do OLAH

Ja też rozpoczynam 11 września nowy cykl. Kiedy masz w końcu ten próbny transfer? Myślałam, że w tym cyklu. Ja już nie mogę się doczekać i bardzo bym chciała mieć to za sobą. Moja kocica ostatnio jest bardzo spokojna, chyba dlatego, że nikt nas nie odwiedza. Ona totalnie nie lubi gości. Ciekawa jestem jak sobie poradzi z nią mój mężuś, jeszcze nigdy nie czyścił kuwety i jej nie karmił. Czasem jej rzuci np. całe udko kurczaka, a ona nie bardzo wie jak się do tego zabrać. Pozdrawiam, Aga. Ps. Niedługo mam 30 urodziny i bardzo, bardzo bym chciała taki nietypowy prezent.

44 odpowiedzi na pytanie: do OLAH

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Właśnie mam 1 d.c. W czwartek jadę na próbny transfer, a tydzień później mam ocenę czystości. Jeśli będzie o.k. to zaczynam od 1 X Decapeptylem (21 d.c.). A Ty wówczas będziesz już po transferze, zazdroszczę… Też bym chciała mieć to już za sobą. Najbardziej się boję tego, co będzie po transferze; oczekiwanie i …. niepewność (rozczarowanie?). Jak ja sobie z tym poradzę?
A może nie doczekasz się tego 1 d.c. i nie będzie potrzebne IVF? 😉
Moja Micia ostatnio okazuje mi b. dużo czułości, mam nadzieję, że nie jest chora 😉 Problem wyżywienia mam z głowy – gdybym nie mogła jej nakarmić zrobi to moja teściowa lub mąż, Micia nie da o sobie zapomnieć.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Ja też mam dziś pierwszy dzień cyklu, kochana sąsiadka zaaplikowała mi pierwszy zastrzyczek w udko. Cieszę się, że dostałam o czasie bez tego cholernego przeciągania. Muszę się przyznać, że miałam tą idiotyczną nadzieję, że jednak mnie to ominie. Chociaż słyszałam jak lekarz powiedział mojemu mężowi “czy kotoś już panu mówił, że nie może mieć pan dzieci? nie? to ja panu teraz mówię, czy to jest dla pana jasne?” Koszmar!!!!!!!!!!! Ale ta durna nadzieja cały czas podpowiadała: przecież wystarczy tylko jeden, jedyny, malutki ale ruchliwy, a moja “wrogość” w każdej chwili może “przestać działać”. Nawet nic nie pisałam, że tak myślę. Wstyyyyyyyyd, jestem taaaaaaaaka naiwna. Koniec użalania się nad sobą. Czytając Twój list dochodzę do wniosku, że u Ciebie lekarze podeszli książkowo (broszurkowo). Czytałam o badaniu w 2 lub 3 d.c. i tym Decapeptylu w 21 d.c. w mojej broszurce. Cóż u mnie wygląda to troszkę inaczej, mam nadzieję, że równie skutecznie. Już jestem pewna mojego wyjazdu do B. 19 września. Najpierw mi się dłużyło, a teraz termin wyjazdu wydaje mi się tak blisko (aż za blisko). Ogarnia mnie panika. Wiem, że od transferu znowu zegar stanie, chcę już być po wszystkim. Strasznie się boję. Gdzie się podziało pozytywne myślenie?????????? Na tym kończę, bo zaraz będę płakać a obiecywałam sobie, że już nigdy nie będę płakać z tego powodu. Pozdrawiam gorąco, Agnieszka.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

