kaktus w ręce… dziwne pytanie

Nadziałam się dziś na kaktusa. Takiego z grubymi igłami. Po jakimś czasie nie mogłam ruszać ręką… właściwie dalej nią nie mogę ruszać. Okazało się, ze kolec z kaktusa mam wbity w tkankę ale całkiem pod skórą. Czuję go przez skórę, ale on jest w środku w ręce…. Uwiera mnie tak, ze nie mogę ruszać ręką….
Powiedzcie mi, jak to mogę usunąć? Czy to samo wyjdzie i jeśłi tak to w jaki sposób i za ile? Miałyście już kiedyś coś takiego?
To nie jest tak jak drzazga, bo wlazło całkiem pod skórę, z zewnątrz nic nie wystaje, nic nie widać, nawet kropki żadnej nie mam… a kolec sobie siedzi…
… no i czy to oznacza że już umrę? 🙂

29 odpowiedzi na pytanie: kaktus w ręce… dziwne pytanie

  1. ja się zdezynfekowałam, naciełam, wyjęłam…
    penseta, igła, skalpelek, albo ostry nożyk – ze szpicem na końcu…

    najpierw próbowałam samą iglą ale nie dało rady…
    dłubałam – tez nie mogłam wyhaczyć igłą… w końcu tym nożykiem i na jak się dodłubałam, to pensetą.
    tylko że mnie się kolec wbił w pierś;)

    • Zamieszczone przez bruni
      ja się zdezynfekowałam, naciełam, wyjęłam…
      penseta, igła, skalpelek, albo ostry nożyk – ze szpicem na końcu…

      najpierw próbowałam samą iglą ale nie dało rady…
      dłubałam – tez nie mogłam wyhaczyć igłą… w końcu tym nożykiem i na jak się dodłubałam, to pensetą.
      tylko że mnie się kolec wbił w pierś😉

      • możesz próbować wyciąć ale też można najpierw posmarować maścią ichtiolową,ona rozmiękcza skórę i ma działanie wyciągające

        • Mnie kiedyś kawałek wszedł w palec, na wierzchu dłoni. Był to mały kawałek, nie udało mi się wydłubać, nie zaropiał, nie wyszedł, mam wrażenie, że po pewnym czasie jakby się rozpuścił, ale długo go czułam…

          • Zamieszczone przez bruni
            ja się zdezynfekowałam, naciełam, wyjęłam…
            penseta, igła, skalpelek, albo ostry nożyk – ze szpicem na końcu…

            najpierw próbowałam samą iglą ale nie dało rady…
            dłubałam – tez nie mogłam wyhaczyć igłą… w końcu tym nożykiem i na jak się dodłubałam, to pensetą.
            tylko że mnie się kolec wbił w pierś;)

            O żesz ja p…e!

            Generalnie ja bym musiała ciachać sobie na całą grubość skóry dłoni i jeszcze do tego rozciągać to, żeby znaleźć, bo to cholerstwo głęboko utknęło. Jak ruszam palcami to mnie nieźle boli i przesuwa mi się razem ze ścięgnami. I Już mi spuchło… czekam co będzie dalej. Mój mąż twierdzi, ze zaropieje, ale ciekawa jestem którędy jak otworu nie ma… 🙂

            • Zamieszczone przez kas
              Mnie kiedyś kawałek wszedł w palec, na wierzchu dłoni. Był to mały kawałek, nie udało mi się wydłubać, nie zaropiał, nie wyszedł, mam wrażenie, że po pewnym czasie jakby się rozpuścił, ale długo go czułam…

              Miałam tak samo. W sumie to nie wiem czy zarósł i siedzi gdzieś głęboko czy się rozpuścił (da się tak w ogóle)?

              • Zamieszczone przez zuzelka83
                Miałam tak samo. W sumie to nie wiem czy zarósł i siedzi gdzieś głęboko czy się rozpuścił (da się tak w ogóle)?

                Myślę, że się da. W końcu jakoś tam powoli nasze komórki go mogą zjeść

                • Zamieszczone przez kas
                  Myślę, że się da. W końcu jakoś tam powoli nasze komórki go mogą zjeść

                  🙂

                  • Zamieszczone przez Gablysia
                    O żesz ja p…e!

                    Generalnie ja bym musiała ciachać sobie na całą grubość skóry dłoni i jeszcze do tego rozciągać to, żeby znaleźć, bo to cholerstwo głęboko utknęło. Jak ruszam palcami to mnie nieźle boli i przesuwa mi się razem ze ścięgnami. I Już mi spuchło… czekam co będzie dalej. Mój mąż twierdzi, ze zaropieje, ale ciekawa jestem którędy jak otworu nie ma… 🙂

                    Jedną ręką to chyba nie dasz rady dłubać? Chociaż prawą w lewej czy odwrotnie?
                    Kurcze, jak Ci już puchnie to obawiam się, że lekarz Cię nie ominie.

