laparo……brrrrrr

no i doczekalam sie – w przyszlym cyklu czeka mnie laparoskopia. W pierwszych dniach ide oznaczyc LH i FSH, ale nawet jesli wynik nie potwierdzi stuprocentowo PCOS to kolejnym krokiem jest wlasnie laparo. Dziewczyny po laparo – odezwijcie sie. Opiszcie jak sie czulyscie po zabiegu i czy jest strasznie. No i jak dlugo jest sie hospitalizowanym.

Sylvie

27 odpowiedzi na pytanie: laparo……brrrrrr

agahh Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Ja lezalam 3 dni, tzn we wtorek mialam laparo o godzinie chyba 11 a w czwartek o 12 wychodzilam do domu.Nic sie nie mart da sie to przezyc.
Budzisz sie zazwyczaj z obolalym brzuchem i odrazu dostajesz zastrzyk przeciw bolowy.Ja osobicie bylam troche slaba i bolalo wnie krocze bo gdzies dren byl na nerwie usadowiony ale jak mi go na nastepny dzien wyjeli to niebo lepiej.Poza tym mnie w nocy przydusilo:)))))a jak poszlam do toalety to zrobilam taka burze!!!!!!!!!ojjjjjjj dzialo sie dzialo.Myslalam ,ze lokatorka ma problemy z jelitami ale to co u mnie za odglosy odchodzily………….:))))))))))))No porostu gdzies musial gaz z brzucha zejsc hihih.
Na nastepny dzien wszedl mi dosc dokuczliwy bol w barki.Ponoc to skutek narkozy ale da sie przezyc chodzac wpol zgieta:)))))))))
Po tygodniu polazlam do pracy

wiesiolek.HormeelS.witB.E[Zobacz stronę]

iwonan Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

ja mialam dwukrotnie robona laparo i histero jednoczesnie.
Pierwszy raz bylam 4 dni, drugi 3 dni. Czlam sie dobrze, a barki rzeczywiscie bola ale od tego gazu ktorym jestesmy „wypelniane”. Czasem zdazaja sie wymioty po wybudzeniu, ale nie zawsze i nie kazdemu. Mnie to spotkalo za drugin razem.
Dosc szybko dochodzi sie do siebie. Naprawde nie ma sie czego bac.
Daj znac p powrocie ze szpitala jak sie czjesz i co lekarze powiedzieli. Dobrze tez spytac gina, ktory operuje co tam widzial i zrobil (przynajmniej ja bylam ciekawa). Oczywiscie na wypisie masz wszystko opisane, ale ja jeszcze chcialam porozmawiac z lekarzem przeprowadzajacym zabieg.

Pozdrawiam.IwonaN

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

dzieki dziewczynki za Wasze opisy. Czekam na wiecej. Niestety bac sie juz zaczynam – nie jest to moje marzenie, ale skoro nie ma wyjscia…ech, czego sie nie robi….

Sylvie

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Sylvie nie przejmuj sie laparo. To naprawde da sie przezyc;) Nie dochodzisz do siebie tak dlugo jak po tradycyjnej operacji bo masz tylko 3 malenkie wdziurki w brzuchu. Dwie po bokach na linii bikini i jedna w pepku. Kazda z nich ma ok. 0,5 mm wiec niewiele. Caly zabieg odbywa sie pod pelna narkoza. Zasypiasz na sali, potem zakladaja Ci cewnik, potem taka rure do intubowania – oczywiscie tego nie czujesz bo sobie slodko spisz;) A jak Cie wybudzaja to faktycznie moga Cie dopasc mdlosci ponarkozie ale to sprawa indywidualna. Zazwyczaj zostaje sie jeszcze jedna dobe po zabiegu w szpitalu. Ja koniecznie domagalam sie zeby przy okazji sprawdzono mi droznosc jajowodow. Okazalo sie ze sa drozne 🙂 Po zabiegu faktycznie moga Cie bolec barki no i w ogole mozesz byc obolala i oslabiona ale to nic strasznego. Acha i mnie przez jakis tydzien bolala szyja tak jakbym zle spala ale to bylo od tej rury do intubowania. No i najwazniejsze. Po laparo podobno latwiej zachodzi sie w ciaze! Ja jestem tego zywym przykladem. Zaszlam juz w 2 cyklu. A to ze sie nie udalo to juz inna historia… Nic sie nie boj. To naprawde nie jest takie straszne. Z reszta sama zobaczysz, ze bedziesz uspokajala inne dziewczyny przed tym zabiegiem;) Powodzenia

