Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Już kiedys pisałam o problemach z karmieniem Weroniki. Przez ok. miesiąc nie tyła, nie chciała jeść, w końcu zaczęła chudnąć. No więc podałam jej sztuczne mleko i jak ręką odjął, odeszły wszystkie problemy: mała zaczęła ładnie przybierać, chciała jeść, ale niestety butlę… Z piersi coraz bardziej rezygnowała, właściwie to niemalże na siłę przed każdym podaniem butli dawałam jej cycusia. A ona coraz częściej się kręciła, gryzła go, zaczęła nawet popłakiwać przy nim. No więc stwierdziłam, ze po co męczyć dziecko? Jeśli woli sztuczne, to niech je. Teraz właściwie już w ogóle nie karmię (raz, góra dwa razy dziennie po 3-5 minut, i to tylko z jednej piersi, bo drugiej w ogóle nie chce już od jakichś 5 tygodni prawie). I zastanawiam się nad pewną sprawą. W dzisiejszych czasach, w czasach propagowania karmienia naturalnego i nagonki na matki karmiące sztucznie chciałabym wiedzieć, czy faktycznie to sztuczne karmienie jest takie złe. Czy naprawdę dzieci, które nie były naturalnie karmione są mniej inteligentne, częsciej chorują? Czy dzieci karmione 4 miesiące piersią (albo i krócej, moze nawet wcale) są gorsze od tych, które karmione były przez ponad rok? Przyznam się, ze smutno mi, ze już jej nie karmię (pocieszające jest jedynie to, ze ona sama zrezygnowała), chciałam ją karmić dłuzej. I w tym momencie pojawia się pytanie: czy mój smutek wynika z troski o Weronikę, czy z niezrealizowania „obowiązku każdej matki” (czyli: karmienie naturalne) propagowanego przez wszelkie instytucje. Na szczęscie moja rodzina nie uważa, ze źle robię rezygnując z dawania na siłę swojego mleka. Ja mam wsparcie, ale co mają zrobić kobiety, które z różnych przyczyn nie mogą/nie chcą karmić dziecko, a otoczenie ją za to potępia?
Ach, już się w tym wszystkim zaplątałam… Smutno mi, ale jednak wiem, że Weronika w końcu jest najedzona, radośniejsza… Ale czy będzie gorsza?? Dla mnie nigdy…

lunea i Weronika (24.09.03)

73 odpowiedzi na pytanie: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

gladysiz Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

No coś Ty, skąd Ci to przyszło do głowy.
Ja też nie karmię swojej córeczki ale wcale nie myslę w ten sposób. Ja nie mam pokarmu i nie miałam wcześniej. Karmiłam 1 miesiąc z dokarmianiem mlekiem sztucznym. Nie każdy jest obdarzony przez naturę… Moja córcia co prawda trochę się męczyła z przechodzeniem na Bebilon, bo miała zaparcia ale teraz już jest ok.

Pozdrawiam i nie pozwalam myśleć nawet, że nasze córcie są gorsze… Są przecież takie wyjątkowe, czyż nie???

Iwona i Tosia (15.12.2003)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

nie słuchaj tych głupot, moja Zuzia od urodzenia prawie na butelce, mało choruje, inteligentna, mądra :)) skromna jestem :))
a te doły to pewnie mała depresja nieudanego karmienia naturalnego, głowa do góry, niestety są dzieci które wybierają butelkę :)) nie masz się czym przejmować

Izka i Zuzanka (12.V.2002)

maruda Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Nie będzie gorsze, co Ty! Ja nie byłam karmiona piersią prawie w ogóle, i wcale nie byłam gorsza od swoich rówieśników (teraz też nie jestem, mam nadzieję ;-)) Pewnie, że chorowalam – przynosiłam z przedszkola to, co akurat było „w modzie”. Ale dzieci mojej koleżanki, dłuuugo karmione piersią co chwile coś łapią!

