Gdzie rodzić Wrocław, Trzebnica czy Oleśnica proszę o radę !!

Witam was 🙂

Mam pytanie gdzie najlepiej rodzić??
o Wrocławskich porodówkach jest tyle negatywnych opinii że jestem przerażona
a O porodówce w Oleśnicy i Trzebnicy nie ma za bardzo aktualnych opinii
może któraś wie coś więcej i może doradzić gdzie się “rozpakować” w ludzkich warunkach

Z góry dziękuję za odpowiedzi i wybaczcie jeśli gdzieś na forum są aktualne wiadomości na ten temat ( ja sama nie znalazłam niestety )

24 odpowiedzi na pytanie: Gdzie rodzić Wrocław, Trzebnica czy Oleśnica proszę o radę !!

k-j Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez barabara:Witam was 🙂

Mam pytanie gdzie najlepiej rodzić??
o Wrocławskich porodówkach jest tyle negatywnych opinii że jestem przerażona
a O porodówce w Oleśnicy i Trzebnicy nie ma za bardzo aktualnych opinii
może któraś wie coś więcej i może doradzić gdzie się “rozpakować” w ludzkich warunkach

Z góry dziękuję za odpowiedzi i wybaczcie jeśli gdzieś na forum są aktualne wiadomości na ten temat ( ja sama nie znalazłam niestety )

witam pozwolę się wtrącić choć ja nie z tych rejonów…
sama przekonałam się że opinię na temat szpitali bywają różne i nie zawsze diabeł straszny jak go malują.
u mnie baaaardzo dużo negatywnych opinii zebrał szpital w którym chcę rodzić, naczytałam się, na internecie mnóstwo różnych wątków generalnie nabawiłam się wątpliwości czy to dobre miejsce.
ale trafiłam na oddział (jeszcze ponoć najgorszy) na patologię i bardzo miło się rozczarowałam.
pielęgniarki przemiłe nawet 2-óch ginów przystojnych znalazłam…
ile ludzi tyle opinii dostaniesz a pomyśl że to tylko 2dni.
w każdym razie powodzenia życzę i dobrej decyzji

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Ja po zebraniu wiadomości na temat wroclawskich szpitali(i w szkole rodzenia u dr.Agrawal i tutaj zdaje sie też) stwierdzilam, że w żadnym szpitalu nie poczuje się tak bezpiecznie jak w domu. No i tak urodziłam. Wg. mnie Dyrekcyjna absolutnie odpada “tradycyjnie” buraczane podejście do pacjentki – przedmiotu działań lekarzy i fatalne warunki.
O Brochowie byly dobre opinie dawno temu.
Jako szpital “na wszelki wypadek” wybralam kliniki ale i o nich mam rózne opinie od znajomych. Biała7 z lutówek tam rodziła -może odnajdziesz jej relację. Ja zdecydowałam sie ze wzgl. Na sale porodów rodzinnych z wyposażeniem i przygotowanie kilku polożnych szkolonych przez Agrawal do porodów naturalnych. Jednak trafic “z ulicy” mozna różnie, no i nie rodząc w sali rodzinnej(platnej) masz do dyspozycji łóżko w jednym z 3 boksów na sali ogólnej.
Najlepsze opinie są o Kamieńskiego ale tam tłok, no i o ile porodówkę kobitki chwalą, to położnictwo ma opinię kiepską – ze wzgl. na tłumy nie bardzo dobrze ta opieka wygląda, no i zdarzają się tam zakażenia paciorkowcem np. No ale porody tylko w pojedyńczych salach i to za co na klinikach musiałabyś płacić tam jest normą.
Jeśli musiałabym rodzić w szpitalu, to wybrałabym Trzebnicę. Zwykły szpital z dobrymi warunkami (sale po porodzie 2 osobowe), bez tłoku i z normalnym ludzkim podejściem. Moja bratowa miala tam 2 cesarki i opiekę sobie bardzo chwaliła.
O Oleśnicy niewiele wiem, bo to nie moje “rejony”.
Myślę, że jak sie sprężysz, to odszukasz wiecej info tu na forum albo na maluchy.pl bo w sumie oba fora czytam, to i moze mi sie pomyliło co gdzie czytałam.

