Dr Muszyńska

Witam
Czy ktoś ma namiary na dr Muszyńską, pracuje w szpitalu przy Żelaznej, a ja potrzebuje namiarów na jej prywatny gabinet – bardzo chętnie skorzystam również z porady innego, polecanego przez was gina – mój się nie sprawdził.

Serdecznie dziękuje


Aneta, Mikołaj i czerwcowe słoneczko

32 odpowiedzi na pytanie: Dr Muszyńska

kalcz Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Skoro pracuje w szpitalu na Żelaznej to jestem pewna, że namiary możesz uzyskać właśnie w szpitalu.
Spróbuj zadzwonić do przychodni (telefon znajdziesz na stronie [Zobacz stronę] napewno udzielą ci informacji.

Pozdrawiamy – Kasia, Janek (prawie dwulatek) i lipcowe maleństwo]

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Ja tak tylko chcialam dodac, ze stanowczo odradzam szpital na Zelaznej tj Sw. Zofii. Slyszalam same negatywne opinie. Tak na sile probuja odbierac naturalnie porody. Znam trzy przypadki z tego wszystkie mialy komplikacje z powodu niekompetencji a w dwoch przypadkach dzieci musza przechodzic dlugotrwala i kosztowna rehabilitacje. To tak ku przestrodze i na wszelki wypadek. Ja tam na 100000% nie pojde.
Buzia
Aga

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

proponuje wrzucić w wyszukiwarke szpital na żelaznej – było tutaj tysiące dyskusji o tym szpitalu.
Może po tej lekturze zmienisz zdanie.

Sama tam właśnie miałam cc.
Nie ja jedna. Wiele z nas swoje dzieci rodziło na Żelaznej i wiele miało cc.

To co napisałaś to mit i bajka najczęsciej głoszony przez osoby, które nigdy tam nie rodziły lub chciały urodzic ale nie zostały przyjęte z powodu braku miejsc. 🙁
Niestety ten szpital skupia dostkonałych specjalistów, a opieka tam jest na równi z 5-cio gwiazdkowym hotelem.
Tam nie ma niesympatycznych położnych.

Nawet iwwoj która pierwsze swoje dziecko urodziła na żelaznej i nawet ząłożyła watek z antylista szpitali i nawieszała psów na szpitalu drugie dziecko własnie tam urodziła. Bo po drodze złapała porównanie z innymi szpitalami…

[Zobacz stronę]

madzia i www (10.03.2004)

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Ja chcialam ostrzec ze wzgledu na to, ze te przypadki o ktorych mowie i ktore znam to moi znajomi. Nie znam z pierwszej reki pozytywnych opinni na temat tego szpitala. Znam tez opinie od lekarza o polozniku (to opinia z trzeciej reki), ktory prawie wykonczyl swoja corke i zabil wnuka, bo uparl sie, ze porod ma przebiegac naturalnie. Mnie rowniez lekarze odradzili tego szpitala i to lekrze nie majacy zadnego interesu aby polecac mi inne szpitale. Rodzina poleci Ci najlepiej jesli jest w temacie i tak jest w moim przypadku. Chcialam sie podzielic tym co wiem aby ewentualnie kogos ustrzec od tragedii. Tak jak napisalam napewno nie zdecyduje sie na ten szpital, bo ja jesli cokolwiek bedzie wskazywalo na to, ze powinnam miec cc to chce rodzic przez cc ze wzgledow zdrowotnych.
Tak jak pisalam to pisze ku przestrodze, a co kto z tym zrobi to juz jesgo prywatny wybor. Generalnie moje zrodla informacji na temat tego szpitala sa zaufane i bliskie, wiec nie mam podstaw aby im nie wierzyc.
Buzia
Aga

kalcz Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

W odpowiedzi na:


Slyszalam same negatywne opinie


…a to bardzo ciekawe co piszesz…ja akurat spotkałam się z sytuacją odwrotną, większość opinii które słyszałam/czytałam były jak najbardziej pozytywne. Sama też taką mam i o szpitalu i o personelu tam pracującym.
Sama miałam tam cc prawie 2 lata temu…mimo że baaardzo chciałam rodzić naturalnie. Przedstawili za i przeciw…i podjęli decyzję właśnie o cc…wiem, że nie byłam jedyna w takiej sytuacji.

Ale oczywiście w Warszawie jest mnóstwo szpitali i masa wyśmienitych, życzliwych fachowców, dobry sprzęt i odpowiednie warunki … nie obowiązuje rejonizacja, każdy ma swobodny wybór gdzie będzie rodzić.

Pozdrawiamy – Kasia, Janek (prawie dwulatek) i lipcowe maleństwo]

effcia Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

ul. Snideckich 12/16/12
tel. 22 621 43 19 lub 602 61 59 96
przyjmuje w poniedziałki i środy.

120 zł za wizytę.

pozdrowienia

Effcia, FLANEK 2, 4/12 i….dwie szczęśliwe kreseczki:)

galek Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Ja z czystym sumieniem mogę Ci polecić Dr Rutkowskiego przyjmuje w Warszawie. Jest doświadczonym ginekologiem – położnikiem. Pisze do róznych gazet np. Przyjaciółka. Ja też trafiłam wczesniej do innego lekarza nie będę tutaj przytaczała nazwiska ale kazała mi brać aspirynę jak zachorowałam a przecież to jest zabronione w ciąży. Jeśli będziesz chciała namiary to odpisz.

galek Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Widzisz to jest Twoja subiektywna ocena, moja koleżanka rok temu tam rodziła i była bardzo niezadowolona z położnej. Zależy na kogo się trafi.

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

W odpowiedzi na:


Znam tez opinie od lekarza o polozniku (to opinia z trzeciej reki), ktory prawie wykonczyl swoja corke i zabil wnuka, bo uparl sie, ze porod ma przebiegac naturalnie


hehe to pewnie o mnie :)))) przyjmij do wiadomości, że to kompletna bzdura… Choć to nowość, bo już kilka innych plotek słyszałam, ale ta dostaje 10 punktów w konkursie na największą bzdurę roku 🙂

Nie będę kwestionować tego co mówią Twoi znajomi, ale zapomiasz chyba o tym jaka jest specyfika połoznictwa. Kiedyś przy porodach starano się żeby dziecko przeżyło, obecnie żeby urodziło się zdrowe. Ale nie zawsze da się uniknąć uszkodzeń czy komplikacji. O tym jak będzie przebiegal poród lekarze i położne (a także rodząca) dowiadują się podczas porodu. Tak na prawdę, żeby uniknąć powikłań trzebaby na wszelki wypadek wszystkim kobietom robić cc planowe, ale ponieważ i ono nie jest pozbawione ryzyka chyba nie ma sensu. Lekarze często odradzają szpital na Żelaznej z czystej zazdrości 😉 Male porównanie w 2004 na Żelaznej było 4000 porodów (od lat najwięcej w całym województwie) na dwa razy większej Karowej było ich 3200. W tym samym 2004 roku 25% kobiet wynajmowało indywidalną opiekę położniczą. Prawie 30% kobiet rodziło za darmo, a 70% porodów odbyło się w zzo. Odsetek cięć cesarskich zawyża średnią krajową. Nie ma szpitali, w których rodzą się same zdrowe dzieci, w których są same porody bez powikłań. Taka jest specyfika tej dziedziny medycyny. Nie ma też szpitala w którym jest wyłącznie idelany personel. Wszędzie dochodzi czasem do tragedii. Wierz mi mam porównanie, bo choć najlepiej znam Żelazną, sporo wiem o tym co się dzieje w IMID (moja przyjaciółka tam pracowała do litopada 2005) i na Karowej – stare znajomości 😉 Ale nade wszystko wiem jaka jest specyfika położnictwa. I że czasem pewne komplikacje są nieuniknione. Sama taką przeszłam…

Ciekawa jestem gdzie Ty zamierzasz rodzić?

