nastroje

Hej Przyszłe Mamy!
Jestem w 18 tyg. ciąży i pierwszy raz na forum.
Od początku żle się czułam, praktycznie ciąża była zagrożona i w łóżku leżałam 2 miesiącu. Nie będę się rozpisywała na temat mdłości i wymiotów do krwi (wymiotowałam non stop np. przez cztery godziny), zastrzyków dwa razy dziennie na potrzymanie na dokładkę zapalenie oskrzeli, które skończyło się stawianiem baniek, ponieważ antybiotyki nie działały.
Obecnie jest lepiej, nawet wróciłam do pracy z tym, że pozostały mi fatalne nastroje (czarnowictwo, płacz po nocach). Mój mężczyzna wszystko znosi dzielnie bardzo mi pomaga, wysłucha ale te podłe nastroje zostają. Nadmnienię, że pierwszą ciąże poroniłam i te problemy na początku obecnej ciąży nie daje mi spokojnie przeżywać, cieszyć się z “błogosławionego stanu”. Ciągle się boję, że coś nie tak będzie z maleństwem lub ze mną. Mój lekarz prowadzący mówi, że wszystko na razie jest w pożądku ale…
Pozdrawiam!

10 odpowiedzi na pytanie: nastroje

miyu Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Tak sobie myślę, że po tym wszystkim co przeszłaś Twoje nastroje są w pełni uzasadnione. Po prostu się martwisz i łatwo jest tylko mówić, żebyś przestała bo sama wiem że to nie działa. U mnie to dopiero sam początek ciąży, nie miałam wcześniej żadnych strasznych doświadczeń a i czuję się bardzo dobrze jak do tej pory ale nie zmienia to faktu że tez nie potrafię jeszcze cieszyć się ciążą – ciągle sobie wymyślam że to przecież niemożliwe żeby tak gładko wszystko poszło i każdego dnia spodziewam się czegoś strasznego 🙁 a już obsesyjnie wręcz prześladuje mnie myśl, że będę złą matką (no bo co to za matka która się nie cieszy…)
Nie wiem czy mogę powiedzieć cokolwiek co mogłoby sprawić że poczujesz się lepiej – może w końcu pewnego dnia kiedy zobaczysz śliczną zdrową buzię uśmiechającą się do Ciebie z ekranu usg Twoje szczęście dotrze do Ciebie w pełni i w końcu pozwolisz sobie zapomnieć o tym co złe i zaczniesz pozytywnie patrzeć w przyszłość 🙂
Życzę Ci tego z całego serca 🙂 Trzymaj się cieplutko i witaj na forum 🙂

Miyu i….

koralik Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Dziękuje Miyu za ciepłe słowa !!
Życzę Ci abyś ten szczególny czas jakim jest “stan błogosławiony” znosiła dzielnie i bez żadnych dolegliwości.
Ja zdaję sobie sprawę, że jak usłyszę pierwszy płacz maleństwa to mój strach gdzieś ucieknie. Staram się kilka razy dzienie mówić w myślach “moje kochane maleństwo” taka mantra, która mnie uspokaja ale najbardziej lubię jak mój mężczyzna wieczorem głaszcze po brzuchszku i to mnie uspokaja.
A faktycznie jak widziałam bicie serduszka maleństwa na USG to mówiłam swojemu lekarzowi (a musiałam być u lekarza dwa razy w tygoniu przez pierwsze miesiące na USG), że mogła bym chodzić codziennie do niego byle by się upewnić, że serduszko bije i mam całą kolekcję zdjęć maluszka od 7 tyg. do 14 tyg. bo teraz mały jest już duży, że na zdjęciu się nie mieści.
Nie martw się Miyu, że będziesz “złą mamę” bo takich mam nie ma, nikt nie rodzi się pedagogiem i błędy są rzeczą ludzką. Ja mam dwie starsze siostry, które mają dzieciaczki (najstarsza synka 10 miesięcznego a średnia czteroletnią córeczkę) i widzę, że po przez miłość do nich są dla nich idealnymi matkami i choć najstarsza siostra nie przepadała za dziećmi a średnia miała depresję po porodową a teraz są wspaniałe.
Pozdrawiam Cię Serdecznie ! Koralik
Ps. Wieczorami odczuwam pierwsze ruchy maleństwa bo to już 18 tydz.
Moje siostry ciąże znosiły wspaniałe, więc się nie martw, że będziesz miała jakieś dolegliwości póżniej (CHA! nie wszystkim jest to dane).

