomogl mi zaczac wszystko od nowa, ale nie zyje juz w Polsce, nie czytam plotkarskich gazet, nie chce za wiele wiedziec i staram sie nie wracac do przeszlosci. A bedac juz dorosla kobieta wiem, ze ten zawod milosny byl jednym z najmocniejszych wydarzen w moim zyciu 🙂
Ale jakie nudne musi byc zycie bez zawodow milosnych

Betka z Luca 22.12.03

agusjot Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Ja też zraniłam kogoś kiedyś. Nie były to związki z ustaloną datą ślubu, ale takie młodzieńcze miłości.
Też bym czasami chciała wytłumaczyć…
Sama byłam zraniona i ciężko to przeżyłam, kiedy musiałm się pogodzić z końcem związku z pewnym facetem, który był bliski memu serduszku bardzo. Ale on miał kupę kasy, inne oczekiwania od życia i inne oczekiwania wobec swojej przyszłej żony. Myśłę, że szukał kobiety ekskluzywnej, a ja zawsze byłam normalną dziewczyną, planującą dzieci, rodzinę, ciepełko domowego ogniska.
Nigdy nie zarabiałam wielkich pieniędzy i nie było to sensem życia.
Rozstaliśmy się, chociaż było mi ciężko.
Ale potem poznałam mojego męża, którego nie zamieniłabym na nikogo innego .

Aga i Kuba (25.06.2003)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Przeżyłam bardzo podobną historię do Twojej, do dziś mam ochotę udusić tamtego dupka, mimo że mój aktualny facet jest milion razy lepszy….Ale długo po tamtym zbierałam się do kupy…I do dziś uwazam że zmarnowałam conajmniej 2 lata w tamtym związku…

Ada 18m.
[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Ze mna kiedys chlopak zerwal ..przez telefon, mimo ze byly obawy ze jestem w ciazy:(((
Pamietam jak wtedy plakalam…
To bylo na kilka tygodni przed matura, nie wiem jak ja wtedy zdalam…;)
A teraz..super nie jest, ale zawodu milosnego nie przezywam:-)

Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

a moze zdradzic ktory to znany mediom facet byl Twoim narzeczonym???

Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

chyba większość z nas ma coś takiego za sobą….Ja na szczęście tylko jeden 🙂 Ale to bylo jeszcze w liceum, bardzo dlugo byl w moim zyciu jeden chlopak, rozstawalismy sie, potem wracalismy do siebie….Duzo czasu minelo zanim zorientowalam sie ze on nie mysli o nas w taki sposob jak ja i bardzo mnie to zabolalo….A najgorsze bylo to ze przez niego ja zranilam jednego faceta ktory pozniej zostal moim mężem….Jak tamten wrocil do mnie ostatni raz,bylam juz z Mateuszem i zostawilam go żeby znowu być z tamtym. Na szczęście pozniej udało mi się wszystko naprawić….
Ech, głupia byłam i tyle – bo mój mąż to najfajniejszy facet jakiego znam 🙂

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

moja historia jest niemal identyczna! 4 lata w związku, cudownym, magicznym itd. potem cos sie zepsuło..ja odeszłam. Dlaego,że juz nier bylo sensu…po 2 mies. poznałam cudownego faceta. po 4 mies sie pobraliśmy, a po pol roku poczęliśmy naszego synusia:) jestem baardzo szczęśliwa. I niczego nie żaluje. tamten facet nie był Ciebie godzien!wiem, ze takie rzeczy zostają…teraz ciesz sie swym szczęściem! los, opatrzność, czy coś innego, mądrzejszego, pochnęło Cie w te dobrą stronę! pozdrawiam!

mai Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

taaaaak, mialam 17 lat, on 21…..zakochana bylam niemilosiernie, o on polecial do Stanow i do tej pory tam jest….ryczalam pol roku……spotkalam go podczas moich wakacji w USA bedac juz zona- powiedzial, ze zostawiajac mnie zrobil najwiekszy blad swego zycia…..ciekawe po co mi to gadal- w nocy snily mi sie NASZE chwile- mimo ze byly 7 lat wczesniej…..czasem jeszcze go wspominam ale juz bez emocji

ja tez zranilam niestety- zostawilam ot tak zaczynajac studia chlopaka z ktorym bylam ponad 2 lata- chyba chcialam sie wyszalec rozpoczynajac NOWE ZYCIE STUDENTKI. Wiem, ze cierpial bardzo….

a teraz to jestem najszczesliwsza na swiecie!!!!!!!!!!!!!