Szymon 8/12/2003

effcia Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

taaa….uwielbiam takie opinie z którejśtam ręki…jak zabawa w głuchy telefon, każdy coś doda dla smaczku.
chcesz opinii z pierwszej ręki? a proszę bardzo! otóż rodziłam na Żelaznej, mimo, że poród to nie jest doświadczenie, które chciałoby się codziennie powtarzać mam wyłącznie pozytywne doświadczenia i z samego porodu (ze świetną położną) i z późniejszej opieki okołoporodowej. zapewniono mi fachową opiekę, intymność i poczucie bezpieczeństwa, to czego oczekiwałam. drugie dzieciątko też chciałabym tam urodzić.
pozdrawiam

Effcia, FLANEK 2, 4/12 i….dwie szczęśliwe kreseczki:)

jaga Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

W tym gabinecie przyjmują świetni lekarze. Ja chodzę do doktora Grzegorza Stokłuski. On pracuje na Inflanckiej, gdzie przeszedł ze św. Zofii. Przyjmuje w czwartki wieczorem i gorąco go polecam.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Nie wybralam jeszcze szpitala ale w gre wchodza Inflancka i Karowa.
Nie wiem skad pomysl, ze lekarze z zazdrosci mowia zle o Zelaznej i ja odradzaja skoro pislaam Ci, ze opinie znam z ust lekrzy nie zwiazanych z zadnym szpitalem a miedzy innymi od tesciowej, ktora jest wysokiej klasy specjalistka ale w innej dziedzinie. Osoby, ktorym polecila lekarzy i szpitale w dziedzinie poloznictwa czy innych nie mialy zadnych problemow ani komplikacji. Nie mam podstaw, aby nie wierzyc jej opiniom i “intuicji”. Cokolwiek bys pisala na temat Zelaznej zdania nie zmienie. Moze jest tam jedna dobra polozna i jeden dobry lekarz, ale co z tego jesli nie wiesz na kogo trafisz. Tzn sadzac po Twoich wypowiedziach Ty wiesz.
Moim zdaniem na Zelaznej powinni skrocic czas oczekiwania z decyzja o cc. Ja naprawde wole dac sie pociac niz ryzykowac zycie dziecka i wlasne. Nie moge sie narazac na takie ryzyko, bo ginekolodzy moze i wiedza na czym polega moja choroba na ktora chorowalam kiedys, ale polozna nie ma o tym zielonego pojecia i nie zamierzam pozwalac jej na spelnienie ambicji o ilosci naturalnie odebranych porodow. Nie uwazam, ze wszystkie dziewczyny powinny rodzic przez cc, ale jesli porod trwa dluzej niz 10 godzin to chyba cos jest nie tak i jesli dopiero po 16 godzinach laskawie zgadzja sie na cc a teraz 9 miesieczne dziecko wymaga rehabilitacji aby kiedykolwiek chodzic. Udowodniono wine szpitala. Jest to dla mnei jasne i jednoznaczne.
Drugi przypadek tlumaczacy dlaczego Zelazna ma takie dobre wyniki. Koleznaka miala oplacona polozna i lekarza na Zelaznej, cala ciaze byla zwiazana z Zelazna gdy przyszla z torba rodzic wywiad wstepny wykazal iz porod nie bedzie taki prosty i zostala odeslana z kwitkiem. Siadla przed szpitalem i zaczela plakac. Nie wiem jaki bedzie moj porod i ciaza, bo jestem w ostatnim dniu 8 tygodnia, ale nie zamierzam ryzykowac.
Jesli Ty masz tam znajomosci i ojca, bo tak zrozumialam to bedziesz tam traktowana inaczej. My jestesmy anonimowe i musimy pod innym katem spojrzec na sprawe.
Tak jak pisalam moja noga w tym szpitalu nie stanie i wszyscy, ktorym dobrze zycze bede mowila o przypadkach, ktore znam. To chyba zupelnie naturalne. Tym bardziej, ze na forum tez te negatywne opinie sie pojawiaja a z zycia pozytywnych nie znam.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Effciu chcialam zaznaczyc, ze moje znajome ktore tam rodzily to nie sa opienie ze smaczkiem z ktorejs tam reki tylko to sa opienie wyrazone tak i Twoja – bezposrednio (mysle, ze podawanie nazwisk, adresow i telefonow hi hi hi nie jest konieczne aby sprawic, ze bede wiarygodna??). Ciesze sie, ze mialas pozytywne doswiadczenia, ale czy nie mozecie zrozumiec, ze ja nie mailam jeszcze dziecka i staralam sie o nie dlugo i naprawde nie zamierzem ryzykowc. Jakie mam powody aby rodzic na Zelaznej skoro moje znajome, ktore tam rodzily sa przerazone i niezadowolone a inne, ktore rodzily na Karowej i Inflanckiej (mimo, ze niektore ciaze byly trudne) uwazaja, ze bylo super. Bylabym kretynka pchajac sie na Zelazna.
Jesli chodzi o zniechecianie forumowiczek do Zelaznej to moge wszystko co napisalam odwolac… idzcie na Zelazna jesli chcecie…. ja tam nie pojde!!!!!
Buzia
Aga

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

chyba ząłoże wątek na kiedy dziecko juz jest z apelem z zgłaszanie pozytywnych przeżyć z życia związanych ze szpitalem św. Zofii. Połowa forum (ta warszawska połowa) tam rodziła/leżała na patologii itd.
Może ich zdanie będzie sie liczyło?

Chociaz moje sie nie liczy – pomimo że jestem żywym przykładem cc (planowego) na Zelaznej własnie hehe.

W odpowiedzi na:


Moim zdaniem na Zelaznej powinni skrocic czas oczekiwania z decyzja o cc


do ilu godzin i w jakim przypadku?
jak chcesz zamknąć poród, który jest indywidualny dla każdej z nas w ramy czasowe? 4h to długo? czy 13h?
A jak sie do tego mają postępy porodu?
liczyć z podawaniem oksytocyny czy bez?
od podania znieczulenia zzo czy od pierwszych skurczy w domu?

W odpowiedzi na:


wywiad wstepny wykazal iz porod nie bedzie taki prosty i zostala odeslana z kwitkiem


co to znaczy “nie będzie taki prosty”? Kiedy poród jest prosty a kiedy trudny? Bo jeżeli naturalny zakończony nagłym cc – to ponad poródów na żelaznej to porody trudne – zagrażające życiu matki lub dziecka zakończone nagłym cc.

W odpowiedzi na:


bo ginekolodzy moze i wiedza na czym polega moja choroba na ktora chorowalam kiedys, ale polozna nie ma o tym zielonego pojecia


o chorobie ma wiedziec Twoj lekarz prowadzacy – i na czerwowo umiescic informacje stosowne w karcie ciązy (ja np. uczulona jestem na pyralgine i połowe antybiotyków) i uwierz mi że połozna dostrzeże tę informacje. Nieobecność tej informacji w takiej formie jaką opisąłam świdczy o ignorancji ginekologa prowadzącego ciąże. Bo do porodu i we wszystkich wypadkach losowych karta ciązy jest podstawowym dokumentem informacyjnym dla kazdego przedstawiciela medycznego: począwszy od ratownika skończywszy na pielęgniarce.

madzia i www (10.03.2004)

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Mysle, ze moj post do Effci reszte uscisla i chyba nie ma potrzeby abym sie dalej wypowiadala.
Buzia
Aga

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Widzisz Paszula, ja nie kwestionuję Twoich źródeł, ale poneważ z jednego usłyszałaś coś co bardzo daleko odbiega od prawdy – ba nie ma z nią nic wspólnego i zaręczam Ci to, bo dotyczyło to mojej osoby, radzilaby, do części z nich podchodzić ostrożniej. A przynajmniej do tego jednego. Nikt mnie do porodu naturalnego nie zmuszał. Sama chcialam. Nikt mnie nawet nie namawiał.