Pozdrawiamy.
Agnieszka i Ewunia (25.06.2003)

wasia Dodane ponad rok temu,

Wybij to sobie z głowy!!!

A niby dlaczego miałby być gorsze? Mniej inteligentne? To jakaś bzdura… Jak sama zauważyłaś to jest nagonka i przet to biedne kobiety, które nie mogą karmić wpadają w jakieś doły pt: jestem gorszą matką…
Moja Ola niedawno skończyła roczek… Piersią kamiłąm ją miesiąc, później dokarmiałąm sztucznym mlekiem na przemian ze ściągniętym z piersi… I tak do 5 m-ca.. Ale głównie była na mleku sztucznym… Szybko zaczęłą siadać, wstawać i chodzić po łóżeczku, pierwsze kroczki postawiłą mając 10,5 m-ca, pewnie chodzi od 11,5 m-ca. Jest komunikatywna, wesoła, zdrowa (jak na dziecko chodzące do żłobka, ma tylko katar czasem)… Nie jest gorsza nia lepsza od dzieci karmionych inaczej… A dla nas jest po prostu wspniała…
Więc zamiast zamartwiać się ewentualnym mniejszym ilorazem inteligencji Weroniki po prostu karm ją tak, jak lubi i ciesz się dzieckiem, tym, że jest radosne, najedzone i zdrowe 🙂
Pozdtawiam!

Asia i Ola (roczek!!)

michkas Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Tez o tym słyszałam ale jakoś niechce mi sie w to wieżyć bo na naszą inteligencję wpływa wiele czynników – środowisko, rodzina itp a nie tylko karmienie piersią. Także głowa do góry jesteś wspaniałą matką i masz wspaniałe dzieciątko i nigdy nie myśl inaczej

Kaśka i Franek 2/5/03

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

ja też uważam że nA karmienie piersią jest nagonka, ale czy faktycznie to co tak reklamują jest najlepsze? niedawno reklamowali „pij mleko będziesz wielki” i okazało sie że mleczko z kartonu nie jest wcale takie dobre a wręcz potrafi zatruwać organizm. zaczyna sie pojawiać coraz więcej głosów że mleko mamusi również nie jest takie całkiem zdrowe i idealne dla dzidziusia – to co je mama je również dzidziuś – czyli hormony które są w mięsie, cięzkie metale które są w warzywach – ostatnie badania wręcz dowodzą ze dzieci karmione piersią są skłonniejsze do alergii, mleko matki często ma niewystarczającą ilość witamin – nie chce faworyzować karmienia sztucznego – jedynie przedstawiam że karmienie piersią nie jest takie cudowne. Jasne że butelka nie zastąpi bliskiego kontaktu, w mleko matki chroni bardziej przed infekcjami ale znowu opinie że dziecko karmione sztucznie jest mniej inteligentne i gorzeej sie rozwija są przesadzone


Kaska i Mikołaj 18.09

joannar Dodane ponad rok temu,

No przestań proszę:-)

Daj spokój dziewczyno. A niby w czym miałaby być gorsza????
No sama sobie odpowiedz. Najważniejsze, że ją kochasz i chcesz dla niej jak najlepiej a osobom trzecim nic do tego!!!
Jesteś najlepszą mamą dla swojej córci!!!!

JoannaR i Pawełek 19.09.2003

wiolka30 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Będzie mądra, wesoła, inteligentna, rezolutna – będzie taka jak ją wychowasz ale powiem ci w tajemnicy że jesli bedziesz myslała ze bedzie gorsza to tak się stanie bo nie rozbudzisz w niej pewności siebie, nie bedzie znała swojej wartości. To czym jest karmiona nie ma najmniejszego znaczenia. Ona jest wyjątkowa – I NAPEWNO NIE BEDZIE GORSZA BEDZIE SUPEROWĄ DZIEWCZYNKĄ – UKOCHANA CÓRKĄ.
Serdecznie pozdrawiamy

Wiolka i Julka 05-03-2003

bergman Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

napewno nie będzie gorsza… w żadnym wypadku nie powinnaś tak myśleć…
po prostu teraz panuje moda na karmienie piersią, ale moda się zmienia… nie ma się czym przejmować, wszystkie dzieciaczki są wspaniałe i kochane bez względu na to czy jedzą z butli czy z cyca

pozdrawiam serdecznie
Iza, mama Liwii (ur. 10.02.2003)

Dodane ponad rok temu,

Uszy do gory!