A dlaczego ja też miałam tą wstrętną nadzieję, że mnie to ominie? Jaaaka ja jestem naiwna!!!!!!! No sama powiedz! Wiesz, tak naprawdę jestem przerażona! Już zresztą o tym pisałam.
Cieszę się, że jak piszesz, podchodzą do mnie standardowo, gdyby było inaczej zastanawiałabym się “dlaczego?”, a tak jedno zmartwienie z głowy.
W literaturę (oprócz ogólnego spojrzenia na problem) się nie wgłębiam – bo nie mam na to czasu, dziwne, nie? Tzn. dla mnie dziwne, bo do tej pory studiowałam absolutnie wszystko co mnie się tyczyło (np. o endometriozie). No cóż, może przyjdzie to z czasem, a może zaufam (?! po raz pierwszy!) lekarzom…
To kiedy świętujesz urodzinki?
Do moich 27 jeszcze daleko ? (13.01), kurcze, to tylko 4 m-ce!
Teraz mam chwilę refleksji; to się dzieje, ja o tym mówię, piszę, a i tak nie mogę uwierzyć, że podchodzę do IVF.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Ja dziś chciałam zdezerterować. Robienie zastrzyków uzgodniłam z sąsiadką, ale do końca nie mogłam się określić kiedy zaczynamy. Okazało się, że rano trzeba mi zrobić zastrzyk. Usłyszałam jakąś rozmowę na klatce, kiedy dobiegłam do drzwi na korytarzu była 4 letnia córka sąsiadki. Dowiedziałam się, że sąsiadka właśnie wyszła, zresztą razem ze starszą córką, która również mogłaby mi zrobić zastrzyk. Moja 4 letnia przyjaciółka zaczęła mnie zapraszać do siebie, ja w koszuli z mętlikiem w głowie (no cóż chyba daruję sobie ten cykl, bo kto mi zrobi zastrzyk bez skierowania?) tłumaczę, że spieszę się do pracy. Nagle winda się zatrzymuje i wysiada sąsiadka (zapomniała książeczki do lekarza) i pyk od razu zrobiła mi zastrzyk i przepadło. Zaczynam w tym cyklu. Nie cierpię zastrzyków, jestem panikarą, wszystko mnie bardziej boli od innych (oprócz zębów). Zrobiło mi się słabo. Znowu zaczęłam się zastanawiać: dlaczego ja??????? W pracy dziś miałam totalny luz, jutro nie ma szefa, też będzie dobry dzień. Muszę pomyśleć o hotelu. Wyjeżdżam już 18.IX. wieczorem. Agnieszka.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

No i nie ma już odwrotu.
Ja się mam zgłosić jutro na 11.00 na próbny transfer, nie sądzę, żeby to było przyjemne, ale jakoś to chyba przeżyję. Powiedz mi jaki lek należy trzymać w lodówce? Sądzę, że wszytkie hormonalne wymagają przechowywania w niskiej temp., ale na któryś mnie lekarz szczególnie uczulał i nie pamiętam który – mam podejrzenia co do Decapeptylu…

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Masz rację, Decapeptyl szybko ładuj do lodówki. Zapomniałam Ci odpisać o tych urodzinach więc będę kończyła, z ogromnym żalem, moje kochane 30 lat 2.XI. (też się mamusia postarała z tą datą, a może to ja się pchałam?). Fajnie, że Ty zdecydowanie wcześniej rozpoczęłaś walkę. Troszkę mi żal tych powiedzmy 3 lat. Jak sobie przypomnę to wytykanie mojej mamie podczas jakichś sprzeczek, że mnie nie rozumie bo za późno mnie urodziła (mając 27 lat), mówiłam ja swoim dzieciom tego nie zrobię. No i proszę, mam 30 lat, nie mam dzieci…… Wiem, że wśród nas (trudnościowych) nie jestem najstarsza, a może nawet całkiem młoda, ale w ubiegłym roku pierwszy raz w życiu moje urodziny były dla mnie czymś nieprzyjemnym. Jak będzie w tym roku? Bardzo dużo zależy od tego wyjazdu……. Bardzo się boję rozczarowania. Staram się myśleć pozytywnie, ale czasami rozładowują się baterie i czuję się okropnie. Co ja zrobię jak się nie uda?????? A przecież czytając korespondencję wiem, że mam małe szanse. Pozdrawiam gorąco, Agnieszka. Ps. trzymam kciuki za jutrzejsze badania.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Jestem po próbnym transferze, trwało to ok 5 min i trochę bolało. Nie było innych problemów, z tego co lekarz zanotował w protokole zrozumiałam, że podczas prawdziwego transferu nie powinno być żadnych problemów.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Bardzo się cieszę, że u Ciebie badanie wyszło O`K. Mam nadzieję, że u mnie też by wyszło dobrze, gdyby było zrobione. Wczoraj wieczorem miałam zrobiony pierwszy zastrzyk z Metrodinu i właśnie się dowiedziałam, że był źle zrobiony. Ręce mi opadają. Ale cały czas myślę poooooozyyyyytyyyyyywnieeeee. Pozdrawiam, Agnieszka.

