MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

Mam nadzieję, że kwietniówki się nie pogniewają, ale jutro ważny dzień wszystkich Majówek, a mnie nie będzie przy komputerze, dlatego już dzisiaj wrzuciłam naszą listę.

Znów zmieniłam ew. date mojego porodu – tym razem jest wg tego co mi położna na tym lekarskim kółku wyliczyła i niech już tak zostanie – junior i tak sam sobie datę wybierze.

Pzdr

139 odpowiedzi na pytanie: MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

Drogie majoweczki !
mam te przyjemnosc, ze pierwsza sie tu wpisze. Rowno rok temu bylam mama oczekujaca synka. 1 maj – dzien, na ktory czekalam, rozpoczynajacy miesiac – bedacy zwienczeniem 9-meisiecznego cudu. i doczekalam sie ! 19 maja przyszedl na swiat Adaś, ktory ma juz prawie roczek ! teraz czekamy na impreze roczkowa.
to bylo tak niedawno, ale czas leci okropnie szybko i ani sie objerzycie, jak bedzieice tulic malenstwa, potem pierwsze usmiechy, siedzenie, zabki, a wreszcie kroczki….. (u nas jeszcze tych kroczkow nie ma :-))))

lekkich porodow i wspanialych chwil z malenstwami od MAJOWKI 2004 !!!!

Maja i Adaś (19.05.2004)

kata Dodane ponad rok temu,

Re: MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

gdzie Maja tam i ja

podpisuję się pod wszystkim, miałąm być czerwcówką a zostałam majówką

pozdrowionka dla Majóweczek i życzę lekkich i szybkich porodów bez komplikacji i zdrowych ślicznych dzieciaczków

i gratulacje dla urodzonych już Majówiątek


[Zobacz stronę]

gonia23 Dodane ponad rok temu,

4.05. – do szpitala

W środę mam się zgłosić na izbę. Jak na razie objawów porodu brak – zresztą z Zuzą było tak samo. nastawiam się więc na wywołanie. Trzymajcie za mnie kciuki!!!

Gosia i Zuzia prawie 2 lata i mała dziewczynka 6.05.05

garbi Dodane ponad rok temu,

Re: majóweczki

witam gorąco:))
udało mi się urócić z imprezy roczkowej jeszcze 2w1 ale znowu dziś moja mała wysłała mi przepowiednie że to już tuż tuż rano odszedł mi kolejny kawałek czopa śluzu było go trochę więcej niz ostatnio i końcówka miała drobne żyłki krwi troche się wystraszyłam ale że już raz to przerabiałam to niepanikuję jak to moja siostra mówi jeżeli niebęde za duzo biegać to dotrwam do terminu a tak…tak sobie myśle pewnie to ma wpływ ile chodzę bo w czw byliśmy kupic prezent na roczek w smyku i H&M troche pospacerowałam a w pt znowu w selgrosie na zakupach a w ndz rano pojawia sie kolejny kawałek czopa…
ale co ma być to bedzie maleńka w czw na usg pokazała że duże dzieciątko jest ok3090

wiecie z jednej strony już bym chciała przytulić kruszynkę
a za chwilę myślę co to bedzie jaki poród co to wogóle jest poród… i tak naokrągło…

a… Ale na imprezie oglądały mnie dwie pielęgniarki starej daty twierdzą że brzuszek jeszcze dość wysoko i że dzieciątko jeszcze sie nie wstawiło do kanału rodnego hehe dają mi jakieś 2tyg :))że powinnam wytrzymać
tylko skoro dzieciątko jest jeszcze wysoko to kto robi sobie z mojego pęcherza poduszeczkę i na nim cały czas leżakuje :)))))))))))))))))))))))))))))

pozdr kama i córeczka..? 24maja??

agamarko Dodane ponad rok temu,

Re: majóweczki

Hej. Z tym wysokim brzuszkiem to nie zawsze prawda. U mnie jest wysoko ( tak mówi m. in. gin ) a główka dzidzi tak nisko, że nie mogli zmierzyć obwodu Pozdrawiam.