Witaj,

Czy jakosc macierzynstwa wyznacza fakt karmienia dziecka piersia lub dlugosc tego karmienia? Masz racje, obecnie panuje nagonka na mamy butelkowe. I jest to okropne. Jakim prawem ktos nam mowi, ze mozemy byc gorszymi czy lepszymi matkami ze wzgledu na sposob karmienia?

Czytalam niedawno dobry artykul o sytuacji mam w Wielkiej Brytanii. Tam nagonka na karmienie piersia osiagnela szczyty absurdu, dzieci nie najadaja sie i odwodnione laduja w szpitalu, a polozne (wlasciwie ‚doradczynie zdrowia’) interesuje tylko czy matka karmi piersia.

Nie dajmy sie, bo niedlugo beda oceniac jakosc naszego macierzynstwa po wymiarach dziecka albo zawartosci tluszczu w mleku.

Ty jestes najlepsza mama dla Weroniki, a Jej nic nie bedzie. Przeciez Ty z nia rozmawiasz, masujesz, dbasz, bawisz sie, tulisz i calujesz. Dopiero jesli brakuje tych rzeczy dziecko moze miec problemy. Nie daj sie wpedzic w depresje, bo dopiero to bedzie szkodliwe dla Weroniki.

Dla zainteresowanych link do artykulu: [Zobacz stronę]

Pozdrawiam,
Ag

onka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

co masz na mysli piszac ‚gorsza’ ?
karmie wlasciwie od poczatku butla i nigdy przez mysl mi nie przeszlo , ze moje dziecko moze byc ‚ gorsze’ ?!

i szczerze mowiac nie rozumiem tych rozterek : Weronika wreszcie zaczela sie najadac, przybierac na wadze , jest radosna , nic jej nie dolega – to chyba powody do radosci ?

smieszy mnie ta nagonka na karmienie naturalne za wszelka cene 😉

onka i ;18.08.03

tekilla30 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Gorsza??? A to niby dlaczego ?Uważasz , że dzieci karmione sztuczne są gorsze?
Skąd ci się wzięły takie bzdury !!
Matko ! na którym ty świecie żyjesz !
Przepraszam Cię , ale nie podoba mi się twoje pytanie.
Pamiętaj , że jest tu mnóstwo mam , które karmią od początku mlekiem modyfikowanym i nie sądzą , aby ich dzieci były gorsze ! wręcz przeciwnie !! są wspaniałe i najlepsze dla nich .
Pozdrawiam.

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Lunea, Ty masz chyba jakiś dołek dzisiaj 🙁

Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

własnie ostatnio znalazłam gdzieś artykuł, że mimo iż dla dziecka alergicznego najlepsze jest karmienie piersią
to właśnie te dzieci zapadaja najczesciej na róznego typu alergie

także już nic nie rozumniem z tego

moze ktos wyjasni?

