Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Jak w temacie.
Moja Jagoda ostatnio jak chce cos zrobic innego niz ja jej mowie, zaczyna przerazliwie krzyczec z placzem. Jak chce wracac do domu siada i krzyk.
Jak idziemy spac wyrywa sie, wrzask i placz.
Najczesciej staramy sie jej nie ulegac, ale w praktyce z tym jest roznie. Czasami daje jej chwile na to aby sie uspokoila, a potem probuje z nia porozmawiac.
Najczesciej jest tak, ze sypie np dzieci piaskiem w piaskownicy. Jaj jej powiemy, ze tak nie wolno, Jagoda robi to jeszcze bardziej z premedytacja i usmiechem na buzi. Po dwoch probach i ostrzezeniu, ze jak nie przestanie to pojdziemy do domu, najczesciej jest tak, ze sila bierzemy mala na rece i idziemy do domu, nis sluchajac jej wrzaskow i trzymajac mocno wijace sie dziecko.
Ale czy to dobry sposob na poskromienie slosnicy?
Jak wy reasgujecie na negatywne zachowania Waszych pociech. Prosze wypowiedzcie sie.

Jagoda 28-10-2003
moj fotoblog

13 odpowiedzi na pytanie: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

jessi Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Widzę,że nasze córeczki są z jednego roku i to pewnie ten okres agresji,bo my mamy to samo,dokładnie tak jak opisujesz.U nas dochodzi jeszcze do tego bicie,to znaczy jak czegoś jej nie pozwolę,to podchodzi i chce mnie walnąć.Ostatnio chodzi do konta i tam płacze,a jak staram się do niej mówić,to wrzeszczy jeszcze bardziej. Staram się jej nie ulegać,ale faktycznie w praktyce różnie z tym jest. Najczęściej czekam aż jej przejdzie,albo zabieram ją z płaczem i nie zwracam uwagi.Zauważyłam,że czym więcej staram się jej tłumaczyć i mówić łagodnym głosem,to ona jeszcze bardziej wrzeszczy. Mój mąż natomiast wystarczy,że powie do niej bardziej stanowczym głosem i jest po krzyku,więc może tak spróbujcie.

Jessi i Weroniczka z 20.03.2003

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

skąd ja to znam 🙂 stanowczośc i jeszcze raz stanowczość, konsekwencja i nieuleganie.
gdy przychodziła pora kąpieli spania tez miałam ryki i krzyki, znalazłam na to sposób, poprostu 15 minut wczesniej przed zaplanowaną kapielą parę razy Zuzie uprzedzałam: Zuzanko jeszcze trochę się pobaw i idziemy się kąpać. Potem już sama mówiła tylko jeszcze koniki pójdą aaa :). Za kazdym razem słyszałam NIE, ale za kazdym razem słabsze. Tak samo z powrotami do domu. Wcześniej przygotowywałam ją psychicznie do powrotu :))
Ale gdy zdarzało się że na moje ostateczne “ZU idziemy do domu” podnosiła krzyk, bralam pod pachę i szłam do domu.
też Zuzi tłumaczyłam ale co z tego jak przy następnej podobnej okazji urządzała jeszcze większy cyrk, a jak była w towarzystwie babć, dziadków, cioć i wujków zawsze tłumaczyla “ze tak nie wolnio” a wszyscy się rozpływali i dziwili co my tak narzekamy bo ona taka mądra i kochana – cóż nie ma to jak dobry marketing i promocja!!!!
w każdym razie wszystkie te etapy negatywne przechodzą po jakimś czasie i dzieci się wyciszają na jakis czas :))