Z poprzedniczką się nie zgodzę – to tylko 2 ale jak ważne dni! I dla kobiety i dla maleństwa. Nigdy więcej konowałów do siebie nie dopuszczę – to moje postanowienie po 2 poprzednich porodach(nie we Wroclawiu)

magdawroc Dodane ponad rok temu,

gdzie rodzic(wrocław)

Tu masz co najmniej 2 wątki na ten temat:
[Zobacz stronę]

barabara Dodane ponad rok temu,

Dziękuję bardzo za rade poprzeglądam jeszcze fora i dokładnie stronkę ” Rodzić po ludzku ” 🙂 jestem świadoma tego że za lepsze traktowanie i warunki będę musiała z M zapłacić ale to chyba najmniejszy problem chce po prostu mieć pewność że zapewniłam sobie i maleństwu jak najlepsze warunki i opiekę :Kocham: nie ważne ile by to kosztowało w końcu to wyjątkowe chwile…. 🙂

megamama Dodane ponad rok temu,

Jeśli rodzić to tylko w Oleśnicy 😉

Wiem, że odpowiedz na Twoje pytanie jest spóźniona, ale może pomoże innym przyszłym mamom w podjęciu decyzji wyboru miejsca porodu.
Niedawno przeprowadziłam się z Wrocławia do Oleśnicy, nikogo tu nie znałam i oczywiście chciałam rodzić we Wrocławiu(na Borowskiej), jednak Ktoś czuwał nade mną i moim Maleństwem i trafiłam do PZS w Oleśnicy. Gorąco polecam, jeśli zdecydowałabym sie na kolejne dziecko, to rodzić chciałabym tylko w Oleśnicy, dlaczego?:
1. wspaniała atmosfera, życzliwe uśmiechnięte położne,
2. bardzo dobrzy fachowcy(lekarze)
3. pomoc w “obsłudze” noworodka- indywidualne podejście do mamy i maleństwa, konkretne przydatne rady w nauce przystawiania do piersi i pielęgnacji maleństwa, jakich nie zaznałam rodząc we Wrocławiu, gdzie nie ma tak dobrego traktowania.
Pewnie rozpisałabym się bardziej, ale Krzysiu się budzi….
Jeszcze raz z czystym sumieniem polecam Oleśnicę i pozdrawiam tamtejszy personel 😉

nadyjka Dodane ponad rok temu,

Ja sie wyprowadzilam z Wroclawia na wioche 5 lat temu. Rodzilam na wrocławskim Brochowie. W sumie tak czy siak – ja to przezylam traumatycznie z powodu ogromnego bolu ale nie pamietam, aby ktos biegal kolo mnie jak przy zlotym jajeczku ale tez nie przezylam traumy z powodu złej opieki nade mna.

Bylo nas duzo wiec nie bylo opcji, ze sie ktos mna zajmie w jakis szczegolny sposob.. Wkurzyly mnie tylko 2 ale dosc wazne dla mnie sytuacje.

1) Kiedy moj ból przekraczal granice rozsadku to na sali o okno opieralo sie kilka pielegniarek, lekarz i jacys inni ludzie, ktorzy sobie dowcipy opowiadali zasmiewajac sie przy tym. Wszyscy sie zachowywali tak, jakbysmy byli w wesolym miasteczku.

2) Podczas badan “towarzyszyl” lekarzowi orszak studentow, ktorzy zagladali mi na podwozie co chwile…

Co do opieki nad dzieckiem – ogolnie dobrze,… niestety wszystkie dzieci z “tego dnia” jakims dziwnym cudem zachorowaly – jak nie na ucho to zlapaly przeziebienie… a to juz spory problem bo bylam tam z dzieckiem 11 dni ! Jedyne co dobrze wspominam to jak syn lezal na patologii w zwiazku z tym przeziebieniem to dbano o niego jak o zlote jajeczko. Bylam bardzo mile zaskoczona.

Do Olesnicy mam bardzo daleko bo to druga strona jak dla mnie. Mieszkam teraz od strony Bielan Wroclawskich… wiec pewnie jak mnie przypili to bede zmuszona jechac badz na Brochow badz na Kliniki.

bep Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadyjka:Ja sie wyprowadzilam z Wroclawia na wioche 5 lat temu. Rodzilam na wrocławskim Brochowie. W sumie tak czy siak – ja to przezylam traumatycznie z powodu ogromnego bolu ale nie pamietam, aby ktos biegal kolo mnie jak przy zlotym jajeczku ale tez nie przezylam traumy z powodu złej opieki nade mna.