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

justborn Dodane ponad rok temu,

uratuje nas tylko zdrowy rozsądek…

mój Kuba od początku karmiony jest i piersią i bebilonem (mojego mleka nie wystarcza) i uważam że taka kombinacja jest najlepsza. w obydwu mlekach są ważne składniki, a on rośnie jak na drożdżach, nie ma kolek i alergii… a jest jeszcze druga strona medalu – karmiąca mama. ja straciłam podczas operacji dość sporo krwi i teraz mam początki anemii. żeby odzyskać formę powinnam wzbogacić dietę w wiele pokarmów zabronionych dla matek karmiących. będę go karmić piersią jeszcze góra 2 miesiące, bo muszę zadbać też o siebie… a co do odporności dziecka nabywanej z mleka matki, to najwięcej przeciwciał odpornościowych znajduje się w siarze i w mleku przez pierwszy miesiąc. poza tym już niewielka stymulacja układu odpornościowego dziecka mlekiem matki daje świetne efekty. nie martw się więc i zamiast smutku podaruj dziecku szczery uśmiech od ucha do ucha…

pozdrawiamy!

iza, paweł i kubuś

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Bez przesady!. A z czym to niby ma być gorsza? nie słuchaj tych madrości o karmieniu piersią- moze jest to dobre z róznych względów, ale Twojemu dziecku na mleku sztucznym nic nie będzie brakowało i na pewno nie bedzie się różniło od tych karmionych piersią. To sa zwykłe brednie.

Justyna i 8 mies. Martynka

Dodane ponad rok temu,

do Ciapy

Mleko mamusi nie całkiem zdrowe?!!!! Co za bzdura! Ciapa, ja rozumiem, że chcesz pocieszyć Luneę ale nie przesadzaj!

Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: Uszy do gory!

No tak, jak byłam ostatnio na szczepieniu i mała płakała, to kobieta powiedziała, zebym dała Weronice pierś, nawet nie wzięła pod uwagę, ze może ja już piersią nie karmię… 🙁

lunea i Weronika (24.09.03)

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Nie, ja nie uważam, ze dzieci karmione sztucznie są gorsze. Chodzi mi o tą nagonkę na matki, które nie karmią naturalnie i przez to jakoś poczułam się, ze nie daję Weronice wszystkiego… I tyle.
Pozdrowionka!

lunea i Weronika (24.09.03)

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

oj tak…. Jak karmiłam dzisiaj rano Weronike butla, to tak jakos smutno mi sie zrobiło… 🙁 Musze chyba przeczekac ten mój kryzys.

lunea i Weronika (24.09.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

głowa do góry! Twój dobry nastrój jest dla Weroniki najważniejszy :-)))))

Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Jaki wplyw na inteligencje dziecka ma rodzaj mleka????
A to czy bedzie chorowalo czy nie zalezy wylacznie od wrodzonej odpornosci. Moj sy karmiony byl piersia niecale 2 miechy a wlasciwie od poczatku dokarmiany byl mlekiem sztucznym. Rozwija sie wspaniale, jest bystry i wesoly. Nigdy nie chorowal, dopiero ostatnio przyplatal sie jakis wirus.
Ciekawe czy Einstein byl karmiony piersia:-))??

