Karmienie w miejscach publicznych!

Napiszcie mi proszę jak to jest u Was? Będąc na spacerze z małym w parku zdarzyło mi się, że musiałam go nakarmić bo obudził się przed czasem ( widocznie było mu zaciepło i chciał sie napić) znaleźliśmy ławeczkę na uboczu i choć wiem że karmienie piersią jest naturalne ale miałam straszne opory żeby sie rozebrać ( choć wiadomo że tylko troszkę rozpiełam bluzkę). Wydawało mi się że wszyscy się na mnie gapią ( choć pewnie tak nie było). Mąż nakrył nas ładnie pieluszką i stwierdził że nic nie widać mnie jednak było jakoś dziwnie! Czy coś ze mną jest nie tak? Czy może z czasem mi to przejdzie i się przyzwyczaję? Napiszcie jak to jest u Was z tym “rozbieraniem”? I co zrobić jak jest zimno bo szkoda piersi żeby się przeziębić?

29 odpowiedzi na pytanie: Karmienie w miejscach publicznych!

  1. Re: Karmienie w miejscach publicznych!

    Ja staram się skupiać tylko i wyłącznie na karmieniu, wtedy patrzę głównie na maluszka. Chociaż z jednej strony to jednak troszkę krępujące. Zdarzyło mi się już karmić kilka razy w samochodzie i raz nad jeziorkiem, ale nie było w pobliżu nikogo. Najbardziej nie lubię jak się kręcą jakieś nastolatki zwłaszcza chłopaki, bo oni tego nie zrozumieją i z pewnością zaczną między sobą komentarze. JAk byłam jeszcze w ciąży to widziałam jak matka karmiła dziecko w sklepie, usiadła sobie w dziale ogrodniczym na ławeczce i zaczęła karmić. Z pewością jest to jakaś “sensacja” i budzi zainteresowanie ludzi, ale myślę, że nikt tak naprawdę nie będzie się wpatrywał, co najwyżej zerknie na chwilę 😉

    • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

      Na początku wstydziłam się, przede wszystkim kolegów z pracy, ale stwierdziłam, że moja Niunia jest najważniejsza. Juz nie karmie cycem, ale jak karmiłam to moje dziecko było najważniejsze i nie krepowało mnie rozbieranie. Stwierdziałam, że niech się wstydzą Ci którzy się gapią. Tak swoją drogą to nie spotkała mnie nigdy żadna przykrość z powodu karmienia w miejscach publicznych.

      Grażka i Asiula (ur. 19.10.2002r.)

      • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

        Mnie też jest trochę głupio ale karmię gdy Maksio się tego domaga. Ostatnio byłam z mężem w restauracji na obiadku i karmiłam. Nie zauważyłam żeby ktoś się gapił. Może natrafi łam na dyskretne i kulturalne towarzystwo.
        Kaja i Maks

        • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

          ja nnie mam zadnych oporow…karmienie to rzecz naturalna i tak sobie tlumacz…
          nawet w purytanskiej ameryce gdzie w tv nie zobaczysz nagiej kobiety… A nawet dupci dzidzisia..bo gorszace../?/..to kobiety normalnie karmia piersia w mis=ejscach publicznych…jesli trzeba…dzidzius jst w tym przypadku njawazniejszy!!

          dorota i claudia ur. 29 maja 2003../czyli 3 dni wczesniej/

          • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

            Karmienie przećwiczyłam juz w:
            parkach (codziennie, gdyż jestesmy na powietrzu średnio 4 godz);
            tramwaju (strasznie ryczał i trzeba go było uspokoić)
            hipermarkecie (w przebieralni)
            w pracy, w sali konferencyjnej
            w pizzerii
            i innych ciekawych miejscach.

            Staram się nie wywalać cyca na wierzch, tylko podciągam bluzkę i małego przystawiam całkowicie przysłaniając pierś. Wcale mnie to juz nie krępuje, a jesli inni mają jakieś “ale”, to juz ich problem. Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, uważam to za normalkę.

