Mama w domu-l’horreur (czyt horror :-)

Dziś wprowadziła się do mnie moja mama. Na dłuższy czas. Po prostu stwierdziłą że jest mi potrzebna pomoc. Fakt,że mamy z mężem trochę bałaganku w domu, ale to nie znaczy że nie damy sobie z tym rady.. Cóż, do mamy to nie dotarło, stwierdzilą że ciążę (3 miesiąc) i studia trudno jest pogodzić z obowiązkami domowymi (ciekawe co mają powiedziec cężarówki pracujące..) Mój początkowy gwałtowny sprzeciw zakończył się wielkim obrażeniem się mamy – rozmawiała ze mną wprawdzie, ale głosem zbolałym i w stylu: już nikomu nie jestem potrzebna.. (one mają te swoje metody, no nie ?;-)) Zalały mnie wyrzuty sumienia, cóż było robić – nie pozostawało nam nic inego nic innego jak się zgodzić. Głupio to brzmi – tak jakbym łaskawie się zgodziła na czyjąś pomoc, ale nie o to chodzi. Pomoc mi się na pewno przyda, będę wdzięczna i pewnie sama bym o nią porosiła (no może w mniejszym wymiarze, bez opcji wspólnego zamieszkania :-)). Chodzi o to że moja ukochana Mama jest osobą strasznie zrzędliwą, wszystko krytykuje (że na przykład obraz powiesiliśmy w tym miejscu, a wg niej lepiej by było w tamtym), cały czas nas poucza (nie powinnaś tyle siedzieć przed komputerem bo szkodzisz dziecku), dyryguje (Marcin teraz niech idzie po kartofle) itd, itp. To nie są sporadyczne przypadki, ona to robi cały czas. Przedchwilą np się dowiedziałam że nie powinnam siedzieć po turecku bo może mi się zrobić rozwarcie (niezłe, co?), a w ogóle to jak ja jem zupę (siedziałam przy stole po turecku i miałam talerz na kolanach) – po co mi w takim razie stół. Teraz co chwila na mnie pokrzykuje że mam odejść od kompa, bo to szkodzi dziecku (siedzę jakieś 45 min, a krzyczała już po 15 minutach). Rano na mnie krzyczała że się kąpię godzinę przed wyjściem (jeżdżę na studia samochodem) – właściwie to o tą kąpiel musiałam stoczyć batalię. Dziewczyny, pocieszcie, może znacie dobre sposoby na marudzących i zrzędzących “”starych”, bo mnie to od razu szlag bierze, a nie chcę się z nią kłócić, bo tak naprawdę bardzo ją kocham. Kończę bo mi dała ultimatum – 5 minut, i te 5 min. się konczy Pozdrawiam

Catty, Misiek i Dzidziuś (25.08.03)

9 odpowiedzi na pytanie: Mama w domu-l’horreur (czyt horror :-)

helenka Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

Chyba pozostaje ci tylko sie pogodzic. Znam takie mamy, i robia to naprawde z troski o swoje dzieci i dla poczucia ze sie jest potrzebnym. Tylko nie daj zeby dyrygowala mezem, bo ty mozesz to zniesc, a on nie zawsze. Od razu z nim porozmawiaj zeby sie nie przejmowal.
Co do komputera – to lekarze pozwolaja do 4 godzin (ja siedze zdecydowanie dluzej).
A co do siedzenia po turecku – to wrecz jest wskazane, bo sie cwiczy miesnie krocza. Ja siedze tak dotychczas (33 tydzien), o ile mi nogi nie dretwieja. No i nie powinno byc skurczy i sracania sie szyjki, ale u ciebie to jeszcze za wczesnie.
Wiec pozostaje tylko sie pogodzic (i po cichu robic po swojemu )