Ninka

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Ninka, dziekuje, faktycznie nie brzmi tak strasznie:) A powiedz jeszcze czy mialas jakies plamienie po zabiegu i jak w ogole nalezy sie ubrac? Slyszalam, ze lepiej miec koszule nocna niz pizame, bo boli brzuch. No i jeszcze jak wyglada sprawa z goleniem? Trzeba sie na zero ogolic?

Sylvie

zwiewna1 Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Sylvi! Może to i dobrze,że zrobią laparo! Może od razu w nastepnym cyklu będzie baby???!!!! Życzę tego z całego serca!
Pozdrawiam
ps dostałaś zdjęcia??

Kasia lecząca i starająca się

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Kasia, dostalam zdjecia bardzo Ci dziekuje, sa wspaniale:))))) I od razu przepraszam, ze sie nie odzywalam, ale mialam do oddania pilny projekt i w zasadzie jedyna forma odskoczni od roboty bylo forum – dlatego troche zaniedbalam korespondencje.

Tak czy inaczej licze na to, ze COS sie wyjasni – czy bedzie szybka ciaza czy nie, to na pewno w sensie diagnostycznym zabieg mi pomoze i ja o tym wiem…tylko same rozumiecie, ze zaczynam sie oblewac zimnym potem i chcialabym wszystko wiedziec, zeby sie psychicznie przygotowac.

Caluski, Kasiu, i sciskam wszystkie Forumowiczki:)

Sylvie

kasiat Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Cześć Sylvie,

niestety co do laparo nic nie pomogę, ale mam pytanie. U mnie gin stwierdził skłonność do PCO, ale leczy we mnie jak przy typowym PCO. Teraz jest pierwszy cykl stymulowany CLO. Powiedz mi Kochana, jak długo można „pompować” mnie Clo bez oczekiwanych rezultatów. Gin wspominał coś o pół roku, a później inne leki albo laparo. Jak było u Ciebie? Zastanawiam się po prostu, czy jest sens tak długo pakować we mnie chemię?!

Pozdrawiam Cię gorąco

Kasia

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

fajnie, że poruszyłaś ten temat. Pewnie za kilka dni zadałabym na forum dokładnie to samo pytanie. 9 lutego mam się zgłosić do szpitala na laparo i bardzo się boję. Dzięki odpowiedziom dziewczyn przynajmniej wiem jak to będzie wyglądać. Zastanawiam się tylko czy jeśli zgłoszę się w pn do szpitala a operacja będzie powiedzmy w śr to do domu wrócę czw lub pt. Jak myślicie czy w następny pn (tzn 16 ) mogłabym jechać na zimowisko. Czy może już mam zacząć się przyzwyczajać do myśli że jednak zostaniemy w domu :(( ?
Sylvie jak będziesz wiedziała kiedy idziesz do szpitala to daj znać.

Pozdrawiam rrenya

iwonan Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Chcialam jeszcze dodac, ze jesli mozesz to namow gina na laparo i histeroskopie jednoczesnie. Za przeproszeniem, za jednym zamachem obejrza cie (wlasciwie twoja macice i jajowody) dokladnie z kazdej strony. Gdyby czasem cos ci dolegaloto odrazu zrobia ci z tym porzadek. Naprawde warto porozmawiac o tym z ginem.
Ja nie musialam byc depilowana przed zabiegiem, warto troche wloski podciac, ale nie ma potrzeby do skory ich golic (chyba ze lubisz:) ).