Bylo nas duzo wiec nie bylo opcji, ze sie ktos mna zajmie w jakis szczegolny sposob.. Wkurzyly mnie tylko 2 ale dosc wazne dla mnie sytuacje.

1) Kiedy moj ból przekraczal granice rozsadku to na sali o okno opieralo sie kilka pielegniarek, lekarz i jacys inni ludzie, ktorzy sobie dowcipy opowiadali zasmiewajac sie przy tym. Wszyscy sie zachowywali tak, jakbysmy byli w wesolym miasteczku.

2) Podczas badan “towarzyszyl” lekarzowi orszak studentow, ktorzy zagladali mi na podwozie co chwile…

Co do opieki nad dzieckiem – ogolnie dobrze,… niestety wszystkie dzieci z “tego dnia” jakims dziwnym cudem zachorowaly – jak nie na ucho to zlapaly przeziebienie… a to juz spory problem bo bylam tam z dzieckiem 11 dni ! Jedyne co dobrze wspominam to jak syn lezal na patologii w zwiazku z tym przeziebieniem to dbano o niego jak o zlote jajeczko. Bylam bardzo mile zaskoczona.

Do Olesnicy mam bardzo daleko bo to druga strona jak dla mnie. Mieszkam teraz od strony Bielan Wroclawskich… wiec pewnie jak mnie przypili to bede zmuszona jechac badz na Brochow badz na Kliniki.
Nadyjka! Kliniki polecam 😀 Ale stare Matko jaki czad. Codziennie pielęgniarka laktacyjna, masaże, cuda pani, cuda… Była mi tam bbb dobrz,e dziecku też.
Zarcie paskudne 🙁 Ale miałam wikt z domu 😀

nadyjka Dodane ponad rok temu,

No mi tez mowiono o klinikach ale nie wiem jak to bedzie tak z łapanki.. czy bedzie miejsce jak najdzie moja corcie aby przywitała swiat w innym terminie 😀

Dodatkowo jak sobie pomysle, ze ze swojej obecnej wiochy do drogi głownej mam 4 km.. a to bedzie styczen/luty – czyli byc moze najwieksze sniegi… jezusinku, nie wiem.. jak ja dojade autem? A od drogi glownej na kliniki mam ok 20km, trase znam na pamiec bo tam kiedys w poblizu mieszkalam… ale i tak nie umiem sobie wyobrazic ze bede szukac szpitala,… w sniegu, – a znajac moje szczescie w sniezycy, w nocy, w zaspach 😀 I urodze w aucie 😀

Dobra, dosc z glupotami.. kracze kracze az wykracze

nadyjka Dodane ponad rok temu,

O jedzenis ei nie martwie nigdy, szpitalnego nie rusze.. czym bym sie tam miala najesc.. kostka masla i jedna kromka chleba? 😀 I dzemikiem w mikro opakowanku. Nie nie, bede miala swoje jedzonko z domku z pewnoscia.

ola87r Dodane ponad rok temu,

a u którego lekarza prowadzisz ciążę? Świdrak?

vieshack Dodane ponad rok temu,

ja odradzam dyrekcyjną…. Ale może przez 8 lat tam się co nieco zmieniło

mimbla Dodane ponad rok temu,

Ja się tu mogę wypowiedzieć. Niestety byłam pacjentką dr Świdraka, potwierdził moją ciążę. Szybko od niego uciekłam bo jest strasznym człowiekiem, obrażalskim (!) i krzyczy na pacjentki. Nieważne. Nie polecam go.

Rodziłam w Oleśnicy. Co prawda dwa lata temu więc już mogło się tam pozmieniać. Sama porodówka tam jest super, nowoczesna, przytulna i miły personel niestety gorzej z opieką po porodowa. Wieje komuną. Dzieci myli w zlewach pod kranem, personel też wyjęty jakby z poprzedniej epoki.
Sam poród wspominam bardzo dobrze ale po porodzie przeżyłam koszmar. Musiałam z dzieckiem zostać 10 dni, nie było wtedy odwiedzin wtedy panowała bodajże świńska grypa i był zakaz.

