Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

Dzisiaj mija 7 dzień i według mnie i mojego męza jest coraz gorzej. Zaczelismy te metode odzwyczajajac synka od smoczka, pierwsza noc byla super, przespal do rana, kolejne wygladaja coraz gorzej, dzien rowniez, w nocy budzi sie bardzo czesto tak samo jak ze smoczkiem. Czemu u nas nie dziala??Ja jestem zalanana, nie wiem czy synus jakos stal sie nerwowy, ze nie moze spac lepiej, poza tym budzi sie z placzem, czego wczesniej nie bylo, tylko sobie stekal. Dodam, ze ma prawie 7 miesiecy. Nie wiem, chyba bylibysmy porazka Tracy, nie mam pojecia co robic, ile jeszcze czekac:((((
Poza tym czy to usypianie juz zawsze bedzie na tym polegalo, czy uzaleznil sie od podnoszenia tak jak wczesniej od smoczka. Dzien w dzien placze, bo nie wiem czy ny cos zrobilismy zle, czy skrzywdzilismy nasze dziecko, czy cos sie z nim stalo. Wciaz tylko go obserwuje, czy sie usmiecha, czy jest taki jak kiedys i chyba juz mam watpliwosci…boje sie tylko, ze jesli cos sie zlego stalo, nie bedzie odwrotu…I chyba zaczynam przeklinac dzien, w ktorym obejrzalam pierwszy i kolejne odcinki Zaklinaczki. Pomozcie, blagam (mamusie, ktore stosowaly, nie chce mi sie czytac wiadomosci w stylu “po co Ci ta metoda, wsluchaj sie w dziecko i sama sobie poradzisz, itp”), czy jest szansa na zmiane, czy czekac, czy juz sama nie wiem co robic:((((((
Zalamana Ania i Olus (24.06.2004)

18 odpowiedzi na pytanie: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

  1. Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

    skoro nie chce Ci się czytac po co ta metoda to nic nie napiszę. Gratuluję wytrwałości w męczeniu siebie i dziecka tylko dlatego, że Tracy tak mówiła….
    Pozdrawiam

    bianka i Bartuś (05.12.2003)

    • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

      A ja serdecznie Ci dziękuję za pomoc i gratuluję umiejętności zrozumienia mojej wiadomosci, a przede wszystkim prosby w nawiasie. A tak na marginesie, ksiazke czytalam.
      Ania

      • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

        Jak mój syn miał 6 miesięcy nie było jeszcze tak głośno o Tracy i jej metodach tu na forum. Metodę wymysliłam sama. Mój synek zasypiał sam po tygodniu “szkolenia”. Nie podnosiłam go i nie klepałam – coś takiego widziałam w jednym z odcinków. Kładłam do łożeczka całowałam, głaskałam, dawałam smoka – ale u Ciebie smok już chyba odstawiony – i wychodziłam. Czasem już za progiem pokoju musiałam wracać, bo mały pojękiwał. Powtarzam – pojękiwał – nigdy nie zaczął płakać, nie pozwoliłam mu na to. Wracałam do niego głaskałam, przytulałam – nie wyciągając z łóżeczka. Pierwsze dni wchodziłam tak po 1000 razy co 3 sekundy. Potem się wydłużał moment kiedy mały zaczynał pojękiwać i tak to nauczył się zasypiać. Jeśli w trakcie nauki widziałam, że sytuacja jest kiepska i mały się denerwuje to uspiałam go stara metodą – czyli na rękach. W każdym razie nie pozwoliłam mu na płacz i rozdrażnienie.
        Teraz Bartek ma 13 miesięcy. Zasypia sam, ale są dni, że chce do mamy. Wtedy kładziemy się razem i zasypia wtulony we mnie.
        Moja odpowiedź na Twojego posta jest prosta – spróbuj tak jak ja. Niech nie płacze. Może na początek zostań przy łóżeczku – pośpiewaj, pogłaszcz. Tez czasem tak robiłam. Mały leżał w łóżeczku a ja zwisałam nad nim najbliżej jak się dało i nuciłam mu kołysanki.
        Może “ta” metoda nie jest doskonała? I mimo, że nie chcesz tego czytać to posłuchaj swojego dziecka, może się boi? Może nie chce być samo w łóżeczku, może chce czuc Twoją bliskość przy zasypianiu…..
        Kiedyś ktoś napisał, że dziecko jak zasypia samo to się bardzo boi i musi się nauczyć ten strach opanowywać. Może musisz troszkę pomóc?
        I nie męczcie się tak – moim zdaniem to bez sensu.
        Pozdrawiam

        bianka i Bartuś (05.12.2003)

        • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomo

          Wiesz co, jakiś czas temu zastosowałam tak jak ty metodę zaklinaczki w celu nauczenia Michałka zasypiania samodzielnego….. i teraz mam podobny problem
          Budzi się w nocy trzy razy – niby do cyca….. ale nie potrafi przespać dłużej niż cztery godziny – mimo, że zasypia sam. Dziś rano po kolejnej kiepskiej nocy, zadałam sobie dokładnie to samo pytanie: Co zrobiłam nie tak? Pojecia nie mam, co sie stało? Może za mało czułości w dzień….
          Wiem, że dziecko potrzebuje czasu, żeby zaakceptować “nowy porządek”, ale wydawało mi się że powinno to trwać nie dłużej niż tydzień, no dwa maksymalnie….
          Czekam więc tak jak ty co poradzą inne mamusie
          pozdrawiam

          Michał (11.08.2004)

          • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

            Bianko, wszystko co napisalas bylo juz u nas stosowane nie raz. Naprawde kazde dziecko jest inne i to co pomaga jednemu, drugiemu wrecz przeciwnie. Synek otrzymuje od nas duzo milosci, u niego ten “placz” to raczej jest krzyk, bo cos mu sie nie podoba. Nigdy nie zostawilismy go samego w lozeczku placzacego, czy krzyczacego, zawsze bylismy, glaskalismy i robilismy wszystko by bylo dobrze. Niestety moj synek od razu sie “rzuca” wierzga nozkami, lapkami, nie pozwala sie poglaskac, tzn. to go nie uspokaja. Wlasciwie to ciezko powiedziec co w ogole go uspokaja, wiem to przykre, ale wydaje mi sie, ze najbardziej dla mnie, serce mnie boli, jak nie wiem jak mu pomoc. Zawsze bylam na kazde zawolanie, gdy probowalismy odzwyczajac od smoczka (budzenie przy kazdym wyczuciu jego braku-co godzine, 40 minut), nie wytrzymalam po 10 minutach krzyku i weszlam do pokoju-efekt krztuszenie na zawolanie (przy mezu tego nie robi), dalam smoka, kolejnym razem po moim wejsciu to samo gorszy krzyk i krztuszenie (za kazdym razem usypial maz), po prostyu wyczul, ze jak to zrobi, ja przylece i podam smoczka lub skapituluje. Zaczelam nie reagowac na to lekkie krztuszenie wymuszone, bo wiem kiedy nie jest grozne, wiec opanowal kolejne, tym razem tragiczniejsze, na ktore nie sposob zareagowac. Wydaje mi sie, ze ciezko jes innym osobom zrozumiec, ze niektore dzieci nie sa takie “latwe”, a przeciez sa bardzo madre, co nie raz sie potwierdza u wielu i doskonale wiedza jak zmusic do swojego. Dlatego probujemy wszelkich sposobow, oprocz ksiazki “kazde dziecko…” czy “usnij wreszcie”, bo z tamtymi byloby ciezej. Jestesmy caly czas przy nim, nie ma powodow do nerwow…Ktoras z dziewczyn na forum napisala “szczesliwa matka=szczesliwe dziecko” i “wyspane dziecko=szczesliwe dziecko”, jak moje dziecko i ja mozemy byc szczesliwi i wyspani budzac sie czasem po 10 razy w nocy??Jesli ktos po takich nocach jest wyspany, szczesliwy i ma mnostwo energii, radosci i cierpliwosci, to przyznam SZCZERZE MU ZAZDROSZCZE, bo ja nie mam na to sily, w dodatku wiadomo jak sie zachowuje wtedy dziecko, niczym nie potrafie go zabawic, wciaz marudzi… Nie da sie mierzyc kazdego dziecko ta sama miarka, to nie wychodzi:(
            Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za chec pomocy.
            Ania i Olus (24.06.2004)

            • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

              Witam

              Tak sobie mysle, czy naprawde jest konieczne zebyscie malego odzwyczajali od smoka. Nie wiem czy nie jest to gorsze od ssania palca. Nie napisalas jak maly “uzywa” smoczka, czy pare minut po zasnieciu go wypluwa, czy potrzebuje go w dzien. Czytalam ksiazke Tracy i z tego co zrozumialam, to ona nie bedąc zwolenniczką smoczka jest zwolenniczką ssania palca zamiast smoka. Podobaja mi sie jej metody bo nie sa drastyczne i rzeczywiscie pozwalają wczuć się w potrzeby dziecka. Niestety co do stosowania smoczka mam inne zdanie. Uwazam, że od smoka jest łatwiej odzwyczaic niz od palca. Mój synek zasypia ze smokiem, czasami jak ma dobry dzień zasnie bez, po paru minutach go wypluwa a czasem spi z nim całą drzemkę. W ciagu dnia nie potrzebuje smoczka. Chcialam go oduczyc, ale po zastanowieniu stwierdzilam ze dziecko nie przymuszane w koncu samo sie oduczy. Widzialas jakiegos doroslego, który potrzebuje smoka?:)) Jezeli budzi się w nocy, to moze nauczyć synka zeby w nocy sam sobie wkladal smoka do buzi. Moze polozyc mu kilka smoczkow w zasiegu reki. To tylko taka luzna propozycja.

              Pozdrawiam

              Aska i Sebus

              Ps. Ja chodzilam ze smokiem do 3 roku zycia, wiekszosc czasu byl w kieszeni albo na sznurku. W koncu rodzice wytlumaczyli mi, że zjadl go duzy pies i bylo po sprawie :))

              • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                Niestety u nas nie bylo innej mozliwosci, tak jak pisalam, nie mam juz sily wstwac co godzine, lub 40 minut, zeby go podac, a po ciemku dosyc trudno go znalezc, tzn. malemu. Poza tym wstawanie co godzine meczy mnie i dziecko, przez co jest marudny, tak jak pisaam w swoich wiadomosciach.
                A tak szczerze juz sama nie wiem co robi:(

                • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomo

                  Przeczytałam ten wątek i nie jestem pewan czy pisałaś tam jak karmisz. Jesli piersią to może zrób tak. Po prostu bierz dziecko do swojego łózka i wtedy nawet częste karmienia nie są tak uciążliwe, bo prawie przez sen to robisz. Rozumiem, że chcieliście żeby spała sama i bez smoczka, ale jeśli po 7 dniach jest źle to może to metoda nie na Wasze dziecko? Może spróbujcie za miesiąc.
                  Wyobrażam sobie jak dzieci potrafią manipulować rodzicami, najgorsze to słysześ takie krztuszenie się czy inne “wymuszone” odruchy na które nie sposób nie zareagować – jeszcze przez to nie przeszłam ale wyobrażam sobie. Napisz co zrobiliście i jak dalej wygląda sytuacja – za parę dni.

                  Dagmara i Emilka (ur. 13.06.04r)

                  • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                    Ja też postanowiłam coś zrobić z usypianiem mojego synka, Skończył 6 miesiąc i waży ponad 10kg. Zawsze to usypiałam go ja (mąż długo pracuje) i ponieważ jest ciężki bujałam go na poduszce na kolanach. Postanowiłam go od tego odzwyczaić. Przedwczoraj wsadziłam go po karmieniu piersią do łóżeczka i tak się:
                    1 nocy – trwało to ok. godzinę – bawiliśmy się trochę – było sporo płaczu (cały czas byłam przy nim i mu jak zwykle mruczałam, głaskałamn po buzi itd..) po godzinie padł
                    2 nocy wczoraj – usypiał mąż zabawa krótsza o wiele weselsza, usnął w 5 minut.

                    KAŻDE DZIECKO JEST INNE, JEST INDYWIDUALNOŚCIĄ.

                    Wiele czytałam o skutkach metod usypiania na zaklinaczkę, Bardzo uważnie obserwowałam dziecko następnego dnia po 1 nocy czy jest pogone itd czy jest po prostu sobą. Wsadzałam w dzień też go do łóżeczka, żeby się do niego przywyczaił (zawsze lądował w łóżeczku jak już spał a budził się u nas w łóżku) no i żeby reagował pozytywnie na łóżeczko, żeby nie kojarzyło mu się wyłącznie z “mękami” usypiania. Wszystko jak na razie ok.