Pozdrawiam.IwonaN

agahh Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Ja mialam @ podczas zabiegu wiec tak czy owak plamilam.Sadze,ze lepiej pidzame z luzna gumka wez albo wiazana bo np ja mialam w jednej dziurce dren do nastepnego dnia i jak bym miala to ze soba nosic gdybym miala koszule:))))))))

wiesiolek.HormeelS.witB.E[Zobacz stronę]

pzb Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Sylvie, trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że nie będzie tak tragicznie, a tak jak sama napisałaś – COŚ się wyjaśni.

pozdrowienia, dawaj znać co się dzieje

PZB
[Zobacz stronę]

ajdd Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Hej Sylvie,
Rzeczywiscie doczekalas sie :), rozmawialysmy juz na ten temat co prawda, ale teraz pewnie chcesz wiedziec wszystko i ze szczegolami, wiec z checia podziele sie swoim doswiadczeniem, a moze i innym kobitkom sie przyda – mialam laparo miesiac temu, ale po kolei:
hospitalizacja: w szpitalu bylam 4 dni, dzien po zabiegu juz wyszlam, ale na normalnym chodzie bylam tak naprawde po wyjeciu szwow czyli 4 dniach po wyjsciu
golenie: moim zdaniem najlepiej zrobic to samej: wszystko zalezy od tego jak wysoko siega Twoj zarost, nie ma potrzeby golenia calego wzgorka – powiedzmy jego polowe
przygotuj sie psychicznie na lewatywy, niejedzenie i niepicie juz od wieczora poprzedzajacego zabieg
wieczor przed i rano tuz przed mozesz dostac pigulke uspakajajaca
do samego zabiegu i tak dostaniesz koszulke szpitalna wiec poniekad nie ma to znaczenia co wezmiesz ze soba, ze swojego doswiadczenia odradzalabym spodnie – nie moglam ich nosic do zdjecia szwow, w swoja koszule przebralam sie dopiero nastepnego dnia po obchodzie, ja troche krwawilam po, ale dopiero jak wstalam nastepnego dnia rano z lozka
bol brzucha byl do zniesienia, zawsze mozna poprosic o srodek przeciwbolowy
w sumie dobrze zareagowalam na narkoze – bez zadnych sensacji, jedyna inna dolegliwosc po zabiegu to dokuczliwosc przy oddychaniu – dwutlenek wegla ktorym wypelniaja brzuch troche podraznil mi nerw przepony i przez dwa pierwsze dni mialam z tym problemy, ale to nic strasznego zwlaszcza jak sie wie, ze tak moze byc 🙂
a powiedz mi w jakim celu beda Ci robic laparo – diagnoza czy juz zabieg na jajnikach?
idziesz do ICZMP?
jak cos Cie bedzie jeszcze interesowalo a ja zapomnialam wspomniec to wiesz jak mnie znalezc 🙂
wiem bardzo dobrze ze mozna sie bac przed – ja momentami nie moglam sobie znalezc miejsca przed
nie bede Ci wiec pisac zebys sie nie denerwowala bo to nic nie da, ale wiesz co? zycze Ci zebys trafila na fajne dziewczyny w sali – to cholernie pomaga, ja mialam doborowa ekipe – kazda z nas przed lub po jakims zabiegu – wygadalysmy to wszystko z siebie – naprawde pomoglo, tuz przed juz bylam o wiele spokojniejsza 🙂 czego Tobie zycze z calego serca