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: majóweczki

Młody to juz się zupełnie rozmyślił. z dnia na dzień wydaje mi się że mam coraz mniej objawów przedporodowych. pewnie doszedł do wniosku że woli się przeterminować i zostać w środku do czerwca 🙂
brzuch też mam podobno wysoko. nie wiem co się stanie wtedy z moim pęcherzem… 🙂
a do tego moje kostki wyglądają jak balony! ja już na prawdę chcę urodzić… 🙂 żeby tylko moje dziecko miało podobne plany!
dobra, nie nażekam już, postaram jeszcze z Kubusiem pogadać, moze go przekonam żeby wylazł 🙂
pozdrawiam
marchewkowa i bardzo leniwy kubuś

bbusia Dodane ponad rok temu,

Filipek jest na świecie

20.04.2005 o 10.05 h urodziliśmy Filipka! Moje małe szczęście miało zaraz po urodzeniu 3500g, 55cm, 10pkt.

A teraz troszkę wam opowiem o moim porodzie – to tak dla tych kobitek, które się boją…
W nocy z 19 na 20 kwietnia jak zwykle wstałam o 4h na siusiu i ok, położyłam się do łóżeczka – “o jakieś mokro” – pomyślałam – takie wrażenie jakbym popuściła bezwiednie jeszcze troszkę. Leciutki ból poczułam jakby na miesiączkę.
TO JEST TO! – pomyślałam. Ale jeszcze nic mnie nie bolało, pomału ciekła klarowna, czysta woda, więc spokojnie przeczytałam (po raz setny) rozdział o przebiegu porodu i zaczęłam uzupełniać torbę do szpitala. Godzinę mi to zajęło 4.28-5.30h. Wtedy sobie pomyślałam, że czas już budzić męża (jakoś tak nie chciałam go wcześniej straszyć no i tak słodko spał;). Pojechaliśmy na porodówkę – bóle cały czas miałam takie nijakie – na prawdę przed i w trakcie miesiączki bardziej mnie bolało (a nie miałam nigdy bolesnych miesiączek). Godzina badania i formalności na izbie przyjęć, mąż za drzwiami, wszystko spokojnie, tylko jakby coś w powietrzu wisiało… i tylko myślałam żeby wszystko było z moim maleństwem ok. Oddycham tylko dla niego. Potem hasło położnej – to proszę do pokoiku wyczekiwań i dreptać. Mąż przejęty, dałam mu lekturę o przebiegu porodu, żeby się nie zanudził biedaczek, bo to przecież nie wiadomo czy zamknęli nas na 10 czy 26 godzin? Minutki lecą tak sobie, coś tam pobolewa w dole brzucha, niby systematycznie co 5-3 minutki, ale to taki ból, że jestem aż zaniepokojona, że może tonie skurcz, że za słabo boli, między czasie badania KTG, na siłę i częstotliwość skurczy, ciśnienie. A ja tylko (tak ze szkoły rodzenia) ODDYCHAj, ODDYCHAJ z myślą dla mojego skarba dla tego maleństwa, tak by mu pomóc przejść tą trudną drogę, by miał siłę i by wszystko było dobrze. Później już tylko zastrzyk na szybsze rozwieranie szyjki, i na przyspieszenie skurczy, jeszcze parę minut “dreptanie” (cóż teraz już trochę bolało) i na porodówkę. 6 porządnych skurczy (liczył mąż) – baaardzo bolesnych 15-20minut cierpienia i… Po 9 miesiącach oczekiwań i po 5-6 godzinach porodu (w tym w sumie tylko ostatnich chwilach bólu ponad moje siły PRZYTULIŁAM MOJEGO SYNKA.
Od tej pory mogli ze mną robić, co chcieli już nic się dla mnie nie liczyło tylko ON.