iwonkaa Dodane ponad rok temu,

Re: do AgiR

Jak Twoje samopoczucie, bo moje paskudne. 21 dnia cyklu dostałam Diphereline, a za dwa dni miałam owulację, która nie powinna była się zdarzyć. Dziś jest 29 dzień cyklu, ja od czterech dni plamię, chociaż powinna zacząć się miesiączka z odstawienia Cilestu. Mój jajnik za wszelką cenę usiłuje utrzymać fazę lutealną, a ja straszliwie puchnę, na nogach prawie nie mogę stać, a buzia OOO RANYYYYYYY taka spuchnięta, że wyglądam jak prosiak, mdli mnie straszliwie, a piersi lepiej nie wspominać no i brzuch boli i boli. Gonal mam zacząć około soboty, ale jak się wszystko nie unormalizuje i nie dostanę normalnie okresu(na co na razie się nie zanosi ), to boję się, że ze stymulacji nici. Chce mi się wyć. W tamtym roku też wszystko się poprzestawiało, no i in-vitro się nie udało chociaż stymulacja jakoś tam poszła. W tym roku miałam nadzieję, że będzie lepiej, ale gdzie tam. Mnie się nigdy nic nie udaje. Dzisiaj będę płakać, stres sięgnął zenitu.
Mimo wszystko całuję i trzymam kciuki, może którejś się jednak uda.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Przepraszam, że się wcześniej nie odezwałam, ale zabiegana jestem ostatnio. Mam problemy w pracy z nadmiarem pracy, bo moja ciężarna koleżanka co rusz to na zwolnienie idzie (ostatnio cały tydzień). Nie mam dla niej ani kszty zrozumienia, ani współczucia, znam ją po porostu z innej strony; zanim była w ciąży potrafiła pójść na zwolnienie chorobowe ze względu na zapalenie spojówek! Nie jakieś tam z komplikacjami czy z widocznymi objawami, po prostu trochę ją bolały oczy – a generalnie jej mąż miał w tym czasie urlop, więc… rozumiesz trzeba było coś wymyśleć. A od 1.X wogóle idzie na chorobowe do końca ciąży (dopiero zaczął jej się 4 m-c ciąży!) a ja mam in vitro i będę sama, jak ja mam się odstresować?!
Co z tym Twoim zastrzykiem? To znaczy, że nie zadziała jak powinien?
Myśl pozytywnie, chociaż Ty, bo jak widzę ani Iwonka, ani ja nie mamy w sobie kszty pozytywnych myśli.
Mimo powyższego, bardzo pozdrawiam i trzymam kciuki. O ile dobrze pamiętam – jutro jedziesz?! O rany! Powodzenia!!!!

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Jutro wyjeżdżam i ogarnia mnie panika. W pracy tysiąc spraw do załatwienia (podatki, płatności itp.), mój ukochany załatwił mi noclegowanie u swojej rodziny pod Białymstokiem. Sama nie wiem co o tym myśleć. Plusy: nie będę sama, i nie wiem co jeszcze, minusy: słabo ich znam, poza tym jestem dzikus i lubię być sama, a do tego kolejni ludzie którzy o tym wiedzą. A zapomniałam wujek zna osobiście prof. Szamatowicza może to jakiś plus. Jeśli chodzi o stymulację to czuję się w porządku czyli nic nie odczuwam. A Ty co w tym cyklu już masz wolne? Czy masz ten zastrzyk w 21 d.c.? Pozdrowionka, Agnieszka.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Iwonki

Bardzo mi przykro, że masz takie problemy. Jeśli chodzi o mnie to nie odczuwam żadnych skutków ubocznych. Tylko troszeczkę ogarnia mnie panika przed wyjazdem. Jadę jutro po pracy i wieczornym zastrzyku. Szef nie dał mi urlopu, a tak chciałam spokojnie się spakować, przećwiczyć męża w “obsłudze” mojej koteczki (ostatnio wymiotowała). Będzie jak zwykle na szybko, połowę rzeczy zapomnę. Nadal myślę pozytywnie, chociaż nie wiem skąd się to bierze, uwzględniając moje dotychczasowe osiągnięcia w leczeniu mojego problemu.
Trzymaj się, może wszystko się jeszcze unormuje. Jeśli tylko będziesz miała chandrę to pisz natychmiast, zawsze odpowiem i spróbuję pocieszyć. Na mnie cudownie wpływa korespndencja na forum (nie mogę wyłączyć pozytywnego myślenia). Czasem się boję, że rozczarowanie może być ogromne, ale natychmiast się pocieszam bo przecież “wiara czyni cuda”. Pozdrawiam gorąco, Agnieszka.