Helenka – przyszla mamuska
15. IV. 2003

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

Jak przeczytałam Twoją wiadomosć to się uśmiałam:) Wiem ,że to dla Ciebie prawdziwy koszmar, ale mnie to rozbawiło. Myślę, że tak naprawdę to niebardzo możesz coś zrobić bo albo Twoja mama się obrazi albo Ty i Twój mąż nie wytrzymacie. Może spróbuj podrzucić jej pare gazet z artykułami i ciąży we wspołczesnych czasach, że zmieniły się poglądy na pewne rzeczy. Po za tym możesz pokazać mamie, że świetnie dajecie sobie radę i po jakimś czasie przeprowadzić z nią poważniejszą rozmowę, że bardzo jej jesteś wdzięczna za pomoc, że naprawdę wiele Tobie pomogła ale chciałabyś sama podołać pewnym obowiązkom i że z pewnością jak będziesz potrzebowała pomocy to ją o tą pomoc poprosisz. A jak już wróci do siebie to możesz ją zabrać na “zwiedzanie” sklepów dla dzieci.

Agus i chłopaczek (20.03.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

moja mama przyjechala do nas po porodzie na tydzien; tez chciala pomoc; i jak czytam twoj post to mam wrazenie, jakbysmy mialy jedna matke
i chyba nigdy sie dowiem, czy przez stres spowodowany jej pobytem nie stracilam pokarmu….

Krzysia od 2 tygodnia karmie butelka

POZDRAWIAM

Ewa i Krzyś (6.12.2002)
[Zobacz stronę]

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

Ja nie dam się nikomu! Nikt mi nie będzie pomagał! Pogonię, a jestem zdolna do tego! Moim rodzicim zabroniłam rozmów o ciąży! Mam w sumie szczęście bo moja mama jest aktywna zawodowo i raczej będzie pracować niż siedzieć ze mną! Przyszli dziadkowie też nie będą mi pomagać w wychowaniu! Teraz nawet okazuje się że wiem więcej od nich o dzieciach, choć ja zadenego doświadczenia nie posiadam. Zdobyłam wiedzę teoretyczną na studiach pedagogicznych!

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)

erika26 Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

Proponuje szczerze z mama porozmawiac i powiedziec ze dacie sobie rade sami.
Wiem ze to nielatwe sama mam podobna mame
Wprawdzie nie jestem w ciazy ale.. jestem mezatka od 7 m-cy i wiadomo ze czasem chcemy sie z mezem nacieszyc soba (np.seks w wannie), a tu nagle telefon i to nie jeden . Moja mam najpierw dzwoni na stacjoaarny potem na komorke potem na druga komorke (mojego meza)
Nagrywala sie ze sie denerwuje co sie z nami się dzieje . pewnie powiecie ze jestem moze nie wdziecza.ale.. te telefony byly 5 razy dziennie. Pierwszy o 9 rano a ostatni o 23:30.w koncu sie wkurzylam powiedzialam co o tym mysle. Obrazila sie wypominala mi to 3 tygodnie ale dzwoni najwyzej raz na dzien a raczej raz na dwa, trzy dni -czyli pomoglo.
Te mamy sa kochane ale.. czasem…

Erika i byc moze malutki Maluszek

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

a ja mysle ze catty powinna zaprostestowac skoro to jej przeszkadza…i jesli nie zrobi tego teraz i jasno nie okresli zasad jakie sa pomiedzy njimi tak dlugo bedzie traktowana jak mala dziewczynka – mama musi zrozumiec ze jej corka ma wllasna rodzine…
nawet jesli mama sie poczatkowo obrazi (na pewno nie bedzie to latwe ani dla niej ani dla catty) to mysle ze po pewnym czasie zrozumie i uzdrowi to dalsze stosunki…