kajda Dodane ponad rok temu,

Alergie i karmienie pierisa

Na pytanie Ci nie odpowiem, ale tez chcialabym zanc odpowiedz :). Moja córeczka byla od urodzenia karmiona piersia. Pierwsze 3 miesiace wylacznie, a pozniej ja mialam grype zoladkowa 2 razy w ciagu 2 tygodni i mleko zginelo mi prawie zupelnie. Mimo stawania na glowie ;), powrocic do normalnej laktacji mi sie nigdy nie udalo ( a i tez nigdy sie nam nie przelewalo). Musze dodac, ze przez te 3 miesiace Melissa miala STRASZLIWE kolki, przerazliwie krzyczala, malo spala itp., wiec po wyprobowaniu roznych sztuczek z technikami karmienia, za rada lekarki przeszlam na diete. Na drodze eliminacji- prowokacji doszlysmy do tego, ze mala jest uczulona na krowie mleko, soje i jajka. Nie jadlam ich od tamtej pory, ale i tak ciagle byly jakies problemy z jedzeniem- mimo dokarmiania Bebilonem Pepti malo przybierala na wadze i byly okresy ok. tygodniowe, ze nie chciala jesc NIC i trzeba bylo jej wszystko po trochu wmuszac. Przez ten caly czas przy okazji kontroli slyszalam, ze w jej przypadku karmienie piersia jest najlepszym rozwiazaniem… Zakonczylam je kilka dni temu, jestem w 11 tygodniu ciazy. Od tamtej pory dziecko spi lepiej i jest zywsze, weselsze – przypadek? I dodac tez musze, ze mam porownanie w swoim bliskim otoczeniu- dziecko mojej siostry o 2 tygodnie od Melissy starsze, tez alergiczne, bylo karmione piersia przez 6 tygodni. Fakt, przez pierwsze pól roku byly z nia powazne problemy- zapalenie oskrzeli (szpital), odwodnienie (efekt czestych drastycznych zmian mleka i zapalenia pecherza, dziecko mialo krew w kupce i nie chcialo jesc), ale odkad jest na Nutramigenie, po prostu kwitnie!!! Od 11 miesiaca sama pewnie chodzi, je wszystko i chetnie i NIC JEJ NIE JEST, uczy sie niesamowicie szybko nowych rzeczy…. Melissa nie raczkuje, chodzi trzymajac sie za moje palce jedynie, jej dieta jest dosc ograniczona- i w trakcie wprowadzania nowych produktów okazalo sie, ze sa jeszcze inne rzeczy których nie toleruje. Podsumowujac: jestem troche rozczarowana. Karmienie jej sprawialo mi duzo przyjemnosci, ale byla to tez dla mnie ciezka praca i stres- naleze niestety do tych osób, które na utrzymanie laktacji na dobrym poziomie musza zapracowac ( czeste odciaganie ). Zastanawiam sie, czy gdybym zrezygnowala wczesniej, mialabym mniej problemow….
Pozdrawiam,

Kasia i wrześniowy okruszek
+Melissa- 1 rok!

Dodane ponad rok temu,

Re: Uszy do gory!

Nie daj sie. Po prostu nie przyszlo jej to glowy. Nie czuj sie z tego powodu gorsza, bo naprawde nie masz podstaw.

Mow, ze nie karmisz juz i tyle. To nie jej sprawa.

Wiesz, moje Dziecie ma b madra lekarke. Kolejny raz ja chwale 🙂 Sama proponowala mleko modyfikowane, widzac w jakiej formie ja bylam. Pediatre interesowal stan zdrowia matki! 🙂 Wreszcie ktos myslacy.

Bo karmienie piersia ma byc dobre i dla dziecka, i dla matki. Zapomina sie czesto o matce. Nie jest szkoda dla dziecka odstawienie, jesli pomoze mamie sie usmiechac czesciej i miec lepszy humor. To Ty i Twoje dziecko wybieracie. To lepiej, zeby odwodniona wyladowala na oiomie? Nie sadze.

Trzeba sie pogodzic z tym, ze niektore z nas moga karmic, inne nie. I brak, i nadmiar moze byc problemem. Karmilas przynajmniej przez chwile. Pomysl, ilu mamom nawet tyle nie bylo dane.

Nie daj sie zaszczuc!!! Masz zdrowe dziecko – ciesz sie nim.