                    • Zamieszczone przez bruni
                      ja się zdezynfekowałam, naciełam, wyjęłam…
                      penseta, igła, skalpelek, albo ostry nożyk – ze szpicem na końcu…

                      najpierw próbowałam samą iglą ale nie dało rady…
                      dłubałam – tez nie mogłam wyhaczyć igłą… w końcu tym nożykiem i na jak się dodłubałam, to pensetą.
                      tylko że mnie się kolec wbił w pierś;)

                      Twarda babeczka z Ciebie:)

                      • Ja też tak dlubałam jak bruni, tylko mi taka maleńka drzezga weszłą w ręke troche sie namęczyłam i pół łapy rodziabalam ale sie udalo

                        • Zamieszczone przez zuzelka83
                          Miałam tak samo. W sumie to nie wiem czy zarósł i siedzi gdzieś głęboko czy się rozpuścił (da się tak w ogóle)?

                          krąży…. jak dojdzie do serca to niechybnie umrzesz 🙂

                          • Zamieszczone przez AGUSIA150
                            Ja też tak dlubałam jak bruni, tylko mi taka maleńka drzezga weszłą w ręke troche sie namęczyłam i pół łapy rodziabalam ale sie udalo

                            Nie będę dziabać, bo jedną ręką ciężko…. ale najgorzej, ze nie mogę za wiele tą zakolcowaną ręką robić, bo mnie nieźle boli.
                            Opuchlizna jest…. poczekam

                            • Zamieszczone przez Gablysia
                              krąży…. jak dojdzie do serca to niechybnie umrzesz 🙂

                              albo bedzie koniec swiata…

                              • Zamieszczone przez PKS
                                albo bedzie koniec swiata…

                                ja myślę, że raczej to!

                                a tak już poważniej to pewnie zbierze się ropa i coś jak w przypadku pryszcza – się wysunie ku przodowi 🙂
                                Moja siostra kiedyś (za dzieciaka) narzekała na ból kolana.
                                Po jakimś czasie (nie pamiętam jakim) okazało się, że z tą ropą wycisnęli z kolana drzazgę grubości zapałki prawie. A przez długi czas nic nie było na kolanie widać.

                                • Zamieszczone przez Gablysia
                                  krąży…. jak dojdzie do serca to niechybnie umrzesz 🙂

                                  Niechybnie… – to znaczy zdążę obiad dziś ugotować czy dzwonić do męża żeby gotował? 😉

                                  • Zamieszczone przez cszynka
                                    ja myślę, że raczej to!

                                    a tak już poważniej to pewnie zbierze się ropa i coś jak w przypadku pryszcza – się wysunie ku przodowi 🙂
                                    Moja siostra kiedyś (za dzieciaka) narzekała na ból kolana.
                                    Po jakimś czasie (nie pamiętam jakim) okazało się, że z tą ropą wycisnęli z kolana drzazgę grubości zapałki prawie. A przez długi czas nic nie było na kolanie widać.

                                    Czyli generalnie czy tak czy siak to mam przerąbane.:(

                                    Wykorzystam tenże fakt przeciwko takiemu jednemu, co te kaktusy do domu przywlókł. Będę musiała tylko trochę pościemniać 🙂 to moje cierpienie nie pójdzie na marne i kaktusy trafią tam gdzie powinny-
                                    …..do teściowej

                                    • Zamieszczone przez zuzelka83
                                      Niechybnie… – to znaczy zdążę obiad dziś ugotować czy dzwonić do męża żeby gotował? 😉

                                      Wiesz zuzelka…. nie znasz ani dnia ani godziny…. kolec ma albo blisko, albo daleko do serca… ale jak już tam dojdzie to nigdzie nie zdążysz zadzwonić.

                                      • Zamieszczone przez Gablysia
                                        Czyli generalnie czy tak czy siak to mam przerąbane.:(

                                        nie no nie jest tak źle (pomijając ten koniec świata 😉 )
                                        ale u mojej siostry wycisnęli rodzice. Nikt nic nie rozcinał.
                                        A przynajmniej uradujesz teściową przepięknym kwiatem

                                        • Zamieszczone przez Gablysia
                                          Czyli generalnie czy tak czy siak to mam przerąbane.:(

                                          Wykorzystam tenże fakt przeciwko takiemu jednemu, co te kaktusy do domu przywlókł. Będę musiała tylko trochę pościemniać 🙂 to moje cierpienie nie pójdzie na marne i kaktusy trafią tam gdzie powinny-
                                          …..do teściowej

                                          przeczytalam co innego;-)
                                          a tak w ogole to teraz mozesz sie zakladac…ze predzej Ci kaktus na dloni wyrosnie niz…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: kaktus w ręce… dziwne pytanie

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general