udanego odcinania pepowiny catty…

pozdrawiamy serdecznie
wielkobrzuchy kiuik i 39-tyg jas w srodku

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

Catty… przyznam, ze mnie to nie ubawiło… wczułam się w sytuację i po prostu dostałabym szału na Twoim miejscu… ciążę przeszłam psychicznie tak spokojnie… starałam się no i miałam warunki do tego… ale w takim domu z taką mama byłoby to raczej trudne.. ultimatum i kierowanie mężem…? Przepraszam, ale wg mnie powinnaś porozmawiać z nią, bo nie o to chodzi, ze to Ty masz się dostosowac do jej życia… to ona się wprowadziłą, bez Twojej zachęty jak sądzę, i to zeby Ci pomóc, a nie wnosić stres… rozmowa będzie trudna, ale to już jakoś pokieruj z uwzględnieniem temperamentu mamy i tego, co jest w stanie znieść… Moja pojęłaby od razu, ale także nie zachowałaby się w taki sposób… Dlatego świadomie wybrałam w ciąży mieszkanie z nią i z reszta rodziny. Inaczej uciekłabym z mężem gdziekolwiek.
Przepraszam, ale się zdenerwowałam… po prostu współczuję Ci, bo rozumiem uczucia do matki oraz jej do Ciebie – to wszystko jest przez to trudniejsze…

Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Mama w domu-l’horreur (czyt horror 🙂

hi hi, podobny problem miałam z teściem, on wydzwaniał do nas kilka razy dziennie! Wkurzyliśmy się okropnie! Najpierw wytłumaczyliśmy mu żeby nie dzwonił do nas rano, bo spieszymy się do pracy i nie mamy czasu na pogawędkę! Potem wydzwoniał do nas wieczorem, czasem co godzinę czy półtora. Mąż sie wkurzył raz słysząc ponownie “co słychać?” i powiedział swemu tacie, że od ostatniego telefonu zrobił k….. . Faktycznie sie obraził, lecz brak telefonów nie był jakąś przykrością dla nas. Potem mu przeszło. czyli nauka nie poszła w las ;-).Obecnie dzwoni tylko raz na 3 dni i nie szuka nas jak szaleniec kiedy nas w domu nie ma!
Proponuję powiedzieć mamie że za często to nie ma co dzwonić! A jak się obrazi to i przejdzie jej kiedyś, ale najważniejsze, że nie bedzie w Wasze życie tak ingerować!

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)

rudasek Dodane ponad rok temu,

Re:A jakie My Będziemy??

Bardzo mnie rozbawiła Twoja notka..

Ja z moją Mama mam juz za soba te sprawy , co nie znaczy , że Ona wciąż coś tam swojego powie. Ale nauczyłyśmy się szanować swoje zdanie i to nie tylko Mama moje ale też ja mojej Mamy. Wierz mi , że jak “usiądziesz z boku” i popatrzysz na siebie i swoją Mamę to zauważysz, że i ty coś tam jej narzucasz.
Broń swojego zdania ale szanuj też Mamy, bo jej nie zmienisz tak samo jak nie chcesz zmienić swojego stanowiska.

A swoją drogą to ciekawe jakie my będziemy, bo przecież już jesteśmy pewne , że wszystko wiemy najlepiej (mimo, że się nie przyznajemy do tej naszej doskonałości).

Może żeby to zobrazować to zobacz post słynnej od wczoraj niejakiej Barbetki – wyraziła swoje zdanie ( niewazne , czy na rację , czy nie) a spotkała się ze strasznym przyjęciem i wręcz obrazą. ze strony osób , które uważaja się za te co wszystko wiedzą najlepiej,- czy nie przypomniały trochę swoich “zawzietych” Mam.

Może lepiej “wiedzieć” swoje i w sposób bardziej cywilizowany podejśc do innego stanowiska.

Porozmawiaj z Mamą i broń swojego stanowiska i niezależności.

Rudasek i Mróweczka [ 01.09.2003]

Znasz odpowiedź na pytanie: Mama w domu-l’horreur (czyt horror :-)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
cze marcówki
Po miesięcznej prawie przerwie znowu jestem( awaria komputerka). Zaczynam 34 tydzień, minusy- siusiam w nocy co dwie godziny co doprowadziło do tego że ciągle chodzę niewyspana, mam zgagę( okropną) Dobrze że
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
moja mama jest w szpitalu...
...wlasnie sie dowiedzialam,ze moja mama wyladowala w szpitalu..Moj Boze co ja mam robic???!! Jestem tu za oceanem,niewiem jak pomoc...Najchetniej wskoczylabym do samolotu i leciala...Powoli wariuje.. Dziewczyny jak cos wiecie na temat
Czytaj dalej