doriss80 Dodane ponad rok temu,

Jestem na “świeżo”, więc z czystym sumieniem polecam BROCHÓW.
Po pierwsze spędziłam tam kilka tygodni na patologii. Warunki “na wzrok” są fatalne, szpital może się nie podobać, jeśli chodzi o lekarzy i położne na patologii – nie ma lepszych, wspaniali ludzie, wierzcie mi, napatrzyłam się na “przypadki”, sama będąc jednym z takich przypadków.
Później porodówka, rodziłam na rodzinnej (wcześniej nie zaklepanej, ale była wolna, więc pani doktor nie widziała powodu, dla którego miałabym nie skorzystać). Rodziłam z super położną, bez której nie wyobrażam sobie w ogóle porodu, sama poprosiła anestezjologa, dostałam zzo (mając już takie bóle krzyżowe, że na ankietę odpowiadał szybciutko mąż). Ja właściwie się jedynie darłam 😉
Jak się na dobre zaczęło, tylko zapamiętałam, że było przy mnie kilka osób, cudowna położna głównodowodząca, na pewno anestezjolog, który dokładał znieczulenia, dwóch lekarzy (z których jeden tak na prawdę pomógł się córeczce urodzić, bo nie mogłam jej wypchnąć, więc doktor mi pomógł przy partym naciskając na górę brzucha, raz a porządnie, wiedział doskonale kiedy i jak jej pomóc), pediatra i na pewno jeszcze kilka osób, ale pamiętam to jak przez mgłę, mąż był ze mną cały czas (łącznie z szyciem). Pomimo, że średnio pamiętam całość, wiem, że w życiu bez tych ludzi bym sobie nie poradziła.
Na poporodowej też trafiłam na wspaniałą położną, która mnie umyła i całą noc praktycznie pilnowała, łącznie z robieniem herbaty, żebym nie odpływała za często (nieciekawe samopoczucie po nieciekawym porodzie).
Nie wiem, czy to ja po prostu miałam takie szczęście. Wcześniej w ogóle nie znałam tego szpitala, trafiłam tam jak się zaczęły problemy, mój lekarz prowadzący tam pracuje, więc po prostu poszłam za nim.
Nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej, zwłaszcza po tym, czego się w czasie tych kilku tygodni na patologii dowiedziałam o innych szpitalach. Jedynie na który dziewczyny nie narzekały to Kamieńskiego, ale tam się ciężko dostać. Na Brochowie cisza, spokój, kameralnie. POLECAM 🙂

nadyjka Dodane ponad rok temu,

Ja rodzilam na Brochowie prawie 7 lat temu… bylo “ciut inaczej” ale teraz takze zdecydowalam sie rodzic TAM. Mimo wszystko. Kiedys mieszkalam niedaleko (pare km) od szpitala, teraz ok 30 km ale i tak tam pojade.

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadyjka:No mi tez mowiono o klinikach ale nie wiem jak to bedzie tak z łapanki.. czy bedzie miejsce jak najdzie moja corcie aby przywitała swiat w innym terminie 😀

Dodatkowo jak sobie pomysle, ze ze swojej obecnej wiochy do drogi głownej mam 4 km.. a to bedzie styczen/luty – czyli byc moze najwieksze sniegi… jezusinku, nie wiem.. jak ja dojade autem? A od drogi glownej na kliniki mam ok 20km, trase znam na pamiec bo tam kiedys w poblizu mieszkalam… ale i tak nie umiem sobie wyobrazic ze bede szukac szpitala,… w sniegu, – a znajac moje szczescie w sniezycy, w nocy, w zaspach 😀 I urodze w aucie 😀

Dobra, dosc z glupotami.. kracze kracze az wykracze

coś o tym wiem ;))
magda trzymam kciuki

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mimbla.:Ja się tu mogę wypowiedzieć. Niestety byłam pacjentką dr Świdraka, potwierdził moją ciążę. Szybko od niego uciekłam bo jest strasznym człowiekiem, obrażalskim (!) i krzyczy na pacjentki. Nieważne. Nie polecam go.

