laparo……brrrrrr

no i doczekalam sie – w przyszlym cyklu czeka mnie laparoskopia. W pierwszych dniach ide oznaczyc LH i FSH, ale nawet jesli wynik nie potwierdzi stuprocentowo PCOS to kolejnym krokiem jest wlasnie laparo. Dziewczyny po laparo – odezwijcie sie. Opiszcie jak sie czulyscie po zabiegu i czy jest strasznie. No i jak dlugo jest sie hospitalizowanym.

Sylvie

27 odpowiedzi na pytanie: laparo……brrrrrr

  1. Re: laparo…brrrrrr

    Ja lezalam 3 dni, tzn we wtorek mialam laparo o godzinie chyba 11 a w czwartek o 12 wychodzilam do domu. Nic sie nie mart da sie to przezyc.
    Budzisz sie zazwyczaj z obolalym brzuchem i odrazu dostajesz zastrzyk przeciw bolowy.Ja osobicie bylam troche slaba i bolalo wnie krocze bo gdzies dren byl na nerwie usadowiony ale jak mi go na nastepny dzien wyjeli to niebo lepiej. Poza tym mnie w nocy przydusilo:)a jak poszlam do toalety to zrobilam taka burze!!!!!!!!!ojjjjjjj dzialo sie dzialo. Myslalam, ze lokatorka ma problemy z jelitami ale to co u mnie za odglosy odchodzily…….:)No porostu gdzies musial gaz z brzucha zejsc hihih.
    Na nastepny dzien wszedl mi dosc dokuczliwy bol w barki. Ponoc to skutek narkozy ale da sie przezyc chodzac wpol zgieta:))
    Po tygodniu polazlam do pracy

    wiesiolek.HormeelS.witB.E

    • Re: laparo…brrrrrr

      ja mialam dwukrotnie robona laparo i histero jednoczesnie.
      Pierwszy raz bylam 4 dni, drugi 3 dni. Czlam sie dobrze, a barki rzeczywiscie bola ale od tego gazu ktorym jestesmy “wypelniane”. Czasem zdazaja sie wymioty po wybudzeniu, ale nie zawsze i nie kazdemu. Mnie to spotkalo za drugin razem.
      Dosc szybko dochodzi sie do siebie. Naprawde nie ma sie czego bac.
      Daj znac p powrocie ze szpitala jak sie czjesz i co lekarze powiedzieli. Dobrze tez spytac gina, ktory operuje co tam widzial i zrobil (przynajmniej ja bylam ciekawa). Oczywiscie na wypisie masz wszystko opisane, ale ja jeszcze chcialam porozmawiac z lekarzem przeprowadzajacym zabieg.

      Pozdrawiam.IwonaN

      • Re: laparo…brrrrrr

        dzieki dziewczynki za Wasze opisy. Czekam na wiecej. Niestety bac sie juz zaczynam – nie jest to moje marzenie, ale skoro nie ma wyjscia…ech, czego sie nie robi….

        Sylvie

        • Re: laparo…brrrrrr

          Sylvie nie przejmuj sie laparo. To naprawde da sie przezyc;) Nie dochodzisz do siebie tak dlugo jak po tradycyjnej operacji bo masz tylko 3 malenkie wdziurki w brzuchu. Dwie po bokach na linii bikini i jedna w pepku. Kazda z nich ma ok. 0,5 mm wiec niewiele. Caly zabieg odbywa sie pod pelna narkoza. Zasypiasz na sali, potem zakladaja Ci cewnik, potem taka rure do intubowania – oczywiscie tego nie czujesz bo sobie slodko spisz;) A jak Cie wybudzaja to faktycznie moga Cie dopasc mdlosci ponarkozie ale to sprawa indywidualna. Zazwyczaj zostaje sie jeszcze jedna dobe po zabiegu w szpitalu. Ja koniecznie domagalam sie zeby przy okazji sprawdzono mi droznosc jajowodow. Okazalo sie ze sa drozne 🙂 Po zabiegu faktycznie moga Cie bolec barki no i w ogole mozesz byc obolala i oslabiona ale to nic strasznego. Acha i mnie przez jakis tydzien bolala szyja tak jakbym zle spala ale to bylo od tej rury do intubowania. No i najwazniejsze. Po laparo podobno latwiej zachodzi sie w ciaze! Ja jestem tego zywym przykladem. Zaszlam juz w 2 cyklu. A to ze sie nie udalo to juz inna historia… Nic sie nie boj. To naprawde nie jest takie straszne. Z reszta sama zobaczysz, ze bedziesz uspokajala inne dziewczyny przed tym zabiegiem;) Powodzenia

          Ninka

          • Re: laparo…brrrrrr

            Ninka, dziekuje, faktycznie nie brzmi tak strasznie:) A powiedz jeszcze czy mialas jakies plamienie po zabiegu i jak w ogole nalezy sie ubrac? Slyszalam, ze lepiej miec koszule nocna niz pizame, bo boli brzuch. No i jeszcze jak wyglada sprawa z goleniem? Trzeba sie na zero ogolic?