trzymaj sie cieplutko i melduj co i jak

Aga

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Aga, z Toba to ja w ogole bede musiala sie rozmowic;)))))) Bo rzeczywiscie ide do Matki Polki i zapewne pojawi sie w mojej glowie jeszcze masa pytan, a tymczasem dziekuje za tak wyczerpujaca relacje!!!! Ja od wczoraj podpytuje „naszego wspolnego znajomego” czy zna troche Twoich szczegolow, ale nie ma to jak damskie pogaduchy, on nic nie wie (albo bardzo niewiele) i jedyne co uslyszalam, to to, ze mowilas, ze nie bylo tak zle i ze musialas przelozyc babska impreze;)))))) Czyli z mojego punktu widzenia – same kluczowe informacje, he he. Tak wiec ja sie przygotowuje psychicznie na lewatywy, a Ty sie przygotuj psychicznie na moja upierdliwosc, bo bede pewnie jeszcze zameczac pytaniami i marudzic:)))))))) Trzymaj sie i zdrowiej:))))))

Sylvie

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

ja pewnie wlasnie 9 lutego bede robila FSH i LH (to zalezy od tego kiedy dostane @, bo na badanie mam przyjsc miedzy 4 a 7 dc). Mysle, ze zaraz po otrzymaniu wynikow wejde z nimi do lekarza, a on mi powie co dalej. Nie wiem ile moga trwac przygotowania – czy dlugo bede czekala na zabieg, czy to sie odbywa od reki…nie mam pojecia. Ale licze, ze gdzies tak w polowie lutego wypadnie „moj dzien”.

Sylvie

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Czesc Kasiu:))))
No coz, ja bralam Clo wlasnie przez 5 czy 6 cykli – juz nie pamietam. Kiedy zmienilam lekarza i dokladnie przyjrzal sie mojemu USG stwierdzil, ze endometrium jest fatalne, do czego zapewne przyczynilo sie Clo i – skoro cykle sa caly czas bezowulacyjne – to nie ma na co czekac i trzeba do mnie „zajrzec”. Obraz na USG wskazuje na PCO, ale mam jeszcze dla potwierdzenia zrobic badanie LH i FSH (ich zaburzony stosunek do siebie nawzajem oznacza PCO), ale nawet jesli badanie hormonalne nie potwierdzi PCO, to i tak ide pod noz. Ja bym na Twoim miejscu po 3 miesiacach z Clo ocenila, czy jest sens kontynuowac terapie czy nie. W moim przypadku na owulacje czekalabym pewnie w nieskonczonos, ludzac sie, ze powtorzy sie tamten JEDEN JEDYNY cykl owulacyjny z zeszlego roku.

Buziaki:))))))))))

Sylvie

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Sylvie, a szczepiłaś się przeciwko żółtaczce wszczepiennej?

rrenya

Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

hmmm….dobre pytanie. z tego co JA pamietam, to raczej nie, ale z drugiej strony moze mialam takie szczepienie jako dziecko? Nie wiem, naprawde, bede musiala podpytac rodzicow. A czemu? To jest konieczne przed pojsciem do szpitala? Czy trzeba odczekac po szczepionce, tzn. dac sobie iles czasu przed zabiegiem?

Sylvie

kasiat Dodane ponad rok temu,

Re: laparo……brrrrrr

Witaj Sylvie
U mnie stosunek LH do FSH jest prawidłowy, więc mój gin zdiagnozował „jedynie” skłonność do PCO. Na 3 monitorowane cykle „tylko” w jednym (w zeszłym miesiącu) nie było wiodącego pęcherzyka. Ale coś musi być nie tak, bo przecież ciąży też nie ma. Podejrzewamy, że pęcherzyki nie pękają. W tym cyklu dostałam Pregnyl na pęknięcie. Za bardzo jednak się nie łudzę, że się udało, bo w pażdzierniku też miałam zastrzyk z Pregnylu i NIC.
A co do Twojego laparo, to z tego co czytałam, nie aż taki diabeł straszny … a podobno sporo wzrastają szanse na zajście w ciążę. Czego Ci z całego seca życzę ….