Ala, ale Cie wzielo….

Marta & Amelia 11.05.04

cait Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Hehe, a ja coś takiego przeżyłam z moim małżonkiem. Potem były randki, itp. itd.


Cait + Alka (15 stycznia 2003)

ewaak Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Nie…

…Ernest jest jedynym moim facetem, w którym byłam i jestem zakochana po uszy…i bardzo dobrze mi z tym

Pozdróweczki!!!


Ewa/ Filipek i Dominiś

betkat Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

Stara historia nie warta wspomien, osoba zreszta tez…
Moze wcale nie taka znana…

Betka z Luca 22.12.03

betkat Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

No, kto, kto?…

Betka z Luca 22.12.03

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

podpowiedz chociaz z jakiej branzy 🙂

Natalia(26.01.03)
+(~15.07.05)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Pewnie, że się przeżyło. Choć jedyną ustaloną datą ślubu była data ślubu z moim doszłym mężulem Tak że w sumie były to miłostki. Trwały krótko. Ja też dawałam kosza
Na męża czekałam dość długo – przed ślubem znaliśmy się 5 lat, a w rok po ślubie pojawił się Artek i tamte wydarzenia nie mają zupełnie żadnego znaczenia

Gosia i Artek

jagoda Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

? Hm….. artysta……. no nie wiem….. a z jakiej branży?

Basia i Jagódka 28.06.2003

betkat Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

muzycznej…,
…ale wiecej nie powiem

Betka z Luca 22.12.03

betkat Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

Oj, tego to ja nie wiem, ale chyba nie… 🙁
W kazdym razie partnerem Edyty Gorniak to on nie jest

Betka z Luca 22.12.03

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Na szczęście nie przeżyłam zawodu miłosnego- mój mąż jest tak naprawdę moją pierwszą wielką miłością i niech tak pozostanie!!!!!!!

Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Moją pierwszą poważną miłością był G. Starszy o 2 lata, wysoki, przystojny. Zakochałam się na śmierć i życie, byłam w II klasie ogólniaka.
Spotykaliśmy się chyba ponad 2 lata, ale związek nasz raczej nie miał szans przetrwania…
Mój ukochany zaczął być na bakier z prawem. Towarzystwo, koledzy, imprezy. Później doszły drobne kradzieże, paserstwo…
Byłam w tym wszystkim, o pewnych rzeczach wiedziałam, o wielu nie. Nie mówiłam nikomu nic, bo przecież kochałam go tak bardzo…
W końcu trafił za kratki Wrocławskiego Aresztu Śledczego. Nie byłam, nie odwiedzałam – płakałam po cichu. Wyjechałam na wakacje do Dziadków na wieś. Przyjechał tam, stanął w progu, a ja… Ja rzuciłam mu się na szyję płacząc jak durna.
Wybaczyłam, przyjęłam z powrotem, ponownie oddałam całą siebie. Walczyłam z Rodzicami o nasz związek, o jego akceptację, o przetrwanie choćby jednego wspólnego dnia więcej.
Wywalczyłam…
Kilka miesięcy później „zmajstrował” dziecko pewnej znajomej mi nauczycielce…
Nie powiem jak bardzo bolało, bo chyba nie znajdę odpowiednich słów. Najważniejsze, że dzisiaj jesteśmy w stanie spotkać się nawet przy piwie, spojrzeć sobie w oczy i usmiechnąć szczerze.
A to, że w tych oczach dostrzegę czasami znajomy mi ognik, już naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia…