            Sylvie

            • Re: laparo…brrrrrr

              Sylvi! Może to i dobrze,że zrobią laparo! Może od razu w nastepnym cyklu będzie baby???!!!! Życzę tego z całego serca!
              Pozdrawiam
              ps dostałaś zdjęcia??

              Kasia lecząca i starająca się

              • Re: laparo…brrrrrr

                Kasia, dostalam zdjecia bardzo Ci dziekuje, sa wspaniale:) I od razu przepraszam, ze sie nie odzywalam, ale mialam do oddania pilny projekt i w zasadzie jedyna forma odskoczni od roboty bylo forum – dlatego troche zaniedbalam korespondencje.

                Tak czy inaczej licze na to, ze COS sie wyjasni – czy bedzie szybka ciaza czy nie, to na pewno w sensie diagnostycznym zabieg mi pomoze i ja o tym wiem…tylko same rozumiecie, ze zaczynam sie oblewac zimnym potem i chcialabym wszystko wiedziec, zeby sie psychicznie przygotowac.

                Caluski, Kasiu, i sciskam wszystkie Forumowiczki:)

                Sylvie

                • Re: laparo…brrrrrr

                  Cześć Sylvie,

                  niestety co do laparo nic nie pomogę, ale mam pytanie. U mnie gin stwierdził skłonność do PCO, ale leczy we mnie jak przy typowym PCO. Teraz jest pierwszy cykl stymulowany CLO. Powiedz mi Kochana, jak długo można “pompować” mnie Clo bez oczekiwanych rezultatów. Gin wspominał coś o pół roku, a później inne leki albo laparo. Jak było u Ciebie? Zastanawiam się po prostu, czy jest sens tak długo pakować we mnie chemię?!

                  Pozdrawiam Cię gorąco

                  Kasia

                  • Re: laparo…brrrrrr

                    fajnie, że poruszyłaś ten temat. Pewnie za kilka dni zadałabym na forum dokładnie to samo pytanie. 9 lutego mam się zgłosić do szpitala na laparo i bardzo się boję. Dzięki odpowiedziom dziewczyn przynajmniej wiem jak to będzie wyglądać. Zastanawiam się tylko czy jeśli zgłoszę się w pn do szpitala a operacja będzie powiedzmy w śr to do domu wrócę czw lub pt. Jak myślicie czy w następny pn (tzn 16 ) mogłabym jechać na zimowisko. Czy może już mam zacząć się przyzwyczajać do myśli że jednak zostaniemy w domu :((?
                    Sylvie jak będziesz wiedziała kiedy idziesz do szpitala to daj znać.

                    Pozdrawiam rrenya

                    • Re: laparo…brrrrrr

                      Chcialam jeszcze dodac, ze jesli mozesz to namow gina na laparo i histeroskopie jednoczesnie. Za przeproszeniem, za jednym zamachem obejrza cie (wlasciwie twoja macice i jajowody) dokladnie z kazdej strony. Gdyby czasem cos ci dolegaloto odrazu zrobia ci z tym porzadek. Naprawde warto porozmawiac o tym z ginem.
                      Ja nie musialam byc depilowana przed zabiegiem, warto troche wloski podciac, ale nie ma potrzeby do skory ich golic (chyba ze lubisz:) ).

                      Pozdrawiam.IwonaN

                      • Re: laparo…brrrrrr

                        Ja mialam @ podczas zabiegu wiec tak czy owak plamilam. Sadze, ze lepiej pidzame z luzna gumka wez albo wiazana bo np ja mialam w jednej dziurce dren do nastepnego dnia i jak bym miala to ze soba nosic gdybym miala koszule:)

                        wiesiolek.HormeelS.witB.E

                        • Re: laparo…brrrrrr

                          Sylvie, trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że nie będzie tak tragicznie, a tak jak sama napisałaś – COŚ się wyjaśni.