iwonkaa Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Aga trzymaj się i uważaj w podróży. Jedziesz sama? pociągiem? samochodem? Trzymam kciuki. Ja być może będę w Białymstoku w sobotę, bo dziś rozmawiałam z lekarzem i powiedział, że jak do piątku nic się nie zmieni, to mam przyjechać. Myśl pozytywnie, no i gładziutko zajdź w ciążę, bo dawno nie było na forum dobrych wiadomości.
Całuski dla Ciebie i reszty forumowiczek.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

W moim cyklu jest jeszcze jedna niewiadoma, dopóki nie będę miała zrobionego posiewu to nie będę wiedziała co mnie czeka. Jeśli będzie ok to zastrzyk w 21 dc (1.X), a jeśli nie to najpierw leczenie i IVF odwlecze się co najmniej o miesiąc. Powiedz jak się fizycznie czujesz; czy spuchłaś, czy boli Cię brzuszek?

marnna Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

AGA!!!
TRZYMAM KCIUKI!
POWODZENIA!

katty Dodane ponad rok temu,

Do Agi

Powodzenia w Bialymstoku!!
Trzymam za Ciebie kciuki.
Katty

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Stymulację przechodzę bez jakichkolwiek dolegliwości. Mam tylko nocny, wilczy apetyt w okolicach 22,00. Trudno mi powiedzieć czy jest spowodowany lekami, czy samym stresem który mnie męczy w wolnych chwilach od pracy. Jadę jutro bladym świtem, ustaliłam adres kafejki internetowej, odezwę się po badaniach. Agnieszka. Ps. Nie wiem jaką Ty masz mieć stymulację, ja mam 1/2 Decapeptylu od 1 d.c. rano i 2xMetrodin od 3 d.c. wieczorem.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: Do Katty

Dzięki bardzo. Ja trzymam za Ciebie również, pamiętam o teściku który powinnaś zrobić ok. 20IX. Bardzo liczę na dobre wieści od Ciebie. Pisałam żebyś się nie przemęczała i dużo wypoczywała przy komputerze (polecam zwłaszcza internet i nasze forum). Niestety nie stosuje się Pani do moich zaleceń. Pozdrawiam gorąco i troszkę zazdroszczę tak krótkiego już okresu oczekiwania. Agnieszka.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Iwonki

Jadę jutro bardzo rano, samochodem, trochę z mężem, trochę sama czyli ja swoim i on swoim. Zatrzymam się u rodziny męża pod Białymstokiem i muszę mieć samochód, żeby swobodnie dojeżdżać nie zawracając głowy wujkom. Mężuś się uparł, że musi mnie bezpiecznie poprowadzić, ogólnie pomysł mi się nie podoba, bo zrobi bez sensu ponad 400 km. Niestety nie mam na niego wpływu. Jeżeli będziesz w Białymstoku w sobotę to się pewnie spotkamy, jeżeli jesteś pacjentką AM. Napisz gdzie się leczysz, u kogo i czy będziesz w Szpitalu w sobotę. Odezwę się jutro po badaniach. Aga. Ps. Czy w sobotę już będzie coś wiadomo w Twojej sprawie? Trzymam za Ciebie kciuki.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Stymulację mam trochę inną; w 21 d.c. biorę zastrzyk z Decapeptylu i 2×1 Encorton (Encorton aż do transferu). Encorton mam brać ze wzgl. na endometriozę – możliwość wystąpienia reakcji immunologicznej – czyli jednak coś nie tak z tą immunologią…. A od 2-5d.c. Humegon x3amp., od 6d.c Gonal-F x3amp. w 7 d.c. mam kontrolę i ew. zmiany w dawkach hormonów. Niestety dopiero w przyszłym tygodniu będę wiedziała co mnie czeka… Na wyniki posiewu czeka się minimum tydzień.