Problem skrócenia czasu oczekiwania na cc jest podnoszony przy opisach porodów w każdym, szpitalu. Dzieje się tak również dlatego, że nam kobietom często wydaje się, że poród się zaczął podczas gdy z medycznego puntu widzena czasem tak nie jest. Zatem bywa, że kobieta uważa iż rodziła 10 godzin, podczas gdy dla lekarzy rodziła tylko 8. Po to wypełnia się wielostronicowy wywiad na izbie przyjęć (lub u lekarza prowadzącego, albo indywidualnie opłacanej położnej) żeby zaznaczyć tam wszystkie choroby, które mogą mieć wpływ na przebieg porodu lub mogą mieć znaczenie dla zdrowia kobiety albo dziecka. Położna, która prowadzi poród zapoznaje się z to wywiadem – lekarz opekujący się blokiem porodowym również i w oparciu o niego wydaje dyspozycje. Porody osób z obciążonym, wywiadem są monitorowane ze szczególną uwagą. I nikt nie zwleka z popdjęciem decyzji o cc. Położne to nie są osoby bez wykształcenia i we wszystkich szpitalach kształcone są tak samo. Natomiast jeśli nawet położna nie zna danej choroby to od tego jest lekarz dyżurny – odpowiedzialny za zdrowie pacjentki. Jeśli myślisz, że akurat na Żelaznej lekarze są mnie kompetentni (i położne – cieszące się bardzo dobrymi opiniami) to masz faktycznie bardzo wysokie mniemanie na temat wszystkich innych szpitali 🙂 Birzesz przy tym pod uage szpital na Karowej, w którym (chyba jedyny w Warszawie) ułożenie miednicowe u pierworódki nie jest wskazaniem do cc.

W odpowiedzi na:


Nie uwazam, ze wszystkie dziewczyny powinny rodzic przez cc, ale jesli porod trwa dluzej niz 10 godzin to chyba cos jest nie tak i jesli dopiero po 16 godzinach laskawie zgadzja sie na cc a teraz 9 miesieczne dziecko wymaga rehabilitacji aby kiedykolwiek chodzic. Udowodniono wine szpitala. Jest to dla mnei jasne i jednoznaczne.


zapewniem Cię, że wszystkie szpitale w Warszawie mają udowodnione takie przypadki. W sądach toczą się sprawy o odszkodowania przeciwko każdemu szpitalowi w Polsce…

W odpowiedzi na:


Drugi przypadek tlumaczacy dlaczego Zelazna ma takie dobre wyniki. Koleznaka miala oplacona polozna i lekarza na Zelaznej, cala ciaze byla zwiazana z Zelazna gdy przyszla z torba rodzic wywiad wstepny wykazal iz porod nie bedzie taki prosty i zostala odeslana z kwitkiem. Siadla przed szpitalem i zaczela plakac.


coś mi nie gra w tek opowieści… Po pierwsze – z położną podpisuje się umowę miesiąc wcześniej. Wtedy też robiny jest wywiad i wypełniana dokumentacja medyczna. Po co koleąznak wynajmowała też do porodu lekarza? Nie słyszałam o wielu takich przypadkach – że ktoś wynajął i położną i lekarza. A już z pewnością nie było przypadku odesłania takiej osoby z braku miejsc. Nie jest prawdą, że odsyłają skomplikowane przypadk ze względu na statystyki. Czasem jesdnak lekarze wiedzą, że inna bardziej w danym kierunku wyspecjalizowana placówka lepiej się zajmie tą konkterną kobietą. Jeśli jednak przy wywiadzie na izbie przyjęć (co jest nie mozliwe jeśli koleżanka miała opłaconą położną, bo wtedy wywiad czeka już wypełniony i pacjentka nie przechodzi procedur na izbie) okazało się, że może dojść do komplikacji lekarz przyjmujący do porodu musi być pewnien, że ma zaplecze do przyjęcia takiego porodu. Zatem jeśli np. zgłasza się pacjentka z zagrażającym porodem wcześniaczy, jeśli wszystkie inkubatory są zajęte nie można jej przyjąć, bo to byłoby narażaniem życia jej dziecka. Co zrobić kiedy taka kobieta zaczyna rodzić – wyjac inne dziecko z inkubatora? Odesłać dziecko do innej placówki? Chyba lepiej od razu odesłać kobietę do szpitala, który w danej chwili dysponuje potrzebnym sprzętem. Podobnie jest w wielu innych sytuacjach. Lekarz wie czy może pacjentec zapewniż bezpieczeństwo. To tylko dobrze świadczy o lekarzu, który przyznaje się do tego, że w danej chwili mógłby miec problemy ze skomplkowanym przypadnkiem, a nie ambicjonalnie przyjumuje, żeby “zaliczy” trudny przypadek… Mając w rodzinie lekarza powinnaś wiedzieć, że w medycynie nie można tak jednoznacznie określić wielu rzeczy. Na pewne sytuacje składa się bardzo wiele czynników. I wielu z nich nie da się ocenić z zewnątrz. Rozumiem zawód koleżanki i jej irytację, ale sądzę, że kierowano sięjedynie jej dobrem. Jeśli chcesz sprowadzić do na grunt czysto rynkowy to odsyłając pacjentkę szpital stracił też pienądze – 800zł za salę do porodu i procent od opłaty za indywidualną opiekę położnej. Ale tak jak pisała na piczątku – zbyt wiele rzeczy nie gra w tej historii.

W odpowiedzi na:


Jesli Ty masz tam znajomosci i ojca, bo tak zrozumialam to bedziesz tam traktowana inaczej. My jestesmy anonimowe i musimy pod innym katem spojrzec na sprawe.


Dlatego nie odnosiłam tego co napisałam do swoich doświadczeń. Czy w którymś miejscu namawiałm Cię do rodzenia na Żelaznej? Na podstawie swojej wiedzy (wydaje mi się, że znaczne głębszej niż Twoja) ustosunkowałam się do tego co napisałaś. Mam do tego tym bardziej prawo, że jako jeden z przykładów przywołałaś mit na mój temat :)) Mit to nawet mało powiedziane. Ale nie martw się nie Ty pierwsza. Miałam już okazję usłyszeć, że miała cc na życzenie – bo mój ojciec nie chciał ryzykować, choć inne kobiety do tego zmusza… Wydaje mi się, że moja odpowiedz była oparta na rzetelnej wiedzy i danych.

Te anonimowe się dość licznie wypowidają się na temat szpitala na Żelaznej i mimo wszystko przeważają opinie pozytywne.

Życzę Ci Paszulo udanego porodu – gdziekolwiek będziesz rodzić. Mam nadzieję, że szpital, który wybierzesz spełni Twoje oczekiania.

Szpital na Inflanckiej jest niestety wierną kopią szpitala na Żelaznej, bo dr Sławomir Sikora (ordynator) przeszedł nie tak dawno temu z Żelaznej i wprowadza w życie podobne procedury. Weź jednak pod uwagę to, że jest to szpital mocno zadłużony, co odbija się czasem na używanym sprzęcie i kosztownych procedurach medycznych. Ma też dość słabo wyposażony oddział neonatologii.

Szpital na Karowej natomiast nie spełni chyba Twoich oczekiwań odnośnie szybko wykonywanych cc. Dopuszcza najmniejszą lczbe wskazań do planowych cięć. Trudno się tam dostać (trudniej niż na Żelazną).

Na Twom miejscu brałabym pod uwagę szpital Praski, albo Solec – tam przeważnie odsyłane są pacjentki z Karowej.

W odpowiedzi na:


Tak jak pisalam moja noga w tym szpitalu nie stanie i wszyscy, ktorym dobrze zycze bede mowila o przypadkach, ktore znam. To chyba zupelnie naturalne


tutaj jednak zaczęłaś opowiadanie również od przypadków, których nie znasz – i jak się okazało Twoje informacje są bardzo dalekie od prawdy…

Szymon 8/12/2003

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Wiesz przytoczylam Twoje i inne pozytywne slowa na temat Zelaznej w pracy i polecialy gromy… NIGDY NA ZELAZNEJ. Moze to mit i choc nie wierze w bajki wole pojsc inna droga. Powodzenia wszystkim przyszlym przyszlym mamom. No i najlepsze zyczenia dla szpitala Sw Zofii, aby opinie na jego temat sie poprawily oczywiscie nie tylko opinie ale i praktyki dla dobra mam i dzieci.
Buzia
Aga

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

jakoś szczególnie wiele tych pozytywnych słów w moich postach nie było… Ciekawe ile z tyhc osób, które mówiły “nigdy na Żelaznej” tam rodziło 🙂 Sądzę, że nie wszystkie.