Ania i Natunia (10,5 m-ca)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

z tym dupkiem nie zamienie ani slowa:)))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

jagoda Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

A już myślałm, że Ty jestes Edytą Górniak a on to Piotr Kraśko albo Gębarowski

Basia i Jagódka 28.06.2003

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: czy prze?y?y?cie zawód mi?osny?

no rzeczywiscie musi byc bardzo nuuuudne…tak to przynajmniej cos sie dzieje:))

zdradz kto to jest, umieramy z ciekawosci:))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

no tak jakos mnie wzielo…nie wiem co mi do glowy strzelilo:))
mnie ten moj byly zostawil na 5 roku studiow, dla mnie to byla masakra bo koncze studia, nie mam pracy, nie mam faceta…porazka po calej linii…naszczescie szybko pojawil sie moj maz, ja podchodzilam do tego bardzo opstroznie ale jak po dwoch miesiacach mi sie oswiadczyl to sie…zgodzilam…do tej pory nie wiem czemu bo ja zawsze bylam „powolna” w takich sprawach…moze to feromony?:)))

a teraz prawde mowic zaluje mojego poprzedniego zwiazku, prawie cale studia bylam z tamtym facetem a moglam sobie poszalec:)))

ja swojego bylego kiedys spotkalam jak bylam w 4 miesiacu ciazy…on nic nie wiedzial bo nie bylo po mnie widac…wygladalam zato ekstra bo mialam piekny wielki biust opiety wydekoltowana bluzeczka, wlasnie wyszlam od fryzjera i mialam super trendy fryz:))…zabral mnie na kawe, mowil ze zaluje bo zycie mu sie nie uklada a ja mu na to ze jestem w 4 miesiacu i za pare tygodni wychoze za maz:))) myslalam ze spadnie z krzesla…znal moj termin porodu i w styczniu dostalam od niego paczke z prezentami dla malgosi…chory jakis chyba:)))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Oliweczko ja to wogole Ciebie podziwiam za to wszystkie „akcje” ktore przezylac…a co z Twoim bylym mezem? to ten od aresztu? sorki za pytania ale pisalas o tym na forum a ja juz nie umiem sobie poskladac wszystkiego do kupy…

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

ech zazdroszcze….ja po naszej nocy poslubnej zaczelam wyc ,mezowi w poduszke ze ja tak nie chce , bo ja powinnam byc dziewica:)))) smial sie ze mna strasznie, no ale wtedy bylam w ciazy wiec trzeba mi wybaczyc ze gadalam glupoty:))

Ala i Małgosia (16.12.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

zazdroszcze:))
nie ma to jak dobrac sie za pierwszym razem:)

Ala i Małgosia (16.12.2003)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: czy przeżyłyście zawód miłosny?

Echhh Alu… To takie nic 🙂
Ex małżonek i „ten od aresztu” to dwie zupełnie rózne osoby, ale w niektórych kwestiach mogliby sobie smiało podać rękę.
W moim życiu było tylko 3 facetów – pierwszy – opisany wyżej G., drugi – mój ex i oczywiście trzeci – obecny na stałe we dnie i w nocy 🙂
I niech już tak pozostanie, bo więcej „akcji” nie przewiduję.
Wystarczy mi niespodzianek :)))

Ania i Natunia (10,5 m-ca)

Znasz odpowiedź na pytanie: czy przeżyłyście zawód miłosny??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Konkursowe szaleństwo!!!
To ja też polecę konkursiki: [url="http://kamis.interia.pl/>http://kamis.interia.pl/ <a"]http://www.apapcplus.pl/kacik_dla_chorych.html[/url] http://www.ziaja.com/pl/index.html Życzę miłej zabawy i wielu wygranych nagród mery+synuś [img]http://lilypie.com/days/050302/1/4/0/+1images/obrazek.gif[/img]
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Jaki kanal???
Na jakim kanale saTeletubisie? Nie znam tej bajki i chcialabym zobaczyc jaka ona jest. Pozdrawiam 11.03.2004 - Maciuś
Czytaj dalej