Pozdrawiam,
Ag

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

ja nei byłam karmiona piersią. nie miałam odruchu ssania, mama studiowała. tak wyszło. byłam chudzinką i niejadkiem. potem dużo chorowałam, skończyło sie astmą i alergią. teraz juz z tego wyrosłam. ale wiem ze mój synek jest genetycznie obciążony alergią i bede go karmic jak najdłużej. A jesli chodzi o inteligencji to nie narzekam, byłam najlepszym uczniem przez całą szkołe i studia (a kierunek trudny).
Mój mąż też nie był karmiony piersią (bo na cycuszku sie darł a na butli nie). jest chłop jak byk, zdrowy, piekny, wysportowany. mażenie. No a do tego super inteligentny
Wszystko zależy od genów. wydaje mi sie ze jak dziecko ma predyspozycje do jakiś chrób to karmienie piersią moze je ochronic i wzmocnic. Ale jesli wy jesteście zdrowi i dziecko tez to pewnie nie ma znaczenia. A co do inteligencji to tez chyba nie. Moja młodsza siostra była karmiona piersią. mądrzejsza nie jest ale dużo pogodniejsza i bezstresowa, bardziej otwarta, odważniejsza. no ale czy to od karmienia czy poprostu taki ma charakter? nie wiadomo. wazne jest chyba podejście rodziców, przy niej byli spokojnie i wyluzowani a przy mnie sesrtesowami i przejęci. to sie na dziecku odbija. wiec sie nie przejmuj. wazne zeby dziecko było „zaopiekowane” i najedzone. a czym to drugorzędna sprawa

AniaB i Bartus 13-12-2003

anna28 Dodane ponad rok temu,

„Może to jakaś rzadka choroba…”

Moje dziecko jadło wyłącznie moje mleko przez pierwszy miesiąc życia. Potem wróciła jej żółtaczka, zaczęła bardzo słabo przybierać na wadze, płakała, była przy piersi bez przerwy, także w nocy. Kiedy słyszałam rady: „przystawiaj dziecko tak często jak chce, nawet co 15 minut” nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy płakać. Nie było co 15 minut. Było BEZ PRZERWY. A jak nie, to płacz. Robiliśmy masę badań – krew, mocz, USG brzuszka – dlaczego nie przybiera na wadze i dlaczego wróciła żółtaczka. Jedyną słuszną diagnozę postawił dziadek: „a może ona jest głodna?” I teraz powidzcie: czy to normalne, że pediatra pozwala maltretować dziecko badaniami i zadręczać rodziców tekstami: „może to jakaś rzadka choroba” (bo usłyszeliśmy to)? Byłam załamana i padnięta (zero snu), a przez to mleka coraz mniej. Podaliśmy NAN 1 i nasza córeczka w końcu się wyspała. Żółtaczka zniknęła. Zaczęła pięknie rosnąć i przybierać na wadze. Zaczęła się interesować światem wokół niej, bawić rączkami, patrzeć na karuzelę. Ja miałam coraz więcej mleka i karmiłam ją jeszcze półtora miesiąca (mniej więcej pół na pół), i od 2,5 miesiąca jesteśmy tylko na butli (teraz oczywiście wprowadzamy coraz to nowe pokarmy) Czy byłaby zdrowsza i mądrzejsza gdybym ją głodziła? Swego czasu miałam na tym punkcie obsesję. Pytałam wszystkich znajomych czy byli na piersi, czy na butelce; robiłam swoją własną sondę:-) I co się okazało? Żadnych reguł. (tym bardziej, że moi „ankietowani” znajomi nie pili NAN wzbogaconego w żelazo, odtluszczonego, witaminizowanego itp, tylko zwykłe krowie mleko!) Mniej więcej tyle samo moich znajomych było na butli co na piersi. Wśród jednych i drugich są inteligentni i mniej lotni. Wśród jednych i drugich są zdrowi i mniej odporni. I moje wnioski są takie: dziecko niedożywione i płaczące z głodu to dziecko nieodporne i wolniej sie rozwijające. To, o czym teraz się mówi w Polsce to nie kampania na rzecz karmienia piersią tylko jakaś niezdrowa histeria, która już skrzywdziła wiele matek i dzieci (także mnie i moją córkę) i współzawodnictwo prowadzące donikąd. Gdybym dostała zadanie: „teraz masz przeprowadzić kampanię na rzecz karmienia butelką” zaczęłabym tak: „Cieszę się, że moja córka nie je metali ciężkich, pestycydów, przeciwutleniaczy i regulatorów kwasowości, które są w tym, co ja jem. Dostaje za to wodę mineralną i starannie dobrane dla jej potrzeb składniki mineralne i witaminy… Mogłabym w ten deseń nawijać jeszcze ze dwie strony. Jak widzicie wszystko można wyolbrzymić i przedstawić w sposób ekstremalny. Tak to właśnie zrobiono z karmieniem piersią. Nie dajmy się ogłupić.