A teraz tylko kilka małych uwag dla kobitek, żeby było Wam łatwiej:
– Myślcie tylko o waszym maleństwie
– Oddychajcie, oddychajcie dla NIEGO (brzuchem, głęboko i rytmicznie tak by maleństwo było dotlenione a dla was to mniejszy ból i szybciej leci czas)
– Jeśli macie możliwość ródzcie z kimś bliskim. Mój mąż pomógł mi i psychicznie i fizycznie, bez niego nie dałabym rady. Dziękuję Kochany
– Spróbujcie wykorzystać podczas skurczy i w przerwie między nimi piłkę (siadamy na nią z szeroko rozwartymi kolanami, rękoma dobrze jest się czegoś przytrzymać (ja trzymałam się parapetu i patrzyłam w okno). Podczas skurczu delikatnie podskakujemy szybko oddychając, a w przerwie robimy ruchy okrężne – to podobno poprawnie ustawia dziecko w kanale rodnym)

POWODZENIA, TRZYMAM KCIUKI I DO ZOBACZENIA NA INNYM FORUM

aleini Dodane ponad rok temu,

GRATULACJE!!

To mamy kolejnego szkraba z 20 kwietnia!

Gratulacje Bogusiu dla Ciebie i męża i życze Wam, aby Filip był zawsze zdrowym i uśmiechniętym facetem :))

Pzdr

Jola, Maciej i nasz

aleini Dodane ponad rok temu,

Ojej :))

Ale jestem podekscytowana :))

Dzisiaj jak weszłam na forum, to dopiero poczułam tą dumę i radość, że teraz nasz wątek przez 30 dni będzie w centrum zainteresowania.

Pamiętam wrzesień, kiedy się tu po raz pierwszy pojawiłam, wydawało mi się, że to wszystko będzie tak długo trwało zanim i na nas przyjdzie kolej. Czas jednak zleciał bardzo szybko – nawet nie wiem kiedy i najlepsze jest to, że w ciagu najbliższych dni ujrzymy nasze kochane dzieciaczki!!

Już nie mogę się doczekać :))

A tak w ogóle, to jak byłam w szpitalu, to była dziewczyna, która miała znacznie wyżej brzuch od mojego a była na terminie i rodziła, więc z tym opadaniem to różnie bywa. Mój jest nisko i nic się nie dzieje…

Codziennie wypływa ze mnie jakaś maź, trochę galaretki – tak już od 5 dni. Podejrzewam, że to czop, ale i tak sobie już nic z tego nie robię. Z tymi moimi objawami to powinnam urodzić już miesiąc temu 🙂

Jak na razie juniorowi się podoba u mamy, dziś jeszcze na grill’a jedziemy do znajomych – na szczęście w Sosnowcu, blisko w razie czego 🙂

To co – czekamy na kolejne rozdwojone mamy :))

Pzdr

Jola, Maciej i nasz

garbi Dodane ponad rok temu,

Re: Filipek jest na świecie

wielkie gratulacje :))

tak się wzruszyłam…
tak… wszystko dla naszych maleństw:))

pozdr kama i córeczka..? 24maja??

kulkam Dodane ponad rok temu,

Re: MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

Czytam Wasz wypowiedzi i zaczynam czuć się wyrodną matką – bo mnie się wcale mnie spieszy 🙁 Przeraża mnie ogrom zmian, które mnie czekają i w ogóle to wszystko będzie takie nowe, inne i… nieodwołalne. Chyba mam strasznego cykora!
Od czwartku wiem, że Dzidzi mogę się spodziewać lada dzień – i chciałabym ten dzień odwlec jak najdalej. Czuje się jakbym stała na końcu trampoliny – nie ma już odwrotu, a skoczyć się boję.
Dobrze, że mam wsparcie w mężu, który cierpliwie wysłuchuje moich narzekań i obaw.

No, to się wygadam 🙂

A przy okazji gratuluję wszystkim szczęśliwym mamusiom!

Pozdrowionka wystrachane 🙂

Magda +

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: majóweczki

tak na pocieszenie Ci powiem ze mi sie brzuch wcale nie obnizyl przed porodem:)

kiniaolsztyn Dodane ponad rok temu,

Re: majóweczki

GRATULACJE BBUSIA!!!!!!!

