macanie brzuszków – co wy na to?

Czy pozwalacie aby inni macali wasze brzuszki? Oczywiście nie mam tu na myśli waszych mężów. Moja teściowa dostała po łapach gdy kilka dni temu postanowała zbadać mój brzuszek. Nie żebym ją biła specjalnie – to był zwykły odruch, tak jakby mnie ktoś łapał za tyłek np.
Renata i…22.10

28 odpowiedzi na pytanie: macanie brzuszków – co wy na to?

kasiaiola Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Ja wprawdzie urodziłam już 8 miesięcy temu ale też nie pozwalałam macać swojego brzuszka. Chyba że był to ktoś do kogo mam zaufanie i pod warunkiem że spytal czy może.
Pozdrawiam

Kasia mama Oli

marika Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Ja nie cierpie gdy teśc, albo tesciowa dotykaja mojego brzucha i mówia do mnie “grubasku”, brrrrrrrrrr. Brzuch ma prawo pomacac tylko mąż i lekarz i ktoś kto zapyta czy moze, a ja pozwole!!!

angel22 Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Nie mam meza ani chlopaka wiec czasami pozwalam mojej przyjaciolce, ktora mi bardzo pomaga i jako cioteczka pragnie posluchac co sie tam dzieje (raczej przyklada ucho i nasluchuje… hihi) a poza tym tez za tym nie przepadam, chyba, ze ktos bardzo poprosi (np. moja b.dobra kolezanka chciala dotknac przed egz. na szczescie :-)))

Sylwia i niunia (12.07)

bettina Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

nie lubie, nie lubie

Beata i Synek (01.09.2003)

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

a dlaczego nie wolno macać,to jakis przesąd? ja gdzie nie pójde to każdy chce pomacać.

LESZCZYNKA I FASOLKA 8.10

arvena Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

ja nie mogę się opędzić- wszystkie koleżanki chcą macać…
i niech macają- przecież mnie to nie boli a je bardzo cieszy…

Marta (termin 22.08.2003)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Hi hi, nawet nie myślałam o tym, bo nikt z rękami się do mnie raczej nie pchał. Dotyka mnie oczywiście mąż i bardzo to lubię. Poza tym miała okazję siostra cioteczna męża, która jest sama w 11 tyg ciąży i koleżanka.

,

Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)

jerzykowa Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Ja mam kolezanke z terminem na ten sam dzien… Zawsze witamy sie potarciem lub stuknieciem brzuszkow. Nasi mezowie maj z tego niezly ubaw 😉 To “dotykanie” mi nie przeszkadz, ale gdy np w pracy na korytarzu ktos z nienacka zacznie mnie pocierac… brr
Magda i Wojtus 05.07

anet Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

zgadzam sie z Toba w 100%!!!!!!!!!!

Aneta+Agniesia (ur 7.07.2002)+fasoleczka(17.01.2004)

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

ojej, nie wiedziałam, że to może drażnić.
Jestem na starajacych się, od roku niestety i nic. W zeszlym roku, kiedy zaczęlismy dopiero starania moja koleżanka była już w piatym miesiącu i wtedy pamiętam, że łapy same mi się wyciagały i glaskałam ją po brzusiu i mówiłam do tego malucha w środku “Halo, Ciocia mówi”. Po łapach nigdy nie dostałam, ale…muszę się pilnować, tym bardziej, że teraz coraz bardziej bym chciała już własne maleństwo mieć:-)

renta111 Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Żaden przesąd, tylko jakoś mi nie odpowiada jak mnie ktoś obcy wodzi ręką po ciele. Może byłoby inaczej, gdyby chociaż zapytała. Ja to tak czuję jakby nagle ona uważała, że ma do mnie jakieś większe prawo, albo, że mój brzusio nie należał do mnie, tylko stał się własnością społeczną 😉
Renata i..22.10

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Faktycznie – coś w tym jest…
Na razie, muszę powiedzieć, że brzuszek jest jeszcze niewielki i nikt obcy nie próbuje mnie dotykać, ale widzę, że moją mamę bardzo świerzbią paluszki. Tylko, że w jej przypadku, to odczuwam raczej zawstydzenie, niż żeby miało mi się to niepodobać… Chyba jeszcze nie do końca zdaję sobie sprawę, że mój brzuch przestał być tylko mój, a stał się także przejściowym mieszkankiem dla mojej dzidzi…
Ostatnio, pierwszy raz miałam okazję dotknąć brzucha innej ciążarnej. Po prostu, zanim zdążyłam zareagować złapała nie za rękę i przyłożyła do swego brzucha. Poczułam jak jej bobas kopie. Ona jest w 7 miesiącu. Bałam się drgnąć, zwłaszcza, że to nie jest przyjaciółka czy koleżanka, a jedynie znajoma. Potem sobie pomyślałam, że moja szawgierka była trzy razy w ciąży i chociaż mi się same ręce rwały do jej brzucha, ani razu nie zaproponowała mi dotknięcia i “posłuchania” dzidziusia. A na prawdę okazywałam jej dużo zainteresowania… A o jej ostatniej ciąży dowiedziałam się późno i przypadkiem, tak jakby wszyscy ukrywali jej stan przede mną… Bo byłam bezdzietną mężatką z dwuletnim stażem?!