                    Poza tym nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale coraz więcej karmię jedzonkiem ze słoiczków i piersi “oszlały” przez ostatnie 3 dni miałam nawał pokarmu. W rezultacie Piotruś zjadał ogromne piersi pełne mleka, Ale do sedna…od tych 3 dni kiedy stosujemy metodę cyco jest tylko 1 raz w nocy!!! około 3-4 kiedy wcześniej już od 22.30 chciał jeść, Może to przypadek a może ta metoda usypiania, Zweryfikujemy.
                    Bądż ze swoim dzieckiem kiedy usypia, w Twojej obecności na pewno czuje się bezpieczniejsze..śpiewaj, o ile się da głaszcz to na pewno go uspokoi.

                    Czy przerywać takie usypianie, Sama musisz sobie na to odpowiedzieć, Ale pamiętaj, że tak usypiając wysłaliście dziecku jakiś sygnał, on próbuje oswoić się z jakoś z tą informacją. teraz przerywając tę metodę znowu coś mu zmienicie. To juz będzie kompletne wymieszanie, a dzieci lubią powtarzalność (bo wiedzą czego oczekiwać) i jasne czytelne sygnały. Wiem, że łatwo teoretyzować, ale bardzo dokładnie się zastanówcie z mężem co robić, Może lekko,lekko zweryfikujecie proces usypiania żeby nie za wiele zmian za 1 razem.

                    Trzymamy kciuki i dajcie znać o postępach w sprawie.

                    Karolina i Piotruś 6,5 mies

                    ps. nasi chłopcy niemalże są równieśnikami mój z 30 czerwca, myślę, że trochę późno zabrałśmy się za zmianę usypiania. Nasi chłopcy to już charakterne chłopy..;-))

                    • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                      Ja stosowałam zmodyfikowaną metodę Zaklinaczki – nie podnosiłam, ale głaskałam po plecach. Zauważyłam, że podnoszenie ją tylko mocniej wybudzało.
                      Nie wiem, może u Was było za dużo zmian na raz? I smoczek, i spanie. Nie czytałam książki, więc nie wiem co tam Tracy pisze.

                      PS.
                      Łucja jest też przykładem na to, że niekoniecznie brak smoczka implikuje ssanie palca, co sugerowała jedna z dziewczyn. Póki co nie był jej nigdy potrzebny smoczek i kciuka też nie ssie. Poza tym dorosłego z kciukiem w buzi też nie widuje się często…

                      Kinga i Łucyjka (11,5 m-cy)

                      • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                        Od razu napiszę że też nie czytałam książki Tracy, ale z tego co tu czytam – wydaje mi się, że wyjmowanie dziecka co chwilę z łóżeczka jest bez sensu. Jak dziecko wazy 10kg to się go przy tym naszarpie i rozbudzi jeszcze bardziej.
                        Wydaje mi się, że trzeba nauczyć dziecko zasypiania w łóżeczku a wywlekanie go z niego co chwilę chyba temu nie sprzyja.

                        Co do smoka – myśmy właśnie niedawno zrezygnowali ze smoka przy nauce spania. Obyło się bez problemu – Bartuś palca nie ssie.

                        Ja nauczyłam malucha spać w 3 dni, na podstawie książki “Każde dziecko może nauczyć się spać”.
                        [Zobacz stronę]
                        W tej książce znajdziesz wiele informacji na temat snu dziecka, nocnych przyzwyczajeń, lęków itp. Radzę przynajmniej przeczytać.

                        Doskonale cię rozumiem, bo sama jeszcze 2 tygodnie temu padałam na pysk ze zmęczenia i niewyspania.