Rodziłam w Oleśnicy. Co prawda dwa lata temu więc już mogło się tam pozmieniać. Sama porodówka tam jest super, nowoczesna, przytulna i miły personel niestety gorzej z opieką po porodowa. Wieje komuną. Dzieci myli w zlewach pod kranem, personel też wyjęty jakby z poprzedniej epoki.
Sam poród wspominam bardzo dobrze ale po porodzie przeżyłam koszmar. Musiałam z dzieckiem zostać 10 dni, nie było wtedy odwiedzin wtedy panowała bodajże świńska grypa i był zakaz.

mimbla, ola87 z uporem maniaka w każdym wątku poleca tego dr (na zmianę z nieopłaconą reklamą innych rzeczy, więc pewnie ma w tym jakiś interes – nie przekonasz 😉

zuzia81 Dodane ponad rok temu,

Olusia rodziłam na Brochowie. Sam poród wspominam bardzo dobrze ale nie ukrywam że trafiłam tam z polecenia mojej lekarki więc wiadomo – zupełnie inaczej mnie traktowali, nawet ordynator się pofatygował sprawdzić jak się czuję. Oddział położniczy ukazał prawdziwe oblicze tego molochu przepełnione sale, położne nie mające czasu ani ochoty odpowiedzieć na najprostsze pytania, pomóc przy dziecku lub karmieniu 🙁 W łazienkach mega syf, złapałam tam jakąś bakterię przez którą rana po nacięciu krocza się nie goiła, ropiała i dostałam zapalenia. Skończyło się na szczęście tylko na antybiotyku.

Hanię postanowiłam rodzić w Oleśnicy, nie miałam tam ani umówionego lekarza ani położnej. Trafiłam do szpitala tydzień przed porodem z podejrzeniem zatrucia ciążowego. Zaliczyłam więc i patologię, porodówkę i położnictwo nie mam żadnych zastrzeżeń od salowej przez pielęgniarki po lekarzy wszyscy zaangażowani w swoją pracę.
Dodatkowym atutem jest to że oddział że po kapitalnym remoncie – nowe łóżka porodowe i na salach, sale maks 2 osobowe, dziecko masz przy sobie ale nie ma problemu żeby poprosić o zabranie maluszka do boksu noworodkowego jak nie masz siły. Pierwszej nocy to same powiedziały że zabierają Hanię bo mama odpoczywa. W karmieniu pomagały chętnie i delikatnie, często po wieczornym obchodzi położna się u nas zasiedziała opowiadając o swoich doświadczeniach, ciekawych historiach z porodówki. Baby blues mnie tam nie miał możliwości dopaść 😉
To zdecydowanie mniejszy oddział niż Wrocławskie i dlatego masz poczucie że jesteś odrębną jednostką a nie jedną z wielu rodzących kobiet.

Mam nadzieję że troszkę pomogłam. Pozdrawiam i życzę szybkiego porodu 🙂

mimbla Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez goooosia:mimbla, ola87 z uporem maniaka w każdym wątku poleca tego dr (na zmianę z nieopłaconą reklamą innych rzeczy, więc pewnie ma w tym jakiś interes – nie przekonasz 😉

He może Ola jest dr Świdrakiem?!

vieshack Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Doriss80:Jestem na “świeżo”, więc z czystym sumieniem polecam BROCHÓW.
Po pierwsze spędziłam tam kilka tygodni na patologii. Warunki “na wzrok” są fatalne, szpital może się nie podobać, jeśli chodzi o lekarzy i położne na patologii – nie ma lepszych, wspaniali ludzie, wierzcie mi, napatrzyłam się na “przypadki”, sama będąc jednym z takich przypadków.
Później porodówka, rodziłam na rodzinnej (wcześniej nie zaklepanej, ale była wolna, więc pani doktor nie widziała powodu, dla którego miałabym nie skorzystać). Rodziłam z super położną, bez której nie wyobrażam sobie w ogóle porodu, sama poprosiła anestezjologa, dostałam zzo (mając już takie bóle krzyżowe, że na ankietę odpowiadał szybciutko mąż). Ja właściwie się jedynie darłam 😉
Jak się na dobre zaczęło, tylko zapamiętałam, że było przy mnie kilka osób, cudowna położna głównodowodząca, na pewno anestezjolog, który dokładał znieczulenia, dwóch lekarzy (z których jeden tak na prawdę pomógł się córeczce urodzić, bo nie mogłam jej wypchnąć, więc doktor mi pomógł przy partym naciskając na górę brzucha, raz a porządnie, wiedział doskonale kiedy i jak jej pomóc), pediatra i na pewno jeszcze kilka osób, ale pamiętam to jak przez mgłę, mąż był ze mną cały czas (łącznie z szyciem). Pomimo, że średnio pamiętam całość, wiem, że w życiu bez tych ludzi bym sobie nie poradziła.
Na poporodowej też trafiłam na wspaniałą położną, która mnie umyła i całą noc praktycznie pilnowała, łącznie z robieniem herbaty, żebym nie odpływała za często (nieciekawe samopoczucie po nieciekawym porodzie).
Nie wiem, czy to ja po prostu miałam takie szczęście. Wcześniej w ogóle nie znałam tego szpitala, trafiłam tam jak się zaczęły problemy, mój lekarz prowadzący tam pracuje, więc po prostu poszłam za nim.
Nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej, zwłaszcza po tym, czego się w czasie tych kilku tygodni na patologii dowiedziałam o innych szpitalach. Jedynie na który dziewczyny nie narzekały to Kamieńskiego, ale tam się ciężko dostać. Na Brochowie cisza, spokój, kameralnie. POLECAM 🙂