W odpowiedzi na:


Moze to mit i choc nie wierze w bajki wole pojsc inna droga.


może i nie wierzysz, ale je powielasz 🙂 I to dość niefrasobliwie. Tym jednak razem okazało się, że argument był wyssany z palca. Nie powielaj więc może w przyszłości kłamstw na temat mojego porodu. Jeśli się pisze pomówienia na jakiś temat trzeba mieć bardzo dobre i sprawdzone informacje! Twoje okazały się bardzo chybione.

Pozytywne opinie choćby z tego forum biorą się z praktyki… Natomiast większość negatywnych opinii pochodzi od osób, które nie miały okazji rodzić w tym szpitalu – dotyczy to Twoich znajomych lekarzy, Twojej koleżanki, która została odesłana i pewnie większość osób u Ciebie w pracy, które nie raczej nie rodiły w tym szpitalu.

Jednym rozsądnym argumentem jest opis porodu Twojej koleżanki, która obecnie leczy dziecko. To przykre, ale niestety zdarza się i zdarzać się będzie. Nie tylko na Żelaznej, ale w każdym szpitalu w Polsce, bo to jest specyfika położnictwa – dziedziny obarczonej sporym ryzykiem.

reasumując – skoro poleciały gromy u Ciebie w pracy to znaczy, że wszystkie dziewczyny, które wypowiadały się w tym wątku kłamały?!

Szymon 8/12/2003

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

laminja Dodane ponad rok temu,

P.S.

I wiesz Paszulu, nikt Cię tu do porodu na Żelaznej nie namawia. Ale ponieważ weszłas w wątek poświęcony lekarce z tego szpitala i postawiłaś tezę, że nie ma o nim pozytywnych opinii, a także oczerniłaś go na podstawie argumentów z których wiadomo, że część jest nieprawdziwa musisz się liczyc, że osoby o odmiennym zdaniu niż Twoje przedstawią swoje racje. I nie jest to namawianie Cię na poród na Żelaznej, ale oddawanie sprawiedliwości placówce, w której z roku na rok rodzi coraz więcej kobiet i w której wiele dziewczyn z tego forum rodziło – są jak widzisz zadowolone. Ja pewnie nie odniosłabym się do twoich wypowiedzi gdybym nie poczuła się wywołana opowieścią Twojego znajomego, która była jednym z Twoich argumentów. Skoro ten okazał się bardzo daleki od prawdy może i inne są też od niej odległe.

I tak na prawdę to po tym co napisałaś oczekiwałam, że przeprosisz mnie za posługiwanie się pomówieniami na temat mojego porodu.

Szymon 8/12/2003

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

Mysle, ze zbyt kategorycznie podchodzisz do sprawy, a raczej zachowujesz sie jakbys bronila swego – w tym przypadku pracy Twojego Taty. Na temat Twoj powielac “klamst” nie bede. Tak swoja droga chetnie sprwdze Twoj obiektywizm i to czy nie wierzysz w plotki, bo nie kazdy z nas jest nieskazitelny jak lza. Kupujac samochod chcemy trafic jak najlepiej, nie mowiac juz o sytuacji kiedy chodzi o nasz i naszych dzieci zdrowie i zycie.
Poza Twoja historia opowiedzialm Ci o jednej dziewczynie, ktora zostala odeslana z kwitkiem “po zaplaceniu” odpowiednim osobom, co wydawaloby sie powinno jej gwarantowac miejsce w szpitalu i poczucie bezpieczenstwa a jesli nie, bo jej przypadek jednak byla zbyta skomplikowany na zasoby infrastruktury i kompetencji lekarzy to powinna zostac gdziekolwiek skierowana.
Oprocz tego przyklad rzutujacy na przyszlosc i koniecznosc rehabilitacji dziecka.
Dwa inne przypadki gdzie dziewczyny rodzily ponad 16 godzin i blagaly o cc w rezultacie popekaly i krwawily zbyt intensywnie. Tego wczesniej nie opisywalam.
Siostra mojej kolezanki z pracy zostala wypisana z Zelaznej z krwotokiem, gdyz to nic zlego, jak sie potem okazalo pomylili sie, ale jak wrocila to juz miejsca dla niej nie bylo.
Nie uwazam, ze jeden szpital jest tylko zly a drugi rewelacyjny. Bo np na Inflanckiej kolezanki chwala sobie porody (nie znam negatywnych opinii), ale troche narzekaja na oddzial noworodkowy (tu raczej chodzi o wzgledy estetyczne) natomiast wedlug mnie chwila narodzin jest najwazniejsza.
Jesli Zelazna nie ma zaplecza i wyposazenia az strach tam urodzic wedlug mnie. Ciebie tam na pewno nic zlego nie spotka i wszyscy beda dla Ciebie mili. W pracy moich rodzicow tez wszyscy sa dla mnie przecudowni mimo, ze innych traktuja mniej milo (niestety takie realia).
Poza forum nie slyszlam pozytywnej opinii na temat Zelaznej. Trzy przypadki to moje kolezanki, dwa pozostale to bliska rodzina moich kolezanek.Nie wiem dlaczego chcesz to podwazac.
Wracajac jeszcze do Twojego przypadku ciekawa jestem co bys mowila gdyby cos poszlo nie tak. Nikt poza tymi kompetentnymi lekarzami, ktorzy pracuja z Twoim ojcem nie wynosil tych informacji poza sale porodowa. Jestem ciekawa jak powstala ta plotka skoro porod byl tak wspanialy i wszyscy uwazali, ze wszystko idzie ok. Nie pomyslalas, ze mogly tam byc osoby odmiennego zdania, ktore uwazaly, ze za bardzo ryzykujecie.

Nie wiem tez dlaczego w sytuacji kiedy probuje zlagodzic atmosfere Ty jeszcze dolewasz oliwy do ognia nie zachowujac obiektywizmu i zarzucajac mi klamstwo. Strasznie agresywna jestes..czy przypadkiem internet to nie jakas forma wyzycia sie? Bo ja tu nawet nie jestem po to zeby dyskutowac (choc i tak czesto sie w to wpakuje :)) tylko raczej zeby pomoc lub sie czegos dowiedziec.

A tak w ogole to sama jestem dzieckiem, ktore urodzilo sie z 2 punktami, bo jeden z drugim zakutym lbem uwazal, ze moja mama ma rodzic naturalnie gdy ja mialam dwa razy pepowine owinieta wokol glowy i jeszcze wezel na niej, kiedy biodra mojej mamy byly waziutenkie. Gdyby nie wczesniejsza nauka oddychania pewnie bym nie zyla (tak uwaza moja mama). Ptem potrojna transfuzja krwi i powiklanai, ktore mnie meczyly przez cale zycie a w tym powiklania natury nefrologicznej najprawdopodobniej bedace nastepstwem transfuzji. Tego lekarze nie wiedza, gdyz choroba jest choroba systemu immunologicznego i nie ma konkretnych przeslanek o jej pochodzeniu. Dzieci na to umieraja jesli dializa nie pomoze. Mnie sie jak zwykle udalo inie zamierzam tego lekcewazyc i wiecznie wierzyc w swoja szczesliwa gwiazde.
Dlatego bardzo ostroznie podejde do tematu wyboru szpitala.