                          pozdrowienia, dawaj znać co się dzieje

                          PZB
                          [Zobacz stronę]

                          • Re: laparo…brrrrrr

                            Hej Sylvie,
                            Rzeczywiscie doczekalas sie :), rozmawialysmy juz na ten temat co prawda, ale teraz pewnie chcesz wiedziec wszystko i ze szczegolami, wiec z checia podziele sie swoim doswiadczeniem, a moze i innym kobitkom sie przyda – mialam laparo miesiac temu, ale po kolei:
                            hospitalizacja: w szpitalu bylam 4 dni, dzien po zabiegu juz wyszlam, ale na normalnym chodzie bylam tak naprawde po wyjeciu szwow czyli 4 dniach po wyjsciu
                            golenie: moim zdaniem najlepiej zrobic to samej: wszystko zalezy od tego jak wysoko siega Twoj zarost, nie ma potrzeby golenia calego wzgorka – powiedzmy jego polowe
                            przygotuj sie psychicznie na lewatywy, niejedzenie i niepicie juz od wieczora poprzedzajacego zabieg
                            wieczor przed i rano tuz przed mozesz dostac pigulke uspakajajaca
                            do samego zabiegu i tak dostaniesz koszulke szpitalna wiec poniekad nie ma to znaczenia co wezmiesz ze soba, ze swojego doswiadczenia odradzalabym spodnie – nie moglam ich nosic do zdjecia szwow, w swoja koszule przebralam sie dopiero nastepnego dnia po obchodzie, ja troche krwawilam po, ale dopiero jak wstalam nastepnego dnia rano z lozka
                            bol brzucha byl do zniesienia, zawsze mozna poprosic o srodek przeciwbolowy
                            w sumie dobrze zareagowalam na narkoze – bez zadnych sensacji, jedyna inna dolegliwosc po zabiegu to dokuczliwosc przy oddychaniu – dwutlenek wegla ktorym wypelniaja brzuch troche podraznil mi nerw przepony i przez dwa pierwsze dni mialam z tym problemy, ale to nic strasznego zwlaszcza jak sie wie, ze tak moze byc 🙂
                            a powiedz mi w jakim celu beda Ci robic laparo – diagnoza czy juz zabieg na jajnikach?
                            idziesz do ICZMP?
                            jak cos Cie bedzie jeszcze interesowalo a ja zapomnialam wspomniec to wiesz jak mnie znalezc 🙂
                            wiem bardzo dobrze ze mozna sie bac przed – ja momentami nie moglam sobie znalezc miejsca przed
                            nie bede Ci wiec pisac zebys sie nie denerwowala bo to nic nie da, ale wiesz co? zycze Ci zebys trafila na fajne dziewczyny w sali – to cholernie pomaga, ja mialam doborowa ekipe – kazda z nas przed lub po jakims zabiegu – wygadalysmy to wszystko z siebie – naprawde pomoglo, tuz przed juz bylam o wiele spokojniejsza 🙂 czego Tobie zycze z calego serca

                            trzymaj sie cieplutko i melduj co i jak

                            Aga

                            • Re: laparo…brrrrrr

                              Aga, z Toba to ja w ogole bede musiala sie rozmowic;)))))) Bo rzeczywiscie ide do Matki Polki i zapewne pojawi sie w mojej glowie jeszcze masa pytan, a tymczasem dziekuje za tak wyczerpujaca relacje!!!! Ja od wczoraj podpytuje “naszego wspolnego znajomego” czy zna troche Twoich szczegolow, ale nie ma to jak damskie pogaduchy, on nic nie wie (albo bardzo niewiele) i jedyne co uslyszalam, to to, ze mowilas, ze nie bylo tak zle i ze musialas przelozyc babska impreze;)))))) Czyli z mojego punktu widzenia – same kluczowe informacje, he he. Tak wiec ja sie przygotowuje psychicznie na lewatywy, a Ty sie przygotuj psychicznie na moja upierdliwosc, bo bede pewnie jeszcze zameczac pytaniami i marudzic:) Trzymaj sie i zdrowiej:)

                              Sylvie

                              • Re: laparo…brrrrrr

                                ja pewnie wlasnie 9 lutego bede robila FSH i LH (to zalezy od tego kiedy dostane @, bo na badanie mam przyjsc miedzy 4 a 7 dc). Mysle, ze zaraz po otrzymaniu wynikow wejde z nimi do lekarza, a on mi powie co dalej. Nie wiem ile moga trwac przygotowania – czy dlugo bede czekala na zabieg, czy to sie odbywa od reki… Nie mam pojecia. Ale licze, ze gdzies tak w polowie lutego wypadnie “moj dzien”.