                        pozdrawiam

                        Ania i Bartuś 12.05.2004

                        • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                          Kochana, jakbym czytała o swojej małej… Nie wiem, co Ci poradzić, bo samej mi prawie nic nie wychodzi. Natka jest strasznie uparta, umie postawić na swoim, trudno ją złamać, a może jej samej najtrudniej jest się poddać?…
                          W każdym bądź razie łączę się z Tobą w bólu, bo cierpię podobne katusze – chodzę niewyspana, dziecko mi marudzi, nie potrafi skupić na dłużej uwagi, trzyma się spodni, chce na ręce, a jak już zasypia, to MUSI koniecznie trzymać mnie za rękę (ba, trzymać… ona ją szczypie!).
                          Najbardziej jednak boli mnie to, że moje dziecko się męczy. Tu już nie chodzi o moją wygodę, o mój czas, którego praktycznie dla siebie nie mam (nie mówiąc już o czasie dla swojego męża), o moje podkrążone oczy i kawę pitą litrami na pusty praktycznie żołądek…
                          Tu chodzi o małą – o jej wypoczynek, o jej spokój, jej pogodę ducha.
                          Będę dalej dawać z siebie wszystko, bo mam nadzieję, iż w końcu na coś moje dziecko się złapie 🙂
                          Pozdrawiam Cię szczególnie ciepło 🙂

                          Ania i już roczna Natunia

                          • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                            Dziecko wyjmuje się z łóżeczka tylko wtedy, kiedy płacze. Trzyma się go pionowo, przytulając lekko, mrucząc do ucha lub poklepując po pleckach. W ten sposób zaspokajasz jego potrzebę bliskości i chęć przytulenia się. Po uspokojeniu płaczu kładziesz dziecko z powrotem do łóżeczka.
                            Podnoszenie niekoniecznie wybudza dziecko ze snu – myślę, że raczej uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa, przekazuje komunikat “jestem z Toba, nie bój się”. Z drugiej strony dziecko się troszkę tym wszystkim męczy, co powinno ciut ułatwić mu zaśnięcie.
                            Polecam “Język niemowląt” bardziej niż “Każde dziecko…”, chociaż w tej drugiej odnalazłam wiele odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Nie uważam, że książka jest zła, czy metoda w niej opisywana jest kiepska. Nie każdemu jednak dziecku można ją narzucić.
                            Najpierw należałoby poznać “język” dziecka, komunikaty, które przekazuje, czasem wręcz wykrzykuje nam w twarz (i tu proponuję lekturę Tracy Hogg), a dopiero później kierować się w jakąś stronę, wybierać opcje i szukać rozwiązań.

                            P. S. Kiedyś zastosowałam metodę wypłakiwania – wtedy byłam zdesperowana, “połamana” nerwobólami i po prostu nie dawałam rady nosić małego klocka 3 razy dziennie po 40 min. na rękach.
                            Dzisiaj przeczytałabym najpierw Tracy 🙂

                            Ania i już roczna Natunia

                            • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                              Moja mala nauczyla sie sama zasypiac bez placzu w ciagu tygodnia… oto relacja
                              [url=”https://”] [Zobacz stronę]

                              A moze to cos innego moze zabki ida…?
                              Teraz malej rosna gorne jedyneczki i tez okropnie marudzi.. od czasu do czasu.

                              Kochana wydaje mi sie ze moze powinnas na jakis czas np 2 tygodnie wrocic do starej metody usypiania, moze jednoczesnie odstawienie od smoczka i nauka samodzielnego zaspyiania troszke go przerosla… moze powinnas jak sie przyzwyczai do zasypiania bez smoka wtedy sprobowac nauczyc go samego zasypiac…

                              Ale wtedy badz konsekwentna… ale badz przy nim nie zostawiaj go samego glaszcz, spiewaj mow, deklamuj.. co ci przyjdzie do glowy.. jak bardzo bedzie plakal wez na chwilke na raczki… pierwsze 3-5 dni jest najgorsze.

                              Nasza dzidzia jak jest bardzo zmeczona, uspokaja sie w lozeczku jak sie ja wlozy.. takze uz rozumie ze tam jest jej “senny azyl”

                              POwodzenia jak chcesz to pisz na priva.. sprobuje ci cos poradzic
                              Erika26 i Paulisia

                              • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                                U mojego malucha to nie działa w ten sposób. Uspokojony na rękach natychmiast wrzeszczał ja tylko pochyliłam się nad łóżeczkiem żeby go położyć. Nawet nie musiał tego łóżeczka dotknąć.

                                No cóż – widać każde dziecko jest inne. Ja natomiast się ciesze, bo po trzech dniach nauki mały zasyspia sam i przesypia calutką noc. Jak go położe do łóżeczka to przytula się do poduszki i słodko zasypia.