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Witaj na forum…
Przykro mi jest, ze tak się żle czułaś ale cieszę się, ze jest juz lepiej. Ja nie miałam takich problemów jak ty na poczatku ciązy ale uwież mi nie jestes z tym sama, wiele dziewczyn tu na forum pisało o swoich problemach “wypłakiwały się ” właśnie tutaj bo gdzie jest lepsze miejsce jak nie tu i gdzie znalazły by wieksze zrozumienie jak nie wśród osób które przechodzą właśnie przez to samo.
Co do twojego czarnowidztwa..mogę Ci tylko powiedzieć że każda przyszła mama mniej lub bardziej martwi sie o swoje maleństwo…prześladują nas tysiace złych myśli, martwimy sie róznymi objawami których nie znamy. Lęk towarzyszy nam przez całą ciąże do momentu porodu ale wydaje mi się, ze i po nim też ten lęk wystepuje ale w nieco innej postaci.
Jedno co Ci moge poradzic to to, byś starała sie być bardziej pogodna, z wiekszym dystansem odnosiła się do obecnych stanów psychicznych jakie odczuwasz ( przecież buzuja w nas hormony ) a na pewno wszystko bedzie dobrze.
Teraz i dla Ciebie i dla dzidzi najwazniejsze jest dobre samopoczucie, brak stresów i zdrowy styl życia.
I nie mart się więcej..jak by coś pisz na forum a wiele z nas na pewno pospieszy Ci z pomocą.
Trzymaj się
Buziaczki

jes Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

czarnowidztwo nie wybiera… i przybiera różne formy… mnie np. na razie wszystko idzie dobrze i to jest źródłem mojego niepokoju (!). No bo jak idzie za dobrze to potem na pewno coś pójdzie źle, nie? Nie mam odwagi mysleć, że to tak szast-prast i wszystko będzie śpiewająco. Przecież to się chyba w życiu nie zdarza?… więć pomyśl, skoro już miałaś tyle kłopotów to pewnie się odfajtnie i wszystko będzie dobrze! (Wiem, ze to niezbyt sensowne myślenie, ale może pomoże? Mnie czasem pomagało… kiedy mi było źle… ale za to jak jest dobrze, to tego typu przewrotna logika nie najlepiej się sprawdza 😉 Życzę powodzenia!

koralik Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Hej “Jes”!
Dziękuje za ciepłe słowa, dziś jest piękna pogoda to i lepsze samopoczucie. Pewnie masz rację z tą przewrotnością myślenia. Ja stosuję czasami metodę, że “wszystko to kwestia czasu” i np. za rok otej porze będę sie z tego śmiała. Też się staram powtarzać myślach “moje kochane maleństwo” ale najgorsze są wieczory… kiedy nie mogę zasnąć.
Ale faktycznie może to kwestia czasu…
Pozdrawiam! Koralik

koralik Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Hej Edysia !
Dziękuję za ciepłe słowa.
Wiem, że muszę postarać się panować nad płaczliwymi nastojami i czarnowictwem i Mam nadzieję, że to kwestia czasu a np. za rok będę się z tego śmiała bo generalnie mam pogodne usposobienie. Dlatego dziwią mnie te czarne myśli, choś troszkę “przeszłam” ale teraz uświadomiłam sobie, że brałam dużo lekarstw w pierwszym trymestrze – trzy antybiotyki, oczywiście pod kontrolą lekarzy ale jaki to będzie miało wpływ na zdrowie maleństwa. Najgorsze, że brałam ketazon w pierwszych tygodniach, ponieważ nie wiedziałam, że jestem w ciąży (dowiedziałam się 7 tyg.).
Lekarz mnie pociesza, że jak by coś było to maleństwo nie dotarło by do tego miesiąca (ale pocieszenie) a na USG wszystko jest wporządku.
Pozdrawiam! Koralik z…

miyu Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

skoro mówisz że głaskanie po brzuszku przez przyszłego tatusia Cię uspokaja to niech to robi częściej ;-))) jak coś działa to trzeba to wykorzystać 😉
trochę mnie pocieszyłaś – ja tez nigdy nie przepadałam za dziećmi ale skoro mówisz że Twoja siostra teraz jest wspaniałą matką mimo to to postaram się uwierzyć w to że hormony i własne dziecko w ramionach zrobią swoje 😉
Buziaki 🙂

Miyu i….

idalka77 Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Zmienność nastrojów w ciąży jest rzeczą normalną i nic się na to nie poradzi.
Mój mąż też stara się cierpliwie znosić moje płacze i powtarzać do znudzenia że wszystko jest w porządku. Co dziwne w pierwszej ciązy niczego takiego nie miałam, a teraz ryczę przy każdej okazji. Ostatnio mąż jednak nie wytrzymał i troszkę mnie skrzyczał, że jeżeli cały czas myślę i mówię że coś jest nie tak to w końcu przez to czarnowidztwo wywołam coś niedobrego, więc mam przestać. Przecież każdy słyszał o potędze podświadomości i autosugestii, prawda??
No więc teraz mówię sobie jak najczęściej że wszystko jest w porządku i będzie dobrze, choć oczywiście zdarzają mi się nadal chwile załamania i płaczu, ale są one o wiele rzadsze.
pozdrawiam 🙂