Co do polecania Zelzanej innym to Twoje zdanie jest dla mnie najmniej wiarygodne (bez urazy) gdyz masz tam rodzine. Bardziej miarodajne sa opinie pozytywne dziewczyn, ktore tam pojawily sie bardziej anonimowo i ktore wypowiadaly sie, ze bylo bez problemow i super.
Jednak tak jakos jest, ze mimo wszystko bardziej realne dla mnie ciagle sa informacje przekazywane przez znajomych Z PIERWSZEJ REKI oczywiscie a nie droga internetowa.
Pzdr
Aga

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

Smieszna jestes. Nie uwazam, ze mialabym Cie przepraszac za cos co zrobilam nieswiadomie. Gdybym wiedziala, ze to jestes Ty to bym Cie zapytala o to przeciez. W poprzedniej wiadmosci masz wyjasnienie dlaczego poddaje watpliwosci to co piszesz. A szczytem bezczelnosci jest zarzucanie mi, ze pozostale przypadki sa nieprawdziwe. Kiepska metoda do dochodzenia do racji. Wez pod uwage tez fakt,z e w ciagu tygodnia jestes juz prowodyrka drugiej awantury na forum. Jak chesz cos wyprostowac to mam taka rade nie atakuj rozmowcy tylko napisz spokojnie o swoim przypadku i zdaniu. Wez tez pod uwage, ze ja w pierwszym poscie delikatnie zwrocilam uwage na temat Zelaznej a nie zaczelam prowadzic propagandy. Tak jak napisalam z zycia nie znam pozytywnych opinni na temat tego szpitala i dlatego uwazalam za koniecznosc sie tym podzielic w dobrej wierze. Osoby zaintereswane przeczytaja sobie nasza dyskusje i postapia wedlug wlasnego sumienia.

PS. Moze to Ty powinnas przeprosic mnie za zrzucanie mi klamstw.

figa Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

W odpowiedzi na:


Smieszna jestes. Nie uwazam, ze mialabym Cie przepraszac za cos co zrobilam nieswiadomie.


Jednak się wtrącę.
Jeśli używasz opisu czyjegoś porodu jako argumentu, to dobrze byłoby sprawdzić czy to prawda.
Jeśli możliwości sprawdzenia nie masz, a opisu (niesprawdzonego!) porodu używasz to… rozsiewasz plotki zamiast argumentować.
A za rozsiewanie plotek na czyjś temat należałoby przeprosić tę osobę – jeśli się już wydało…

Muszę przyznać, że masz w tym przypadku wyjątkowego pecha – w dyskusji z kimś powoływać się na jego własny poród i to w wersji odbiegającej od rzeczywistości – to nieczęsto się zdarza :DDD

Beata i Ptysia (30.01.03)

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

oczywiście, że bronię swego – bo m.in. na mój przypadek się powołałaś… Na mój obiektywizm nie licz, nie da się być obiektywnym wobec takich infoamcji. Jestem katergoryczna tak jak i Ty – przypomnij sobie, że to Ty zaczęłaś w tym wątku od dość kategorycznych stwierdzeń.

W odpowiedzi na:


Poza Twoja historia opowiedzialm Ci o jednej dziewczynie, ktora zostala odeslana z kwitkiem “po zaplaceniu” odpowiednim osobom, co wydawaloby sie powinno jej gwarantowac miejsce w szpitalu i poczucie bezpieczenstwa a jesli nie, bo jej przypadek jednak byla zbyta skomplikowany na zasoby infrastruktury i kompetencji lekarzy to powinna zostac gdziekolwiek skierowana.


wybacz, ale w tej opowieści zbyt wiele rzeczy nie trzymało się kupy. Za wiele w niej niezgodności z procedurami. Tłumaczyłam Ci to już w poprzednich postach. Myślę, że masz nie do końca ścisłe informacje. Natomiast w kwestii kompetencji i sprzętu – szpital św. Zofii ma II stopień referencyjności neonatolofgicznej (Karowa, IMID, Praski, CZerniakowska mają I – czyli najwyższy). oznacza to, że mogą przyjmować np. dzieci z masą urodzeniową powyżej 1200g. Są to ściśle regulowane przepisy. Trudny przypadek nie stanowi problemu o ile jest w danej chwili wolny sprzęt. Widzę, że masz problemy z ogarnięciem tego, więc kolejny przykład… Jeśli na izbę przyjęć o 10 rano przyjdzie kobieta, z rozpoczętą akcją porodową, która wymaga cc – bo wiadomo, że nie urodzi naturalnie. A w tym czasie 2 sale operacyjne z 3 są zajęte przez planowe operacje. Natomiast na bloku porodowym trwa kilka porodów. W taki wypadku nie można przyjąć na cc kobiety, która zjawila się na izbie przyjęć, bo to zagrażałoby bezpieczeństwu kobiet już rodzących. Dlaczego? Bo trzeba zakładać że w każdej chwili może dojść do konieczność zrobienia którejś z nich cc na cito. Dlatego nie kwestia kompetencji czy braku sprzętu okazuje się problemem, ale obciążenie jakie w danej chwili ma szpital. Podobnie jest w nocy. Wtedy jednak, nie można odesłać dwóch lekarzy do zrobienia operacji nowoprzybyłej pacjentce, bo oni przede wszystkim muszą być do dyspozycji kobiet już przyjętych. Takie same procedury stosują wszystkie szpitale. Zanim lekarz przyjmie pacjentkę musi być pewnie, że w przyppadku komplikacji odpowiednie zaplecze jest wolne (chodzi o miejsce, sprzęt i ludzi). Dlatego czasem mimo miejsc na salach porodowych pacjentki są odsyłane. Zawsze musi być też możliwość udzielenia kobiecie natychmiastowej pomocy. Jeśli szpital dysponuje jednym respiratorem, który jest w danej chwili zajęty, a pojawia się kobieta u której jest ryzyko, że będzie potrzebny respirator trzeba ją odesłać do szpitala, w którym jest wolny respirator – dlatego czasem personel izby przyjęc obdzwania różne placówki i szuka takiej, która spełnia dany warunek. Prawdopodobnie Twoje znajoma była skierowana do innego szpitala może jednak w ferworze złości nie chciała z tego skorzystać. Szpital wystawia zaświedczenie o odmowie przyjęcia. Natomiast gdyby prawdą było, że opłaciła indywidualną położną i lekarza – co wynika z Twojego pierwszego postu na ten temat na 100% nie zostalaby pozostawiona sama sobie – BTW płaci się po porodzie 🙂 Więc jesli już mogła mieć podpisaną umowę z położną i lekarzem. W umowie jest napisane co się dzieje kiedy nie ma miejsc. Ale tak jak już pisałam cała historia jest mało spójna. I zbyt daleko odbiega od realiów. O tym jak wyglądają procedury przy opłaconej położnej opowiedzą Ci może dziewczyny z tego forum, które z takiej usługi korzystały.

Nie kwestionowałam i nie kwestinuję tego co napisałaś o koleżance, która musi rehabilitować swoje dziecko. Przeczytaj jeszcze raz moje posty i pokaż mi gdzie podważam prawdziwość tej historii. W odniesienu do niej wspomniałam jedynie, że we wszystkich szpitalach dochodzi do takich stytuacji.

W odpowiedzi na:


Siostra mojej kolezanki z pracy zostala wypisana z Zelaznej z krwotokiem, gdyz to nic zlego, jak sie potem okazalo pomylili sie, ale jak wrocila to juz miejsca dla niej nie bylo.


To już nie jest informacja z pierwszej ręki 😉 Czasem zdarza się, że kobieta wychodzi z krwawieniem – nie da się zawsze przewidzieć czy to coś powaznego. Trudno też na wszelki wypadek trzymac miejsce.