A JA NIESTETY WCIAŻ CZEKAM… TAK JAK PISAŁAM WCZEŚNIEJ, CZOP ODCHODZIŁ MI JUŻ 3 DNI TEMU, MIAŁAM TEŻ LEKKIE PLAMIENIA I WSZYSTKO WSKAZUJE, ŻE TA CHWILA TUŻ, TUŻ:)

DZISIAJ JEST MÓJ WIELKI DZIEŃ:) CAŁĄ NOC MIAŁAM SKURCZE RANO CO 5-10 MIN. BYŁAM W SZPITALU NA ODCZYCIE KTG I OKAZAŁO SIĘ, ŻE SKURCZE SĄ REGULARNE, ALE SZYJKA JESZCZE DŁUGA… TRZEBA CZEKAĆ AŻ ZACZNIE BARDZIEJ BOLEĆ…
JUŻ NAWET NIE LICZĘ SKURCZY BO MAM JE REGULARNE. CZEKAM SAMA NIE WIEM NA CO…

DIZSIAJ MIAŁAM TEŻ WIZYTĘ U GIN I POWIEDZIAŁA, ŻĘ URODZĘ MOŻE NAWET DZISIAJ, MOŻE JUTRO:) W KAŻDYM RAZIE LADA CHWILKA!!!

JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ:)

POZDROWIONKA
KINIA I LAURA

garbi Dodane ponad rok temu,

Re: majóweczki

a ja pomimo tego co mówiły te pielęgniarki czuję jakbym jednak brzusio miała niżej bo nie uciska już mi tak na żołądek jakiś czas temu nie do pomyślenia było żebym jednorazowo mogła zjeść pół bułki bo mi było niedobrze jak bym zjadła pół tortu a teraz jadam całą bułeczkę na śniadanie i nast nakolację więc miśka odstąpiła troszkę miejsca żołądkowi

ja też panicznie się boje nieznanego ale jestem podekscytowa że to już już niedługo będziemy we trójkę i tak się cieszę jak widze jaki szcześliwy jest też mój mężuś :))

pozd kama i córeczka..? 24maja??

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Filipek jest na świecie

Witajcie Majóweczki
Dziękuje Wam wszystkim za ciepłe słowa i zyczonka :o)))))
Wczoraj wróciliśmy do domku!!! po 13 dniach w szpitalu…brrrr

To moze ja też opowiem o moim porodzie :o)