Anka i Amelka 03.08.03.

kasiek74 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

najwazniejsze ze coreczka jest zdrowa!
a czy karmiona butla czy piersia..to jest naprawde malo istotne..
wazna jest MILOSC przekazywana przez Ciebie niz..mleko z piersi
🙂

KaSieK i MaRtuSia

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Nie rob sobie zadnych wyrzutow! I nie mysl ze nie zrealizowalas „obowiazku matki”. Wątpie czy to ze sie jest dobra matka albo nie polega na sposobie karmienia dziecka.
Ja karmilam Nine piersia 2 miesiace, nie najadala sie, plakala, obie bylysmy zmeczone i mialysmy dosyc. Odkad dalam jej butelke jest pogodna i najedzona a ja duzo bardziej zrelaksowana i szczerze mowiac szczesliwsza. Mysle ze to jest dla niej wazniejsze niz obowiazkowe karmienie piersia.
Monika & Nina 19.11.2003

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: do Ciapy

ja tego nie wymyśliłam, czytałam czasopismo, które prenumeruje moja teściowa położna – to były wyniki badań – w mleku matki często znajdują sie hormony, którymi faszerowane są zwierzęta, mięso, jeżeli matka takie mięso jada oraz zanieczyszczenia różnego metalami np ołowien jeżeli mamusia jada warzywa z upraw gdzie daje sie dużą ilość nawozów – niestety ale to prawda. Jeżeli mama sie odchudza to dziecko jest faszerowane toksynami z jej organizmu


Kaska i Mikołaj 18.09

anna28 Dodane ponad rok temu,

Re: do Ciapy

To wszystko prawda i nie ma w tym żadnej przesady – potwierdzam, bo też o tym czytałam, a poza tym nie trzeba czytać – to logiczne. Kiedyś, gdy kobiety jadły zdrowe produkty i piły wodę źródlaną było OK. Nawet alkohol (jest w końcu naturalny) tak dziecku nie szkodzi jak np. nowalijki, łosoś z całym zestawem metali ciężkich itp. Tu nie chodzi o pocieszanie tylko odbrązowienie tej „kampanii” na rzecz karmienia piersią i spojrzenie na nią trzeźwym okiem. Ja już dość się napłakałam, że krótko karmiłam piersią. I po co? Czy w kampanii chodzi o to, by matki się załamywały? Chyba powinno chodzić tylko o to, by bez przyczyny nie podejmowały decyzji o karmieniu sztucznym. No i zdrowo się odżywiały oczywiście:-)

Anka i Amelka 03.08.03.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Dlaczego tak jest to nie wiem ale cos w tym jest. Przykład – mój mąż i jego starsza siostra. On – cycowy (przepisowe 2 lata) alergik, ona – od poczatku na butli i zero alergii. Dziwne….

Usianka i Emilka (4.XI.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: do Ciapy

„jeśli się odchudza” – pewnie, że nie powinna w okresie laktacji – możemy pójść dalej – mleko kobiety szprycującej się narkotykami też nie jest zdrowe – ale to są przecież sytuacje patologiczne! Nie można powiedzieć że mleko matki jest dla dziecka niezdrowe!!!

Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂

anies Dodane ponad rok temu,

Re: do Ciapy

no właśnie w dzisiejszych czasach nie jest zbyt zdrowe
bo to co my jemy to tragedia
i niewazne czy stosujemy jakas diete czy nie
pokarmy sa nasycone chemia, nawet te z upraw ekologicznych
bo chemia jest nawet w powietrzu

to wszysto przenika do mleka a potem do dziecka

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

anna28 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Ja też proszę o wyjaśnienie: wszędzie czytam, że dzieci karmione sztucznie częściej mają kolki niż dzieci karmione piersią. Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego jest akurat odwrotnie?