iwonkaa Dodane ponad rok temu,

Re: do AgiR

Na 90% będę w Białymstoku w sobotę. Jestem pacjentką dr Domitrza AM. Mam nadzieję, że w sobotę wszystko się wyjaśni, bo niestety mój organizm nie bardzo chce się poddać schematowi stymulacji.Pewnie tylko przemknę przez szpital (estradiol+ USG) i prędziutko wracam do domciu, bo ok godz.13 chcemy wracać do domciu-mąż nie najlepiej znosi jazdę w nocy(krótko mówiąc prawie przysypia, a ja chce dojechać cała i zdrowa), może mimo tego choć Cię zobaczę.
Bardzo mocno trzymam kciuki a nawet resztę palców, żeby Tobie i nam wszystkim się udało.
A męża to masz świetnego skoro robi dla Ciebie za pilota przez 400 km. Takiej obstawy nie mają nawet ministrowie. Mój niestety musi robić za szofera-wiesz jedno auto, a pociągiem sama się boję.
Całuski. Pa

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Dziś miałam wolne więc przyjechałam sobie do domciu na nockę. Jutro rano jadę na kolejne USG i będzie wiadomo kiedy będę miała pobranie. Bardzo prawdopodobny termin to poniedziałek lub wtorek. Rodzinka jest super, więc i moje samopoczucie jest bardzo dobre. To dziwne ale w ogóle się nie denerwuję, może jeszcze za wcześnie. Mam już dosyć tych zastrzyków, pupa i ręce całe pokłute. Nie mam dostępu do internetu w Białymstoku, także zamilknę chwilowo. Pozdrawiam i życzę dobrych wyników posiewu. Agnieszka.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Iwonki

Jednak pojechałam sama. Powiedziałam, że to nie ma sensu żeby jechał i długo nie musiałam go przekonywać. Dziś nie miałam badań więc przygnałam do domu, praktycznie tylko na noc. Rano znowu jadę, oczywiście sama. Całe szczęście, że rodzina męża okazała się przesympatyczna i bardzo miło spędzam u nich czas. Jutro znowu badania i mam nadzieję na określenie terminu. Szkoda, że nie napisałaś o której będziesz w szpitalu, nie znalazłam kafejki internetowej w B. Może uda mi się ściągnąć pocztę przez męża. Ja USG miałam robione dopiero o 13,15. Czy w sobotę będziesz już wiedziała co z Tobą dalej? U mnie stymulacja przebiega O`K. Pozdrawiam, Agnieszka.

iwo-nka Dodane ponad rok temu,

Re: do Iwonki

Mocno trzymam za Was kciuki!!!! Strasznie bym chciala aby Wam sie udalo, to moze i mnie sie uda? Trzymajcie sie cieplutko!
Iwona

iwonkaa Dodane ponad rok temu,

Re: do AgiR

Aguś. Ja w Białymstoku byłam dokładnie przelotem. Dotarłam na miejsce o 2 w nocy w sobotę, a już o 22 byłam spowrotem w domu. Przyjął mnie sympatyczny doc.Wołczyński i powiedział, że już mogę brać leki, a kłopoty, które mi się przydarzyły się zdarzają, wyniki okazały się dobre, więc już zaczęłam Gonal.
Całuję i trzymam kciuki.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Pewnie jesteś po punkcji. U mnie okazało się, że jeśli nawet posiew nie będzie ok to i tak będzie IVF, bo na podstawie posiewu będę miała sporządzone leki po których “wyleczalność” jest prawie 100% Tak więc ta wielka chwila mnie czeka w październiku.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Aguś, nie przestaję o Tobie myśleć, odezwij się w końcu!!!
Jak doświadczenia? Jesteś po tranferze – jak się czujesz?
Napisz coś, pozdrawiam – Ola (trzymam kciuki)