Jak wiecie maiałam mieć cesarkę. Wiec do szkoły rodzenia nie chodziłam. No na poczatku ciaży byliśmy zagrożeni a później miałam sie oszczędzać. Jakos tak dałam sobie spokój. @0 kwietnia tak ok 01.00 odeszły mi wody. I to nie jakieś takie pokapywanie tylko normalnie Niagara. Skurczy jeszcze nie było. Myślę sobie hmmm usiade to tej wody mniej poleci i Junior będzie miała jeszcze jej troszeczke. Siadam na krzesło oki sytuacja oapnowana. Budzę meża sakramentalnym “to juz – odeszły mi wody) w niego jakby piorum strzelił. Pakowanie torby dla mnie i dla małego. Karetka (nie mamy samochodu) i do szpitala tam usg no i wszystko jasne, poród w drodze. Skurcze nasiliły siew ciagu godziny już co 3 minuty a ja zielona z oddychania. Powiedziałam połoznej, ze ja sory ale ja na cc jestem nastawiona a nie na poród naturalny i kompletnie nie wiem co mam robić. Kobieta mi powiedziłą co i jak. Oddycham, oddycham, nieoddycham, oddycham.. boli. WQiecie co nie wiedziałam, ze to tak boli. No u mnie akcja szła szybko, nawet za szybko wiec normalnie pewnie jak to sie w czasie i stopniowo dzieje to trochę mniej boli, zresztą żyjemy a to najwazniejsze.
Planowałam cc z moim ginem no i jak siedomyślacie w takiej sytuacji to pozostawała tylko modlitwa by miał dyżur. No i miaŁ!!!
Boże jaka byłam szcześliwa.
Czekałam na cc dwie godziny. Pod koniec tego czasu i wsłuchiwaniu sie w rytm bicia serduszka naszego synka przyszedł mój gin od cc stwiedził rozwarcie i mruczał pod nosem, ze “no tak zdrowa baba tak pieknie by urodziła a tu sobie wadę oka wymysliła” i wzieli mnie na sale. Acha było tam zimno na tej porodówce i zaczełam kichac. mam tak, ze jak troche zmarzneto kicham. Wiec pozwolono mi założyc skarpetki hihihihihihhi (tak zawsze od nóg mam).
Przyszedł anestezjolog i tylko spytał czy na cos choruje i jestem uczulona no ja zdrowa jak ryba. I dalej hop mnie w zgięcie (z takim brzusiem to wyczyn). Policzyli mi kręgi i cyk jeden zastrzyk i teraz ten najwazniejszy. Dr do mnie pani sie nie rusza. I cyk, a teraz poczuje pani ciepło w pośladki no i czuje szybko mnie położyli i juz nic oprócz dotyku nie czułam. Bardzo sprawnie wyciągneli mi Juniora z brzuszka. Najnieprzyjemniejsze było to szarpanie brzuszka. Ale kiedy Go zobaczyłam jak krzyczał i było mu zimno to juz mi wszystko przeszło tylko byłam nim zainteresowana. Pozszywali mnie (podobno bardzo łądnie – wg siostry zdejmujacej szwy).
Poród prawdopodobnie wywołany był infekcja, która maiłam od półtora tygodnia. Pękły błony.Junior urodził sie w 35 tc i 3 dniu. Dla chłopców to jagorszy czas. Dziewczynki szybciej rozwijają płucka. U chłopaków ten proces kończy sie w 36-37 tygodniu.
No i wylądowaliśmy na Intensywnej terapii. Jonatan sam oddychał ale miał niedobre wyniki gazometrii. Wsadzili go pod respirator, Boze jak mnie serce bolało. Podano surfaktant )hormon powodujacu że pecherzyki płucne sie nie zapadają) właśnie wydzielany on jest w 36tc. No i czekaliśmy. Jak juz było ok to sie okazało, ze mały ma żółtaczke. Znowu inkubator i lapmy. leżał tak dwa dni. Badania, monitoring, noce przepłakane. Boze jak ja sie bałam o niego.
Ale Bóg jest wielki i dał lekarzom rozum jak małego wyciagnąć z tego. Jesteśmy w domku. jonatan przybiera na wadze, jest pogodny, nie płącze bez potrzeby. Jest cudowny :o))))))))

Powiem Wam oszalałam na jego punkcie.
Normalnie rozwalił mnie.
Teraz lezy sobie na kanapie (wietrzę jego pokoik) i po jedzonku mruczy sobie i bawi sie paluszkami. Włąsnie wsadza je do pyszczka.

Joluś ja moze podeśle Ci zdjecie Jonatana przerobisz je tak bym mogła Wam je pokazać?

Dzięki jeszcze raz za ciepłe słowa i zyczę Wam radosnych i nie cieżkich porodów.

Olinka
<><

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: Filipek jest na świecie

🙂 dobrze że już jesteś, juz zaczynałam się martwić że nie wracasz. Przytul swoich mężczyzn 🙂
a gdzie rodziłaś? w Redłowie? jak tam byłam ostatnio to też było strasznie zimno. Już chciałam dotrzymać ci towarzystwa, ale Kubuś się rozmyślił 🙂

pozdrawiam
marchewkowa

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: Filipek jest na świecie

najserdeczniejsze gratulacje synka i lekkiego porodu:) ja tez mialam latwy porod, opisalam go na forum o porodzie.
bardzo sie ciesze ze tak szybko poszlo i ze masz juz synka ze soba:) jeszcze raz gratulacje:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: Filipek jest na świecie