Aga & baby

ewa77kat Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Hey,

gdy czytalam twój post czulam się,jakbym czytala o sobie. Ja też przez dwa miesiące bylam na zwolnieniu lekarskim, dwa miesiące bylam kuta zastrzykami a do tego Duphaston, też obecnie wrócilam do pracy (siedzenie dwa miesiące w domu dalo mi mocno w kość), też jestem obecnie w 18 tygodniu (termin na 8.11). Do 15 tygodnia ciąży czulam się fatalnie, nic prawie nie moglam zjeść, wymioty, nudności od rana do nocy (nieraz w nocy budzil mnie metaliczny posmak w ustach), nie moglam myć zębów, bo natychmiast wymiotowalam, schudlam 4 kg. Różnica między mną a tobą jest taka, że ja stracilam aż 3 wcześniejsze ciąże, obecnie jestem w ciąży po raz czwarty. Ale mnie fakt przejścia dramatycznych jak dotychczas dla mnie pierwszych 3 miesięcy tak mocno podbudowal, że obecnie wręcz tryskam szczęściem wkolo. Każda wcześniejsza ciąża kończyla się bowiem przed uplywem 3 miesiąca. A teraz cieszy mnie wszystko: zieleń wkolo, kopniaki malucha, dopisujący apetyt. Tez czasami mam czarne myśli typu: a co to będzie, jak to dziecko pojawi się już, czy ja sobie poradzę, czy nie będę zarobiona po lokcie, a do tego te bezsenne noce (oboje z mężem jesteśmy śpiochamim, nie wiem które będzie w nocy wstawać:-)
Ale to wszystko to maly “piwo” w porównaniu z faktem, że nareszcie ten bobas z nami będzie !!! To ponad 4 lata walki, stalych badań, trzech porażek i nieustannego żalu do losu: dlaczego my? Więc teraz nie mam zamiaru się zamartwiać, chcę się cieszyć tą ciążą, bo wiem że to cudowny dar !!!

Buziaki, glowa do góry
Ewa i Bartuś lub Oleńka (8.11.2004)

koralik Dodane ponad rok temu,

Re: nastroje

Hej Ewa77Kat !
Bardzo Ci spółczuję, że tyle razy przez to przechodziłaś, jeśli współczucie to odpowiednie słowo.
Ja bardzo długo dochodziłam do siebie po pierwszym razie ale pamiętam dziewczynę ze szpitale pełną nadzieji, choć dla niej był to już piąty raz.
Nie chce sie porównywać bo każda tragedia jest osobista ale najbardziej mie bolało, że Tą małą istotkę pokochałam od momentu poczęcia i kiedy ją straciłam to….
A teraz kiedy powinnam się cieszyć to się boję zangarzować bo coś może się stać itp. Wiem, że to iracjonalne, staram radzić sobie jak potrafię. Fakt, że mnie również otoczenie, przyroda uspokaja.
A teraz pocieszenie dla Ciebie, moja starsza siostra, która była nie wyobrażalnym śpichem (wiem bo miałyśmy wspólny pokój), wręcz by “pobiła” gdyby ktoś śmiał ją obudzić i też obawiała się jak ona wstanie do córeczki. A teraz na każde jej mrugnięcie sie budzi (tak się przestawiła), że w ogóle nie musiała nawet odsypiać w ciągu dnia- taka to nasza matczyna natura!!!
Ja też odczuwam pierwsze ruchy i bardzo mnie to wzrusza i cieszy !! Nie raz sobie myślę “moje rozkoszne, kochane maleństwo” ale nie mogę doczekać sie pierwszego płaczu, żeby uwieżyć, że już jest…
A poza tym mam jakąś bakterię (Erocco fekalis – po łacinie) na macicy brałam już na nią antybiotyk ale ona może się uaktywnić, dlatego muszę uważać i to mnie, również do prowadza do ” małego strachu”.
Nie chcę być taką rozhisteryzowaną przyszłą mamą, co będzi to będzie i masz rację, że to Mały Cud co rośnie we mnie jest Cudem Najcudowniejszym – ja dowiedziałm się do piero w 7 tygodniu, że jestem w ciąży (a lekarz mnie ostrzegał, że będe miała w ogóle problemy zajściem !!) bo dostałam normalnie okres w pierwszym miesiącu a zaszłam w ciąże podobno w 28 cyklu !!! Także, HA!HA! to Cudeńko faktycznie jest Cudem….
Pa! Pozdrawiam! I również życzę Ci wielu pogodnych dni!!!
Koralik

Znasz odpowiedź na pytanie: nastroje

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
poradzcie
Moj 7-letni synek dostał małego kotka i teraz nie wiem czy nie stanowi on zagrozenia dla mojej 4 tygodniowej ciązy. Prosze dziewczyny poradzcie mi co robić
Czytaj dalej
Dla starających się
Wyniki pomocy !
Moje drogie kobitki pomóżcie mi proszę z interpretacją wyników bo wszędzie są inne normy i sama nie wiem: Badania robiłam w 14 dniu cyklu (tak kazał mi lekarz) FSH 4,76 mIU/ml estradiol 88,0
Czytaj dalej