                                Sylvie

                                • Re: laparo…brrrrrr

                                  Czesc Kasiu:)
                                  No coz, ja bralam Clo wlasnie przez 5 czy 6 cykli – juz nie pamietam. Kiedy zmienilam lekarza i dokladnie przyjrzal sie mojemu USG stwierdzil, ze endometrium jest fatalne, do czego zapewne przyczynilo sie Clo i – skoro cykle sa caly czas bezowulacyjne – to nie ma na co czekac i trzeba do mnie “zajrzec”. Obraz na USG wskazuje na PCO, ale mam jeszcze dla potwierdzenia zrobic badanie LH i FSH (ich zaburzony stosunek do siebie nawzajem oznacza PCO), ale nawet jesli badanie hormonalne nie potwierdzi PCO, to i tak ide pod noz. Ja bym na Twoim miejscu po 3 miesiacach z Clo ocenila, czy jest sens kontynuowac terapie czy nie. W moim przypadku na owulacje czekalabym pewnie w nieskonczonos, ludzac sie, ze powtorzy sie tamten JEDEN JEDYNY cykl owulacyjny z zeszlego roku.

                                  Buziaki:)

                                  Sylvie

                                  • Re: laparo…brrrrrr

                                    Sylvie, a szczepiłaś się przeciwko żółtaczce wszczepiennej?

                                    rrenya

                                    • Re: laparo…brrrrrr

                                      hmmm….dobre pytanie. z tego co JA pamietam, to raczej nie, ale z drugiej strony moze mialam takie szczepienie jako dziecko? Nie wiem, naprawde, bede musiala podpytac rodzicow. A czemu? To jest konieczne przed pojsciem do szpitala? Czy trzeba odczekac po szczepionce, tzn. dac sobie iles czasu przed zabiegiem?

                                      Sylvie

                                      • Re: laparo…brrrrrr

                                        Witaj Sylvie
                                        U mnie stosunek LH do FSH jest prawidłowy, więc mój gin zdiagnozował “jedynie” skłonność do PCO. Na 3 monitorowane cykle “tylko” w jednym (w zeszłym miesiącu) nie było wiodącego pęcherzyka. Ale coś musi być nie tak, bo przecież ciąży też nie ma. Podejrzewamy, że pęcherzyki nie pękają. W tym cyklu dostałam Pregnyl na pęknięcie. Za bardzo jednak się nie łudzę, że się udało, bo w pażdzierniku też miałam zastrzyk z Pregnylu i NIC.
                                        A co do Twojego laparo, to z tego co czytałam, nie aż taki diabeł straszny… a podobno sporo wzrastają szanse na zajście w ciążę. Czego Ci z całego seca życzę….

                                        Ściskam mocno

                                        Kasia

                                        • Re: szczepionka

                                          Sylvie koniecznie się trzeba zaszczepić! Nie chcę ci tu opisywać historii o ludziach którzy poszli do szpitala nie szczepieni i się zarazili choć znam takich (np mój wujek leczył się na raka żołądka ponad 15 lat i zmarł na żółtaczkę!!!)
                                          Jeśli podejrzewasz że byłaś szczepiona w dzieciństwie to możesz iść do lekarza który zleci ci badanie krwi czy masz jakieś przeciwciała, a potem powie czy się szczepić czy jesteś odporna. Jeśli zapadnie decyzja o szczepieniu to czekają cię teraz przed zabiegiem 2 dawki. Najpierw przyjmujesz 1 a potem po miesiącu 2. Ja brałam pierwszą 23 grudnia a teraz w piątek 23 idę na drugie szczepienie. Pani w szpitalu, która wyznaczała mi termin kiedy mam się zgłosić powiedziała ile trzeba odczekać po drugiej dawce ale nie bardzo pamiętam. Wydaje mi się że dwa tygodnie. Ja nawet nie miałam badań krwi robionych na odporność bo pani w naszej przychodni powiedziała że jak nie byłam ostatnio w szpitalu to mogę się zaszczepić bez badań.
                                          Tak więc nie zwlekaj zgłoś się jak najszybciej do swojej przychodni i się zaszczep. Im szybciej odbędzie się operacja tym szybciej może “twój ogrodnik zasadzi fasolkę” 😉

                                          pa,
                                          rrenya

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: laparo……brrrrrr

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general