Ogromne gratulacje:) moj synek tez sie urodzil w tym tygodniu ciazy co Twoj i tez podobno porod byl wywolany przez infekcje. siedzielismy w szpitalu 17 dni (myslalam ze zwariuje) bo synek mial gronkowca i sepse, biedulek.
ale bardzo sie ciesze ze z Jonatankiem jest wszystko dobrze. sciskam goraca i jeszce raz gratuluje:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

witam, dawno sie nie odzywalam ale teraz to na nic czasu nie mam bo synek mnie tak zajmuje nieustannie. teraz spi wiec mam chwilke.
dodam pare szczegolow na temat synka: 48 cm, 2000 gr i 9 punktow. niestety pochorowal sie bardzo, ale na szczescie juz wszystko w porzadku.
pare zdjec zamiescilam (a raczej maz bo ja sie na komputerach nie znam;)) na stronce [Zobacz stronę]
aha, jak to jest z tym chudnieciem podczas karmienia piersia? bo synke ma juz 5 tygodni (dokladnie tyle dzis konczy), karmie go wylacznie swoim mlekiem a waga stoi w miejscu:(
w calej ciazy mialam 4-4,5 kg na plusie (wymiary mi sie nie zwiekszyly w ogole, no oczywiscie poza brzuchem;)) wiec moze dlatego teraz nie chudne bo mi nie przybylo tluszczu. czy chudnie sie tylko wtedy jak mamie przybedzie sadelka w ciazy? bo sie cieszylam ze bede mogla jesc calkiem sporo i chudnac a tu jakos nie ma tak:(

aniuniaw Dodane ponad rok temu,

Urodziłam 30kwietnia-synka Patryka

Udało urodzic Mi sie wczesiej,czyli w 38tc wspaniałego i cudownego synka Patryka 30kwietnia 2005 o godz.9.45.Wazył 3kg i 52 cm i otrzymał 10pkt.
Moj porod przyspieszyło białko w moczu i wysokie cisnienie.Dzięki dobrej opiece szpitala w Pionkach,udało urodzic mi sie synka naturalnie,dostałam kroplowke na przyspieszenie i o 4,56 zaczęłam miec lekkie skurcze,ppozniej od godz.6.00 co 7 minut,podali Mi czopki glicerynowe na skrocenie szyjki macicy i za pare minutek dostałam skurczy co minute i kiedy juz miałam pełne rozwarcie, malenstwo juz wyszło na swiat.
Porod miałam szybki i Wam rowniez zycze takiego.W domciu czekali na Mnie moj mąż i dwie coreczki,wiec synus był Nasza niespodzianka do samego konca.Od wczoraj jestesmy juz w domciu i odpoczywamy po wspolnym wysiłku>Pati jest bardzo spokojny i duzo spi,wiec mam czas,aby podzielic sie z Wami Moim szczesciem.Płakalismy z mężem długo ze szczesia i kiedy patrzymy sobie w oczy napływaja nam łzy, ze jednak jestesmy szczesciarzami.Pozdrawiam:)
Jestem najszczesliwsza osoba na swiecie i Moja rodzinka rowniez:)

ania

Znasz odpowiedź na pytanie: MAJÓWKI – DO DZIEŁA!!

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
"Etiopski" brzuszek
Zuza od zawsze miała wystający brzuszek. Teraz ma go nadal. Słyszałam, że tak mają niedożywione dzieci :( Czy wasze dzieciaczki też taki mają? Mam się niepokoić? Zuza waży koło 11 kilo.
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Pytanie o butki... jeszcze raz... czekam na odp...
Tym razem krótko... Jeśli dziecko ma nogę mierzoną na stojąco dł. 13,5 - 13,8cm, to czy sandałki kupiłybyście 14,5cm czy 15cm (w środku)? Sandałki z odkrytymi paluszkami... Moi chłopcy: B i
Czytaj dalej