                                Ale tak jak napisałam w innym wątku – dziecko musi czuć że rodzic jest zdecydowany i wie co robi. To daje mu poczucie bezpieczeństwa.
                                Jak same jesteśmy zdecydowane czy niepewne, to czy będziemy dziecko brać na ręce czy tylko głaskać w łóżeczku ono to natychmiast wyczuje i wrzask gwarantowany.

                                Ania i Bartuś 12.05.2004

                                • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                                  Oliweczko, cieszę się, że się odezwałaś, pryznam się szczerze, że miałam kiedyś osobiście do Ciebie napisać, bo czytałam kilka Twoich wiadomości, właśnie o tym, jak śpi Natunia, jak się zachowuje, bo w Twojej córeczce z kolei ja znalazłam swojego synka:) Wiesz, mnie momentami załamują te “sztuczki”, którymi czasami synek chce coś wymusić. Wcześniej słyszałam tylko, to jest mały dzidziuś i jak On może cokolwiek wymuszać…dzidziuś nie dzidziuś, ale swój rozum ma i potrafi manipulować. Skoro mój wyczuł, że ja mięknę, gdy zacznie się np. krztusić, to jednak potrafi cios tam sobie wykombinować. Kiedyś na takie teksty odpowiadałam, że przecież nie urodziłam dziecka bez mózgu – (ale byłam mądra…), więc potrafi mysleć, przecież to człowiek, ały ale człowiek, istota myśląca. Dlatego wieczorem i kiedy tylko jest mój mąż to On go usypia. Mi pozostaje ranne usypianie i w poludnie. Właśnie my stosujemy tę metode podnies poloz. Tak jak pisałam kilka dni temu byłam dosłownie załamana, w tej chwili nieśmiało cieszę się, bo chyba jest coraz lepiej, Oluś potrafi zasnąć nawet w 5 minut, gdy się przebudzi np. na spacerku i na chwilę otworzy oczka, potrafi sam z powrotem zamknąć, wcześniej robił to tylko i wyłącznie po podaniu smoczka. Poza tym naprawdę śpi lepiej, twardo i spokojnie, nie wybudza się tak łatwo, jak to było w czasach “smoczkowych”. Przez pierwsze dni usypiał tylko i wyłącznie mój mąż (wziął nawet wolne w pracy), ja najczęściej uciekałam do mamy i wracałam po jego telefonie, że już śpi. Po prostu będąc w domu, wszystko psułam, potrafiłam wpaść i włożyć smoczka, poza tym gdy tylko przemknęłam przez pokój zaczynał się głośniejszy krzyk i tak jak pisałam, krztuszenie, więc moja obecność niewiele pomagała, a wręcz przeciwnie. W tej chwili Oluś jest juz coraz bardzie wyspany i spkojniejszy w dzień, a ja jestem bardziej wypoczęta,bo pomimo późnego chodzenia spać (mówię o sobie), to nawet te 5 godzin ciągiem wiele daje, a nie przerywanie snu co godzinę…
                                  Oliweczko, a już próbowałaś tej metody Tracy? Bo szczerze mówiąc juz nie pamiętam, czy kiedyś o tym pisałaś.
                                  Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i życzę wytrwałości i powodzenia.
                                  Napisz, co u Ciebie.
                                  Ania i Oluś (za 2 dni 7 miesięcy)

                                  • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                                    Od ponad tygodnia próbuję usypiać małą metodą “zaklinaczki”. Metodą nieco jednak zmodyfikowaną.
                                    Po prostu Natalka musi mieć do zaśnięcia moją dłoń, która z lubością gładzi, szczypie, głaska. Kiedy próbowałam zabrać dłoń i zająć jej uwagę np. wierszykiem, recytowanym z wielkim oddaniem i przejęciem – było ok, ale do czasu, kiedy sobie przypomniała, że coś jest nie w porzadku.
                                    Zaczynały się wstawania, płacze, marudzenia i usypianie się przeciągało w czasie.
                                    Postanowiłam więc zostawić jej tą nieszczęsną dłoń, jesli tylko to ułatwi jej zaśnięcie. Na 3 dzień, podczas drzemki południowej, mała zrobiła małą scenkę buntu – łącznie z rykiem, krzykiem, rzucaniem się po łóżeczku na wszystkie strony i waleniem głową w szczebelki. Później juz był spokój.
                                    Jednak od jakiś 2-3 dni nie panuję nad nią, o czym jest wątek na “Kiedy dziecko…”.
                                    Zapraszam więc do lektury 🙂 A może jakieś propozycje?