            CCCElinka + Kacperek 21.03.03

            • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

              mi fryzjerka, jak obawiałam się, że mały może zacząć płakac na spserku z ciocią i nie skończy mi roboty na głowie, powiedziała, ze nie ma problemu – małego do fryzjera i nakarmić łądnie można, a wszystkie fryzjerki będą miec radochę z takiego baby w zakładzie:)

              Do tej pory karmiłam w kilku przychodniach, w parkach. Zauważyłam, ze najbardziej gapiż się stasze babcie – chyba się gorszą:), ze sie kobieta rozbiera publicznie:), ale ja dokłądnie opatulam małego pieluszką – zwłaszcza na dworzu i nic nie widać, zresztą nie obchodzi mnie co myślą ludzie, mały jest głodny i ja jestem matka – muszę nakarmic:)

              • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                w parku, w hipermarkecie, restauracji – to też juz przećwiczyłam. Ale w tramwaju :-))

                Magda i Szymulek (06.04.03)

                • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                  Chyba jest to indywidualna spawa… Siostra mojego meza karmi piersia od dwoch lat a jeszcze jej cycka nie widzialam, bo ona wsadza dziecko pod koszulke wcale nie obnazajac piersi. A ja – latam z cycami na wierzchu, bo juz nie zauwazam czy koszulka jest podniesiona czy nie (dziecko wiecznie szuka piersi), i tylko maz mnie goni i uswiadamia ze swiece cycami. Moim zdaniem nie ma sie co wstydzic. Ja sie rozkoszuje rola matki i znajduje duzo dumy w karmieniu piersia, a co innni o tym mysla – szczerze mowiac – mam gdzies.

                  Luiza i Sophie (11 czerwca)

                  • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                    Hmmmm. Mnie to nigdy nie przeszkadzało, no ale ja inaczej z domu bym nie wyszła… cyckojad z mego dzieciecia był straszny i jeszcze jej nie przeszło 😉 A karmiłam codziennie w parku, w centrum miasta na skwerku, idac prze las do sklepu (jak cyganka – ale wtedy lekka jeszcze była ;-))) no i u wszystkich babć, cioc itp. Najlepiwj mi sie karmi w T-shircie, nie w rozpinanej bluzce, wbrew pozorom tak jest chyba łatwiej i mniej widac… A to ze czasem ktos sie popatrzy czy z roweru nie zleci traktuje jako rozrywkę 😉 No a w parku to jeszcze od wszystkich babć zawsze niesamowitwe pochwały wysłuchiwałam, ze taka dzielna ze mnie mamusia 😉 – podnosi na duchu :-))))

                    Pozdrowienia

                    • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                      Tylko samochód i raz park… no i u lekarza… podczas spacerów wchodziłam na karmienie do sklepu mojej siostry na zaplecze… teraz sklep jest w likwidacji…
                      jesli mnie cos krępuje, to to, ze piersi mam duze, podczas karmienia musze je podtrzymywać bo takie duze dusza dziecko a poza tym sa dla niego trudne do utrzymania bez mojej pomocy, a ze jestem nauczycielką, rozglądam się czy nie widzą mnie uczniowie, bo niektórzy chłopacy w wieku ok. 15 lat nie mają kompletnie taktu… a spotkać nauczycielkę z wystawionym cyckiem to byłoby coś 😉
                      ale średnio się tym przejmuję!

                      • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                        Nie bardzo lubiłam karmić w miejscach publicznych… starałam się raczej karmić w domu, albo dobrze się ukryć. Dla mnie nie stanowi to problemu, bo mnie to nie krępuje, ale jak sobie pomyślę, że jakiś przepraszam za wyrażenie zboczeniec ma się na mnie gapić, to wolę nie…

                        • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                          A cóz to za wstyd? I po co ta pieluszka? 🙂
                          Ja karmię w każdym miejscu a widziałam dziewczynę, co karmiła na środku ruchliwego chodnika, bo nie było ławki ani nawet ustronnego miejsca a maleństwo płakało wniebogłosy. Tak więc przykucnęła i kiedy maleństwo chwyciło cyca, to wstała i karmiła na stojąco. Nikt się nie oglądał.
                          Widziałąm kilka matek zwyczajnie karmiących na ławce. Sama będąc na spacerze daleko od domu karmiłam Mikołajaka. Brak jakiejkolwiek negatywnej reakcji: albo brak zainteresowania albo sympatyczne uśmiechy ze strony przechodniów. Teraz już jest trochę inaczej, bo daję mu soczek do picia w butelce, albo coś do łapki do przegryzienia, ale gdyby trzeba było wyjąc cyca – nie widzę problemu.