Ściskam mocno

Kasia

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: szczepionka

Sylvie koniecznie się trzeba zaszczepić! Nie chcę ci tu opisywać historii o ludziach którzy poszli do szpitala nie szczepieni i się zarazili choć znam takich (np mój wujek leczył się na raka żołądka ponad 15 lat i zmarł na żółtaczkę!!!)
Jeśli podejrzewasz że byłaś szczepiona w dzieciństwie to możesz iść do lekarza który zleci ci badanie krwi czy masz jakieś przeciwciała, a potem powie czy się szczepić czy jesteś odporna. Jeśli zapadnie decyzja o szczepieniu to czekają cię teraz przed zabiegiem 2 dawki. Najpierw przyjmujesz 1 a potem po miesiącu 2. Ja brałam pierwszą 23 grudnia a teraz w piątek 23 idę na drugie szczepienie. Pani w szpitalu, która wyznaczała mi termin kiedy mam się zgłosić powiedziała ile trzeba odczekać po drugiej dawce ale nie bardzo pamiętam. Wydaje mi się że dwa tygodnie. Ja nawet nie miałam badań krwi robionych na odporność bo pani w naszej przychodni powiedziała że jak nie byłam ostatnio w szpitalu to mogę się zaszczepić bez badań.
Tak więc nie zwlekaj zgłoś się jak najszybciej do swojej przychodni i się zaszczep. Im szybciej odbędzie się operacja tym szybciej może „twój ogrodnik zasadzi fasolkę” 😉

pa,
rrenya

Dodane ponad rok temu,

Re: szczepionka

Rrenya, poczekaj, troche sie zgubilam.

1. jesli pojde teraz np. jutro czy pojutrze na szczepienie, to kolejne szczepienie bede miala 21go lutego?
2. czy dopiero po tej 2, lutowej dawce moge isc do szpitala?
3. czy 3 dawke moge przyjac w odstepie, ktory jest wymagany juz PO zabiegu?
4. jak to sie ma do starania sie o dzidziusia w cyklach PO laparoskopii?
5. w jakich dniach cyklu robi sie laparo? bo ja liczylam, ze gdzies tak w polowie cyklu bym poszla. Ja na 9 lutego zaplanowalam badanie FSH i LH (to bedzie moj chyba 5 dzien cyklu) i po badaniu (na wynik czeka sie 2-3 dni) chcialam pedzic do szpitala. Czy szczepionka mi to zakloci? Nie chce tracic kolejnego cyklu, cholera…..

Sylvie

mala-m Dodane ponad rok temu,

Re: szczepionka

witaj,
lekarze do planowanego zabiegu wymagąją co najmniej dwóch szczepionek na WZW typu B (wirusowe zapalenie wątroby):
I-sza w dowolnym terminie
II-a m-c później
III-a po 6-u miesiącach od drugiej szczepionki
a później dawka przypominająca co 5 lat.
w dniu szczepienia musisz być zdrowa.

aha! ważne tez jest aby szczepić się tą samą szczepionką (np. Eurex B)

pozdrawiam
monika

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: szczepionka

A ja proponuje zrob sobie badania na przeciwciala. Ja np. je mialam i nie musialam sie szczepic;) Co do golenia to pani przed laparo ogolila mi caly brzuch intymne okolice zostawiajac w spokoju. Acha i laparo powinno byc wykonywane w pierwszej fazie cyklu ze wzgledu na ewentualna ciaze. Ja myslalam, ze dam rade wyrobic sie jeszcze w tym samym cyklu ale niestety bylam zbyt obolala wiec sobie odpuscilam;)