Kamelia i Junior (-ka)
(14.10.2003)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

A jak zareagowała teściowa za to, że “dostała po łapach”?

Kamelia i Junior (-ka)
(14.10.2003)

renta111 Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Uśmiechnęła się, ale to był chyba objaw zmieszania. Ja po kilkunastu głebokich oddechach wróciłam do pokoju i rozmowy na ten temat nie było. Tak trochę dziwnie, ale ona stara się unikać konfrontacji. Przynajmniej już teraz, po 13 latach. A może ona będąc w ciąży to lubiła i chciała okazać mi swoje zainteresowanie? Ludzie są różni, a ja byłam ciekawa waszych odczuć. Pozdrawiam wszystkie ciężaróweczki,
Renata i..22.10

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

… nie zastanawiałam się nad moją reakcją w takich przypadkach. Mój brzuszek owszem pokazuję, ale żeby ktoś chciał mi go “obadać” własnoręcznie to nieee…. robi to mój mąż oczywiście i gin co 3 – 4 tygodnie. Zaskoczyłaś mnie tym, że teściowa chciała dotknąć twój brzuszek, mojej to nawet do głowy by nie przyszło ale teściowa teściowej nie równa.. 😉

,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

karolka Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Prawde mówiąc macanie brzuszka mnie specjalnie nie irytuje, gdyż nie robia tego osoby obce, ewentualnie takie, które są mi bliskie. Bardziej mnie wkurzają głupie zaczepki zupełnie obcych ludzi, którzy widząc brzuszek zadają setki idiotycznych pytań: a który miesiąc? A dziewczynka czy chłopiec? itd, itd… A co im tak naprawdę do tego?!

Karolka i Przecinek (7.08.03)

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

O rany! Mnie na sama mysl o tym, ze ktos ma dotknąć mojego brzuszka trzęsie!!!! Dostep ma tylko mąż i lekarz!

sroczka Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Moja mama i teściowa jakoś łapek nie wyciągają. Ale zdarzylo mi się, że kolega z pracy chciał dotknąć, ale go pogoniłam. Natomiast jak koleżanka wyciągała łapkę, to ok nie zaprotestowałam, delikatnie dotykała, i pomyślałam, że ona też za jakiś czas będzie pewnie miała bobo, więc mi to nie przeszkadzało, a niech się przyzwyczaja 🙂
Pozdrawiam
Ela i Maleństwo <03.08.2003>

Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

Ja wcale nie odbieram dotykania brzuszka (nie macania!!) jako czegoś złego. Po prostu jest coś takiego w ciężarnej, że emanuje z niej szczęście i aż kusi żeby choć trochę zbliżyć się do tego cudu, którego ona doznaje:)

Wiem bo sama zaraziłam się przez dotyk od koleżanki:))

Ale zgadzam się że należy się zapytać albo choć poprosić wzrokiem o przyzwolenie. Dla moich rodziców to pierwszy wnuk/ wnuczka i jak tylko u nich jestem (a rzadko:() to widzę jak z przyjemnością na mnie patrzą, a nie wątpię że kiedy brzuszek będzie okrąglejszy to i dotkną:)

Kochane, pozwalajmy dotknąć na szczęście:))

Aba i Okruszek (27.10.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: macanie brzuszków – co wy na to?

mnie tez to krepuje. Szczerze mowiac nie lubie jak ludzie dotykaja mojego brzucha…wyjatek stanowi tu tylko maz.

Znasz odpowiedź na pytanie: macanie brzuszków – co wy na to?

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Dla chetnych do gazety "Rodzice"
no własnie pomyslałam o Was i zainteresowałam się jakich mam teraz potrzebuje miesięcznik. Oto kogo szukają; - do krótkich wypowiedzi :mama, która opowie, jak odstawiła dziecko od piersi oraz dwóch mam,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Przygody z USG-dlugie
mam nie lada dylemat. Jestem w 10 tygodniu ciązy, w 6 tygodniu mialam pierwsze USG. USG nie robil ginekolog, tylko radiolog. wszystko bylo OK, maluch mial 13 mm,
Czytaj dalej