Izka i Zuzia 3 latka

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Nasze dzieci to w sumie rówieśnicy. Paweł niestety tez często reaguje złością, bo tak się w tym wieku dzieje. Dziecko zaczyna doświadczać własnych decyzji, świadomości siebie samego. Choć to cholernie trudne i nam się tez czasem nie udaje, to ja już jednak mam dowód na to, że rodzic musi być stanowczy, ale też bardzo spokojny. Mój mąż ostatnio stwierdził że ja mam większy posłuch u synka:-)))) A on jak coś powie mu to Paweł wręcz na odwrót. Ale jest tak, że ja nie złoszczę się kiedy czegoś Pawłowi zabraniam. Podchodzę i bardzo stanowczym tonem, patrząć mu w oczy i trzymając ręce mówię i tłumaczę. Na Pawła to akurat działa. Mój mąż się denerwuje i często podnosi głos na Pawła. W takiej sytuacji jak piaskownica najepiej dziecku dać obraz tego co traci. W takiej sytuacji stawiam Pawła obok piaskownicy ni epozwalając mu wejść do niej, żebby nie miał możliwości zabawy z dziećmi. Kiedy już się uspokoi mówię mu, że już jest grzeczny i że teraz taki grzeczny może się znów z dziećmi bawić, bo po złym zachowaniu należy szybciutko pochwalić (ale bez przesady) dobre, grzeczne zachowanie. Pewnie, że następnym razem o tym zapomina, ale kropla drąży skałę. Dzięki takiej perswazji Paweł nie oddala sie daleko ode mnie, np. w sklepie. Nie muszę biegać za nim, wystarczy, że powiem, że nie wolno mu samemu dalej iść i choć się denerwuje nie idzie ani kroku dalej.
Ale muszę też przyznać, że Paweł jest typem aniołka (wg Tracy Hogg ) i on rzeczywiście łatwo dostosowuje się do sytuacji, jest ugodowy i łatwo do nieg różne rzeczy trafiają.
Ale ze złoscią jest trudno rodzicom. Najpierw trzeba dziecko wyciszyć, jeśli trzeba wyprowadzić z miejsca w którym doszło do złości. Nie wolno go zawstydzać przy wszystkich i nie wolno tez po skarceniu kajać się przed nim, że nam bardzo przykro, bo ono wtedy wie, że może nami manipulować. A nie o to nam chodzi.:-)
Naprawdę gorąco polecam książkę Tracy Hogg Język dwulatka. Nam się bardzo przydała i to głównie ze względu na opanowywanie złych zachowań.

JoannaR i Pawełek 19.09.2003

alimama Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

No,ja niestety też średnio potrafie pohamować wybuchy wściekłości mojej Alki. Mała nie wpada w złość zbyt często, ale jeśli juz coś idzie bardzo nie po jej myśli to… Zwykle wtedy staram się odwrócic jakoś jej uwagę, żeby zajęła się czymś innym i zapomniała o powodzie swej złości- to często skutkuje 😉

Alicia(ur.10.06.2004) 😉

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

mysle ze to dobry sposob a zbuntowanemu dziecku naprawde nie mozna ustapic, bo zacznie toba manipulowac
trzeba krotko bez krzykow ale konsekwentnie
co w praktyce czesto jest trudne, ale u nas przynosi najlepsze efekty

monia--82 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Ja przyznam szczerze kompletnie sobie nie radze!!! Jestem totalnie zalamana i to od kilku dni… Ostatnimi czasy negatywne zachowanie mojej zlosnicy o wygladzie aniolka nasililo sie bardzo! Najgorzej jest jak Majka jest zmeczona. Zaczyna sie wtedy cale przedstawienie. Godzina 21, a moja corcia – pomimo, ze wstala o 7 rano i spala 2 godzinki w dzien- jest pelna wigoru. Biega po kapieli w pizamie po calym pokoju. Jak probuje ja w jakikolwiek sposob ululac zaczyna sie marudzenie i co gorsza- rekoczyny. Ostatnio Maja caly czas bije mnie i meza po twarzy. Jak zaczynam jej spiewac kolysanki- wykreca mi na sile usta, nos. Probuje z nia rozmawiac, tlumaczyc jej na spokojnie, ze nie wolno- na nic… Nie wiem z czego to wynika… Jak zrobila taki popis przy mojej mamie- byla w prawdziwym szoku! Stwierzdzilam, ze nie bede na to reagowala. Jak zaczyna wyciagac na mnie rece to odkladam ja do lozeczka. Zaczyna sie wtedy ryk i nawolywanie “Maaaa-maaaa”. Taki cyrk trwa do okolo 23. Jestem wykonczona i bezsilna… Jak zostawiam ja w lozeczku i Maja placze, to jestem postrzegana przez moich tesciow (ktorzy mieszkaja na dole) za wyrodna, nieczula matke. Ja nie wiem co mam robic! Najgorzej, ze czasami daje takie popisowki przy gosciach… Wstyd jak nic! Dodam, ze nikt wobec niej nigdy nie stosowal przemocy fizycznej, wiec tym bardziej nie wiem skad to moze miec!!!
Na szczescie na dworzu i w sklepie zachowuje sie idealnie. Bardzo wstydzi sie obcych ludzi i jest strasznie wszystkim zaaferowana. Boje sie, zeby w przyszlosci nie zaczela rzucac mi sie na ziemie i ryczec! Umre wtedy ze wstydu!

Buziaki

Monika i Majcia (28.01.04)

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

W odpowiedzi na:


…zeby w przyszlosci nie zaczela rzucac mi sie na ziemie i ryczec! Umre wtedy ze wstydu


da się przeżyć 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

W odpowiedzi na:


jak była w towarzystwie babć, dziadków, cioć i wujków zawsze tłumaczyla “ze tak nie wolnio” a wszyscy się rozpływali i dziwili co my tak narzekamy bo ona taka mądra i kochana – cóż nie ma to jak dobry marketing i promocja!!!!


a my nie mamy tego samego dziecka???