gratuluję że już PO 🙂

zuzia81 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Doriss80:Jestem na “świeżo”, więc z czystym sumieniem polecam BROCHÓW.
Po pierwsze spędziłam tam kilka tygodni na patologii. Warunki “na wzrok” są fatalne, szpital może się nie podobać, jeśli chodzi o lekarzy i położne na patologii – nie ma lepszych, wspaniali ludzie, wierzcie mi, napatrzyłam się na “przypadki”, sama będąc jednym z takich przypadków.
Później porodówka, rodziłam na rodzinnej (wcześniej nie zaklepanej, ale była wolna, więc pani doktor nie widziała powodu, dla którego miałabym nie skorzystać). Rodziłam z super położną, bez której nie wyobrażam sobie w ogóle porodu, sama poprosiła anestezjologa, dostałam zzo (mając już takie bóle krzyżowe, że na ankietę odpowiadał szybciutko mąż). Ja właściwie się jedynie darłam 😉
Jak się na dobre zaczęło, tylko zapamiętałam, że było przy mnie kilka osób, cudowna położna głównodowodząca, na pewno anestezjolog, który dokładał znieczulenia, dwóch lekarzy (z których jeden tak na prawdę pomógł się córeczce urodzić, bo nie mogłam jej wypchnąć, więc doktor mi pomógł przy partym naciskając na górę brzucha, raz a porządnie, wiedział doskonale kiedy i jak jej pomóc), pediatra i na pewno jeszcze kilka osób, ale pamiętam to jak przez mgłę, mąż był ze mną cały czas (łącznie z szyciem). Pomimo, że średnio pamiętam całość, wiem, że w życiu bez tych ludzi bym sobie nie poradziła.
Na poporodowej też trafiłam na wspaniałą położną, która mnie umyła i całą noc praktycznie pilnowała, łącznie z robieniem herbaty, żebym nie odpływała za często (nieciekawe samopoczucie po nieciekawym porodzie).
Nie wiem, czy to ja po prostu miałam takie szczęście. Wcześniej w ogóle nie znałam tego szpitala, trafiłam tam jak się zaczęły problemy, mój lekarz prowadzący tam pracuje, więc po prostu poszłam za nim.
Nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej, zwłaszcza po tym, czego się w czasie tych kilku tygodni na patologii dowiedziałam o innych szpitalach. Jedynie na który dziewczyny nie narzekały to Kamieńskiego, ale tam się ciężko dostać. Na Brochowie cisza, spokój, kameralnie. POLECAM 🙂

i tu masz sedno sprawy 🙂
miałaś tam znajomego lekarza a to wiele zmienia. Oczywiście nie biorę tego za pewnik.
Tak czy inaczej fajnie że miałaś taką opiekę. 🙂

Gratuluję szczęśliwego rozwiązania 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Gdzie rodzić Wrocław, Trzebnica czy Oleśnica proszę o radę !!

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Jeszcze nie widac bicia seduszka
Witam, Mam pytanie. Kiedy lekarz powierdzil w waszych ciazach ze seduszko juz bije u waszych fasolek.Ja sie troszke martwie bylam dzisiaj na USG 5 tydz 6 dzien,bylam przygotowana na to a tu
Czytaj dalej
Karmienie
Problem z karmieniem piersią
11 miesięcy temu urodziłam córkę. Mam płaskie brodawki, co mi powiedziano w szpitalu, raz czy dwa pokazali jak przystawiać do piersi, ale namęczyłam się nieźle, i pomocy prawie żadnej nie
Czytaj dalej