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

Już jestem i obiecuję więcej nie znikać. Olu jestem samolubnym potworem i bardzo, bardzo Cię przepraszam za to zniknięcie. Ty byłaś ze mną cały czas i jest mi strasznie wstyd, że tak postąpiłam. Przez cały czas czułam się bardzo dobrze. In-vitro przeszłam lepiej niż te moje inseminacje. Mogę Ci wszystko opowiedzieć jak było ale wiem po sobie, że to i tak nic Ci nie da, po prostu musisz przejść to sama. Prawie przez cały pobyt udało mi się zachować spokój. Poza dniem punkcji, ogarnęła mnie totalna panika. W szpitalu to wszystko tak długo trwa, cała rejestracja i przyjmowanie nas (było nas pięć) na oddział i nerwy puściły. Myślę, że to nieobecność męża wpłynęła na mój błogostan psychiczny. Jeszcze nic nie czytałam z moich zaległości i zupełnie nie wiem co u Ciebie, na jakim jesteś etapie. Jeśli coś chcesz wiedzieć o in-vitro pytaj, odpiszę natychmiast. Trzymaj się dzielnie. Wysyłam Ci prywatną, przeczytaj koniecznie. Agnieszka z ogromnym poczuciem winy z powodu milczenia.

marnna Dodane ponad rok temu,

DO AGIR

Witaj Aga. Już nie tylko Olah niepokoiła się, co z Tobą. Sama jestem bardzo ciekawa. A to dlatego, że wybieram się za kilka dni do Białegostoku, w tych samych celach co Ty. Napisz cś więcej o zabiegu. Jak nie chcesz tu to podam adres prywatny [email][email protected][/email] . Błagam napisz jak było. Wprawdzie jestem bardzo spokojna, ale mimo wszystko coś tam w głębi duszy gra nie tak, jak powinno. Pozdrawiam, Ania

agar Dodane ponad rok temu,

Re: DO AGIR

Przeczytaj szybciutko prywatną!!!!!!!
Jeśli chodzi o przebieg to mogę Ci wszystko napisać, ale wiem po sobie po prostu musisz to przejść sama. W szpitalu wszyscy sa naprawdę bardzo mili i potrafią dodać otuchy. Produkcja poszła mi całkiem nieźle: 14 sztuczek, zapłodniło się 8, dwie mam w brzuszku a sześć czeka. W najbliższą środę dowiem się o ich “samopoczucie”. Mogły się obrazić, że ich chwilowo nie chciałam. Punkcja mnie troszeczkę bolała w prównaniu do koleżanek które miały zdecydowwnie mniej komórek trwała pewnie dłużej. W sumie to po znieczuleniu to nawet na ból się nie reaguje, a punkcja trwa bardzo krótko. Transfer trwał bardzo krótko i też mnie zabolał, taki momentalny kop bólowy. Zanim syknęłam było po wszystkim. Mam nadzieję, że Cię nie nastraszyłam, to naprawdę jest moment, a poza tym mnie wszystko boli bardziej niż innych i zawsze się strasznie nad sobą roczulam. Po transferze może być uciążliwe leżenie przez dziesięć minut na fotelu z nogą na nogę, strasznie się nudziłam bo zostawili mnie samą z kłębiącymi się myślami. Po transferze leż koniecznie 2 godziny. A jeszcze jedno, idąc na transfer załóż skarpetki, nogi bardzo marzną. To chyba wszystko, jeśli coś pominęłam, pytaj – odpiszę. Pamiętaj o prywatnej. Pozdrawiam, Aga.

marnna Dodane ponad rok temu,

Re: DO AGIR

Aga! Ta prywatna to miała być dla mnie? Kurcze czekam cały dzień i nic nie dostałam… Będę czekała nadal.
Pozdrawiam

marnna Dodane ponad rok temu,

Re: DO AGIR

Aga! Tak mi wstyd. Oczywiście pocztę prywatną dostałam (pewnie od razu) ale nie potrafiłam ją odebrać. Już sobie z nią poradziłam!!! I odpisałam.
Jeszcze dwa dni i jadę do Białegostoku. Już nie mogę doczekać się. Zazdroszczę Ci, że już masz to za sobą. Dbaj o siebie!!!
Serdecznie Cię pozdrawiam Ania

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Stęskniłam się za Tobą i cieszę się bardzo, że wróciłaś.
Miałaś lub masz zwolnienie lekarskie po IVF?