Ciewkawe, że dwie koleżanki rodziły akurat po 16 godzin – cóż za zgodność :)) I obie miały podobne problemy… Nie kwestionuję 🙂

W odpowiedzi na:


Jesli Zelazna nie ma zaplecza i wyposazenia az strach tam urodzic wedlug mnie.


tak sie składa, że Zelazna ma dość dobre wyposażenie. Brak kłopotów finansowych pozwala szpitalowu na inwestycje m.in. w wysokiej klasy sprzęt. W szpitalu urodziły się nawet trojaczki to świadczy o klasie specjalistów i wyposażeniu oddziału. Jesli nie ma miejsc na Karowej i w IMID noworodki z problemami z innych szpitali (Madalińskiego, Inflancka, Wołoska) czesto trafiają własnie na Żelazną. Zamin zaczniesz atakować powinnaś się zapoznać lepiej z tematem 🙂

W odpowiedzi na:


Ciebie tam na pewno nic zlego nie spotka i wszyscy beda dla Ciebie mili.


a co ja mam z tym wspólnego?! Nie odnosiłam się tutaj do swoich osobistych doświdczeń z personelem… O tym jaki jest personel pisały inne osoby – one też nie są obiektywne? Bo, że ja nie jestem to oczywiste, dlatego raczej koncentruję się na gołych faktach 😉

W odpowiedzi na:


Wracajac jeszcze do Twojego przypadku ciekawa jestem co bys mowila gdyby cos poszlo nie tak. Nikt poza tymi kompetentnymi lekarzami, ktorzy pracuja z Twoim ojcem nie wynosil tych informacji poza sale porodowa. Jestem ciekawa jak powstala ta plotka skoro porod byl tak wspanialy i wszyscy uwazali, ze wszystko idzie ok. Nie pomyslalas, ze mogly tam byc osoby odmiennego zdania, ktore uwazaly, ze za bardzo ryzykujecie.


Myślę, że nikt kto ne widział karty przebiegu porodu nie powinien się wypowidac. Żeby oceniać trzeba znać podstawowe fakty 🙂 jak już pisałam do tej pory po Warszawie krążyły plotki o tym, że miałam cc na życzenie :)) Cały proces decyzyjny zachodził między mną a moją lekarką. Ponieważ zanosiło się na duże dziecko miałam możliwość wyboru – chciałam spróbować urodzić naturalnie. Niestety po 6 godzinach miałam takie samo rozwarcie i na skutek braku postępu porodu zrobiono mi cc. Lekarka już wcześniej zakładała, że pewnie trzeba będzie mi robić cc, ale na moja prośbę zgodziła się zacząć od próby porodu siłami natury. Ostatnią osobą, która się wypowiadała w mojej sprawie był tata. Na znieczulenie czekałam 2 godziny – nikt nie odciągał anstezjologa od cięć cesarskich tylko dlatego, że ja rodziłam. Za salę i znieczulenie oraz obecność męża przy cc zapłaciłam jak każda inna pacjentka. Jak powstają plotki? W bardzoo różny sposób – ale o tym powinien chyba mówić psycholog albo socjolog. Polotki powstają i powstawac będą. A środowisko medyczne jest specyficzne. Ludzie się nudzą, więc wymyślają różne niesłychane historie. W tej, którą Tobie opowiedziano nie ma ani kszty prawdy. Obejrzyj zdjęcia mojego dziecka – są na forum również takie z pierwszych dni po porodzie – nie wygląda na dziecko, które ledwo uszło z życiem :)) Choc i moja operacja nie obyła się bez komplikacji. Miałam zakażenie po cc. Ale było ono wynikiem tego, że ostatni miesiąc przed porodem spędziłam w szpitalu u mojego umierającego dziadka (leżal na oddziale chorób wewnętrznych) – byłam tam też kilka godzin przed swoim porodem. Bakteria, która doprowadziła do mojego zakażenia była z tamtego szpitala. Mój dziadek zmarł 3 dni po moim porodzie – w jego ograniźmie były te same bakterie. Mój poród nie był ciężki. Nikt wokół mnie nie skakał. Musiałam czekać na zwolnienie się sali. Po operacji leżałam na zwykłej sali na oddziale.

O tym czy mój tata jest przeciwnikiem cesarskich cięć, może Ci opowie (jeśli zechce) jedna z forumowiczek, która miala okazję go poznać.

W odpowiedzi na:


Co do polecania Zelzanej innym to Twoje zdanie jest dla mnie najmniej wiarygodne (bez urazy) gdyz masz tam rodzine.


Dlatego też nie piszę, żebyś rodziła na Żelaznej itp. Nie piszę, że to najlepszy szpital itd. Ale jeśli piszesz o rzeczach, które są niemożliwe lub nieprawdopodobne mam prawo skorzystać ze swojej wiedzy i się ustosunkować.

W odpowiedzi na:


Bardziej miarodajne sa opinie pozytywne dziewczyn, ktore tam pojawily sie bardziej anonimowo i ktore wypowiadaly sie, ze bylo bez problemow i super.
Jednak tak jakos jest, ze mimo wszystko bardziej realne dla mnie ciagle sa informacje przekazywane przez znajomych Z PIERWSZEJ REKI oczywiscie a nie droga internetowa.


cóż opowieści znajomego lekarza o moim porodzie nie są informacjami z pierwszej ręki. Róznież historia siostry koleżanki nie jest z pierwszej ręki. Jak też widać nawet te historie z pierwszej ręki są mocno nieprawdopodobne (przynajmnie jedna z nich) bo za duzo w nich sprzecznosci.

Szymon 8/12/2003

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

być może jestem śmieszna, a moze to Ty się ośmieszyłaś.

W odpowiedzi na:


Gdybym wiedziala, ze to jestes Ty to bym Cie zapytala o to przeciez. W poprzedniej wiadmosci masz wyjasnienie dlaczego poddaje watpliwosci to co piszesz.


dobre :)) ale porblem polega na tym, ze nie wiedziałaś, a użyłaś niesprawdzonej informacji jako argumentu! Oparłaś się na wiedzy osoby, która nie była przy moim porodzie. Nie miala też raczej dostępu do dokumentacji medycznej. Jeśli wątpisz w prawdziwość moich slów zapraszam na Żelazną – jutro Ci załatwić upoważnienie do wglądu w moją dokumentację medyczną.

W odpowiedzi na:


A szczytem bezczelnosci jest zarzucanie mi, ze pozostale przypadki sa nieprawdziwe.


szyczytem bezczelności jest to co Ty napisałaś o moim porodzie 🙂 A kwestionuję prwadziwość pewnych faktów na podstawie tego co napisałaś – bo dużo tam rozbieżnosci. Więc albo rzetelnie opisz historię odesłanej koleżanki – powołując się na fakty (daty, nazwiska, konkrety) a nie informacje, albo licz się z tym, że osoby, które lepiej niż Ty znają realia będą kwestionować jej prawdziwość.

W odpowiedzi na:


Wez pod uwage tez fakt,z e w ciagu tygodnia jestes juz prowodyrka drugiej awantury na forum.


a to ciekwe? proszę o konkterny przykład, którą to jeszcze awanturę sprowokowałam? Odnosnie tej polemiki nie nazwałabym jej awanturą. Prostuję jedynie pomówienia z Twoich postów 🙂

W odpowiedzi na:


Wez tez pod uwage, ze ja w pierwszym poscie delikatnie zwrocilam uwage na temat Zelaznej a nie zaczelam prowadzic propagandy.


tooteż nie odniosłam się do tego dopóki nie użyłaś argumentu związanego z moją osobą. Szpilki to nie jest moje alterego…

W odpowiedzi na:


Tak jak napisalam z zycia nie znam pozytywnych opinni na temat tego szpitala i dlatego uwazalam za koniecznosc sie tym podzielic w dobrej wierze


zbawczyni :)) no to znalazłas sobie misję 😉 Czy ja zatem powinnam w wątku o każdym szpitalu wypisywać wszystko co wiem na jego temat? A wiem sporo… Też mogłabym to robić w dobrej wierze.