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

cfffaniaki nie
a potem wychodzisz na marudną i ciągle narzekającą matkę

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

a dlaczego wstyd?? Nie ma się czego wstydzić przeciez to małe dziecko, wstydzić to byś mogła się za męża który by się tak zachował w towarzystwie ;-)). Taki maluch dopiero uczy sie panować na swoimi emocjami a naszymi reakcjami pomagamy mu to opanować. Spokojnie.
Ja nie umarłam ze wstydu, choć takie sceny których sie boisz miałam w grafiku dziennym. Lałam na teksty typu skutki bezstesowego wychowywania, w dupę tylko dac, itp.
Spoko

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

jane Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Jaka szkoda, ze moj maz nie umie czytac po polsku – z przyjemnoscia podsunelabym mu ten watek… On bowiem uwaza, ze ostatnie histerie Malgosi nadaja sie na wizyte u psychologa, a conajmniej u pediatry i sam jej daje syrop na uspokojenie (dozwolony przez lekarke). Tlumacze, ze to normalne, ale moge sobie tlumaczyc… groch o sciane… ech…

Ja tez mam czesto sceny podworkowe, zwlaszcza jak mala jest zmeczona. Ilez razy musialam ja brac wrzeszczaca pod pache i maszerowac do domu z placu zabaw. Zgadzam sie z dziewczynami, ze tylko konsekwencja i stanowczoscia cos tu idzie zaradzic, bo bicie nie skutkuje (na wszelkie klapsy Malgosia reaguje jeszcze wieksza zloscia). Ja staram sie tez ja utulic w krytycznym momencie, a jak nie pozwala to czekamy az sie troche uspokoi i wtedy sie tulimy. Duzo tez tlumacze, tlumacze i jeszcze raz tlumacze, az mnie jezyk nieraz boli 😉
Bardzo podoba mi sie wypowiedz Kluchy. Dzieki za pomysl – tez zaczne wprowadzac ostrzezenia.

Jane, Malgosia i Martinka

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Ja staram się nie ulegać. Nie chcę żeby myślała że takim zachowaniem może coś wymusić.
U nas jest tak że przy usypianiu Nina próbuje złazić z łóżka – nawet jak jest tak zmeczona że prawie że pada. Nie pozwalam biegac po pokoju, sadzam z powrotem na łóżko. Ona na ogół znowu próbuje i ja znowu ją sadzam, ew. kładę. Przy sadzaniu na łóżko jest na ogół straszny wrzask, wymachiwanie rączkami, czasem rzuca się na łóżko i wrzeszczy a po chwili znowu złazi. W końcu daje za wygraną. Cały czas jestem obok, mówię do niej. W końcu uspokaja się i zasypia. Od paru dni jest juz lepiej, cyrki przy zasypianiu są mniejsze.
Jak złości się w domu bo na przykład chce coś czego nie mogę jej dać, nie reaguję, czasem wychodzę do drugiego pokoju i daję jej chwilę na uspokojenie.
W przypadku sypania piaskiem ostrzegam, a jesli nie przestaje to wychodzimy z piaskownicy pomimo wrzaskow.

Ufff…ciężko bywa ale generalnie daję jakoś radę – staram sie bardzo postepować konsekwentnie.

Monika & Nina ( 19 m-cy)

mausky Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

U NAS DO TEGO BUNTU DOCHODZI JESZCZE GRYZIENIE, INNYCH DZIECI JAK MA ŁEMU COŚ ZABIERAJĄ I MNIE JAK JEST NA MNIE ZŁY, ZE GO CHCE SKAŚ ZABRAC, GDZIE MU SIE PODOBA.

tEŻ JEST ŻLE, ALE DA SIE PRZEŻYC. i TAK NA WIELE MU POZWALAM.

POZDRAWIAM

Aneta i Tymon 19.10.03 i 25.10.05

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak sobie radzicie z dziecieca zloscia?

Dodaj komentarz

Dla starających się
nowa
Witam wszystkich, oto moja historia w skrócie Dwa lata temu pierwszy raz zaszłam w ciążę, niestety w 10 tygodniu okazało się, że płód zatrzymał się na 8 i serduszko juz nie
Czytaj dalej
Dla starających się
fertilityfriend.com
Zaczęłam sobie od tego cyklu mierzyć temp. i chciałam sobie zaznaczać na [url]https://www.fertilityfriend.com[/url]. Weszłam na tę stronę, wpisałam maila i czekałam na hasło. Czy to jest możliwe, żebym już przeszło
Czytaj dalej