mala Dodane ponad rok temu,

Re: do wszystkich

wiecie co dziewczyny jestescie dzielnymi kobietami ja narazie o tym nie mysle bo jestem na innym etapie ale czytajac wasze posty jestem pelna podziwu i trzymam mocno kciuki oraz jestem calym sercem z wami mam nadzieje ze juz niedlugo przeniesiemy sie na inne forum trzymajcie sie cieplutko mala

agar Dodane ponad rok temu,

Re: DO AGIR

Cieszę się, że ta prywatna w końcu została przez Ciebie przeczytana. Życzę Ci powodzenia w Białymstoku i trzymam kciuki. Obiecuję, że informacja o środowym wyniku będzie na Ciebie czekała w prywatnych, chociaż na forum też coś napiszę. Pozdrawiam Cię gorąco, trzymam kciuki za Twoją podróż i efekty, Agnieszka.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Dziś jestem pierwszy dzień w pracy. Po prostu koszmar. Zwolnienie miałam na 17 dni, transfer miałam 8 dnia zwolnienia. Test robię w środę (tak było w zaleceniach w wypisie ze szpitala) i będę dzwonić po dalsze instrukcje do Białegostoku. USG mam zrobić po kolejnych 14 dniach czyli 4 tygodnie po transferze i znowu dzwonić do Białegostoku. Mam nadzieję, że dotrwam do tego USG.
Pamiętaj o odstresowywaniu się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam gorąco, Aga.

olah Dodane ponad rok temu,

Re: do Agi

Nie doczekam się do tej środy!!! 😉

marnna Dodane ponad rok temu,

Re: DO AGIR

Aga! Dzięki za kciuki. Mam nadzieję, że będzie we mnie tyyyyle optymizmu i entuzjazmu ile było w Tobie!!! Jak narazie jestem spokojna. Dziś byłam ostatni dzień w pracy (na jutro wzięłam urlop) i tak jakoś było mi smutno, kiedy o 15-tej wychodziłam. Ale z drugiej strony, nie mogę doczekać się wyjazdu. Oby tylko pogoda dopisała. Mam zamiar trochę pourlopować sobie. Pozdrawiam i dalej trzymam kciuki za Ciebie
Ania

agar Dodane ponad rok temu,

Re: do Oli

A co ja mam powiedzieć? Też nie mogę się doczekać. Chociaż tym razem jestem bardzo spokojna. Po każdej inseminacji panicznie bałam się porażki. Tym razem nie boję się w ogóle, może to korespondencja na forum, a może miłe wspomnienia z pobytu. Od wczoraj pobolewa mnie brzuch, mam nadzieję, że to tylko przeziębiony pęcherz.
Nie wiem czy pamiętasz, byłam bardzo niecierpliwa, najpierw nie mogłam się doczekać rozpoczęcia cyklu, potem wyjazdu, punkcji, transferu… Po wszystkim było zdecydowanie lepiej, jestem bardzo zaskoczona tym jak zniosłam te 14 dni, które zawsze ciągnęły się bez umiaru, przecież już jutro robię test!!!
A co u Ciebie, czy już rozpoczęłaś ten nowy cykl???
Trzymaj się, Agnieszka.

agar Dodane ponad rok temu,

Re: DO AGIR

O pracy zapomnij, to podstawa, myśl tylko o sobie. Mój szef miał wspaniałe wyczucie, dzwonił trzy razy: dwa razy kiedy byłam w szpitalu na punkcji i transferze, a raz mu się udało bo nie było więcej takich wizyt. Doskonale rozumiem Twoją niecierpliwość, ja też nie mogłam doczekać się wyjazdu.
Gdzie się zatrzymacie? Jedziecie dziś wieczorem, czy jutro rano? Życzę Ci spokoju, pięknej pogody, udanego urlopowania no i najważniejsze efektu tego wyjazdu. Mam nadzieję, że się odezwiesz natychmiast po powrocie. Pamiętaj TRZYMAM KCIUKI i oczekuję dobrych wiadomości. Agnieszka.
Ps. A może już wyjechałaś i nie zdążysz przeczytać mojego listu.

Znasz odpowiedź na pytanie: do OLAH?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Leczenie niepłodności
To trwa juz 11 lat - licze na Wasza pomoc!!!
Przede wszystkim witam pieknie, bo jestem nowa uczestniczka forum i bardzo sie ciesze ze udalo m i sie na nie trafic. Moja walka z nieplodnoscia trwa juz 11 lat, jak
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
...żeby tyle nie myśleć o zajściu w ciążę?
Jest wiele par, które borykają się z problemem niepłodności (czego dowodem jest m.in. ruch na forum związanym z tą tematyką). Zbytnie zaangażowanie w problem ma niebagatelny wpływ na psychikę a
Czytaj dalej