W odpowiedzi na:


PS. Moze to Ty powinnas przeprosic mnie za zrzucanie mi klamstw.


otóż nie, bo to co napisałaś na temat mojego porodu JEST KŁAMSTWEM. I to dokładnie Ci zarzuciłam. Pozostałe historie (nie wszystkie) poddałam pod wątpliwość – jeśli opiszesz te sytuacje dokładnie może zmienię zdanie. Nie uznałam ich jednak za kłamstwa. Już Ci pisałam jeśli chcesz kogoś opluwać opieraj się na sprawdzonych i bardzo konkternych argumentach. Inaczej musisz się liczyć, że Twoje słowa zostaną poddane pod wątpliwość

Szymon 8/12/2003

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

Figo, gdybym chiala kogos obazic lub skrzywdzic to teraz bym sie kajala. Nie chcialam i tak samo jak mnie nie wierzy sie w przypadki, ktore opowiadam tak samo ja moge poddawac watpliwosci to co pisze Lamija. Moglabym sie faktycznie zabawic i dac Wam namiary na osoby poszkodowane, ale naruszyloby to ich prywatnosc a mnie wystarczy klotnia na forum i nie potrzebuje nieprzychylnosci w zyciu prywatnym. 🙂
Ja raczej odbieram to Lamijo (nie bede osobno odpisywac na dwa posty, sorki) jako chec przeglosowania mnie przez pracownice szpitala siedzaca w dziedzinie a nie jedna z nas. A moze ja nie mowialam o Tobie?! 🙂 Kto wie? Moze plotkuja tez o innych. Bardzo mi przyko, ze pozbawiam Cie radosci bycia w centrum… 🙂
Moja wiedza na temat rodzenia jest ograniczona, bo nie rodzilam. Grunt to znalezc kompetentnego lekarza, ktore o mnie zadba… co czesto jest dalekie od realiow, wiec narazie szukam.
Nie jestem lekarzem… ani nawet weterynarzem (nad tym drugim akurat ubolewam), co do procedur rzadzacych w szpitalach nie wiem nic, bo pracuje w innej branzy (sporo u mnie za to procedur i chetnie sie nimi tez podziele z Wami.. :)). Nie musze tego wiedziec. Tym czym sie kieruje to opinie lekarzy z ktorymi mam kontakt i znajomych. Sa to ludzie, ktorych znam i ufam im. Jesli poza forum nie znam zadowolonej osoby z tego szpitala to moja opinia na jego temat pozostaje negatywna i bede sie nia dzielila z osobami, ktore lubei i im dobrze zycze. Czuje sie jakbys odbierala mi prawo do traktowania tak dziewczyn z forum, ale mysle, ze sobie z tym poradze (kolejna nauczaka, ze nie nalezy sie tu zbyt wypowiadac a raczej ograniczyc sie do mdlosci i przyjmowanych lekow, bo mozna zostac posadzonym o dranstwo:))
Co do placenia po porodzie to sorry, ale wiekszosc moich kolezanek a placilo poloznym do kieszeni a nie wedlug procedury, aby zapewnic sobie ich pomoc i przychylnosc. Jestem przeciwniczka lapowek i w zyciu zadnej nie dalam…. ale to chyba bedzie pierwsza. Za wysoka stawka i potencjalna strata.
Jestem pod wrazeniem wiedzy i “paragrafow” medycznych, z ktorymi dyskutowac nie moge. Jestem przcietna pacjentka kierujaca sie obiektywizmem a do lekarza nie chodze z kodeksem aby go odrazu pozwac, wiec nie wiem skad pomysl, ze powinnams ie przygotowac lepiej do tematu??!! Pzeprowadzic ankiete wsrod przechodniow, zadzwonic do szpitala i popytac? Tak jak z plotek tworza sie pozytywne opinie na temat innych szpitali tak z plotek (dla mnie sa to opinie osob, ktore tam rodzily a nie plotki, ale uzywam Twojej nomenklatury) powstala negatywna opinia na temat szpitala Sw Zofii.

PS. Jesli jednak nie pracujesz w tym szpitalu to powinni Cie zatrudnic, bo prowadzisz im niezly choc dosc agresywny PR. 🙂

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

Ja juz koncze dyskusje, bo za dlugo siedzialam w pracy i starams ie nie spedzac w domu czasu przd komputerem, gdyz to nie wskazane dla fasolki.
Co do Twojej propozycji na temat opisania przypadkow z innych szpitali to jestem otwarta i powiem szczerze, ze nawet zalezaloby mi na tym, abys cos napisala. Oczywiscie tak szeroko jak pisalas o szpitalu Sw. Zofii. Wielu dziewczynom i mnie rozjasniloby to poglady.

W ramach wyjasnienia jak to nazywasz sprzecznosci… nie jestem osoba, ktora ciagnie ludzi za jezyk i na sile ich wypytuje. Ludzie mowia co ich boli i co im sie przytrafilo. Znam kilka nazwisk lekarzy, ktore uwazam, ze warto zachowac w pamieci, reszte pomijam, wiec wybacz, ale nie umieszcze tu pamietnikow moich znajomych. Nie mam potrzeby CI udowadniac, ze te historie sa prawdziwe.

Nie czuje sie, zebym sie osmieszyla i nie czuje abym musiala przepraszac. Jesli to Ty naprawde to Twoj przyklad moge wyjac z koszyka negatywnych argumentow na temat szpitala na Zelaznej.

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

W odpowiedzi na:


Figo, gdybym chiala kogos obazic lub skrzywdzic to teraz bym sie kajala. Nie chcialam i tak samo jak mnie nie wierzy sie w przypadki, ktore opowiadam tak samo ja moge poddawac watpliwosci to co pisze Lamija.

W odpowiedzi na:


jest różnica miedzy opisywaniem historii swoich znajomych, a konfrontacją z osobą, której sprawa dotyczy. Tak się składa, że na tym forum jest sporo osób, które miały okazję poznac mnie osobiście, więc nie jestem dla nich jedynie postcią wirtualną. Dlatego też myślę, że moje zdanie o moim porodzie jest znacznie bardziej wiarygodnie niż przytoczona przez Ciebie plotka. Nie należysz do kręgu moich znajomych, nie było Cię wtedy w szpitalu. Nie znasz nawet mojego ojca, a momo to bez problemów oskarżyłaś go o dość poważne rzeczy.

W odpowiedzi na:


Ja raczej odbieram to Lamijo (nie bede osobno odpisywac na dwa posty, sorki) jako chec przeglosowania mnie przez pracownice szpitala siedzaca w dziedzinie a nie jedna z nas. A moze ja nie mowialam o Tobie?! 🙂 Kto wie? Moze plotkuja tez o innych. Bardzo mi przyko, ze pozbawiam Cie radosci bycia w centrum… 🙂


tym bardziej – w związu z tym, że nawet mnie nie znasz powinanś się liczyc ze słowami. Nie jestem pracownikiem szpitala, i nie mam zamiaru Cię przegłosować. Odnoszę się jedynie do Twoich wypowiedzi. Jak już pisałam oskarżając musisz się liczyć z reakcją. Twój problem polega na tym, że sądziłaś iż możesz bezkarnie rozsiewać nie sprawdzone historie na temat ludzi, których nawet nie znasz. A okazało się że w tym wypadku takie kłamstwo miało krótkie nogi. Lepiej używać sprawdzonych argumentów. Jestem głęboko przekonana, że mówiłaś o mnie 🙂 Znam dość dobrze lekarzy z tego szpitala i wiem kto ma córki i wnuki. A ponieważ słyszałam już inną wersję plotek na temat mojego poródu – bardzo odmienną od Twojej, mam tym bardziej prawo sądzić, że to była opowieść na mój temat 🙂

W odpowiedzi na:


Nie jestem lekarzem… ani nawet weterynarzem (nad tym drugim akurat ubolewam), co do procedur rzadzacych w szpitalach nie wiem nic, bo pracuje w innej branzy (sporo u mnie za to procedur i chetnie sie nimi tez podziele z Wami.. :)). Nie musze tego wiedziec. Tym czym sie kieruje to opinie lekarzy z ktorymi mam kontakt i znajomych. Sa to ludzie, ktorych znam i ufam im.


dlatego tym bardziej powinnaś być ostrożna w formułowaniu pewnych opinii. Lekarze Ci chyba nie pracują w szpitalu św. Zofii, więc równiez mogą mieć słabe pojęcie na temat realiów. Zatem oparłaś swoją wiedzę na opowieściach innych ludzi, którzy być może nigdy nie byli w tym szpitalu. Opinie innych lekarzy z tej samej branży są również mało obiektywne :)) Dla nich sw. Zofia jest konkurencją. A w Polsce konkurencję się zazwyczaj opluwa. Zwłaszcza taką konkurencję…

W odpowiedzi na:


Co do placenia po porodzie to sorry, ale wiekszosc moich kolezanek a placilo poloznym do kieszeni a nie wedlug procedury, aby zapewnic sobie ich pomoc i przychylnosc. Jestem przeciwniczka lapowek i w zyciu zadnej nie dalam…. ale to chyba bedzie pierwsza. Za wysoka stawka i potencjalna strata.


wybacz, ale to jest kosmiczna bzdura. W tym szpitalu od wielu lat funkcjonuje cennik usług. Można oficjalnie opłacić wybrane uługi ponadstandardowe m.in. indywidualną opiekę połoznej podczas porodu. Podpisuje się umowę, rachunek reguluje się przy wyjściu ze szpitala. Szpital wystawia fakturę. Nikt tam łapówek nie przyjmuje – jesli wysuwasz takie oskarżenia poprzyj je jakims dowodem. Dawanie łapówki w szpitalu, w którym za wszysko można zapłacić oficjalnie to bardzo nieprawdopodobna historia. Coraz ciekawesz są Twoje opowieści i im dalej w przysłowiowy las tym bardziej bajkowe roztaczasz krajobrazy. Wiele można temu szpitalowi zarzucić, ale tego że personel medyczny przyjmuje tam łapówki chyba nikomu nie uda Ci się wmówić.