Ninka

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: szczepionka

No to jeszcze raz…
1. jeśli np w piątek 23 stycznia weźmiesz pierwszą dawkę to drugą powinnaś za miesiąc czyli 23 lutego
2. do szpitala na zabieg jakieś 2 tygodnie po drugiej !!! dawce(tak powiedziała pielęgniarka która mi wyznaczała termin kiedy mam się zgłosić do szpitala)
3. nie zgodzę się tylko Moniką bo 3 dawkę bierze się nie 6 miesiący od 2 ale od pierwszej dawki. Jestem tego pewna bo pielęgniarka która mi dawała pierwszą szczepionkę powtórzyła mi dwukrotnie (nie to żebym była nie kumata ale oryginalnie to ja blondyka jestem i to czasem niektórych w błąd wprowadza ;), że 3 dawkę mam wziąć 23 czerwca.
3.No i dawka przypomnieniowa jak to powiedziała pani w przychodni, po 5 latach od pierwszej dawki (wszystkie terminy szczepionek oblicza się od daty pierwszego szczepienia).
Jeśli jutro poszłabyś do przychodni i lekarz by stwierdził że trzeba robić jednak jakieś badania to myślę że na piątek miałabyś już wynik i mogłabyś się wziąć już pierwszą dawkę.
Tak jak powiedziałam im wcześniej tym lepiej.
No to jak poruszyłaś ten temat to znów się zaczynam bać 🙁
Do tej pory myślałam że 9 luty to jeszcze daleko i nie musze jeszcze o tym myśleć, a dziś nagle sie okazało że to juz za 3 tygodnie!!!

rrenya

mala-m Dodane ponad rok temu,

Re: szczepionka

🙂
zwątpiłam, ale informacje na jednej ze stron o promocyjnej akcji szczepień przeciwko wzw typu A i B, rozwiały moje wątpliwości.

cyt.:
„Jaki jest schemat szczepienia przeciwko WZW typu B?

0, 1, 6 miesięcy. Pełny cykl szczepienia zapewniający długotrwałą ochronę to trzy dawki podawane według określonego schematu. Drugie szczepienie powinno być wykonane miesiąc po pierwszym, natomiast ostatnie 6 miesięcy po pierwszym. ”

więcej informacji na stronie

zamieszczam, ale Sylvie informacja na temat tej trzeciej szczepionki jest najmniej potrzebna 🙂

pozdrawiam
monika

gablysia Dodane ponad rok temu,

Nie bój się Sylwia,,,,,,,,,,

Cześć Sylwia, ja jestem 10 dni po laparoskopii, więc jestem bardzo na bieżąco.
Nie ma się co martwić, mnie nie bolały ani rany ani gardło od rurki intubacyjnej. Nie czułam się źle po narkozie.
Byłam przerażona dzień przed operacją, dostałam relanium 5mg i w ogóle nie zadziałało. przy moim ciśnieniu normalnym 90/60 na stole przed operacją miałam 130/75. Bałam się a wcale nie było czego.

W Bytomiu golą całkowicie, wszystko, lepiej sobie ogolić wszystko, bo będzie cię bolało zdejmowanie plastrów z brzucha, po prostu. Lepiej byc łysym jak przedszkolak niz potem zaciskać zęby.
Szwy mam pojedyncze na dwóch dziurkach od narzędzi, na tej ranie przy pępku nie mam wcale, mam ją zaklejoną. Nie boli wcale.
Nie boli cię nic w środku. Szybko mozna zacząć działać w łóżku, nic nie przeszkadza.
Jedni przechodzą gorzej narkozę, przede wszystkim ci którzy już kiedyś ją mieli, inni nie mają problemów. Jedna dziewczyna z oddziału miała operację o 13,00 a o 19 już dreptała i próbowała położyć się na brzuchu. Ja nie miałam takiej odwagi.
Musisz wstać w tym samym dniu, choćby na chwilę, lepiej się czujesz dnia następnego.
Ja byłam w szpitalu tydzień, tyle trwało moje oczekiwanie, ale następnego dnia po laparoskopii wyszłam.
Jeżeli miałaś kiedyś już jakąś operacje prawdopodobnie dostaniesz sole przeczyszczające do picia, jeżeli nie lewatywę. Nieprzyjemna okropnie ale do przeżycia. A przede wszystkim musisz być całkiem pusta, żeby nie mieć skrętów jelit.
Masz płukanie pochwy dwa razy po południu dnia poprzedniego i w dzień zabiegu o 5 rano. To żeby nie wprowadzić zadnych bakterii do jajowodów.
Nawet się dziwiłam że mnie nic nie bolało, kauteryzacja jajnika, zasondowanie jajowodów, bo nie byly drożne, usuwanie endometriozy. Dużo tego zrobili a ja czułam się lepiej niż po badaniu ginekologicznym (chodzi oczywiście o ból tam)
Jedynie co mi przeszkadzało normalnie funkcjonować, to utrzymujący się ból po zastrzykach przeciwbólowych i ten gaz, który się przelewał w moim brzuchu. To było nieprzyjemne i trochę bolało, ale szybko ustąpiło.
Zwolnienie masz na jakieś 15 dni. Możesz chodzić. Szwy mam zdjąc po 9 dniach ale czekam do jutra. Sama sobie zdejmę.