                          Zależy kto co chce widzieć: jeżeli ktoś uważa karmienie piersią, jako publiczne obnażanie się, to jest głupcem i płytko pojmuje sprawę macierzyństwa. Żadna matka przecież specjalnie nie chodzi i nie wystawia piersi na pokaz. To m.in. sprawa mediów, że tak kreują obraz kobiety: jeżeli jest naga, to staje sie obiektem seksualnym. Dlatego niektórzy, jak ktoś wcześniej napisał, nastoletni chłopcy, moga tego nie rozumieć. Ale to już szerszy temat. Tak więc nie przejmuj się i karm ile wlezie.

                          8 miesięczny [Zobacz stronę]

                          • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                            Dziękuję Wam za odpowiedzi, choć przyznam się, że zaczynam się przyzwyczjać do tego karmienia w różnych miejscach-a chyba poprostu jestem bardziej nieśmiała niż myślałm i stąd te moje opory! 🙂 Ale i nieśmiałości trzeba się nuczyć 🙂

                            • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                              ja nie mam żadnych problemów karmię gdzie mi popadnie w parku, w markecie, nawet na cmentarzu ostatnio takie jest prawo malucha ze musi jeść a jak sie to komuś nie podoba niech nie patrzy

                              Kaśka i Franek 02.05.2003;

                              • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                                Ja nie miałam oporów i zawsze chętnie karmiłam w miejscach publicznych :-)))

                                Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

                                • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                                  ja dodam ze ostatnio zdarzylo mi sie karmic w kosciele podczas kazania 🙂 przesiadlam sie z pierwszej lawki na druga i nakarmilam – nikt chyba specjalnie nie widzial tylko slychac bylo bo jas ciumkal i glosno przelykal wiec bylo wiadomo co robil 🙂
                                  a wyjsc z kosciola nie moglam bo zaraz po kazaniu byla ceremonia chrztu…
                                  ale i tak nikt sie nie zgorszyl a jesli nawet to na pewno nie pan bog 😉

                                  kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)
                                  [Zobacz stronę]

                                  • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                                    heh to mnie rozbawiło ( w kosciele :)) ale bardzo pozytywnie 🙂
                                    Ola

                                    • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                                      Agula, choc nie karmię, dla mnie była to tak intymna więź z moim dzieckiem – podczas karmnienia, że nie mogłam karmić w miejscach publicznych ( choć gdybym musiała to zrobiłabym to ). Poza tym wstydziłam sie WSZYSTKICH oprócz męża, siostry i mamy. Reszta miała zakaz, mnie to tak stresowało że wręcz szkodziło więc mąż stał na czatach i nie wpuszczał gości podczas karmienia nawet do środka domu 🙂

                                      Ola

                                      Może to głupie ale jesli miało to przeszkodzic mnie i mojemu dziecku – bo ono czuło że sie denerwuje- to musiałam wyprasdzać gości. Wiele z nich to rozumiało.

                                      • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                                        Lea jestes niemozliwa 🙂 ale mnie rozbawiłaś

                                        Ola

                                        • Re: Karmienie w miejscach publicznych!

                                          Choć jedna osoba dla której też wystawianie piersi jest krępujące. Ja choć zaczynam się przyzwyczajać- bo karmiłam już nawet w supermarkecie ciągle nie lubię pokazywać piersi obcym. I choć wiem że karmienie to naturalna rzecz- naj normalniej w świecie się wstydzę- nie karmienia tylko siedzenia z odkrytą piersią. Jak dziewczyny pisały że po co pielucha do okrycia- to najpierw myślałam że coś ze mną nie tak- ale ja wcale z tego powodu nie czuję się gorszą matka. Poprostu -dla mnie dobro dziecka jest najważniejsze ale ja też muszę się czuć komfortowo.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Karmienie w miejscach publicznych!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general