Zauważam ciekawą tendencję. Twoje opowieści ewoluują w miarę rozwoju tej polemiki. Pojawiają się coraz to nowesze fakty i opowieści. I są coraz bardziej nieprawdopodobne. Żadna nie jest poparta konkretami. Ani jednego nazwiska. Mam wrażenie, że aby za wszelką cenę poprzeć swoje argumenty wymyślasz coraz ciekawsze historie. Jednak tutaj zawodzi Cię kompletny brak znajomości specyfiki tego szpitala. Gdyby te historie miały miejsce, albo gdybyś miała większą wiedzę na temat tego szpitala Twoje opowieści pewnie byłyby bardziej realne 🙂

W odpowiedzi na:


Jestem pod wrazeniem wiedzy i “paragrafow” medycznych, z ktorymi dyskutowac nie moge. Jestem przcietna pacjentka kierujaca sie obiektywizmem a do lekarza nie chodze z kodeksem aby go odrazu pozwac, wiec nie wiem skad pomysl, ze powinnams ie przygotowac lepiej do tematu??!!


ale nie masz problemu z oskarżaniem lekarzy i położnych z tego szpitala o brak kompetencji. Jednego z lekarzy o narażenie zdrowia i życia córki oraz wnuka. Nie masz też problemu z pisaniem źle o szpitalu w oparciu o niesprawdzone informacje. Do tego powinnaś się lepiej przygotować. Jesli kogoś oskarżasz lub szkalujesz miej chociaż wiarygodne i przede wszytskim konkretne argumenty.

W odpowiedzi na:


Pzeprowadzic ankiete wsrod przechodniow, zadzwonic do szpitala i popytac?


wystarczyłoby na poczatek przeczytac zawartość strony internetowej. Gdybyś to zrobiła wiedziałabyś może, że pewne rzeczy nie są możliwe 🙂

W odpowiedzi na:


PS. Jesli jednak nie pracujesz w tym szpitalu to powinni Cie zatrudnic, bo prowadzisz im niezly choc dosc agresywny PR. 🙂


w tym co piszę nie ma agresji. Jednak między moimi postami a Twoimi jest przede wszytkim taka różnica – ja operuję konkretami, a Ty opowiastkami swoich znajomych, które (oczywiście nie wszystkie) chyba nie tylko dla mnie, ale dla wielu osób, które rodziły w św. Zofii są mało realne.

Osoby, które są na tym forum dłużej niż Ty wiedzą, że na codzień wychowuję Szymona i studiuję dziennie.

Szymon 8/12/2003

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

W odpowiedzi na:


Co do Twojej propozycji na temat opisania przypadkow z innych szpitali to jestem otwarta i powiem szczerze, ze nawet zalezaloby mi na tym, abys cos napisala. Oczywiscie tak szeroko jak pisalas o szpitalu Sw. Zofii. Wielu dziewczynom i mnie rozjasniloby to poglady.


problem polega na tym, że ja w odróżnieniu od Ciebie nie uznaję czegoś takiego. To co wiem to punkt widzenia jednej strony. Nie rodziłam w innych szpitalach, nie leżałam w nich, więc byłyby to informacje z drugiej ręki. A tu zawsze jest ryzyko przekłamań, bo w grę wchodzi nastawienie osoby opowiadającej, pryzmat przez który ja je odbieram i to, że przy przekazywaniu czegoś co się usłyszało od kogoś, a czego samemu się nie doświadczyło można pewne rzeczy pomieszać. Sądzę, że Tobie właśnie to się przytrafiło 🙂

W odpowiedzi na:


W ramach wyjasnienia jak to nazywasz sprzecznosci… nie jestem osoba, ktora ciagnie ludzi za jezyk i na sile ich wypytuje. Ludzie mowia co ich boli i co im sie przytrafilo. Znam kilka nazwisk lekarzy, ktore uwazam, ze warto zachowac w pamieci, reszte pomijam, wiec wybacz, ale nie umieszcze tu pamietnikow moich znajomych. Nie mam potrzeby CI udowadniac, ze te historie sa prawdziwe.


to może koleżanka nie powiedziała Ci całej prawdy. Może wylała z siebie żal, ale pomineła bardzo istotne sprawy… Kilka przedstawionych przez Ciebie historii jest bardzo mało prawdopodobnych. Z przyczyn, które już Ci wyjaśniałam. Jeśli kolażanki nie miały podpisanych umów z położną i/lub lekarzem to nie miały żadnej gwarancji, że zostaną przyjęte. Szpital daje możliwość podpisania takiej umowy. Ma oficjalny cennik i wiele procedur (jako pierwsza państwowa placówka medyczna otrzymał m.in. certyfikat ISO ). To na oskarżeniu spoczywa ciężar udowadniania winy. Zatem bez konkretów Twoje historie są bezwartosciowe zwłaszcza wobec tylu ciekawostek, w nich zawartych. Jeśli znajomi zostali skrzywdzeni to nie rozumiem powodów dla których nie miałabyc podać nazwisk osób, które się do tego przyczyniły. Może ostrzeżesz inne dziewczyny przed położnymi, które biorą łapówki 😉

W odpowiedzi na:


Nie czuje sie, zebym sie osmieszyla i nie czuje abym musiala przepraszac. Jesli to Ty naprawde to Twoj przyklad moge wyjac z koszyka negatywnych argumentow na temat szpitala na Zelaznej


och dziękuję i czym sobie zasłużyłam na taki przypływ łaski? 😉

Szymon 8/12/2003

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

zadałam konkretne pytania. Nie doczekałam się odpowiedzi. W poście do effci też ich nie ma.

Pytania zadałam w kontekście Twojej konkretnej wypowiedzi.

madzia i www (10.03.2004)

cait Dodane ponad rok temu,

Re: P.S.

Towarzyszko paszulo, mam aktualny przykład na to, że nie czytasz tego, co się do Ciebie pisze. Dyskutujesz, dyskutujesz, a nawet nie wiesz jaki jest nick Twojej oponentki . Na pewno nie Lamija.

Cait + Alka (15 stycznia 2003)

cait Dodane ponad rok temu,

Re: Dr Muszyńska

I nie oczekuj, paszula wycofała się po angielsku… Darcie, darcie, coby tylko zachować twarz, a potem znika.

Cait + Alka (15 stycznia 2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Dr Muszyńska?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
za niski poziom cukru
dziewczyny powiedzcie czy któaś z Was tak miała? byłam dziś na badaniu i miałam miedzy innymi test obicążenia glukozą na czczo 66 po godzinie 76 wyniki są poniżej normy ... w sumie wiem
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Bolący (wrastający?) paznokietek u stopy
Sorry, że piszę kolejny post w tym temacie, ale nie mam czasu wyszukiwać w archiwum... Michaś od początku miał dziwne pazurki - jak u kurki, takie nieujarzmione... [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img] Pierwsze połamały się
Czytaj dalej