Anka i Amelka 03.08.03.

melissa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Zgadzam się z opiniami dziewczyn, które piszą, że cala ta kampania na rzecz karmienia piersią to przesada. Oczywiście mleko matki jest dla dziecka najlepsze, ale jeśli z jakiś powodów mama nie może karmić naturalnie nie powinna się tym zamartwiać.
Podam tylko jeden przyklad wzięty z mojego najbliższego otoczenia: Moja znajoma karmila synka piersią prawie dwa lata. Chlopak byl i jest niesamowicie chorowity, ze sklonnością do alergii.
Natomiast ja karmilam swoją córkę piersią tylko niecale trzy miesiące, bo pokarm mi się skończyl, a mimo to Ola jest okazem zdrowia, jest super odporna i wspaniale się rozwija pod każdym względem.
Najważniejsza jest milość, a nie to czym karmisz dziecko.
Pozdrawiam


Asia mama Oleńki (ur.22.07.2002)

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: „Może to jakaś rzadka choroba…”

Mój mąż też mi mówił, ze lepiej zeby Weronika piła sztuczne mleko niż zeby nic nie piła. Cieszę się bardzo, ze mnie wspiera (bo jest to dla mnie trochę trudne, daję głowę że przez tę cholerną kampanię na rzecz karmienia naturalnego!). Jego opinia na ten temat zapewne jest tak, gdyż sam był karmiony piersią jedynie miesiąc. Moja bratowa w ogóle nie była kramiona naturalnie. Oboje są bardzo inteligentni, mają wyższe wyksztacenie. Tak teraz czytam co napisałam i właściwie sama mam do siebie pretensje o te doły… Przecież najważniejsze jest to, ze Weronika wreszcie zaczęła ładnie tyć, jest pogodna, lepiej sypia, itp.
Pozdrowionka!
P.S. Świetnie poprowadziłabyś tę kampanię… 🙂

lunea i Weronika (24.09.03)

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: Alergie i karmienie pierisa

No właśnie: mi też karmienie jej sprawiało ogromną przyjemność… Będzie mi tego brakowało, tego jestem pewna.

lunea i Weronika (24.09.03)

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Dlatego, że większość mlek sztucznych początkowych ma obniżoną ilość laktozy, która jest często odpowiedzialna za pojawianie się kolek (naczytałam się o laktozie swego czasu ;))

Beata i Ptysia ROK!!!!!

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Co się martwisz, mnóśtwo dzieci karmionych jest (lub było) butelką i co? Widać to po nich? Czy umiemy rozpoznać, kto jak był karmiony?
Karm dziecko tak, jak uważasz, że trzeba i przestań myśleć o głupotach 😉

Ptyśka nigdy nie pociągnęła cyca – NIGDY. A cwana bestyjka, wszędobylska, jeden poważniejszy katar na koncie i to tyle chorób.
Głowa do góry i uśmiech dla dziecka na twarz 🙂

Beata i Ptysia ROK!!!!!

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza?

Ja mojego synka praktycznie od urodzenia karmię sztucznie i nie uważam aby mój syńcio był przez to gorszy.
Pozdrawiam.

Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Nie karmię córki piersią – czy będzie gorsza??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Sex w ciąży!
Witam wszystkie przyszłe i obecne mamy! Chciałam się dowiedzieć czy wasi mężowie też boją się kochać z wami jak jesteście lub byłyście w ciąży???? U mnie się pojawił ten problem! Wszystko jest z
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
styczniowe maluszki gdzie jestescie?
kochane styczniówki jak wasze pociechy..mój skonczył dzis 4 tygodnie...można by powiedziec że im dalej tym wiecej problemów..ale i doświadczeń. Mały marudzi ma kolki,ulewa wiec chyba "kalsyka gatunku" ,czasami brak sił ,
Czytaj dalej