                                    Ania i już roczna Natunia

                                    • Re: Usypianie met. Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                                      JA co prawda nie stosowalam metody Tracy (choc ksiazke przeczytalam) ale tez uczylam synka zasypiac. Po roku nieprzespanych nocy, jak zaczal wstawac co 40 min, co godz. I juz musialam cos zrobic bo nie tylko mi bylo z tym niewygodnie, ale tez i Antek ciagle marudny i niewyspany. NIe dorosl do samodzielnego zasypiania i nie nauczyl sie sam zasypiac. NIektorym dzieciom widocznie nie jest to dane. Dorosl jedynie do tego, zeby nauuczyc go spac w lozeczku. Juz nic nie pomagalo w usypianiu – ani noszenie, ani spanie z nami, ani NIC.
                                      PO kapieli mleczko i do lozeczka. Oczywiscie placze (wczesniej tez zasypial w lozeczku, ale kolysalam go – lozeczko na kolkach). I nie tylko placze, ale wanka wstanka – zaraz stoi i nie umie sie polozyc. POdnoszenie i kladzenie nic nie dawalo. Tylko wiekszy placz i zal. Podnosze z lozeczka tylko wtedy jak placze bardzo. Zreszta po dwoch godzinach juz wysiadl mi i tak nadwyrezony kregoslup. Kladlam go tylko bez wyjmowania z lozeczka i glaskalam, mruczalam, spiewalam kolysanki, mowilam cichutko. Niechcacy odkrylam tez, ze bardzo uspokaja go masaz stop i nozek. Kladlam, glaskalam, masowalam stopy. Jeszcze dodatkowo nachylalam sie bardzo nisko nad nim, zeby mogl dotknac mojej twarzy. PO 3 dniach duzo lepiej. Zasypia juz szybko, nie wstaje po polozeniu do lozeczka. Wstaje ciagle w nocy – jakies 3 razy. NIestety po nastepnych 2 dniach kryzys. NIe chce zasnac, placze, wstaje co chwile w nocy. Moj maz wzial urlop i przez ostatnie 4 dni on wstaj do dziecka. JA nadal usypiam wieczorem – to juz idzie szybciutko. Ciagle mamy pobudki, ale juz zadko i na chwile. czasem wystarczy tylko polozyc (stoi na nogach momentalnie, zaraz jak sie obudzi) i poglaskac. Mysle ze zmiana na tate sporo dala. Juz wie, ze w nocy nie ma mamy – tylko w dzien. I koniec. I wcale nie bylo gorzej. Przeciwnie. ZObaczymy czy to zmiana na trwale. Moj maz wyjezdza teraz na kilka dni i to ja bede wstawac w nocy do dziecka. Zobaczymy czy to cos zmieni. W dzien ciagle mamy klopoty ze spaniem. Ja przed spaniem daje mleko (Tracy tego nie poleca, ale nawet doroslym jak nie moga zasnac zaleca sie szklanke cieplego mleka). Dzisiaj przed dzienna drzemka tez dalam mleko i zasnal szybciutko. ZObaczymy. NIe zalamuj sie, niektore dzieci nie lubia najwyrazniej zasypiac. I nie przejmuj postami dziewczyn, ktore nie rozumieja co to znaczy nie spac noc w noc i miec niewyspane dziecko. To jest sobie ciezko wyobrazic dopoki sie nie ma tego doswiadczenia. Ja przed dzieckiem nie wierzylam, ze moze tak byc, ze sie ma rok nieprzespanych nocy:(

                                      i jeszcze kilka zmian juz w samym lozeczku – spi na poduszeczce – bo zauwazylam, z e lubi jak mu cos otula lekko buzie. I zamiast ochraniacza po bokach lozeczka ma dwa zwiniete kocyki – takie walki. Lubi sie do nich przytulac jak spi na boku. Wczesniej jak nie mial – to po przewroceniu sie na bok od razu bylo na brzuch i od razu wstawanie:)

                                      elik i ANtek (12 mies)

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general