Acha jeszcze jedno, operacja trwa około godziny, dla mnie był to ułamek sekundy, potem krzyki,żebym oddychała i żebym otwarła oczy. Nie potrafiłam ich otworzyć ani sie poruszyć żeby dac znać ze słyszę co mówią pielęgniarki. Byłam cała zdrętwiała.
I śpij po operacji jak najdłużej.
Co do szczepionki ja miałam robioną trzecią dawkę pięć lat temu w marcu. Uznali że jestem zabezpieczona, zrobili mi przeciwciala wyszły ok, więc teraz w marcu powtórze tylko szczepienie i będę miec na następne 5 lat spokój.
A ty się zaszczep koniecznie, to bardzo ważne.
Jeżeli coś jeszcze chcesz wiedzieć pisz. Nie ma się czego bać a efekty mogą być tak jak u mnie nieocenione.
Bardzo się cieszę że miałam tę laparoskopię, nawet nie wiesz jak dobrze wiedzieć, że coś było nie tak i juz nie jest.
Trzymaj się powodzenia.

Gabi – to już 20 mies. starań o maluszka

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie bój się Sylwia,,,,,,,,,,

Gabrysiu:)))))))

Straaaaasznie Ci dziekuje, za tak wyczerpujacy opis, podnioslas mnie na duchu. Jesli cos jeszcze przyjdzie mi do glowy to na pewno zapytam. Teraz najbardziej martwie sie tym szczepieniem, moje, jak sie okazuje, wygaslo w 2000roku, wiec musze chyba od nowa przeprowadzac cala procedure. Moze zbadam sobie przeciwciala i zobaczymy…..

To pocieszajace, co piszesz i juz troche zaczynam sie wyluzowywac i mniej niepokoic, chociaz wolalbym juz miec to wszystko za soba i z glowy.

Tymczasem pozdrawiam Cie serdecznie i pamietaj co mowia – po laparo jest juz z gorki, a i szansa na dziecko znacznie wieksza:)

CALUSKI:)

ps. a ja w ramach relaksu zostalam zabrana przez meza na narty na weekend i teraz delektuje sie powrotem do domu po fantastycznym odpoczynku…to tez zawsze troche lepiej nastraja:)

Sylvie

Znasz odpowiedź na pytanie: laparo……brrrrrr?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
o matę tiny love inaczej ?
zastanawiam się nad matą, a ponieważ nie daje mi to spokoju , to pewnie ją kupię. Poradźcie tylko którą; z moich poszukiwań znalazłam : arkę noego, głębię oceanu, de luxe,
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Do komputerowców (gadu-gadu)
Może wiecie jak odczytać plik *.dat jako tekstowy? Zmiana rozszerzenia nic nie daje. Nie jest to również plik muzyczny - bo z takim rozszerzeniem wśród nich się spotkałam. Chodzi o
Czytaj dalej